Secrets of London
Ursa - sowa Sebastiana - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Ursa - sowa Sebastiana (/showthread.php?tid=1022)

Strony: 1 2 3


Ursa - sowa Sebastiana - Sebastian Macmillan - 25.02.2023

ursa - sowa sebastiana



Kod:
[Poszukiwania][h1]—XX/YY/ZZ—[/h1]
[h2]okoliczności dostarczenia listu[/h2]
[koperta]
[align=right][podpis="miejscowość, XX,YY,ZZ"][/align]

treść listu

[align=right]Z wyrazami szacunku,[/align]

[podpis="Sebastian"]

PS.

PPS.

[/koperta]

[h2]odpowiedź na [url=link]wiadomość[/url][/h2][/Poszukiwania]



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Cadogan Weasley - 16.04.2023

—07/04/1972—



Londyn, 7 Kwietnia 1972

Sebastianie,

Spotkałem ducha.

To krótkie zdanie wprowadzające miało być bardzo dramatyczne, ale potem pomyślałem sobie, że nie chcę marnować pergaminu ani go skreślać, a przecież ty spotykasz duchy wystarczajaco często, aby przeczytać to swoim wewnętrznym, normalnym, a nie dramatycznym głosem.

Wysłałem list Cathalowi, jakby znał też jakichś ekspertów w sprawie, więc on też może wysłać Ci jakiś list w tym temacie.

Przechodząc do rzeczy.
Byłem pare dni temu w Hogsmeade, odbierałem pare książek z tamtejszej księgarni. Przed powrotem do Londynu postanowiłem się przejść. Na obrzeżach miasteczka podeszła do mnie przedziwnie wyglądająca dziewczynka, miała może parę lat, pomyślałem że to zapewne część jakiejś zabawy albo, że się zgubiła, bo powoli się ściemniało. Chciałem ją odprowadzić do domu, pomóc. Opowiedziała mi o tym gdzie mieszka, o jakiejś posiadłości, podała nawet jej nazwę - Cape Manor. Byłem pewien, że to jakiś wymysł, wyobraźnia dzieci jest niesamowicie bujna. Ledwo co się odwróciłem, coby sprawdzić, gdzie musimy skręcić, a ona po prostu rozpłynęła się w powietrzu.

Nie wróciłem do Londynu, zostałem na noc w Hogsmeade i popytałem o to miejsce, wybierając się tam następnego dnia. Dwór jest ruiną od conajmniej dwustu lat. Zastanawia mnie tylko, dlaczego duch tej dziewczynki pojawia się akurat w Hogsmeade? Powiedziała, że byłą dziedziczką fortuny. Sprawdziłem wszystkie źródła, które miałem 'pod ręką' o tym, co mogłoby się stać z tym miejscem, ale poza paroma wspomnieniami o rodzinie, która posiadała spory majątek i włości w tamtych okolicach, jeszcze w 16 i 17 wieku, niczego nie znalazłem. Czekam na więcej dokumentów z archiwum, wybiorę się też do biblioteki.

Zastanawia mnie dlaczego pojawia się akurat tam? Jak zginęła? Co się stało z fortuną? Dlaczego cała rodzina zniknęła? Czy duchy pojawiają się tam, gdzie umarły? Jęcząca Marta w Hogwarcie faktycznie była tam, gdzie umarła? Ale czy śmierć i chęć jej wyjaśnienia wiąże dusze w jakimś miejscu? Na Merlina, to musi być straszne, być uwiązanym do klozetu. Nic dziwnego, że jęczała.

Przydadzą mi się jakiekolwiek informacje.

C.W.

PS. Czy jako Macmillan przyjmujesz też ludzi, którzy chcą się spowiadać?

PSS. Czy za spowiedź się płaci?



