![]() |
|
Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Postacie niezależne (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=77) +---- Dział: Istotni fabularnie (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=87) +---- Wątek: Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) (/showthread.php?tid=1630) Strony:
1
2
|
Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Strażnik Tajemnic - 23.07.2023 ![]() Percival Macmillan Arcykapłan Mężczyzna rządzący wraz ze swoją małżonką kowenem Whitecroft. Podobnie jak reszta rodziny Macmillan nie wierzy w rozgraniczenie między dobrem a złem. Według Percivala czarna magia to manifest emocji, pokaz pierwotnych instynktów i sił czarodziejów, którzy w obecnych czasach zostali siłą wepchnięci w sztuczne ramy dobra i zła. To niezwykle uzdolniony zielarz i wytwórca świec, który doskonale wie, w jaki sposób wykorzystać naturę i rytuały, by przybliżyć się do bogów. Wspiera Isobell przy organizowaniu największych londyńskich sabatów, jego misją jest jednak kierowanie zbłąkanych dusz z powrotem na jedyną, słuszną drogę. autorstwo: Mirabella Plunkett ![]() Isobell Macmillan Arcykapłanka Kobieta rządząca kowenem Whitecroft, niezwykle oddana swojej wierze. Nie uznaje rozdziału na dobro i zło, twierdząc, że takie spojrzenie ogranicza czarodziejów i ich pierwotne instynkty. To niezwykle doświadczona twórczyni świec i kadzideł do różnych zastosowań i najzdolniejsza czarownica pochodząca z rodziny Macmillan, główna organizatorka wszystkich londyńskich sabatów. W Lithę 1972 roku próbowała odprawić czarnomagiczny rytuał na terenie Stonehenge, za co została aresztowana przez siły Ministerstwa Magii. autorstwo: Eutierria RE: Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Lorraine Malfoy - 04.06.2024 Wiara zajmuje bardzo ważne miejsce w życiu Lorraine, od najmłodszej lat dziecinnych silnie związanej z kowenem i kultem Matki, której pozostaje gorliwą wyznawczynią. Zarówno Arcykapłankę, jak i Arcykapłana darzy wielkim szacunkiem, nie uznaje ich jednak za autorytety moralne: nie są bogami, myśli Lorraine, przedkładająca wagę osobistych doświadczeń duchowych ponad doświadczenia kongregacyjne, a jedynie narzędziami w rękach bogów. Chociaż w lato 1972 roku dotknął ją kryzys wiary, Lorraine, powszechnie kojarzona w szeregach wyznawców Matki – zarówno wśród wiernych świeckich jak i duchowieństwa – wciąż aktywnie uczestniczyła w życiu kowenu Whitecroft. Od kilku lat, na prośbę Arcykapłana, opiekuje się chórem, a choć sama śpiewa rzadko, woląc przygrywać innym na chwałę Matki, pomaga w przygotowaniu oprawy liturgicznej mszy i sabatów. Chętnie poświęca swój czas na pomaganie innym w rozwijaniu talentu śpiewaczego, prowadząc w tym celu dedykowane warsztaty, gdzie na chwałę Matki wprowadza w zagadnienia z teorii muzyki oraz uczy emisji głosu laików i samouków. Ma w tym doświadczenie, z czasem wyrobiła w sobie zresztą dryg pedagogiczny, w młodości uczyła bowiem dzieci z bogatych domów śpiewu i gry na fortepianie. Zwykle to Lorraine prowadzi więc próby chóru, wspierając innych swoją wiedzą i umiejętnościami. Lorraine nieco zdystansowała się emocjonalnie od kowenowej wspólnoty z powodu wydarzeń, jakie miały miejsce na święcie Lithy, nie porzuciła jednak choćby na chwilę organizacji warsztatów muzycznych dedykowanych chórzystom, a po Lammas powróciła do aktywnego uczestnictwa w życiu kowenu. Wydarzenia Spalonej Nocy również zbliżyły ją bardzo do kongregacji wiernych. Obecna jest na każdym ważniejszym nabożeństwie czy spotkaniu, zajmując miejsce w ostatniej ławce u boku swojego brata stryjecznego, Baldwina. Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)
