• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[13.05.1972] Gdzie prowadzi droga na końcu szyszki?

[13.05.1972] Gdzie prowadzi droga na końcu szyszki?
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#1
13.09.2023, 21:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.01.2025, 23:49 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Atreus Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

Zastanawiał się do kogo w ogóle powinien zgłosić się w gnębiącej go sprawie, a zaczynało brakować mu czasu. Chciał załatwić wszystko, albo przynajmniej zacząć załatwiać, przed powrotem do biura aurorów za parę dni. Dlatego też skorzystał z polecenia. Posłuchał znajomego z departamentu, co z kolei zaowocowało stosownym listem, zapraszającym Traversa do kamienicy na Horyzontalnej. Sam mężczyzna wydawał się Atreusowi przynajmniej odrobinę godny zaufania, a raczej nie mniej niż inny zupełnie przypadkowy człowiek, polecony mu przy porannej kawie.
Z tego co się orientował, Sebastian nie był specjalistą od świstoklików. Pełnił rolę łamacza klątw w Banku Gringotta, ale to samo w sobie, w połączeniu z referencjami, obiecało mu przynajmniej dość sporą wiedzę na temat działania świata. To mu wystarczyło jak na razie.
Było popołudnie, ale nikogo oprócz niego jak zwykle nie było w domu. Zarówno Orion, jak i Florence zaszyli się odpowiednio w Ministerstwie i Mungu, a nawet jeśli nie to... cóż, ważne że nie zanosiło się na to, żeby mieli im przeszkadzać w konsultacjach. Bulstrode stał więc w salonie, spoglądając za okno kamienicy na ulicę z umiarkowanym zainteresowaniem. Otworzył je, żeby wydmuchiwany dym papierosowy nie zalegał w ścianach domu, a unosił się na zewnątrz, rozwiewany przez lekki, późnowiosenny wietrzyk.
Skin-clad wolf
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Sebastian to jest wysokim i postawnym mężczyzną. Mierzący 189 cm wzrostu waży 86 kilogramów. Ma krótko ścięte, ciemnobrązowe, przyprószone przy skroniach siwizną włosy (w odpowiednim świetle mogą wydawać się prawie czarne) oraz niebieskie oczy. Preferuje noszenie wygodny i najczęściej na wpół elegancki elegancki ubiór - dżinsowe spodnie, koszule i kamizelki, rzadziej zakłada trzyczęściowe garnitury i szaty wyjściowe. Sprawia wrażenie stosunkowo wyobcowanego, jednak nie jest niesympatycznym gburem - można się o tym przekonać rozmawiając z nim w cztery oczy.

Sebastian Travers
#2
14.09.2023, 02:52  ✶  

Sebastian bardzo rzadko podejmował się zleceń po znajomości. Nie postrzegał siebie jako eksperta od wszystkiego, w tym świstoklików. Posiadał jednak bogatą wiedzę dotyczącą teorii magii aby móc spróbować się podjąć tego zadania, którego pomyślne wykonanie mogłoby okazać się korzystne dla niego. To, że przychodzili do niego ludzie z polecenia dobrze świadczyło o jego reputacji i mogło się przedłożyć na to, że następnym razem zostanie poproszony o złamanie jakiejkolwiek klątwy.

Podejmując się tego zadania nie zamierzał zrobić tego za darmo. Dowiadując się o tym, kto będzie jego klientem, doszedł do wniosku, że odpowiednią zapłatę za tak niestandardową usługę stanowiłaby przysługa zamiast galeonów. O ile jego klient będzie skłonny uiścić tego typu zapłatę. Aurorzy zwykle należeli do tych prawych. Nie wszyscy ludzie lubili posiadać tego rodzaju długi wdzięczności przez to, że jego odbiorca może zjawić się w niespodziewanym momencie i zażądać jego spłacenia. Sebastian nie postąpiłby inaczej w takiej sytuacji.

O umówionej godzinie wynurzył się ze stojącego w salonie kominka jak tylko za jego plecami wygasły szmaragdowozielone płomienie. Nie dobywając nawet swojej różdżki w pierwszej kolejności oczyścił swoje ubranie z popiołu, a następnie upewnił się co do tego, że nie pozostawił go na podłodze. Poprawił również swoją czarną marynarkę, stanowiącą część garnituru, którą nałożył na białą koszulę. Tego rodzaju ubiór jego zdaniem był odpowiedni do pracy w Banku Gringotta. Na znacznie bardziej swobodny pozwalał sobie w czasie wolnym od pracy albo podczas zagranicznych podróży służbowych, w których zamiast odbywać oficjalne spotkania, brał udział w rozmaitych ekspedycjach. Pozostawał również odpowiedni do spotkań służbowych, takich jak to.

