![]() |
|
Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20) +--- Wątek: Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] (/showthread.php?tid=3845) Strony:
1
2
|
Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Icarus Prewett - 05.09.2024 adnotacja moderatora
Electra Prewett / Piszę więc jestem To był jeden z tych wieczorów, w które Icarus zostawiał Convivium zaufanej barmance. Miał ważne sprawy w domu, którymi były ploteczki z Electrą. Była to idealna okazja do zaprezentowania siostrze nowych pomysłów na drinki i do rozmowy o ich feralnej rodzince. U Prewettów bowiem zawsze działo się dużo. Czy to kuzyn Laurent poderwał kolejnego faceta, czy to Atreus znów w coś się wplątał... Zawsze dało się o czym rozmawiać. A i Electra nie próżnowała, cały czas przecież spotykała się z nowymi ludźmi. Usiedli na kanapie w salonie, Icarus wybrał fotel, w którym dawniej często siadała Elise. Teraz to już nie było jej miejsce. Nie było tu jej robótki ręcznej ani magazynów. Stolik obok był pusty, nie licząc kryształowej szklanki, z której korzystał bękart jej męża. Wyszło na to, że wypili po jednym drinku, a potem po prostu zaczęła lać się whisky. Picie z kimś było zupełnie inne niż picie w samotności, to na pewno. Z Electrą było mu naprawdę wesoło i to tak szczerze. Nie wiedział, czy nawet by potrzebował do tego alkoholu, ale ten wydawał się nieodzownym dodatkiem do każdego ważniejszego momentu w najnowszej historii Icarusa Prewetta. – Zauważyłaś może, że Basil jest ostatnio jakiś skwaszony? – spytał, biorąc sobie ze stolika kawałek ciasta, które de facto wcześniej upiekł ich brat. – Martwię się o niego. Cały czas pracuje, przydałoby mu się nieco... zabawy. Od jakiegoś czasu był w stanie zauważyć, że Basilius krył się ze swoim życiem towarzyskim. Czy było bogate? A może znikome? Icarus nie mógł tego wiedzieć. – Spójrz na przykład na takiego Laurenta. Ciągle w jego życiu się coś dzieje, a z Basilem nawet nie wiadomo. Człowiek zagadka po prostu... – dodał po chwili. RE: Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Electra Prewett - 06.09.2024 Electra dobrze pamiętała wieczory spędzane z mamą w salonie. Elise rozkładała się wtedy na fotelu z tamborkiem do haftowania, a mała Prewettówna siadała obok niej na podłodze i bawiła się lalkami. Oczywiście, Icarus nie był w takich momentach mile widziany. Dlatego dziewczynie podobało się, że po tych wszystkich latach okropnego traktowania, brat postanowił zająć akurat fotel ich matki. Bardzo lubiła też spędzać z nim czas na piciu i plotkach. Electra była jeszcze w wieku, w którym mocniejszy alkohol dalej stanowił pewną nowość (nie, żeby wcześniej nie zdarzyło jej się wypić szmuglowanych do Hogwartu trunków). Z chęcią próbowała więc nowych, eksperymentalnych drinków do Convivium. A że była wysoka i miała dobrą budowę ciała, dość ciężko było jej się upić. Jeśli chciała iść na całość (co często się zdarzało) musiała wlać w siebie naprawdę dużo procentów. Uważała też, że Icarus ma podobnie i z tego powodu nie widziała nic dziwnego w ilościach alkoholu wypijanych przez brata. Teraz siedziała wygodnie na kanapie, popijając whisky i drapiąc Cerbera za uchem. Piesek był oczywiście stałym członkiem ich loży szyderców. – Hmm… – zastanowiła się nad odpowiedzią na pytanie. Nie dość, że Basil był pracoholikiem to jeszcze wybrał sobie jeden z najbardziej stresujących zawodów. Dodać