Secrets of London
Sauron (albo Sauriel) - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Sauron (albo Sauriel) (/showthread.php?tid=655)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11


Sauron (albo Sauriel) - Sauriel Rookwood - 17.12.2022

[Obrazek: hey-owl.gif]


Pismo sauriela: Water Brush


RE: Sauron (albo Sauriel) - Fergus Ollivander - 05.02.2023

29.04.1972r.

Czosnku mojego życia,

byłeś może ostatnio u Nory? Jestem ciekawy, czy kot dalej odwalał, a nie mam jak się dowiedzieć osobiście.
Przy okazji potrzebowałbym też Twojego wsparcia: stworzenie żywiące się krwią na 7 liter? Jedną z nich na pewno jest S.

Pozdrów zombie na cmentarzu,

Fergus



RE: Sauron (albo Sauriel) - Fergus Ollivander - 05.02.2023

Ja do Ciebie piszę, żebyś mi pomógł z krzyżówką, bo NUDZĘ SIĘ, leżąc W SZPITALU, a Ty jak zwykle: chuju! Sam jesteś chuj, złamałeś mi serduszko. Módl się lepiej, żebym Ci osikowego dildosa nie wsadził prosto w serce.

Przykro mi z powodu Salema, wiesz? Może za słabo go przekupywałeś tuńczykiem. Tu trzeba podstępem!

A czy ja mówiłem, że to słowo zaczyna się na S? Ale popatrz, Twoje imię by wtedy idealnie pasowało! Ja wiedziałem, że ta krzyżówka dla zaawansowanych to całkiem zmyślna jest.

Ja nie dostaję nawet takich z Ministerstwa. Najwyraźniej bardzo za Tobą tęsknią. Kurwicy dostaję w tym szpitalu, to do Ciebie piszę. Ale całować Cię w dupę nie będę.

Przemyśl swoje zachowanie, mendo.



RE: Sauron (albo Sauriel) - Fergus Ollivander - 06.02.2023

A po co się jest w szpitalu? Żeby tańczyć walca? I tak nie umiem, Ty pewnie też nie, więc nic nam to nie da. Tak serio to coś mnie ugryzło, nie w takim sensie, jak pewnie myślisz. Długa historia, trochę głupia, ale mogłem być martwy bardziej, niż Ty jesteś w środku.

Mnie nie przepraszaj, nie mam wpływu na tego kota.

No kurwa, a co mam lepszego do roboty? Już sobie nawet znalazłem rozwiązanie, wiesz? Kleszcz, deklu jeden. To był pieprzony kleszcz. Siedem liter, krwiopijca i ma S. Ale nie, musiałeś zrobić awanturę o swoje imię.

Te trzy rzeczy stojące obok siebie nie brzmią dobrze. Chyba jednak jest ze mną źle. Czy tak się objawia ta cała kurwica?

I nie, nie jesteś wspaniały.

Na dole listu znajduje się zaczarowany obrazek zirytowanego, podskakującego diabełka.


RE: Sauron (albo Sauriel) - Fergus Ollivander - 06.02.2023

No właśnie chodzi o to, że nie tańczę. Ale skoro już się chwalisz, że potrafisz, możesz mnie nauczyć. Masz jednak rację: wszystko w szpitalu śmierdzi, a teraz szpitalem śmierdzę również ja. Mdli mnie już od tych wszystkich ziół i eliksirów, dosłownie i w przenośni. Mógłbyś być trochę milszy, bo w końcu PRAWIE UMARŁEM.
Doceniam, że lubisz Gal, ona Ciebie chyba też, skoro nadal przynosi listy.

Historia jest taka, że najwyraźniej ktoś transmutował jednego z Twoich krewniaków w czarnomagiczny przedmiot, a ten postanowił mnie ugryźć, pozbawiając mnie krwi. Ot, przygoda. Nazwę to coś Rookwood, przynajmniej zyska jakieś imię. Chociaż podejrzewam, że bardziej przypomina jednego z Twoich wujków. Podobnie zniszczone uzębienie.

I tak, serio rozwiązuję krzyżówki. Co mam, do cholery jasnej, robić? Przeczytałem już wszystko, co mogłem. Brenna wysłała mi nawet mugolską książkę. A na suficie są czterdzieści cztery dziury. Czterdzieści pięć, jeśli liczyć tę, którą przypadkiem wybiłem, myląc zaklęcia.

Skończ już podziwiać własną dupę. Ty się w ogóle widzisz w lustrze? Tak z ciekawości pytam.

Ej, dobra, ale teraz bądźmy poważni, tak na serio: TY MASZ NARZECZONĄ? Która nieszczęśnica z Tobą skończyła? I popatrz, walc się jednak przyda na weselu. Mam Ci gratulować, czy składać kondolencje?



RE: Sauron (albo Sauriel) - Robert Mulciber - 05.03.2023

Londyn 28.04.1972

Saurielu,


Potrzebujemy informacji o Harper Moody, szefowej Biura Aurorów, a także jej rodzinie. Wiem, że Twoja narzeczona pracuje w Ministerstwie. Postaraj się to wykorzystać, być może uda Ci się czegoś dowiedzieć, coś zaobserwować.