Dla czarodziejów odległość nie stanowiła żadnego problemu i przez to powinien podać swojemu klientowi swój adres domowy i udostępnić kominek, oszczędzając temu mężczyźnie niedogodności błądzenia po okalającym ich rodową posiadłość gęstym lesie, jednak oznaczałoby to zaproszenie do domu obcego człowieka. Traversowie nieczęsto podejmowali gości i to nie dlatego, że zazwyczaj trzeba było wyjść im naprzeciw po to aby nie pogubili się w leśnych ostępach. Te wszystkie powody sprawiły, że wolał samemu się wybrać do swojego klienta.

— Dzień dobry, Panie Bulstrode. Proszę pokazać mi ten świstoklik. — Przywitał gospodarza, ze stosowną powagą. Podchodził do tego nad wyraz profesjonalnie, nie zamierzając się spoufalać. Przyszedł tutaj służbowo i zamierzał zabrać się od razu do pracy. O stosownej zapłacie porozmawiają na sam koniec. Wtedy okaże się, czy otrzyma gwarancję udzielenia mu przysługi czy będzie musiał zadowolić się galeonami.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#3
19.09.2023, 19:31  ✶  
Atreus należał do tego rodzaju ludzi, którzy nie myśleli nad kwestią zapłaty, głównie dlatego, że jego sakiewka zawsze była pełna i nie narzekał na jakikolwiek brak galeonów. Kwestię zapłaty więc, zostawiał w domyśle, niezbyt rozwodząc się nad tym kiedy wystosowywał właściwe listy do drugiego mężczyzny. Z resztą... nie bardzo też wiedział ile by można dobie za taką usługę policzyć. Był aurorem, a nie teoretykiem magii, który był w stanie odpowiednio wycenić swoją i cudzą wiedzę.
Było coś imponującego w umiejętności posługiwania się magią bezróżdżkową (chociaż nie przekładało się to na to, że jednocześnie imponował mu człowiek, który ją opanował). Kiedy był mały i nagle jego świat zatrząsł się w posadach, kiedy dotarło do niego że nie wszyscy czarodzieje musieli korzystać z różdżek, jego wyobraźnia zaczęła pracować i przed oczami stawały mu sceny, jak ktoś przy uderzeniach pięściami wznieca na przeciwniku płomienie, albo jednym ruchem palca odbiera mu dech w piersiach. Prawda była nieco bardziej skomplikowana, ale te dziecięce fantazje trzymały się go nawet długo, póki nie został sprowadzony na ziemię przez zwykłe rozczarowanie.
- Witam, miło mi - Bulstrode zbliżył się do gościa i wyciągnął do niego dłoń na powitanie. Następnie cofnął się, sięgając ręką do znajdującego się nieopodal stolika, na którym znajdowała się szyszka i wskazał na nią. - Oto on. Jak widać, zaklęty w szyszkę - zastanawiało trochę, czemu akurat szyszka. Wydawały się kruche i mało poręczne. Już o wiele lepiej sprawiałby się na przykład wykopany z ziemi kamień. - Chciałbym dowiedzieć się przede wszystkim, czy można by określić miejsce do którego można się za jego pomocą przenieść. Bez używania go, oczywiście.
Skin-clad wolf
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Sebastian to jest wysokim i postawnym mężczyzną. Mierzący 189 cm wzrostu waży 86 kilogramów. Ma krótko ścięte, ciemnobrązowe, przyprószone przy skroniach siwizną włosy (w odpowiednim świetle mogą wydawać się prawie czarne) oraz niebieskie oczy. Preferuje noszenie wygodny i najczęściej na wpół elegancki elegancki ubiór - dżinsowe spodnie, koszule i kamizelki, rzadziej zakłada trzyczęściowe garnitury i szaty wyjściowe. Sprawia wrażenie stosunkowo wyobcowanego, jednak nie jest niesympatycznym gburem - można się o tym przekonać rozmawiając z nim w cztery oczy.