do tego ostatnie ataki śmierciożerców i wybryki ich ekscentrycznych członków rodziny, to nic dziwnego, że chłop cały czas chodził zestresowany. – On zawsze jest skwaszony. Ale masz rację, że powinien się trochę zabawić – ten cały stres nie może być dobry na serce. – czy rodzeństwo mogłoby trochę odciążyć brata w obowiązkach, gdyby wreszcie zaczęli pomagać z gotowaniem? Być może, ale nie było to aż tak pociągające jak wizja rozkręcenia życia towarzyskiego Basila. – Ta, może faktycznie jest strasznym nudziarzem, a może coś przed nami ukrywa... albo kogoś? – ciężko było jej uwierzyć, że najstarszy Prewett dalej był singlem. Przecież posiadał większość cech, których kobiety zazwyczaj szukały u "Mr Right". – Kiedyś chyba umawiał się na randki, ale od wielu lat nic. Raczej nie ukrywałby przed nami, gdyby był w związku, więc może ktoś mu się podoba, ale boi się zapytać? RE: Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Icarus Prewett - 06.09.2024 Electra była dla Icarusa chyba jedyną osobą w rodzinie, z którą mógł się porządnie napić. Basil by wykitował po trzeciej szklance, o Florence nie było mowy, a Laurent zacząłby pewnie mówić rzeczy, o których Icarus w życiu nie chciałby usłyszeć. Mimo różnicy lat z Electrą łączyło ich porozumienie młodszego rodzeństwa. W dodatku byli duetem z piekła rodem. Pewien profesor w Hogwarcie powiedział kiedyś, że Gryfoni i Ślizgoni powinni się nie znosić, dlatego, że ich sojusz mógłby zwiastować absolutną katastrofę. To by było idealne połączenie, gdyby byli złoczyńcami: mózg i mięśnie. Duet niezniszczalny. – Prawda? Chłopak się zamęczy i nie dotrwa do czterdziestki. Myślę, że jesteśmy moralnie zoblo... zbobli... – Ach, to był ten etap, kiedy słowo „zobligowani” sprawiało mu trudności. – Zobowiązani, żeby mu pomóc. Jeśli nikogo nie ma. Istniały dwie możliwe opcje: A) Basil krył się przed nimi ze swoją sympatią, chodził na sekretne randki i może jego nocna zmiana wcale nie była w szpitalu; B) Basil nie był sobie wcale w stanie nikogo znaleźć, nawet jeśli wygrał genetyczną loterię, bo był zbyt marudny i zgorzkniały. Rozstrzygnięcie pomiędzy tymi dwoma punktami mogło zapewnić tylko... – Śledztwo! Musimy przeprowwdzić śledztwo! Może mówił mi o tej swojej fatalnej randce, ale za tym wszystkim kryje się coś więcej – pochylił się konspiracyjnie w fotelu. – Jak się wstydzi, musimy sprawić, żeby znalazł się w takiej sytuacji, żeby wstyd mu nie przeszkadzał. Musimy ułożyć jakiś plan. On był tu mózgiem, prawda, ale był gotów na przyjęcie każdej sugestii. Już wczuł się w rolę swatki. Oj, to miała być świetna zabawa. I to z pożytecznym końcem! RE: Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Electra Prewett - 07.09.2024 Porównanie ich dynamic duo do mózgu i mięśni było bardzo adekwatne. Electra nie obraziłaby się za bycie osiłkiem w tym układzie; przecież obiektywnie była silniejsza od brata i w przeciwieństwie do niego wolała działać a nie myśleć. Tak jak na przykład teraz. Skinęła głową. Tak, mieli moralny obowiązek jako jego rodzeństwo. – BASIL NIE MOŻE UMRZEĆ JAKO PRAWICZEK! – wykrzyknęła, unosząc szklankę do góry. Cerber najwyraźniej jej zawtórował, bo zawył głośno. Co prawda zakładała, że najstarszy brat prawdopodobnie miał już swój pierwszy raz, ale chodziło o motywację. Jeśli Basil rzeczywiście używał nocnej zmiany jako wymówki, to nie dało się tego po nim poznać. Zawsze wychodził