RE: Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Jagoda Brodzki - 04.06.2024 Jagoda jest spokrewniona z Macmillanami po kądzieli i ma bliską relację z rodzicami jej zmarłej matki. Rodzina Brodzki również należy do rodzin szanujących tradycje wiary magicznej, jednak naleciałości są bardziej pogańskie. Mimo to czczenie natury pozostaje w jej wierze niezmienne. Isobell Macmillan - Poznała ją, kiedy była jeszcze młodym podlotkiem podczas odwiedzin w Wielkiej Brytanii. Jagoda bardzo ją szanuje i uznaje jej aresztowanie za niezrozumiałe, jako osoba, która dorastała w środowisku, w którym czarnomagiczne rytuały są powszechne. Percival Macmillan - Kolejna persona, którą Jagoda darzy ogromnym szacunkiem i zna od małego. Ma bardzo podobne poglądy dotyczące używania czarnej magii. Zarówno Isobell, jak i Percival imponują jej i w czasach nastoletnich mogli być w pewnym sensie jej idolami. Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)
RE: Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Baldwin Malfoy - 10.12.2024 Baldwin od najmłodszych lat jest związany z religią i kultem Matki. Nic więc dziwnego, że niedługo po ucieczce od rodziców do Londynu skierował się wprost do kowenu Whitecroft. Zarówno Arcykapłana jak i Arcykapłankę darzy stosownym szacunkiem (w dodatku uważa, że uwięzienie Isobell jest kolejnym spiskiem Ministerstwa Magii, które próbuje wtykać nos w nie swoje sprawy), podejmuje się dla nich restauracji starych obrazów i fresków zdobiących ściany świątyni. Obecny na każdym ważniejszym nabożeństwie czy spotkaniu, kojarzony jest jako ten milczący dzieciak zajmujący ostatnią ławkę - zawsze w towarzystwie swojej siostry stryjecznej. Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)
RE: Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Aaron Andrew Moody - 14.07.2025 Tego dnia, w którym zaaresztowano Arcykapłankę, Moody wszedł do biura jakimś takim lżejszym niż zwykle krokiem, z tak rzadkim dla siebie uśmiechem przyczajonym w kąciku ust. Stanąwszy przy automacie z kawą, zaczął nawet nucić pod nosem jakiś stary szlagier z lat młodości… Ale potem jego dobry humor wziął i szlag trafił, bo zamiast zamknąć Arcykapłankę w Azkabanie, jego koledzy postanowili wsadzić ją do Lecznicy Dusz. Od kiedy Lecznica Dusz jest niby miejscem dla terrorystów zagrażających porządkowi publicznemu?, pytał wściekle. Nikt nie potrafił mu odpowiedzieć na to pytanie. Nikt nie pozwolił mu też przesłuchać Isobell Macmillan, podobno przez wzgląd na jej słabą kondycję psychiczną. Ale niektóre rzeczy po prostu się wie. A Moody wie, że Arcykapłanka jest winna. Aaron Moody pozostaje święcie przekonany, że Isobell Macmilan to oszustka, symulantka i krętaczka, a jej mąż Percival, to równie śliski typ, którego powinno umieścić się pod stałą obserwacją służb. (Zawada mizantrop, skoncentrowana wokół ogół duchowieństwa i osób z wiarą związanych). Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)