Sebastian Travers
#4
28.09.2023, 00:25  ✶  

— Mi również. — Stwierdził podczas wymiany uścisków dłoni. Podążył w stronę wskazanego przez gospodarza stolika, przyglądając się leżącemu na nim świstoklikowi. Szyszka wydawała się naprawdę osobliwym doborem kształtu świstoklika, choć wpasowywała się w ogólne wytyczne ich tworzenia. Podczas korzystania z licznych świstoklików zdołał wywnioskować, że w tym celu wykorzystywano praktycznie śmieci. Szyszka była mała i poręczna. Nie zamierzał dociekać w jaki sposób ten mężczyzna wszedł w posiadanie tego świstoklika.

— Co za niepozorny przedmiot. — Skomentował jedynie. Gdyby zgubił tego świstoklika w lesie to bez użycia magii nie znalazłby go. W lesie było od groma szyszek. Utrata takowego podczas pełni byłaby dla niego bardzo problematyczna, ponieważ nie był w stanie posługiwać się magią w przypadającym na nią dniu.

— W teorii jest to możliwe, doświadczony wróżbita mógłby spróbować określić, gdzie prowadzi ten świstoklik. Jednak najpewniejsza jest aktywacja i sprawdzenie, gdzie prowadzi. Jeśli Pan się na to zdecyduje, będę zobowiązany Panu towarzyszyć. — Przedstawił panu Bulstrode potencjalne dwa rozwiązania i pozwolił podjąć mu decyzję w sprawie tego świstoklika. Jeśli chciał poszukać wróżbity to w tym momencie kończyła się jego rola. Mógł spróbować aktywować ten świstoklik i mogli po prostu z niego korzystać po to zobaczyć, gdzie on prowadzi. Dla pana Bulstrode'a był wyłącznie cywilem, jednak on już niejedno widział w swoim życiu i potrafił bronić się zarówno przy użyciu magii, jak i bez.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#5
10.10.2023, 04:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.12.2023, 05:18 przez Atreus Bulstrode.)  
Może i szyszka sama w sobie była dość dziwacznym przedmiotem na tworzenie z niego świstoklika, ale kiedy tak na nią patrzył, to mu się z miejsca przypominały te żałosne szyszki, które można było wygrać na Ostarze. One chyba nie robiły nic, na całe szczęście z resztą, ale to nie znaczyło, że jego wewnętrzny hazardzista aż się skręcał na samą myśl o tym, że mógł taki szmelc wygrać w jakiejkolwiek loterii.
Bulstrode, w czasie kiedy Sebastian pochylił się nad szyszką, przygasił papierosa w popielniczce i podszedł do okna, żeby je zamknąć. Chyba też trochę o to właśnie chodziło, żeby przedmiot będący w posiadaniu śmierciożerców był niepozorny, ale z drugiej strony miał wrażenie, że każdy posiadający chociaż jedną komórkę mózgową, gdyby przyszło mu przeszukać czernoksiężnika i znalazłby szyszkę, to zastanawiałby się po co komuś takiemu podobna rzecz.
- Wróżbita, tak? - mruknął pod nosem, bardziej do siebie niż do znajdującego się nieopodal mężczyzny, splatając ręce na piersi i spoglądając na świstoklik. Przez moment stał tak, przygryzając wnętrze policzka i zastanawiając się nad czymś, aż w końcu westchnął, z pewnym rozczarowaniem kręcąc głową w ledwo zauważalny sposób. - Bardzo chciałbym uniknąć aktywowania go, w razie gdyby okazał się jednorazowego użytku - wyjaśnił Traversowi, drapiąc się po szczęce i patrząc na świstoklik jakby nieco urażony. - Myślałem, że może udałoby się go zbadać bez udziału widmowidza. Ale może jeśli nie samo miejsce do którego przenosi, to warunki jego użycia? Dałoby się to jakoś rozszyfrować, czy raczej nie?
Skin-clad wolf
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Sebastian to jest wysokim i postawnym mężczyzną. Mierzący 189 cm wzrostu waży 86 kilogramów. Ma krótko ścięte, ciemnobrązowe, przyprószone przy skroniach siwizną włosy (w odpowiednim świetle mogą wydawać się prawie czarne) oraz niebieskie oczy. Preferuje noszenie wygodny i najczęściej na wpół elegancki elegancki ubiór - dżinsowe spodnie, koszule i kamizelki, rzadziej zakłada trzyczęściowe garnitury i szaty wyjściowe. Sprawia wrażenie stosunkowo wyobcowanego, jednak nie jest niesympatycznym gburem - można się o tym przekonać rozmawiając z nim w cztery oczy.