z taką samą skwaszoną miną, ubrany w takie same nudne ciuchy. Zawsze też zostawiał im przed wyjściem jakieś jedzenie, żeby przypadkiem nie umarli w nocy z głodu (dzisiaj było to ciasto morelowe). Może więc faktycznie problemem była jego osobowość? Ale jeśli się go bliżej poznało, można było dojrzeć, że pod warstwami zmęczenia i sarkazmu jest naprawdę dobre serce. Basil lubił się droczyć, ale to była właśnie oznaka, że kogoś lubił. – Tak tak, dobrze mówisz. ŚLEDZTWO. – również pochyliła się konspiracyjnie. – Tylko wpierw musimy obczaić, czy ktoś mu się podoba. Albo przynajmniej, jakie dziewczyny są w jego typie. – zastanowiła się, nad osobami, które można by wypytać o życie towarzyskie Basila. Jeśli coś działoby się w pracy, to pewnie Florence o tym wiedziała. Niestety, kuzynka nie wydawała się skłonna do plotkowania, a tym bardziej do swatania. – Kojarzysz może jakichś jego bliższych znajomych, którzy mogliby nam pomóc? RE: Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Icarus Prewett - 07.09.2024 Ucieszył go toast Electry. Rozumiała, o co chodziło. To była czysta troska o brata. No i teraz łączyło ich coś w rodzaju honorowej przysięgi. Mieli wspólny cel, przypieczętowany wypitą whisky. Nawet ich bojowy ogar się zgadzał! To tak jakby sojusz zawiązał się pomiędzy ich trójką. Brat, siostra i pies – brzmiało to jak trio z bajki dla dzieci. – Pomyślmy... Może Millie coś wie? Albo Laurent? Florence trochę boję się wypytywać, ale... Wiesz co? Musimy być pewni. Na razie trzeba odłożyć na bok źródła mówione. A to oznacza, że musimy poszukać wskazówek. W terenie. Czyli w jego pokoju – wyjaśnił raczej sobie niż Electrze. Jego pijane myśli krążyły w mglistym chaosie, ale był w tym jakiś wzór: czysta kreatywność. Nagle Icarus zdał sobie sprawę z bardzo ważnego faktu. Że wcześniej o tym nie pomyślał! – Miejmy nadzieję, że choroba mu w niczym nie będzie przeszkadzać... Wiesz, pewne rzeczy jednak powodują przyspieszone krążenie. Nie chcę być odpowiedzialny za to, że nasz brat wykituje – rzekł z realnym zaniepokojeniem. Samo zakochanie powodowało przyspieszone bicie serca. Icarus nawet nie chciał myśleć o tym, jak było w tym wypadku z seksem (głównie dlatego, że myśl o Basilu w takim kontekście powodowała u niego albo rozbawienie, albo ostre zażenowanie, albo wrażenie jakiejś metafizycznej niemożliwości). Tyle, że chodziło tu o szczęście jego brata. A jak sobie już tam osobiście tym będzie zarządzał, to jego sprawa. Byleby no... nie umarł. RE: Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Electra Prewett - 08.09.2024 – Millie? Jaka Millie? – Electrze daleko było do prawdziwego upicia, ale już trochę gorzej kojarzyła. – Wątpię, żeby Basil zwierzał się Laurentowi, ale może nasz kuzyn ma jakieś podejrzenia. – wizja rozmowy z Laurentem o życiu romantycznym ich brata wydała jej się przezabawna. – Też bałabym się pytać Florence; pewnie nic by nam nie powiedziała i jeszcze nakablowała Basilowi, że coś planujemy. – obiektywnie Bulstrode robiłaby to, co dobre, ale nie było w tym żadnej zabawy. Na sugestię, o przeszukaniu pokoju brata, aż zaświeciły jej się oczy. – O tak! Genialny pomysł! – zaklaskała, a Cerber zeskoczył z kanapy, pokazując swoją gotowość do pójścia z nimi. – A niby w czym ma mu przeszkadzać? Że serce szybciej mu zabije na widok ukochanej? Przecież on na co dzień ma masę stresu w pracy i jeszcze całkiem nieźle