Hjalmar Nordgersim & Tristan Ward
Minęło kilka dobrych lat odkąd sprowadził się do Wielkiej Brytanii ale nadal nie lubił Londynu, tak jak pierwszego dnia po przeprowadzce. Na całe szczęście mieszkał w Dolinie Godryka, z dala od tego całego zgiełku i tych ogromów ludzi. Na swoje nieszczęście, większe zakupy, musiał zrobić w stolicy Anglii.
Wstrzymywał się z tym tak długo jak tylko mógł ale w końcu dotarł do ściany. Dzisiaj był ten dzień. Musiał się tam udać. Nie było odwrotu. Prezent dla małej Lisy nie mógł przecież dłużej czekać. Musiało to być coś wyjątkowego.
Jego chrześnica była jednak zbyt mała na to, aby obdarował ją jakimś wyrobem jubilerskim czy kowalskim. Znaczy sam Hjalmar nie widział w tym niczego złego, lecz matka małej pociechy, a zarazem jego serdeczna przyjaciółka. Kim więc był Nordgersim, aby się jej przeciwstawić?
Wybór padł na jakąś ładną książkę. Najlepiej jakąś kolorową i z obrazkami. Kucyki? Dziewczynki chyba lubiły kucyki, chociaż Islandczyk nie był tego, aż tak pewny. Liczył, że ktoś mu pomoże w tym wyborze, mając odrobinę więcej obycia z szerokopojętą literaturą.
W ten oto sposób trafił do księgarni "Esy i Floresy", gdzie czym prędzej przystąpił do przeszukiwania pozycji na półkach, niczym jakiś pies tropiący. Takim trochę przecież był, wszak likantropia robiła z nim najróżniejsze rzeczy w trakcie pełni i nie tylko.
Pech chciał, że nie udało mu się odnaleźć tego czego szukał. Nie udało mu się odnaleźć niczego. Błądził trochę niczym słoń w składzie porcelany. Gdyby trafił na giełdę metali czy innego kowala to odnalazłby się jak w domu, a tak? Cóż... potrzebował pomocy.
- Przepraszam...? - zaczął trochę niepewnie, nie wiedząc czy ktokolwiek się w lokalu znajdował. W jego rodzinnych stronach otwarty sklep oznaczał, że właściciel czy pracownik byli w środku i byli chętni do pomocy przyszłemu klientowi. Hjalmar liczył, że będzie tutaj tak samo - Czy mają państwo może jakieś książki dla dzieci? Dla małej dziewczynki dokładnie? Może jakieś kucyki albo smoki... - dodał, próbując wywołać kogoś do pomocy, a zarazem dać pewien zarys na to czego szuka - Albo czegokolwiek co mogą lubić małe dziewczynki - sprostował wraz ze wzruszeniem ramionami, wszak nie miał pojęcia co mógłby jej sprezentować.