Sebastian Travers
#6
12.11.2023, 19:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.12.2023, 19:28 przez Sebastian Travers.)  
Sebastian nie lubił doświadczać tego stanu kiedy pomimo posiadania całej swojej wiedzy teoretycznej na temat świstoklików i bycia wprawnym czarodziejem nie był w stanie określić dokąd prowadzi ta szyszka bez jej aktywacji. Był to najlepszy sposób na sprawdzenie tego. Najprostsze rozwiązania są zawsze najlepsze, nawet jeśli są obarczone ryzykiem.

— Najlepiej do takowego się zwrócić przy jednoczesnym zachowaniu zdrowego rozsądku. Zapali taki świece, jakieś kadzidło, poogląda tę szyszkę albo pomacha wahadłem nad tą szyszką, w końcu podając jakąkolwiek losową lokalizację. — Przedstawił temu Aurorowi kolejną sugestię odnośnie ustalenia tego, co go interesowało. W wypowiedzianych przez niego słowach zabrzmiała wyraźna niechęć do tego typu praktyk i samych wróżbitów, którzy w jego opinii byli doskonałymi oszustami. Nie miał najlepszego zdania o wszelkich wróżbitach, jednak ono nie miało związku z tą sprawą i Atreus nie powinien brać go pod uwagę. On też był rozczarowany tym całym przypadkiem, który nie okazywał się tak fascynujący jak początkowo sądził. Nie zostawiał jednak niedokończonych spraw.

— Najprawdopodobniej właśnie jest jednorazowego użytku i prawdopodobnie przenosił na niewielkie odległości. Został wykonany z łatwo dostępnych materiałów. Pomimo użycia prostego zaklęcia widać że twórca zna się na tym. Warunki jego użycia... powiedziałbym, że standardowe... wystarczyło go wziąć w dłoń w sytuacji tego wymagającej. — Po kolejnych oględzinach tego przedmiotu zwrócił się do Atreusa, przedstawiając mu kolejne wnioski jakie zdołał wysnuć w tym czasie. Czy to go satysfakcjonowało? Nie. Właściciel świstoklika pewnie nie był skłonny podać Atreusowi pomocną dłoń, o ile tak można mówić o pozbawieniu kogoś dłoni albo przymuszeniu kogoś do użycia danego świstoklika. On z tym nie miałby problemu. Można było spróbować przełamać to zabezpieczenie.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#7
13.12.2023, 05:27  ✶  
Aktywowanie tego świstoklika było najprostszym rozwiązaniem w tym momencie, owszem, ale nie o takie mu tutaj chodziło. W przeciwieństwie do Traversa wiedział, kto miał te szyszkę w kieszeni i nawet jeśli bywał skończonym idiotą, to akurat w tym momencie w głowie zostały mu jakieś resztki rozsądku.
Atreus wyprostował się delikatnie, pewnie nawet niezauważalnie dla kogoś, kto niekoniecznie poświęcał mu pełną i niepodzielną uwagę, jednocześnie krzyżując ręce przed sobą i niby to zastanawiając się nad tym, co Sebastian właśnie z siebie wydusił. Po prawdzie jednak, zastanawiał się czy powinien może to jakoś wziąć do siebie. Może nie jakoś bardzo personalnie, ale hej, mówienie komuś, kto należał do rodziny Bulstrode, że wróżbici to w sumie ssą, nie było jakimś najlepszym pomysłem. Nie kiedy ta rodzina słynęła z trzeciego oka i tego, jak lubowali się w mistycyzmie i zgłębianiu tajemnic. Wróżbici byli u nich całkiem popularni i osoba o machająca wahadełkiem nie była pierwszą myślą Atreusa odnośnie tej sprawy tylko dlatego, że myślał że teoretyk się tutaj bardziej przyda.
W końcu jednak uśmiechnął się do Traversa grzecznie. Może odrobinę krzywo, ale darował sobie mówienie czegokolwiek, nawet jeśli Sebastian wyglądał na kogoś, kto wyraźnie w życiu musiał się sparzyć na wróżbiarstwie. Może czyjeś wahadełko zawędrowało w kompletnie niespodziewanym kierunku i stało się jakieś nieszczęście, kto wie.
Bulstrode westchnął boleściwie, czując jak już go z nerwów świerzbi. Sięgnął więc do okna, otwierając je nieznacznie i sięgając do papierośnicy leżącej na stole. Kulturalnie, kiedy już wyciągnął dla siebie jednego, zaproponował też papierosa Traversowi, a kiedy ten się poczęstował lub nie, odpalił swojego.
- Czyli nawet nie możemy go użyć, tak? - rzucił zrezygnowany, podsumowując krótko to, co powiedział mu właśnie Sebastian. Potem natomiast sobie jeszcze zaklął pod nosem, żeby troszkę bardziej ulżyć rozczarowaniu. - W sumie jak to jest, świstokliki przenoszą każdego kto je dotknie, jeśli na przykład jedna osoba spełnia wymagania? Czy nie problem nałożyć ograniczenie, żeby bezwarunkowo przenosiły tylko jedną osobę?
Skin-clad wolf
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Sebastian to jest wysokim i postawnym mężczyzną. Mierzący 189 cm wzrostu waży 86 kilogramów. Ma krótko ścięte, ciemnobrązowe, przyprószone przy skroniach siwizną włosy (w odpowiednim świetle mogą wydawać się prawie czarne) oraz niebieskie oczy. Preferuje noszenie wygodny i najczęściej na wpół elegancki elegancki ubiór - dżinsowe spodnie, koszule i kamizelki, rzadziej zakłada trzyczęściowe garnitury i szaty wyjściowe. Sprawia wrażenie stosunkowo wyobcowanego, jednak nie jest niesympatycznym gburem - można się o tym przekonać rozmawiając z nim w cztery oczy.