Niechęć Aarona pozostaje, rzecz jasna, odwzajemnioną. Przed kilkoma laty przypadło mu w udziale przesłuchiwanie pary Arcykapłanów w sprawie śledztwa, jakie wówczas prowadził. Już od samego początku zrobił na Arcykapłanach złe wrażenie swoją powierzchownością, odmówił bowiem tytułowania ich "jaśnie wielebnymi", czy jakkolwiek życzyli sobie, żeby zwracali się do nich szaleni kultyści. Dla niego byli po prostu panią Isobell Macmillan i panem Percivalem Macmillanem, którzy wydawali się wiedzieć więcej, niż mówili… A skoro wiedzieli więcej, niż mówili, należało dociskać ich tak długo, aż powiedzą prawdę albo zdradzą się kłamstwem. Przesłuchanie nie poszło dobrze. Aaronowi bardzo szybko puściły mu nerwy. Chociaż nie wpłynęła na niego żadna oficjalna skarga, Harper otrzymała potem list od Arcykapłana, w którym nieoficjalnie poskarżył się jej na sposób, w jaki Aaron potraktował jego i jego żonę. Być może rzeczywiście Aaron zagroził, że wsadzi ich do Azkabanu, jeżeli spróbują utrudniać śledztwo… Isobell czuje obrzydzenie wobec aurora, którego nazywa "wewnętrznie nieokrzesanym", "duchowo martwym", "niezdolnym do rozróżnienia autorytetu od uzurpacji", a obecnie, na sam jego widok gotowa byłaby wpaść w histerię: chłodne politowanie, jakim darzy Moody'ego, podszyte jest bowiem strachem. Percival jest bardziej zachowawczy w swojej niechęci, ponieważ musi dbać o wizerunek kowenu, nie zmienia to jednak faktu, że uważa Aarona za fanatyka ministeralnej procedury. Za człowieka zwyczajnie niebezpiecznego. @Dearg Dur jak coś to w wolnej chwili do popatrzenia bo edytowałam na prośbę Viki o stosunek kapłanów do Aarona RE: Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Atreus Bulstrode - 16.03.2026 Percival Atreus w kontaktach z Percivalem czuje właściwą dla siebie irytację, wywołaną momentami kiedy nie widzi cudzej aury. Nie może jednak Arcykapłanowi odmówić jakiejś dobrej woli, bo dzięki niemu otrzymał list który pomógł jego żonie odpowiedzieć na parę pytań odnośnie zimnych. Od tamtego czasu składa regularne datki na kowen i chyba trochę wybaczył im spijanie ludzi amortencją na sabatach. Isobell Pewnie nie powinien mówić tego na głos (dlatego tego nie robi), ale niespecjalnie wzburza go to, czego Isobell dokonała podczas Lithy. Jasne, było to trochę... popierdolone niewłaściwe, ale każdy popełnia błędy. W końcu to Arcykapłanka wyciągnęła go za nogi z limbo i nie pozwoliła tak zwyczajnie umrzeć. Zawdzięcza jej życie. No i dziwne przepowiednie z gwiazd o robieniu wybrańca. Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)
RE: Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Deirdre Malfoy - 10.05.2026 Percival i Isobell Macmillan — Pozytywna
Najwyżsi kapłani kowenu kojarzą Deirdre Malfoy jako okazjonalny, milczący cień Lorraine Malfoy oraz przez pracę matki Deirdre na rzecz kowenu w postaci sprzątania budynków przed Sabatami, w których Deirdre uczestniczyła, o ile nie była wtedy w szkole lub w pracy. Deirdre jest religijną osobą, dlatego kapłani często ją widywali na obrzędach. Wydarzenia z Lithy nie wpłynęły na postrzeganie kowenu przez Malfoyównę i sama uważa, że jeżeli plotki są prawdziwe i ofiara miała być dobrowolna, to nikomu nie powinno być nic do tego, jak kto chce zakończyć swoje życie. RE: Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Helloise Rowle - 25.05.2026 Helloise jest od kilkunastu lat osobą mocno zaangażowaną w życie Kowenu, uczestniczącą nie tylko w sabatach, ale i powszednich obrzędach (nabożeństwach? jakie jest nazewnictwo?). Pomaga jako wytwórczyni przeróżnych przedmiotów, kiedy tylko jest taka potrzeba. Wiele drobniejszych drewnianych ozdób świątynnych zostało wykonanych przez nią; zdarzało jej się również przygotowywać dla kowenu eliksiry bądź służyć jako dodatkowa para rąk przy wytwarzaniu świec i kadzideł. Jest przez arcykapłanów w murach świątyni mile widziana i cieszy się dość sporym zaufaniem z ich strony. Podziela nie tylko ich wiarę oraz sporą część przekonań, lecz łączą ją z nimi