się trzyma. Największy problem ma przecież z aktywnością fiz... – dopiero teraz ogarnęła, co miał na myśli Icarus. A, no chyba, że tak. – Ale w sumie, czy to byłoby takie złe umrzeć w trakcie seksu... – normalnie nie rozmawiała z braćmi otwarcie na takie tematy, ale alkohol robił swoje. Zastanowiła się, co musiałoby się stać, żeby ona sama umarła w taki sposób. To wymagałoby chyba jakiegoś niesamowicie mocnego orgazmu. Dojść najlepiej w życiu i wykitować, to by było coś. Electra uznała, że na liście sposobów w jakie chciałaby umrzeć, ten był dosyć wysoko. Kiedyś usłyszała, że Francuzi nazywają orgazm "małą śmiercią" i chyba było w tym sporo prawdy. Po chwili zorientowała się, że rozmowa zaczęła schodzić w niezręczną stronę i zmieniła temat. – Tak czy siak, niech Basil sobie robi co chce. My musimy teraz iść do jego pokoju! – ruszyła po schodach na górę, a pies podreptał za nią. Pokój Basila był zawsze uporządkowany, w przeciwieństwie do pokoju Electry, która miała tendencję do rzucania wszystkiego na podłogę. Dziewczyna była w tym pomieszczeniu już z milion razy (najczęściej wchodząc nieproszona) i znała jego rozkład na pamięć. Gdzie mogą być jakieś poszlaki? Jej wzrok powędrował ku regałowi z książkami. Nigdy nie przyglądała się zbyt uważnie pozycjom, które czytał ich brat, bo były to w większości nudne podręczniki medyczne. Teraz jednak starała się znaleźć jakieś perełki. Chwilę jej to zajęło, ale w końcu na najniższej półce trafiła na romansidło "Księga miłosnych uroków". – "Uzdrowiciel z Munga zakochuje się we właścicielce niewielkiej księgarni, która skrywa wielki sekret: potrafi wchodzić do świata książek." – przeczytała na głos opis z tyłu książki. Serio Basil? – Eh, myślałam, że nasz brat będzie bardziej subtelny. RE: Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Icarus Prewett - 09.09.2024 Może pewnego dnia mógł opowiedzieć Electrze o swojej dziwnej historii znajomości z Millie Moody, ale to nie był ten dzień. Tamtego dnia był w masakrycznym stanie psychicznym i został poznany od absolutnie najgorszej strony. – Jedna znajoma – odpowiedział krótko, a gdy usłyszał o Laurencie, miał ochotę się zaśmiać. Rzeczywiście pytanie kuzyna o rady miłosne (nawet w imieniu Basila) zdawało się być pomysłem co najmniej nietrafionym. – Widzisz, dlatego Florence odpada. Potrzebujemy w naszych szeregach lojalności. Był dramatyczny. Taki stawał się po alkoholu. Życie przemieniało się w teatr, a nudne wydarzenia z jego życia w mrożącą krew w żyłach sztukę. Choć w tym wypadku była to raczej komedia. – Dobra, możemy taką jego śmierć potraktować jako wliczone ryzyko – odparł całkiem poważnie. Taka śmierć rzeczywiście nie byłaby zła. Znaczy... nie chciał, żeby jego brat umarł, ale jeśli Basil miał umrzeć tak szczęśliwy... Kiedy Electra wstała, ruszył za nią. To był czas na śledztwo! Podążył na piętro za siostrą i psem, czując zew przygody. Nie wypuszczał przy tym oczywiście szklanki z whisky. Cóż, nie chciał przypadkiem wytrzeźwieć podczas ich epickiej wyprawy. Co prawda, świat trochę wirował, ale ile to razy Icarus wracał do domu w takim stanie? Porządek w pokoju brata zawsze go lekko dziwił. Kiedy Basil miał czas, żeby to sprzątać? Podczas gdy Electra sprawdzała półki, Icarus podszedł do biurka i bezpardonowo otworzył dolną szufladę. Było tam mnóstwo papierów, a trzeba było przejrzeć je ostrożnie, by Basil nie zauważył śladów włamania. Poszukiwania musiał przerwać, bo Electra odnalazła pierwszą poszlakę. – Z jednej strony straszny kicz, ale z drugiej... sam bym to przeczytał – powiedział, zabierając od siostry książkę. Potrząsnął egzemplarzem, żeby zobaczyć, czy nie wypadnie z tego żaden list od kochanki. Jednak nic w środku nie było. – Ale mamy informację, że poszukuje miłości. To, że czyta o napalonych medykach potwierdza nasze podejrzenia. To już duży krok. Wrócił do biurka i zajrzał ostrożnie na dno szuflady. Nie było tam absolutnie nic ciekawego. – Nasz brat to straszny nudziarz. Nic nie chowa, żadnych kompromitujących listów ani zdjęć. Nic – westchnął z rezygnacją. – Może rzeczywiście nikogo nie ma? Wiemy tylko, że chce mieć. RE: Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Electra Prewett - 09.09.2024 — Serio? Zapytaj się go jak wróci, to może ci pożyczy. — prychnęła. W sumie sama nie czytała dużo, ale lubiła romanse. Szkoda tylko, że wszystkie były wyłącznie heteroseksualne. Chętnie przeczytałaby taką kiczowatą książkę o dwóch facetach albo jeszcze lepiej, o dwóch dziewczynach, ale takie rzeczy będą mogły być wydane chyba dopiero za jakieś pięćdziesiąt lat. — Fakt, skoro czyta romanse, to musi pragnąć miłości także we własnym życiu. — energicznie pokiwała głową. — Chociaż czekaj... Czy nie mówiłeś, że on był kiedyś na słabej randce z księgarką? — więc może właścicielki księgarni to jednak nie był typ Basila? Electra odsunęła się od regału i zaczęła szukać wszędzie; pod łóżkiem, w szafkach nocnych a nawet między ubraniami w szafie. Czuła się jak jakaś tajna agentka z mugolskich filmów o Jamesie Bondzie. Nigdzie jednak niczego nie znalazła. Icarus miał rację, ich brat był strasznym nudziarzem. — Może, myślę, że warto byłoby jeszcze sprawdzić w jego gabi… — w tym momencie Cerber zaszczekał i dotknął łapą jednej z szufladek w biurku. — Co jest piesku? Już tam patrzyliśmy, Basil trzyma w tej szufladzie tylko jakieś swoje notatki do pracy. — jednak pudel nie dawał za wygraną i znowu wskazał na to samo miejsce. Electra uznała, że może Cerber widział, jak Basil wsadzał coś do tej konkretnej szuflady i ją otworzyła. W środku nie było nic, poza kilkoma identycznymi dziennikami. Dziewczyna wzięła pierwszy z góry i zaczęła go przeglądać. W środku znajdowała się tabelka, opisująca przypadki różnych pacjentów. Na pierwszy rzut oka, nie było tam nic nadzwyczajnego, chociaż po bliższym przyjrzeniu... — Ej, popatrz. Basil ma specjalną tabelę opisującą wypadki, które przydarzyły się w jakieś dziwne daty. — pokazała dziennik Icarusowi. — Wpisał tu chyba każdy piątek trzynastego i daty z powtarzającymi się szóstkami z paru ostatnich lat. Często pojawia się też imię "Brenna"... — czyżby chodziło o detektyw Longbottom? Wyglądało na to, że kobieta miała strasznego pecha. — Hehe, to jest dobre, szósty czerwca sześćdziesiątego dziewiątego roku hehe. — najwyraźniej Electra dalej nie wyrosła z nastoletniego humoru. RE: Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Icarus Prewett - 09.09.2024 Rzeczywiście Basil wspominał o jakiejś koszmarnej randce z jakąś office siren. To była chyba sprawa zamknięta, a Icarus rozumiał, że takie rzeczy czasem się nie udawały. Oj, on też w ciągu ostatnich dwóch lat miał kilka schadzek bez przyszłości. Jedna była na przykład z jednym płomiennowłosym mężczyzną, bodajże Weasleyem. Jego pierwsza i jedyna przygoda z facetem. A może Basil wolał właśnie mężczyzn? To absolutnie nie był problem. Przecież w Rzymie mężczyźni swobodnie wchodzili w romantyczne i seksualne relacje ze sobą nawzajem. Można powiedzieć, że dla historyka od Rzymu przespanie się z facetem było częścią badań naukowych. – Był na randce, ale podobno skończyła się beznadziejnie – odpowiedział Icarus, wyrywając się z rozmyślań o urokach tamtego Weasleya.