Sebastian Travers
#8
22.12.2023, 01:20  ✶  

Wygłoszenie przez niego niepochlebnej uwagi pod adresem wróżbitów może nie było grzeczne, jednak dla niego nie miało dla niego tak negatywnego wydźwięku jak nazywanie członków jego rodziny krwiożerczymi bestiami. Podchodził do tego bardzo osobiście, odkąd jeden z łowców przekroczył swoje uprawienia i zabił jego ojca, przemiłego człowieka, który pracował z likantropami wymagającymi resocjalizacji. Po procesie zabójca jego ojca nadal wykonuje swoje obowiązki, gdyż zapadł wyrok uniewinniający go.

— Jeśli pan nie chce skorzystać z usług wróżbity, to może popytać w Urzędzie Świstoklików. O ile pan już tam nie był. — Postanowił wskazać mu także inną drogę, jeśli chodzi o zdobywanie informacji o tym świstokliku. Wydawało mu się że w tym urzędzie nie brakowało twórców świstoklików, posiadających oprócz teorii także lata praktyki zawodowej na poziomie mistrzowskim. On nie zajmował się tworzeniem tego rodzaju środków transportu. Gdyby miał być szczery to wybrałby pracownika Ministerstwa zamiast wróżbity.

Sebastian uprzejmie, aczkolwiek stanowczo odmówił poczęstowania się papierosem. Nie zamierzał w żaden sposób ograniczać swobody gospodarza, który postanowił wypalić swojego papierosa przy uchylonym oknie.

— To wielce rozczarowujące, jednak wszystko na to wskazuje. — Sebastian również nie krył swojego rozczarowania. Przekazana przez niego informacja pod wieloma względami mogła brzmieć równie optymistycznie jak komunikat odnośnie niemożności usunięcia wszystkich skutków ciążącej na kimś klątwy, co ma miejsce wówczas, gdy klątwa niosła ze sobą szkody fizyczne albo psychiczne.