także rzeczy bardziej przyziemne — liczne wspólne zainteresowania. Podobnie jak Percival jest wytwórczynią świec i kadzideł oraz zielarką. To Isobell zaś wprowadziła Helloise w zakazane tajniki nekromancji. Był czas, gdy Helloise rozważała wstąpienie w szeregi Kowenu i zostanie kapłanką. Otrzymała na to pozwolenie i prowadziła z obojgiem arcykapłanów zaawansowane rozmowy, lecz ostatecznie wycofała się w atmosferze obustronnego zrozumienia. Nie nadszarpnęło to jej relacji Macmillanami, a w pewnych obszarach wręcz je poprawiło, jako że podczas wstępnych przygotowań czarownica głębiej studiowała wiarę. RE: Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Leviathan Rowle - 31.05.2026 Isobell Macmillan - jest to relacja raczej jednostronna, opierająca się przede wszystkim na doświadczeniach Leviathana z Lithy. Podczas niej Arcykapłanka postanowiła złożyć w ofierze człowiek, jak jej to wyszło wszyscy wiedzą, ale jej akcje wrzuciły Rowle'a w konwersację z Matką. Tak, boginią. Od tamtej pory Matkę potępia, a do Arcykapłanki ma zwyczajny żal, uważając że kompletnie jej odbiło że postanowiła czegoś takiego się dopuścić. Niechęć jest obopólna, bo Isobell nie spodobało się najwyraźniej zerwanie zaręczyn z Sarah Macmillan. RE: Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani) - Jim - 07.06.2026 Jim napisał(a):Ja ci dam tolerancję, ty husyto zatracony. Ja ci dam dialog międzyreligijny. Pierdolę cały ten magiczny ekumenizm. Pierwsze zetknięcie Jima z duchowością magiczną pozostawiło go nieufnym. Ach ta zapalczywa młodość, pełna snów o krucjatach w imię wiary, młodość nie znająca w niczym umiaru! Trzeba powiedzieć, że Jim świata doświadcza z perspektywy na wskroś katolickiej, nierzadko zakrawającej o dogmatyzm, w praktykach czarodziejskich widział więc początkowo grzech wołający o pomstę do nieba. Z czasem zdołał jednak oswoić się z dziwnym magicznym obrządkiem. Szanował ludową religijność, polegającą na oddawaniu pokłonu naturze i cyklom przyrody, potrzebę uwielbienia boskiego dzieła. Był pełen nadziei, gdy odkrył echa kultu maryjnego w kulcie Matki, szczęśliwy, że misjonarskie posłannictwo uczniów Chrystusa do magów dotarło, nawet jeżeli w kształcie mocno wypaczonym. Z obecnością pogańskich naleciałości dało się polubić. Może dlatego, że Jim naprawdę chciał wierzyć w dobre intencje Arcykapłanów Matki. W życiu natrafił na wielu ludzi niewierzących, którzy niejednokrotnie okazywali się być lepszymi chrześcijanami od jego braci w wierze. Uchybienia ze strony kowenu długo składał więc na karb ignoracji, chcąc wierzyć w dobrą wolę kapłanów Matki. Niestety, wydarzenia ostatnich miesięcy zmusiły go do zmiany nastawienia. Ofiary z ludzi, najpierw na Beltane, potem na Lithcie. Działania kultu Śmierciożerców, których kowen nigdy otwarcie nie potępił… Wszystko to wydawało się być na jakiś tajemniczy sposób ze sobą powiązane. Wszystko to było okrucieństwem, a okrucieństwo stanowi zaprzeczenie miłości uosabianej przez Boga Jima. Jest ostrożny w obsmarowywaniu Arcykapłanów, ale to on obrzucił kowen śmierdzącymi jajami. On zostawił Apokalipsę świętego Jana pod progiem domu Arcykapłana, zakreśliwszy wszystkie cytaty o potępieniu. On wypalił na jego drzwiach znak krzyża... Percival nie wie, kim jest tajemniczy wandal, a Jim nie zamierza się przed nim zdradzać. Wie jednak, że musi zintensyfikować swoje działania w szerzeniu wiary, zwłaszcza w obliczu nadchodzących sabatów, zanim czarodzieje ulegną szatańskim fanaberiom sekciarzy. Relacja: negatywna. POTĘPIENIE DLA HERETYKÓW. |