![]() |
|
Korespondencja Samuela - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Korespondencja Samuela (/showthread.php?tid=2649) |
Korespondencja Samuela - Samuel McGonagall - 07.02.2024 KorespondencjaSamuel nie miał sowy, wiadomości do niego trzeba było zostawiać w barze "U Lizzy" w Dolinie Godryka do połowy sierpnia 1972.
Fredzia![]() RE: Korespondencja Samuela - Morpheus Longbottom - 07.02.2024 List w kopercie na oficjalnej papeterii Ministerstwa pojawił się w barze u Lizzy, adresowany do Szanownego Pana Samuela, Leśniczego. Londyn, 23 VI 1972
Szanowny Panie Samuelu, z racji Pana zawodu oraz koneksji ze światem przyrody i zwierząt, chciałbym poprosić pana o przyjrzenie się faunie i ewentualnym nowym gatunkom inwazyjnym, które pojawiły się w jeziorze w Dolinie Godryka. Jest to miejsce popularne jako łowiska ryb, ale również, od Lithy do początku roku szkolnego, jako rozrywka młodzieży. Mój bliski znajomy padł ofiarą ataku nieznanego wodnego gatunku i spodziewam się, że jest Pan najbardziej kompetentną osobą, aby określić, czy nadal grasuje on na tym terenie i czy stanowi zagrożenie. Chciałbym zaproponować spotkanie z Panem na molo, w dogodnym dla Pana, ustalonym wcześniej terminie. Z wyrazami szacunku, ![]() RE: Korespondencja Samuela - Morpheus Longbottom - 07.02.2024 Krogulec otrzymał mały, zwinięty kawałek papieru, przypominający nieco kartonik dołączany do bukietów kwiatów, ale z bardziej elastycznego papieru, z monogramem Morpheusa na odwrocie. A oprócz tego również kawałek mięsa z pudełka przyszykowanego dla sów i innych ptaków pocztowych, które wylatywały z Warowni. Londyn, 23 VI 1972
Szanowny Panie Samuelu, spotkajmy się więc o godzinie szóstej wieczorem, na molo, dnia jutrzejszego. Z wyrazami szacunku, ![]() RE: Korespondencja Samuela - Nora Figg - 07.02.2024 miesiąc miłości Pączek latał zupełnie bez sensu, jakby nie wiedział dokąd ma zmierzać, jego pani nie miała pojęcia, czy sowa znajdzie osobę, do której był zaadresowany ten list, pisany późną nocą. Papier był pomięty, jakby nie do końca była pewna, czy chce go wysłać, być może został wyciągnięty z kosza, w którym wylądował przez nie do końca zdecydowanego nadawcę. Pismo było gdzieniegdzie niewyraźnie, pisany był pod wypływem nagłych emocji, albo za dużej ilości wypitego alkoholu. Norka nie miała pojęcia, że Pączek wylądował w karczmie jej babki. 28/29.07.72
Nie spodziewałam się, że to dalej we mnie siedzi. Uświadomiłam sobie jednak, że nie zaznam spokoju dopóki czegoś z tym nie zrobię. Wiem, że to Ty, to nie mógł być nikt inny. To boli, wiesz. Nadal boli. Wracam do tych chwil, ciągle, nie potrafię o Tobie zapomnieć. Zastanawiam się, co zrobiłam źle, dlaczego nie udało się nam to wspólne życie i jak wyglądałoby ono, gdybyśmy nadal byli razem. Chciałabym uzyskać odpowiedź, chociaż krótką na pytanie dlaczego wszystko się tak potoczyło. Może wreszcie będę mogła ruszyć dalej. Nie wiem czemu zwlekałam z tym tyle czasu, może przez tą cholerną dumę, której dawno powinnam była się pozybć. Nie było Cię obok tyle lat, nie wiem, gdzie jesteś, czy w ogóle to przeczytasz, ale wiedz, że nie zapomniałam. Nadal tęsknię. N. RE: Korespondencja Samuela - Erik Longbottom - 07.02.2024 —24/06/1972—standardowa koperta zaadresowana do Samuela wylądowała na blacie w karczmie ''U Lizzy''; w środku znajdował się list napisany na równo wyciętej karcie pergaminuSzanowny Panie Samuelu, bardzo cieszę się, że udało mi się Pana namierzyć! Doszły mnie słuchy, że w ostatnim czasie paru sąsiadów skorzystało z Pana usług i są bardzo zadowoleni z efektów. A jednak