— Dokładnie tak to wygląda. Spełnienie tych wymagań jest kluczowe. Przyjmuje się, że powszechnie wykorzystywane przez Ministerstwo świstokliki zostały skonstruowane w taki sposób, aby jego użycie następowało w momencie samego dotknięcia przedmiotu służącego za świstoklik - można się przenosić za ich pomocą wyłącznie w odgórnie określonym czasie. Dlatego lepiej się nie spóźniać na świstokliki. Zwykle przenoszą w jedno miejsce, bez możliwości powrotu do punktu początkowego. Potem stają się bezużyteczne. Natomiast nie istnieje możliwość nałożenia takich ograniczeń, aby bezwarunkowo przenosiły jedną konkretną osobę. Natomiast tak mały przedmiot jak ta szyszka może być złapany przez tylko jedną osobę, którą ktoś mógł złapać chociażby za ubranie na moment przed użyciem tego świstoklika i wtedy przeniósłby się wraz z jego posiadaczem. — Starał się odpowiedzieć Atreusowi jak najbardziej wyczerpująco i dostarczyć mu przy tym jak najwięcej konkretnych informacji z zakresu teorii magii, w tym przypadku tworzenia świstoklików. Trudno było mu określić to, czy Bulstrode przypadną do gustu przekazane przez niego informacje. On po prostu robił swoje, dzieląc się z nim swoją wiedzą szukając w tym korzyści dla siebie.

— Mogę prosić o szklankę wody? — Zwrócił się do Atreusa o podanie mu czegoś do picia.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#9
30.12.2023, 18:53  ✶  
Wycieczka do urzędu świstoklików wydawała mu się nieco chyba problematyczna. Bo jeśli miałby tam pójść, to wymagałoby to od niego zwrócenia się ku o wiele bardziej oficjalnej i przede wszystkim - sztywnej ścieżce. Nie po to zapraszał kogoś do swojego domu, by bawić się w biurokrację, bo za konsultacjami w Ministerstwie ciągnął się stos papierkowej roboty, ale rozumiał o co chodziło Traversowi i wiedział, że miał przynajmniej trochę racji. Wizyta w Departamencie Świstoklików była zawsze jakaś opcją, ale dla niego raczej jedną z tych ostatnich, bo o wiele bardziej poręczny wydawał się na przykład taki widmowidz, a przecież o takiego nie było trudno w jego własnym Biurze, czy tym znajdującym się zaraz o bok, należącym do Brygady.
Może przez wzgląd na posiadanie trzeciego oka, sam zupełnie inaczej ustawiał swoją listę preferencji, a może zwyczajnie w pewnych warunkach zwyczajnie byłby się w stanie z kimś spierać o to, że wróżbitom, szczególnie tym sprawdzonym, także nie brakowało doświadczenia w swoim fachu. Klarowność otrzymanych znaków i wizji, to było już co innego, ale takie siedzenie z wahadełkiem nad mapą raczej nie pozostawiało dużego marginesu błędu.
- Rozumiem - rzucił nieco zamyślony. W takim razie mieli całkiem sporo szczęścia, że w całej tej szarpaninie, ten ich śmierciożerca okazał się wykazywać na tyle beznadziejną zręcznością, że nie dał rady wysupłać tej szyszki z kieszeni, kiedy na przykład, dostawał właśnie po mordzie. Jakby mu ten typ rozpłynął się w rękach, to Atreus by chyba wpadł w szał, albo przynajmniej obraził się na tę Brennę do końca życia, bo przecież to wszystko byłaby jej wina.
- Oczywiście - rzucił krótko, uśmiechając się do Sebastiana grzecznie i zerkając gdzieś w bok, na majaczącego gdzieś w domu skrzata i dając mu znak, żeby zajął się tą kwestią. Pewnie w innych warunkach zaoferowałby swojemu gościowi coś innego, albo i mocniejszego, ale ani nie zebrali się tutaj, żeby się zaraz rozsiadać, ani też nie darzyli siebie tego typu zażyłością. Oprócz tego też, jakby nie patrzeć, pomijając teoretyczne zagadnienia, którymi się z nim Travers właśnie dzielił, to cała ta rozmowa była dla niego absolutnie bezużyteczna. Kiedy wróci do pracy za dwa dni, zwyczajnie zda przedmiot i wtedy ruszy cała machina w sprawie ustalania co i jak.
- Cóż... - rzucił też, dogaszając papierosa w szklanej popielniczce, znajdującej się obok okna, opierając się o parapet. - Nie będę ukrywał, że spodziewałem się nieco innego przebiegu tej rozmowy, ale też w pewien sposób mnie ukierunkowała, więc można powiedzieć, że to jakiś sukces. Mam tylko nadzieję, że nie odbiera pan tej wizyty, jako zmarnowanego czasu. O, a oto pana woda - rzucił, zwracając jego uwagę na skrzata, który pojawił się obok nich ze szklanką w dłoniach, stawiając ją grzecznie na stole. Potem ukłonił się lekko i wycofał, na nowo znikając w głębinach domu Bulstrode'ów.
Atreus nie miał już w sumie więcej pytań w sprawie świstoklika, więc pozostawało im chyba wymienić ostatnie uprzejmości, dokonać należytej płatności i rozstać się, żeby móc wrócić do innych spraw, które czekały na nich tego dnia.
Skin-clad wolf
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Sebastian to jest wysokim i postawnym mężczyzną. Mierzący 189 cm wzrostu waży 86 kilogramów. Ma krótko ścięte, ciemnobrązowe, przyprószone przy skroniach siwizną włosy (w odpowiednim świetle mogą wydawać się prawie czarne) oraz niebieskie oczy. Preferuje noszenie wygodny i najczęściej na wpół elegancki elegancki ubiór - dżinsowe spodnie, koszule i kamizelki, rzadziej zakłada trzyczęściowe garnitury i szaty wyjściowe. Sprawia wrażenie stosunkowo wyobcowanego, jednak nie jest niesympatycznym gburem - można się o tym przekonać rozmawiając z nim w cztery oczy.