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Cadogan Weasley - 16.04.2023

—07/04/1972—


Kawka, która przyniosła Sebastianowi list wpatrywała się w niego, gdy go otwierał i też, gdy go czytał. Nie podeszła bliżej, ale krążyła wokół adresata, chcąc, aby ten zwrócił na nią uwagę. Odleciała dopiero, jeżeli ją dostała (jeżeli nie to została u Macmillana, nie chcąc się wynieść, a Cadogan będzie musiał się po nią samemu pofatygować)


Londyn, 7 Kwietnia 1972

Wszystko w porządku, duch dziewczynki był raczej skupiony na tym, aby mi opowiedzieć jak ogromna była fortuna, którą miała odziedziczyć, chociaż mówiła o tym w czasie teraźniejszym, jakby to wszystko miało się dopiero stać, jakby nie zdawała sobie sprawy, że świat poszedł do przodu. Stąd moje skonfundowanie i późniejsze zaskoczenie tak szybkim jej zniknięciem. Zastanawiałem się czy jakbym poszedł w to samo miejsce, to czy wciąż by się pojawiła i zniknęła po powiedzeniu mi tych samych słów, ale wróciłem po swoich krokach i krążyłem tak chwilę zanim znalazłem sobie nocleg w Hogsmeade i nic się nie wydarzyło.

Myślisz, że może chce, aby ktoś wyjaśnił tę sprawę? Jeżeli wciąż nie jest wyjaśniona, oczywiście. Strasznie mnie to męczy. Czuję jakbym był jej coś winny, ale to już chyba mój własny problem. Tak myślę.

Rozumiem, że to wspomnienie 'Trzech Mioteł' to sugestia, że powinienem Cię zaprosić na drinka za otrzymane informacje?
Tak czy siak, dziękuję za Twój czas (za czas, jaki poświęciłeś, aby mi odpisać, mam na myśli). Jeżeli mógłbyś sprawdzić w Rejestrze, byłbym bardzo wdzięczny. Jakakolwiek informacja byłaby dla mnie w tym temacie cenna. Natomiast, jeżeli nie ma jej w Rejestrze, wolałby, abyś nie zgłaszał tej sprawy. Chciałbym się nią zająć we własnym zakresie, a wiem, że Ministerstwo ma tendencje do ograniczania działań innych, jeżeli już się czymś zajmuje.

Również z wyrazami szacunku (najprawdziwszego),

C.W.

PS. Czy może być likier? Znalazłem ostatnio taką mugolską książkę o tym, w jaki sposób robi się alkohole o różnym smaku, takimi ich sposobami. Zrobiłem czekoladowy. Wyszedł okropny, definitywnie nie mam do tego talentu, ale potem poszedłem i kupiłem takowy w pobliskim, mugolskim sklepie. Ten już jest całkiem w porządku.

PSS. Co ja? Czy ktoś mi się kiedyś spowiadał? Na pewno pare osób przy kieliszku. Jeżeli chodzi o to, czy ja się spowiadałem... Tak, robię to regularnie i płace komuś, aby tego słuchał. Taki ze mnie okropny człowiek, że nikt inny nie chce słuchać z własnej woli. To jak, kiedy masz wolny wieczór?

odpowiedź na wiadomość




RE: Ursa - sowa Sebastiana - Perseus Black - 09.06.2023

List przyszedł w środku majowej nocy. Po prostu.


Sebastianie,

Muszę pilnie się dowiedzieć, czy moja praprababcia Lycoris Black (zmarła równo sto lat temu) będzie zła, jeśli oświadczę się jej pierścionkiem. Mógłbyś się z nią skontaktować i zapytać w moim imieniu? Wybranka to Vespera Rookwood, wspaniała czarownica czystej krwi. Zapłacę. Tobie, a nie babci.

Ściskam,
Percy



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Brenna Longbottom - 28.06.2023

Wiadomość dotarła parę godzin po Beltaine, napisana niezbyt starannie, sądząc po plamie atramentu, w pośpiechu.

Sebastianie,
Mam nadzieję, że nic Ci nie jest. Nie widziałam Twojego ciała na polanie, w lesie ani w namiotach, więc zakładam, że tak. Oby nie na wyrost.
Do siedziby Macmillanów zabrano jednego z aurorów w ciężkim stanie. Jeżeli wiesz, czy przeżył, będę wdzięczna za informację.
Brenna L.



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Brenna Longbottom - 29.06.2023

Odpowiedź przyszła dopiero kilka godzin później.

Sebastianie,

dziękuję. Jestem ci winna kawę. (Mam na myśli taką, nad którą nie usłyszysz o przeklętych czaszkach albo szalonych egzorcystach. Ani o sprawdzaniu czy pewna wieszczka naprawdę dobrowolnie dzieli ciało z Pytią Delficką, czy jest oszustką, próbującą wydobyć pieniądze od klientów.)
Chodziło mi o życie, posiadanie wszystkich kończyn i uniknięcie innych, nieprzyjemnych obrażeń.
Chociaż raz to nie ja przyniosłam Ci paskudną sprawę. Nie zaskakuje mnie to: bo możesz wierzyć lub nie, ale tak naprawdę nie jestem pewna, co stało się na tej polanie, chociaż tam byłam - zdaje mi się jednak, że Voldemort naruszył prawa natury. Nie zdziwiłabym się, gdyby dzięki temu jakiś duch zdołał wyrwać się z Limbo. Kiedy walczyliśmy ze śmierciożercami, zrobił coś z ogniskami Beltane. O tym, co może dzięki temu zyskać, pewnie Macmillanowie wiedzą znacznie więcej ode mnie. Jestem tylko prostą Brygadzistką.

Brenna L.



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Brenna Longbottom - 29.06.2023

Wiadomość przyszła dopiero kolejnego dnia i była napisana mało pewną ręką. Do listu dołączono niewielkie opakowanie dobrej, zagranicznej herbaty.


Dziękuję. Wasze ekspertyzy będą więcej niż konieczne ze względu na to, co stało się na Polanie, ale podejrzewam, że w tej sprawie z Wielką Kapłanką skontaktują się Bones albo Moody. Sama napotkałam tylko ducha samobójcy na leśnym grobie, on jednak zdawał się całkiem zadowolony ze swojego losu i nawet mnie namawiał, żebym do niego dołączyła.

PS. Ponieważ nie wiem, kiedy to będzie możliwe - podejrzewam, że w najbliższym czasie wszyscy będziemy mieszkać w Ministerstwie - załączam drobne podziękowanie już teraz.



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Sarah Macmillan - 15.07.2023

Sebastianie,

może Ty, na srebrne włosy Matki, może Ty chociaż wiesz, co właściwie wydarzyło się na Beltane? Ojciec zabrał mnie stamtąd i zamknął w pokoju, a mimo wielu zadanych wszystkich pytań panu Bulstrode, wciąż czuję się potwornie tym zmieszana... Błagam, pomóż mi, rodzice w ogóle nie chcą ze mną na ten temat rozmawiać. Boję się powiedzieć im, że odkąd tam byłam, czuję się strasznie dziwnie.

Sarah



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Laurent Prewett - 21.09.2023

22.06.1972, New Forest

Szanowny Panie Sebastainie Macmillan,

zapewne sprawa Widm z Kniei Godryka nie jest Panu obca. W celu badania tych istot skonsultowałem się z Panem Lazarusem Rowlem i polecił mi on Pana rekomendację do zajęcia się tą sprawą. Moja godność Laurent Prewett, zajmuję się rezerwatem New Forest.

Czy posiada Pan czas 25 czerwca i czy wyraża Pan chęci do wzięcia udziału w tych badaniach? Będziemy pracować w zespole osób o uzupełniających się umiejętnościach. Mimo to ostrzegam, że obecność tych istot jest skrajnie niebezpieczna. Ryzyko jest wpisane w tę pracę. Jeśli tak zapraszam pod Knieję Godryka na polanę ognisk z samego rana. Prosiłbym również o wiadomość zwrotną.


Z wyrazami szacunku,
Laurent Prewett



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Perseus Black - 07.10.2023

Odpowiedź na list.

Sebastianie,

Właśnie dlatego potrzebuję właśnie Ciebie! Duch prababki uzurpuje sobie strych na Grimmauld Place i nie lubi, jak żywi naruszają jej spokój. Chyba przywiązała się do starej kanapy. To bardzo ładna kanapa i chciałbym ją zabrać do nowego domu. Ale bez prababki.

Percy