![]() |
|
Sowa Fergusa - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Sowa Fergusa (/showthread.php?tid=527) |
Sowa Fergusa - Fergus Ollivander - 17.11.2022 ![]() Sowa Galathea wydaje się najnormalniejszym członkiem rodziny Ollivanderów. Jest dosyć dostojna, ale jednocześnie też uparta, dlatego kiedy widzi się ją w promieniu kilku metrów, lepiej mieć przy sobie przysmaki dla ptaków, bo nie odpuści, dopóki nie dostanie smakołyka. Lubi się wygrzewać przy witrynie sklepu, przez którą wpadają do środka promienie słoneczne. RE: Sowa Fergusa - Nora Figg - 22.11.2022 Londyn 20.03.1942
Ferg! Nie wiem, czy pamiętasz, że jutro jest Ostara. Znając Ciebie mogło Ci to umknąć, dlatego informuję Cię, że idziemy tam razem. Świeże powietrze dobrze nam zrobi. Nie przyjmuje odmowy,
Norka RE: Sowa Fergusa - Castiel Flint - 21.12.2022
Witaj Fergusie,
Przyjdę dzisiaj o 17:00 do Twojej pracy. Cynthia powiedziała, że o tej godzinie kończysz więc bądź o tej 17:00 gotowy do wyjścia. Nie będziemy wiosłować, spokojnie. Musimy udać się w jedno ważne miejsce. Do zobaczenia, Castiel RE: Sowa Fergusa - Brenna Longbottom - 08.01.2023
7.04
Cześć, Ferg! Załączam szkic przedstawiający naszą podejrzaną. Do tej pory nie była notowana, a przynajmniej nie w Wielkiej Brytanii. Jest dość dokładny. Czy Ty albo Twój ojciec ją rozpoznajecie? (Jeżeli tak, bardzo Cię proszę, NIE załatwiajcie niczego na własną rękę, tylko dajcie od razu znać mnie, bo skończy się to w ten sposób, że Wy zostaniecie pozwani, a ona się wywinie, wyciągając przez sądem Wasze działania.) Nie pokazujcie też tego dalej, bo nie chcemy, aby dowiedziała się, że jej szukamy. Rysunek zresztą niedługo spłonie, uważaj, żeby się nie poparzyć. Jeżeli jej nie rozpoznacie, przejdą się z tym szkicem po paru miejscach, gdzie mogła próbować dostać albo sprzedać włosy. Brenna Do listu dołączony był szkic przedstawiający jasnowłosą kobietę koło czterdziestki, o krągłej twarzy, szeroko rozstawionych oczach i charakterystycznych ustach. RE: Sowa Fergusa - Theodore Lovegood - 17.01.2023 Fergusie, Usłyszałem złe nowiny. Nie znam wszystkich szczegółów, ale to naprawdę straszne! Jak się czujesz? Mam szczerą nadzieję, że nie jest najgorzej. Przede wszystkim nie załamuj się. I UŚMIECHAJ się dużo. Moja babcia zawsze powtarzała, że to pomaga w wyleczeniu nawet najgorszego draństwa. Wiem, że z jakością jedzenia w Mungu bywa różnie, więc przesyłam małą przekąskę. Mam nadzieję, że osłodzi ci ona pobyt w szpitalu. Tylko uważaj z tymi żabami, to bardzo zwinne bestie. Wracaj szybko do zdrowia, Theodore Do listu dołączone były dwa opakowania czekoladowych żab. Po drugiej stronie kartki widniał bardzo prosty rysunek, który równie dobrze mógł zostać wykonany przez siedmiolatka, a nie dorosłego faceta. Przedstawiał osobę leżącą w łóżku, która wprawdzie miała zamalowaną na czarno jedną rękę, ale mimo tego na jej twarzy widniał szeroki uśmiech. RE: Sowa Fergusa - Castiel Flint - 17.01.2023 Poturbowany śpiochu,
Nie interesują Cię imiona tych wnucząt?! Jak możesz, przecież to porywająca przygoda życia. Wyobraź sobie ile wysiłku włożyli w spłodzenie takiej ilości dzieci. To musiały być intensywne noce. A Twoje noce jak mijają? Opowiem Ci, że jacht kupiłem od ojca. Przeprowadziłem się tam ale na pryczy nie spałem. Przyniosę lepszy materac żeby wygodniej się spało. Dla Ciebie są dobre wieści - nie musisz wiosłować ani pływać! Ot, tylko stosownie się rozebrać przyodziać. Wysyłam Ci kilka zaczarowanych pergaminów. Po przeczytaniu listu spalają się i obracają w pył. Byłam w sklepie Twojego ojca po nową różdżkę. Jak przewidywałeś, wypadł z niej rdzeń gdy rzucałem na Ciebie silne zaklęcie. Twój ojciec mnie wyrzucił ze sklepu choć widziałem, że ten drugi mężczyzna (jego brat?) pracował go uspokoić. Potrzebuję różdżki na już. Ciebie nie ma więc muszę iść do innej wytwórni... Czekający na Ciebie, C.F. RE: Sowa Fergusa - Castiel Flint - 18.01.2023 Ekhm,
A niby gdzie mam iść po nową różdżkę skoro najlepsi wyrzucili mnie ze sklepu? To wina Twojego ojca, że stracił klienta. Niechętnie to robię lecz to już desperacja. Dostatecznie długo byłem bez różdżki i więcej nie wytrzymam. Jutro idę do konkurencji... gdy będziesz sprawny to mam nadzieję, że przekonasz mnie, że warto jednak powierzyć ten twór Twoim dloniom - od innych nie chcę, zwłaszcza od Twojego ojca. Och, widać, że jesteś na eliksirach leczniczych. Twój brak wyobraźni przy czytaniu mojego poprzedniego listu rani. Muszę popracować nad zawieraniem pewnych informacji między wierszami. Nie uważam, żeby ktoś miał powód przechwycić wiadomość. Jeśli jakimś cudem doszłoby do tego... powtórzę Ci całą treść, szeptem, prosto do ucha abyś nie pominął żadnej głoski i litery treści. Kiedy planują Cię wypuścić? Ręka Cię boli? Nie namawiaj mnie do zachęcania do przedwczesnej ucieczki. Dostatecznie mocno uchodzę za tego, co sprowadza Cię na złą drogę. Swoją drogą... Jeśli chciałbyś jeszcze trochę "poschodzić na złą drogę, gdzie tylko deprawacja i hedonizm" to jeśli/gdy uciekniesz to wiesz gdzie mnie znaleźć - tam gdzie pływaliśmy za pierwszym razem. Cudowne wspomnienia choć powoli się zacierają. To niepokojące, prawda? Brenna dała mi księgę Bezpieczeństwo i Higiena Pracy w Zawodzie Klątwołamania. Nie znalazłem tam podpunktu, aby patrzeć na Ciebie nieustannie jeśli jesteś w pobliżu artefaktu. Uważam, że powinienem poćwiczyć wpatrywanie się w Ciebie. Pomożesz mi? Musiałbyś jedynie mocno przykuć mój wzrok. Myślisz, że dałbyś radę? Ten Zły RE: Sowa Fergusa - Theodore Lovegood - 18.01.2023 Ferg,
DOBRZE słyszeć, że mój list poprawił ci humor i że jedzenie nadaje się do konsumpcji. Jestem pewien, że w takich warunkach szybko wyzdrowiejesz! To chyba przeznaczenie! Pilnuj tej karty, mój drogi, kiedyś będzie warta fortunę! Podobnie jak rysunek – starałem się jak mogłem, ale nie można mieć we wszystkim talentu. Theodore W kopercie oprócz listu znajdowała się karta Fergusa z olbrzymim podpisem Lovegooda. Poruszająca się podobizna Godryka nie wyglądała na zachwyconą koniecznością dzielenia miejsca z parafką aktora. RE: Sowa Fergusa - Castiel Flint - 18.01.2023 Szanowny Panie Ekhm,
Mądre słowa podpowiadają Ci te środki przeciwbólowe. Potrzebuję nowej różdżki więc nie zostanę rozpoznany. Gorzej, gdybym zechciał naprawić starą. Moje zdanie nie ulega zmianie - tylko Ty mi możesz ją stworzyć. Ma być tak idealna jak spojrzenie Twoich oczu. Postaraj się. Muszę zacząć pisać sprośne obietnice aby opowiadanie ich szeptem było bardziej ekscytujące. Uważasz, że wytrzymasz takie natężenie mojej wybujałej wyobraźni? Jacht trzeba nazwać. Przyjdziesz, obejrzymy go sobie, pomyślimy. Jesteś nieprzewidywalnie pomysłowy... zapisz sobie najciekawsze pomysły na randkę. Dobrze, będę czekał pod oknem szpitala z zaklęciem tymczasowej niewidzialności. Tylko uciekaj dyskretnie bo jeśli nas złapią to w najlepszym przypadku wyślą mnie do Azkabanu. Uwielbiam Cię ale nie na tyle aby zapoznawać się z dementorami. Sam rozumiesz. Szczerze Ci powiem, że się stęskniłem. Może kupię eliksir wielosokowy i Cię uprowadzę? Mam wytrzymać do święta? Nie podoba mi się ten termin. Oczywiście, że potrafię oderwać od Ciebie wzrok. Prowokujesz mnie abym się opierał i wymagał więcej do przyciągania spojrzenia. Spędzam w wodzie dużo czasu. Robię się pomarszczony. Niechętnie z niej wychodzę. Ląd jest znacznie zimniejszy niż morze i jeziora. Jesteś obecnie jedynym powodem dla którego wychodzę na brzeg. Czy jeśli będę dostatecznie długo w jeziorze to transmutuję się na stałe w istotę magiczną? Ten Co z Wody Nie Wychodzi RE: Sowa Fergusa - Castiel Flint - 18.01.2023 Przyzywaczu Klątw,
Liczyłem na obietnice pocieszenia a nie szczegółowy opis rozkładu ciała. Czyżbyś za dużo spędzał czasu z moją siostrą? Romantyzm ghoule wzięli. Póki działają na Ciebie środki przeciwbólowe to nie jestem w stanie wykrzesać z Ciebie więcej gorąca z tego listu. Musimy nad tym popracować. chodzę głodny. Ty i zabijanie wzrokiem? Nie sądzę. Masz temperament lecz czekam na jego epickie wyładowanie. Ciągle chcę więcej. Muszę znaleźć inne rozwiązanie i wytrzymać w oczekiwaniu Twojego lepszego samopoczucia. Musisz się pospieszyć bo transmutuję się w topielca. Jeszcze trochę a od tego skrzeloziela na stałe wyhoduję sobie skrzela. Ta nazwa jest słaba. Kojarzy mi się z dniem kiedy umierałeś mi w ramionach. Poproszę inną nazwę, może bardziej ekscytującą. Opiszesz mi je gdy się spotkamy. Krzywdzę Cię cieleśnie nawet na odległość. Niedobrze. Jesteś pewien, że nie dziabnął Cię langustnik ladaco (czy jak to się tam zwie)? Czemu ktoś miałby Cię oprócz mnie chcieć zabić? Schowaj się za mną to zapomni o zamachu na Twoje kruche życie. Aktualnie większość osób chce głośno wściekać się na mnie. Powoli przyzwyczajam się do wyrzutów. Nie zrobi mi różnicy jeśli przyjmę ich więcej na klatę. Czekam na wyzwanie. Niedoszły Topielec |