Sebastian Travers
#10
30.12.2023, 22:45  ✶  

Sebastian pod tym względem lubił swoją obecną pracę, która pomimo obowiązujących w niej zasadach, zapewniała mu ograniczony kontakt z biurokracją i pozwalała mu czerpać przyzwoite korzyści z różnych źródeł. Złamana klątwa albo zdjęty urok? Zadanie wykonane i na tym jego rola się kończyła. Dodatkową korzyścią mogły być okazyjne wyjazdy zagraniczne, o ile nie przypadały na czas pełni księżyca. Bo ile zachowywał ludzką świadomość podczas pełni, to nie zamierzał obnosić się ze swoją likantropią. Ci co mieli wiedzieć to wiedzieli. Była to jednak obarczona praca pewnym ryzykiem, którego pozostawał doskonale świadomy. Będąc zatrudnionym w Banku Gringotta walka z czarnoksiężnikami nie stanowiła jego zawodowej codzienności. Nie oznaczało to, że nie był w stanie sobie z nim poradzić, gdyby zaistniała taka potrzeba.

W chwili obecnej nie miał nic do dodania w sprawie tego świstoklika. Mógłby jeszcze zaproponować temu mężczyźnie, że jeśli on zdecydował się mu go przekazać to mógłby spróbować przekazać go komuś bardziej biegłemu w praktycznej translokacji od niego. Ostatecznie tego nie zrobił. Prawdopodobnie musiałby liczyć się z odmową. Czysto teoretycznie Auror może byłby bardziej skłonny do powierzenia mu tego przedmiotu, gdyby mógł przy towarzyszyć.

— Nie, skądże. Dziękuję. — Pomimo tego, że sam spodziewał się tego, że uda mu się zdziałać więcej, to właściwe ukierunkowanie tego mężczyzny można uważać za swoisty sukces. Nie uważał czasu, jaki przeznaczył na udzielenie mu porady, za stratę swojego czasu. Podziękował gospodarzowi za wodę, gdy ta została mu podana przez skrzata. Sięgnął po szklankę i upił z niej kilka łyków. Jego wizyta dobiegła końca, dlatego podniósł się z krzesła.

— Nie przyjmę od pana pieniędzy. Jako zapłatę wolałbym przyjąć od pana przysługę. Jakby pan jeszcze czegoś ode mnie potrzebował to proszę się ze mną skontaktować. Do widzenia, panie Bulstrode. — Zwrócił się do tego Aurora, dając mu do zrozumienia że nie jest zainteresowany jego pieniędzmi. Tym, co go naprawdę interesowało było uzyskanie przysługi od przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości. Miał w tym swój interes. Dopuszczał to do świadomości, że czarodziejowi może nie odpowiadać taka forma zapłaty. Długi należało jednak spłacać. Jeśli przyjdzie odebrać swoją zapłatę z tego względu liczył na to, że Atreus nie będzie starał się wymigać od właściwego jej uiszczenia. Sebastian uścisnął na pożegnanie swojego klienta, po czym skorzystał z podłączonego do Sieci Fiuu kominka.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1526), Sebastian Travers (1655)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa