![]() |
|
[03.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Inne części Anglii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=145) +--- Wątek: [03.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac (/showthread.php?tid=3378) Strony:
1
2
|
[03.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac - Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.06.2024 adnotacja moderatora
Rozliczono - Geraldine Yaxley - osiągnięcie Badacz Tajemnic IV podepnę scenariusz tu [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=U3IcqMt.png[/inny avek] Nieco zdziwiona była tym, że Bagshot postanowił ją zaprosić na randkę przez Brennę, bo zupełnie się tego po nim nie spodziewała. Zazwyczaj był dosyć bezpośredni w swoich zamiarach, więc nie do końca jednak jej to do niego pasowało. Może ludzie się zmieniali, czy coś, z drugiej strony tyle razy udało jej się go spławić w czasach nauki w Hogwarcie, że faktycznie mógł poczuć lekki dyskomfort. Jak widać jednak nadal próbował, Yaxley też nieco się zmieniła podczas tych lat, które upłynęły kiedy faktycznie się znali. Tym razem postanowiła się zgodzić, nie wiedzieć czemu, jakby jej życie ostatnio nie było wystarczająco skomplikowane. Nie do końca wiedziała, czego się spodziewać, randka miała raczej jednoznaczny wydźwięk, jednak wcale nie zakładała, że może się to spotkać nagłym wybuchem wielkiego uczucia. Jej życie było mocno zagmatwane, ciężko w nim było aktualnie znaleźć jakikolwiek sens, decyzje, które podejmowała nie były racjonalne. Pojawiła się jednak rankiem, drugiego sierpnia na dworcu. Ubrana po mugolsku, skoro Isaac chciał, żeby udawali mugoli to nie zamierzała się sprzeciwiać. Przygotowała się nawet i znalazła w szafie kapelusz, który był całkiem przydatny od chronienia się przed słońcem, wyjątkowo założyła też na siebie długą, hipisowską sukienkę, tylko buty wybrała te co zawsze, nieco zniszczone, ciężkie trapery ze smoczej skóry. Czekała na mężczyznę przed dworcem, gdzie jeszcze raczyła się ostatnimi zaciągnięciami papierosa. RE: [02.08.1972] perswazje | Geraldine & Issac - Isaac Bagshot - 06.06.2024 To nie do końca tak, że Isaac chciał zaprosić Gerry przez Brenne. Poprosił przyjaciółkę, żeby po prostu "wybadała teren". No ale wyszło, jak wyszło. Longbottomówna nie lubiła owijać w bawełnę, więc prawdopodobnie zapytała pannę Yaxley wprost, czy wybierze się gdzieś z Isaac'iem. Czy Bagshot się tym przejmował? Nieszczególnie. Zwłaszcza, że na samą wizję spotkania oraz jazdę mugolskim pociągiem, czuł ogromną ekscytację. Ubrał się więc jak rasowy mugol, zabrał ze sobą dwie piersiówki do których wlał ognistej i pojawił się na miejscu spotkania dosłownie chwilę po Geraldine. Przyjechał taksówką, decydując się na zrobienie sobie "dnia mugola". Kiedy wysiadł z samochodu, wbiegł po schodach na których szczycie stała jego "randka" i uśmiechnął się. - Nie kupiłem ci kwiatów, bo mówiłaś, że wolisz alkohol. To mam ze sobą dwie piersiówki z ognistą.- Poklepał się po wypuklonej kieszeni marynarki i puścił Gerry oczko. Spojrzał na wejście na dworzec. - No, to chodźmy. Kupię nam bilety. Pociąg odjeżdża za jakieś piętnaście minut.- Zaproponował dziewczynie swoje ramię, żeby razem mogli wkroczyć na dworzec. -Podekscytowana? Jechałaś kiedyś mugolskim pociągiem?- Pytał. Gerry mogła zauważyć, że był w bardzo dobrym nastroju.- Podróże mugoli trwają o wiele dłużej, niż nasze. Wyobraź sobie, jakbyś codziennie musiała tracić godzinę na dojazd i powrót z pracy. [inny avek]https://i.postimg.cc/HLvX27P5/Screenshot-20240606-154757-5.png[/inny avek] RE: [02.08.1972] perswazje | Geraldine & Issac - Geraldine Greengrass-Yaxley - 07.06.2024 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=U3IcqMt.png[/inny avek] Brenna jak i Ger należały do tych osób, które najwyraźniej badały temat dosyć mocno bezpośrednio, bez owijania w bawełnę, co w sumie nie było chyba najgorszą metodą, bo omijało nieporozumienia. Nieco zdziwiła się kiedy Issac pojawił się niedalko, bo albo jej się wydawało, albo faktycznie wysiadł z mugolskiej taksówki. Ciekawe. Przygasiła peta swoim ciężkim butem i ruszyła w jego kierunku z uśmiechem na ustach. - Czyli jednak mnie słuchasz, to dobrze. - Uśmiech jej się jeszcze bardziej powiększył, bo faktycznie mężczyzna idealnie trafił w jej gust, może nie świadczyło to o niej najlepiej, ale to prawda Geraldine zdecydowanie dużo bardziej doceniała alkohol od kwiatów. Skoro zaproponował, to złapała go pod ramię. Wyglądali pewnie jak jedna z wielu typowych par przemieszczających się po dworcu, no może byli zdecydowanie wyżsi od większości, przez co mogli zwracać na siebie uwagę. - Ciekawe, czy będą jeszcze miejsca. - Miała świadomość, że mugole bardzo często wybierali właśnie ten sposób transportu, nie wiedziała, czy nie będzie za późno, żeby kupić bilety, z drugiej strony ich to jednak nie ograniczało, w ostateczności będą mogli się tam dostać przy pomocy teleportacji. - Kilka razy jechałam, to ciekawe doświadczenie. - Dodała jeszcze z uśmiechem. Yaxley nie miała nic do mugoli i uważała, że od czasu do czasu nawet warto spędzić trochę czasu między nimi. Doszli wreszcie do kasy biletowej, kolejka nie była najdłuższa więc bez problemu powinni zdążyć kupić bilet. - Coż, to prawda, chociaż i niektórzy czarodzieje czasem muszą jeździć nieco dalej do pracy, czasem na inny kontynent. - Wszystko zależało od pracy, pannie Yaxley zdarzało się brać udział w wielotygodniowych ekspedycjach. RE: [18.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac - Isaac Bagshot - 13.06.2024 [inny avek]https://i.postimg.cc/HLvX27P5/Screenshot-20240606-154757-5.png[/inny avek] - Oczywiście, że cię słucham. Zawsze słuchałem, już nie pamiętasz? I też na twoim miejscu wolałbym ognistą niż kwiaty. Ale wiesz jakie są kobiety…- Uśmiechnął się lekko kącikiem ust, zerkając na Gerry z ukosa. Kiedy stanęli w kolejce, przysunął się nieco bliżej, żeby tylko ona mogła go słyszeć. - Jeśli podróż pociągiem nam się znudzi, to zawsze możemy wysiąść i się teleportować. Będzie szybciej.- Szepnął.- I wiesz, że to jest randka, prawda? Po jakichś szesnastu latach w końcu się zgodziłaś. To dlatego, że Brenna zapytała? Może w szkole też powinienem wysłać Brenne…- Mruknął, wyciągając z kieszeni mugolską walutę, kiedy w końcu nadeszła ich kolej. - Dzień dobry, dwa bilety do Bath poproszę.- Powiedział do kasjera i bez problemu zapłacił odliczonymi pieniędzmi. Był pewny siebie i zrelaksowany, jakby obcowanie z mugolami nie sprawiało mu żadnej trudności. - Tak więc, mam nadzieję, że wiesz co się robi na randkach, hm?- Kontynuował temat, kiedy odeszli od kasy. Wyglądał na rozbawionego.- Albo, wiesz jak KOŃCZĄ się randki?- Pytał, najwyraźniej chcąc się trochę podroczyć z panną Yaxley. Zastanawiał się, czy weźmie go na poważne, czy się zmiesza, czy każę przestać jej douczać. Niby się znali, ale po takim czasie tak naprawdę poznawali zupełnie na nowo. To było ekscytujące. A przynajmniej dla Isaac'a. RE: [18.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac - Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.06.2024 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=U3IcqMt.png[/inny avek] - Niestety nie wiem, jakie są, średnio się nimi interesuję. - Rzuciła żartem. Stereotypy były różne, to prawda. Kobiety były raczej często nastawione na miłe i ładne podarunki, ale może więcej też było takich jak ona, którym przyjemność sprawiało dostawanie innych prezentów. Nie miała pojęcia, jak to się rozkładało, wszak to Isaac miał większe doświadczenie z kobietami od niej. Sama miała niewiele przyjaciółek i nie rozmawiała z nimi raczej o tym, co lubią dostawać od facetów. - Nie sądzę, że się znudzi, czasem dobrze jest zwolnić, chociaż na chwilę. - Jasne, mogli zrobić to szybciej, ale czy faktycznie ciągle warto się gdzieś spieszyć? Ostatnio dni mijały jej bardzo szybko, miała na głowie sporo obowiązków, zdecydowanie potrzebowała złapać oddech. - W szkole nigdy bym się nie zgodziła. - Rzuciła jeszcze. Nie wchodziła w zbyt bliskie relacje z kolegami z roku, bo wydawało się jej to głupie. Teraz jednak było inaczej, ona była innym człowiekiem. Aktualnie bardzo mocno zagubionym. Chciała czerpać z życia garściami, bo nie wiedziała, czy niedługo nie zakończy swojego żywota. Stała tuż obok mężczyzny, gdy ten kupował bilety. Poszło im to całkiem sprawnie, mogli więc zacząć szukać pociągu. - Wiem, że może nie wyglądam na taką, ale wiem. - Rzuciła spoglądając mu w oczy. - Kończą się różnie, wszystko zależy od ich przebiegu, nie wiem, dlaczego zaczynasz mówić o zakończeniu skoro ledwie naszą zaczęliśmy. - Próbowała nie być zbyt wredną, jak to miała w zwyczaju. RE: [18.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac - Isaac Bagshot - 15.06.2024 - Wiem, że w szkole byś się nie zgodziła.- Wyciągnął z kieszeni piersiówkę i podał ją Geraldine, żeby mogła łyknąć sobie ognistej. Ruszyli w stronę peronu. - A przyznasz się, dlaczego nie chciałaś się ze mną spotykać w szkole?- Pytał, zerkając na dziewczynę. Ponownie zaproponował jej swoje ramię. Nigdy o to nie pytał, a minęło już tyle lat, że nie sądził aby musiała wstrzymywać się z odpowiedzią. Byli wtedy nastolatkami. - Geraldine, wyglądasz na taką, która wie co to randki. Drocze się z tobą, jak zwykle.-Łyknął ze swojej piersiówki. Co z tego, że było rano. Skoro Yaxley wolała alkohol od kwiatów, to nie powinno jej przeszkadzać, że zdążą nabombić się zanim dojadą do Bath. A przynajmniej Isaac'owi by to nie przeszkadzało. Pociąg był już podstawiony, więc wsiedli do niego kiedy dotarli na peron. Mieli miejsca przy oknie, na przeciwko siebie. Isaac usiadł wygodnie i patrzył na Geraldine z zainteresowaniem. - Trochę się czuje, jakbyś dała mi drugą szansę. I wiesz co ci powiem, Gerry? Odkąd wróciłem, to nic mnie tak nie stresuje, jak to spotkanie.- Przyznał. Wyglądał na zadowolonego oraz zrelaksowanego, jednak w środku czuł się stremowany. Czy to był dobry pomysł? Czy może lepiej powinni pozostać na koleżeńskiej stopie? Zazwyczaj nie miał takich przemyśleń, bo dziewczyny z którymi się spotykał, nie były jego przyjaciółkami z dzieciństwa. Nie chciałby, żeby ta randka ostatecznie ich poróżniła. [inny avek]https://i.postimg.cc/HLvX27P5/Screenshot-20240606-154757-5.png[/inny avek] RE: [18.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac - Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.06.2024 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=U3IcqMt.png[/inny avek] Wyciągnęła rękę, aby przejąć swoją piersiówkę. Póki co jednak nie upiła z niej łyka. W pociągu pewnie się o to pokusi. Schowała ją do niewielkiej torebki, którą miała przewieszoną przez ramię. - W szkole nie spotykałam się z nikim, wolałam unikać plotek. - Nie chciała angażować się w żadne relacje, bo bała się, że ludzie zaczną o niej gadać, bez tego mówili dużo nieprawdy, wolała im nie dawać dodatkowych powodów. Zresztą nie szukała sobie wtedy nikogo, bo nie czuła się specjalnie atrakcyjna, wolała unikać rozczarowań. - No i miałeś spory tłum wielbicielek, nie lubię się wpychać między innych. - Raczej nie zabiegała o uwagę, gdy widziała, że nie ma to większego sensu. Yaxley wbrew pozorom nie miała dużego poczucia własnej wartości, na pewno nie kiedyś, teraz niby było z tym lepiej, chociaż ostatnio również powątpiewała w swoją atrakcyjność. - Czasem tego nie wyczuwam. - Rzuciła jeszcze, bo faktycznie miewała problem z tym, aby odróżnić co było droczeniem się, a co prawdą. Ona zazwyczaj mówiła wprost o tym, co myślała, stąd te wątpliwości. - Stresujesz się spotkaniem ze mną? - Nie mogła w to uwierzyć, bo przecież kiedyś byli ze sobą blisko, ona sama raczej nie odczuwała takiego uczucia, nie wiedziała więc skąd wynika ten stres Isaaca. - Nie wiem, czy to druga szansa, skoro pierwszej nie było. - Odparła wyszczerzając przy tym zęby. - Chociaż właściwie powiedzmy, że można to tak potraktować. - Żeby nie było, sama nie miała pojęcia dokąd zaprowadzi ich ta randka, czy coś zmieni w ich życiu, ale się na nią zgodziła. Kiedy rozsiadła się wreszcie wygodnie w pociągu wyciągnęła z torebki piersiówkę, teraz na spokojnie, dyskretnie upić z niej niewielki łyk. Alkohol przyjemnie rozgrzewał ciało, może i to był całkiem niezły pomysł, żeby napić się podczas tej podróży. RE: [18.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac - Isaac Bagshot - 22.06.2024 - Piersiówka wygląda na małą, ale jest powiększona magicznie.- Powiedział nieco ciszej, żeby tylko Gerry mogła go usłyszeć. Nie poszedł za jej przykładem i nie schował swojej z powrotem do kieszeni. Napił się. - Pamiętam, że byłaś bardzo niepewna siebie. Mam nadzieję, że poszłaś po rozum do głowy i jest trochę lepiej. Chociaż jak ostatnio rozmawialiśmy, to wydajesz się bardziej... świadomą swoich atutów kobietą.- Musiał dobrać odpowiednie słowa, ponieważ miał to być oczywiście komplement. Kiedy ostatnio się wiedzieli, to opowiadali sobie o miłosnych podbojach jakie miały miejsce przez ostatnie kilka lat. - Tłumek wielbicielek... no tak...- Uśmiechnął się kącikiem ust, jednak nie ciągnął tematu, bo nie wyobrażał sobie, żeby na randce rozmawiali o innych kobietach.- I jasne, że trochę mnie to stresuje.- Mówił.- Jesli spotyka się z fajną i ładną dziewczyną, to zawsze czuje się tremę. Przez dziesięć lat, dużo się mogło zmienić. Pociąg ruszył, a Isaac upił kolejny łyk ognistej. Miał dziwne wrażenie, że ktoś im się przyglądał, jednak skupiony był na Geraldine i nie chciał rozglądać się po pociągu. Przyjemnie się na nią patrzyło, i miał nadzieje, że niedługo będzie bardziej uśmiechnięta. - Jest coś, co chciałabyś zobaczyć w Bath?- Jesli nie, to i tak miał sporo pomysłów oraz propozycji miejsc, które bez problemu mogli zwiedzić. Lubił być przygotowany na każdą ewentualność. RE: [18.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac - Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.06.2024 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=U3IcqMt.png[/inny avek] - Czyli się przygotowałeś na moje umiejętności, wspaniale. Czyli nie muszę się obawiać, że zabraknie nam whisky. - Odparła zadowolona z takiego obrotu sprawy. Jakoś niespecjalnie nawet kryła się z tym, jak bardzo ostatnio lubi alkohol. Mogło to być odbierane różne, no ale akurat przed Isaakiem raczej nie musiała się wstydzić tych ciągot, przynajmniej tak się pannie Yaxley wydawało. Upiła łyk z piersiówki, zadowolona. - Jak szybko przychodzą argumenty na rzecz tego, na co mamy ochotę! - Dodała jeszcze zadowolona, bo nie musiała się martwić tym, że zabraknie im dzisiaj whisky. - Powiedzmy, że spotkałam na swojej drodze odpowiednie osoby, które trochę otworzyły mi oczy. - Bagshot już w szkole zwracał jej uwagę na to, że te kompleksy nie mają sensu, ale musiała trochę przeżyć, żeby faktycznie się o tym przekonać. Jej życie było bogate w różne doświadczenia, których nie żałowała. Była dosyć otwarta jeśli chodzi o różne sprawy, nie ograniczała się i zauważyła, że to pomagało. Może aktualnie nie trwała w żadnej relacji, jednak przez lata trochę ich zaliczyła. Zazwyczaj ona uciekała, gdy robiło się nazbyt poważnie, jednak ostatnio dotarło do niej, że może to nie ma sensu, że może czas najwyższy dać się komuś usidlić na trochę dłużej. Wiele się zmieniło przez to, co aktualnie działo się w jej życiu. Zmartwiło ją to, że może dla niej nie być przyszłości, dostrzegła, że czegoś brakuje w jej życiu. - Zawsze? To chyba zupełnie niepotrzebne, trema raczej nie jest sprzymierzeńcem. - Ona póki co była naprawdę bardzo spokojna, niczym się nie stresowała, mimo, że niby była to randka. Znali się zbyt długo, żeby czuła przed nim tremę. - Myślałam o łaźniach, to chyba takie podstawowe miejsce na liście do odwiedzenia w Bath. - Rzuciła, chociaż nie wiedziała, czy faktycznie warto tam podejść. RE: [18.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac - Isaac Bagshot - 25.06.2024 Isaac uśmiechnął się, kiedy widział jak Gerry z zadowoleniem pociągała z piersiówki. Dobrze, że wolała alkohol od kwiatów, bo przynajmniej będzie mógł się upić bez wyrzutów sumienia. - Tak, jeśli... masz w głowie myśli, że w jakiś sposób ci zależy, to trema pojawia się sama.- Wyjaśnił, mając nadzieję, że panna Yaxley zrozumie przekaz.- Zresztą, to zawsze mężczyzna jest odpowiedzialny za przebieg randki. Jak widzisz, ciąży na nas ogromną odpowiedzialność.- Westchnął żartobliwie, jakby naprawdę czekało go bardzo trudne zadanie. Tak właściwie to był bardzo dobry w gospodarowaniu czasu sobie oraz innym, więc był przekonany, że Gerry będzie miło wspominała ich wspólny wypad. Chciał również żeby zrozumiała, że mu zależało. Nie wiedział, czy coś z tego wyniknie, ale zdecydowanie byli sobie bliscy. Nie była to dla niego pierwsza lepsza randka, jakich przeżył już dziesiątki, albo i setki. Chciał, żeby to spotkanie miało potencjał. - Termy to dobry pomysł. Też o nich myślałem.- Przytaknął i ucieszył się w duchu. Będzie mógł poobczajać sobie Gerry w stroju kąpielowym. Miał nadzieję, że założy dwuczęściowy. Teraz takie były modne, ale nie każda kobieta była na tyle odważna, żeby pokazywać się w takim publicznie. Szanował Geraldine, ale myśli o pięknym kobiecym ciele, same przychodziło mu do głowy. No cóż, taki już po prostu był... |