kontakty do najlepszych ekspertów z okolicy zazwyczaj krążą właśnie przez pocztę pantoflową, czyż nie? Pisze do Pana w sprawie oferty biznesowej związanej z Warownią Longbottomów, posiadłością mojego dziadka Godryka Longbottoma. Chociaż staramy się na co dzień dbać o stan domu i terenów, które z nim sąsiadują, tak (wstyd się przyznać) w ciągu ostatnich lat zaniedbaliśmy nieco granice działki. Ogrodzenie jest w opłakanym stanie i wymaga natychmiastowej pomocy profesjonalisty. Zastanawiamy się także nad zewnętrzną renowacją dawnej chaty ogrodniczej na tyłach posiadłości. Czy byłby Pan skłonny przyjąć zlecenie? Kwestią wynagrodzenia proszę się nie przejmować. Ze względu na dość szybki termin rozpoczęcia prac, jesteśmy skłonni pójść na ustępstwa, po obejrzeniu przez Pana granic działki i wycenieniu swojej pracy. Biorąc pod uwagę opinie sąsiadów, podejrzewam, że praktycznie każda cena będzie warta efektów. Jeśli chodzi o materiały i wymagane narzędzia, również zrobimy co w naszej mocy, aby zapewnić Panu do nich łatwy i szybki dostęp. Jeśli jest Pan zainteresowany ofertą, bardzo proszę o odpowiedź, nawet jeśli koniec końców okaże się ona odmowna. Rozumiem, że człowiek o pana talencie i pasji może przebierać w zleceniach i zobowiązaniach. Z gorącymi pozdrowieniami,
Erik Longbottom
PS. Bardzo chętnie spotkam się z Panem osobiście, aby omówić ewentualne szczegóły dalszej współpracy. Proszę tylko wskazać, czy woli Pan wpaść do Warowni, czy zobaczyć się w innym miejscu. RE: Korespondencja Samuela - Brenna Longbottom - 12.02.2024
Sam!
Masz ochotę wykonać małe zamówienie? Tak naprawdę to bardzo duże zamówienie. Potrzebuję kompletu drewnianych naczyń, ale takich z ładnymi zdobieniami, talerzy, misek, dzbanów i tak dalej. Ze trzydzieści czy czterdzieści sztuk. Musiałyby być gotowe w okolicach drugiego sierpnia. Zapłacę dodatkowo, załączam zresztą od razu zaliczkę, bo jestem złą osobą i liczę, że jak już ją poślę, będzie Ci głupio odmówić. To na drobne przyjęcie czwartego sierpnia, oczywiście jeśli masz ochotę, możesz wpaść. Tym razem żaden wielki bal - to nic zobowiązującego, będą głównie rodzina i przyjaciele. Pozdrowienia! Brenna RE: Korespondencja Samuela - Morpheus Longbottom - 12.02.2024 Tym razem koperta wyglądała zupełnie normalnie. Tym razem Morpheus nie straszył Samuela listem z Ministerstwa. Londyn, 24 VII 1972
Drogi panie Samuelu, nasza rodziny (Erik i Brenna, ale chyba bardziej Brenna, nie dopytywałem o szczegóły), organizują zabawę w remizie w Dolinie. Myślę, że biorąc pod uwagę Twoją ostatnią aktywność w okolicy i sympatię ludności, chętnie zobaczymy Cię na tej potańcówce. Odbywa się 4 VIII. Wiem, że może wydać się Ci to dziwnie, ale myślę, że dobrze Ci zrobi kontakt ze społecznością poza jedynie sprawami kontrahenckimi. Musisz odkurzyć swoje niedźwiedzie ruchy taneczne. Liczę, że zobaczę Cię w Twojej najlepszej wersji, koszule obowiązkowe. Z wyrazami szacunku, ![]() Na drugiej stronie listu widniał fragment ludowej piosenki. Niedźwiedziu, czy iść na jarmark chcesz?
Jak to na jarmark, wszak dobrze wiesz, że jestem niedźwiedź, kudłaty zwierz! Poszli na jarmark, wierz, jeśli chcesz, trzej chłopcy, koza i tańczący zwierz! Szli tam, tańcząc, wierz, jeśli chcesz! RE: Korespondencja Samuela - Brenna Longbottom - 12.02.2024
Sam,
czy jutro rano, zanim wyjdę do pracy, będzie Ci pasowało? Możemy się umówić, że strój będzie częścią zapłaty - coś znajdziemy albo zamówimy u Malkin. Bren RE: Korespondencja Samuela - Erik Longbottom - 20.02.2024 —04/07/1972— mała kwadratowa koperta zaadresowana do samuela została |