– Od tamtego czasu cisza w eterze. Nagle Cerber zwęszył trop. Icarus pogłaskał go po głowie i podrapał za uszami. Praca z takim detektywem była przyjemnością. No i to było przeurocze, że pies im pomagał. Drapiąc zwierzaka za uszami, Icarus wypowiedział kilka bardzo typowych tekstów typu "no kto jest dobrym pieskiem?" i "ależ ty jesteś mądry”. Potem jednak zwrócił uwagę na dziennik. Owszem, rozbawiła go data wskazana przez Electrę. Aż parsknął śmiechem, ale zaraz spoważniał. Nie mógł pozwalać sobie na to, by coś odwracało jego uwagę od głównego zadania. – Wezmę to od ciebie na chwilę – zabrał Electrze dziennik i sam go przekartkował. Poszukiwał imienia "Brenna" i rzeczywiście powtarzało się dość często. Szczególnie Basil miał zwyczaj spotykać ją w piątki trzynastego. Brzmiało to trochę jak... przeznaczenie łączące ich dwójkę. – Wiesz może kim jest ta Brenna? – zapytał. Nie kojarzył zbytnio nikogo o takim imieniu. Albo jego pijany umysł sobie nie przypomniał... – Jeśli tak, może warto by było jakoś podrążyć temat. Choć sam nie wiem... Wygląda to, jakby jakaś klątwa przywodziła ich do siebie. Albo przeznaczenie. A każdy głupi wie, że z przeznaczeniem igrać nie można, bo ma się przesrane. Ach tak, logika antycznej tragedii. Zawsze przydatna w szukaniu dziewczyny (lub chłopaka) dla brata. RE: Keeping up with the Prewetts (wieczór, 11.07.72) [Icarus & Electra] - Electra Prewett - 10.09.2024 Jak dobrze, że Icarus miał takie samo poczucie humoru jak ona. Najwyraźniej pomimo dużej różnicy wieku, młodsze rodzeństwo łączyła jakaś specyficzna więź. Gdyby Electra się dowiedziała, że ich kolejną wspólną cechą była biseksualność, na pewno bardzo by się ucieszyła. Obecnie jednak uważała się za jedyną nie-hetero osobę w rodzinie (może z wyjątkiem Laurenta). — Hmm… — zastanowiła się, ile znała osób o imieniu "Brenna". — Przychodzi mi do głowy tylko Brenna Longbottom, taka jedna detektyw. Kiedyś mi pomogła i była bardzo miła. — kobieta była odpowiedzialna za ogarnięcie sprawy ze stalkerem, ale Electra nie chciała teraz myśleć o tym nieprzyjemnym doświadczeniu. — Możemy ją popytać, skoro często na siebie wpadają. Ale jeśli faktycznie ciąży na nich jakaś klątwa... No nie wiem, czy chciałabym się na stałe wiązać z kimś, kto przynosi mi pecha w każdy piątek trzynastego. — Brenna była cudowną osobą, ale kto wie, czy przez te wypadki ona i Basil nie zaczęliby mieć siebie nawzajem dość. Westchnęła ciężko. Wyczerpali już chyba wszystkie opcje. Co jeszcze mogliby zrobić dla brata? — Myślisz, że Basil byłby bardzo zły, gdybyśmy dali za niego ogłoszenie w rubryce matrymonialnej? — zamyśliła się. — Chociaż wtedy mogłyby się zgłosić jakieś dziwne osoby. Najlepiej, gdybyśmy zrobili jakiś casting... — z drugiej strony, ona sama nie znosiła, kiedy mama próbowała ją swatać z jakimiś odpowiednimi (zdaniem Elise) kawalerami. Powinni więc pozostawić Basilowi swobodę wyboru. — A może znajdziemy parę kandydatek i on którąś z nich sobie wybierze? |