Zachowaj ostrożność i nie ściągaj na siebie uwagi. Nie powinniśmy niepokoić nadmiernie naszego celu.



R.

Wiadomość uległa spaleniu w chwilę po zapoznaniu się z treścią.


RE: Sauron (albo Sauriel) - Robert Mulciber - 12.03.2023

30.04.1972

Saurielu,


będziesz jednym z tych, od których oczekujemy udziału w walkach. Przygotuj się na wieczorne wezwanie. Zadaniem Twojej grupy będzie wprowadzenie chaosu oraz odciągnięcie uwagi brygadzistów i aurorów. Dodatkowo zadbasz o bezpieczeństwo osoby, która ma nam zapewnić wsparcie niebojowe. Szczegóły poznasz później.

Dodatkowo, potrzebujemy abyś w godzinach wieczornych sprowadził na teren sabatu kilka zwierząt prosto z najbliższego zoo. Dodatkowa atrakcja, wierzę że zdołasz wykonać to zadanie. Powinno zacząć się to na około kilka minut przed samym atakiem. Dobrym rozwiązaniem może być świstoklik.


Wiadomość uległa spaleniu w kilka chwil po zapoznaniu się z treścią.


RE: Sauron (albo Sauriel) - Avelina Paxton - 26.03.2023

Londyn 13.03.1969

Mój Opuszczony Miłośniku,


Wiem, że ten list może cię przerazić, może sprawić, że mnie znienawidzisz, że poczujesz się oszukany i zaniepokojony. Wiem, że to co zrobiłam powinno być tępione, wiem, że to co zrobiłam nie było wobec ciebie uczciwe, ale nie byłam w stanie cię zostawić, nie byłam w stanie sprawić ci przykrości, bo widziałam, że mnie potrzebowałeś. Sumienie gryzło mnie od początku, od pierwszego dnia, gdy spotkaliśmy się na korytarzu w Hogwarcie. Byłeś inny, byłeś taki ciepły i ufny, a ja to zaufanie w tobie wykorzystałam.

Nie, nie miałam złych zamiarów i wiem, że to mnie nie tłumaczy, że nie powinnam wykorzystać twojej niewiedzy. Wiedz, że to co mi mówiłeś zostanie ze mną do grobowej deski, wiedz, że każde wypowiedziane słowo, każdy żal, który w sobie nosiłeś i mi zdradziłeś nigdy nie zostanie wykorzystany przeciwko tobie.

Jeśli mi nie odpiszesz zrozumiem.

Nie potrafię nawet tego napisać, to wydaje się dla mnie zbyt trudne, ale nie chcę, abyś żył w niewiedzy komu się zwierzałeś. Nie zdradzę ci kim naprawdę jestem, ale chcę byś wiedział, że ten czarny kot, którego spotkałeś, i którego tak polubiłeś jest człowiekiem. Jestem animagiem i NIGDY, przenigdy nie chciałam wykorzystywać swoich umiejętności do podsłuchiwania, nigdy nie chciałam być szpiegiem i czuję się z tym podle, ale jak już raz mi się zwierzyłeś trudno było mi od razu się ukazać. Potem było już za późno, ale ostatnio widzę, że coraz bardziej upadasz, coraz bardziej znikasz w tym, co cię gryzie i nie mogę tego zostawić obojętnie. Nie jestem osobą odważną, nie jestem osobą zbyt pewną siebie, ale nie chcę, aby coś ci się stało.

Wiem, że dołożę ci tym zmartwień, ale chcę byś wiedział, że jestem przyjaciółką i nigdy nie będę grać na twoją niekorzyść. Jeśli będziesz mnie potrzebować to nadal chętnie cię wysłucham, ale nie jestem w stanie tego robić już pod postacią kota, ponieważ czuję się jakbym cię zdradzała.

Zrozumiem jeśli się nie odezwiesz, ale będę czekać, aż będziesz znowu mnie potrzebować.



Przepraszam,

Ten Czarny Kot



RE: Sauron (albo Sauriel) - Avelina Paxton - 27.03.2023

Londyn 26.04.1972

Opuszczony Miłośniku,


Pamiętam i myślę codziennie. Czasami cię mijam i zastanawiam się, czy wszystko u ciebie dobrze. Nie chce się zdradzać, ponieważ jest mi ogromnie wstyd i boję się twojej reakcji. Nigdy nikomu o tym nie powiedziałam, jesteś moim sekretem, a twoje sekrety traktuje jak własne.

Jeszcze raz przepraszam za to, co zrobiłam, ale jak byś się zachował w moim przypadku? Zacząłeś mówić, a ja nie byłam w stanie cię zostawić. Nie chciałam ci bardziej dokopać. Jakbyś się poczuł jakby ci kot uciekł sprzed nosa, a wiem, że lubisz koty?

Przepraszam za te paranoje, przepraszam, że musiałeś się bać. Nie to było moim celem. Może nie potrzebnie napisałam ci ten list, niepotrzebnie się zdradziłam, ale nie chciałam, abyś znowu mnie w ten sposób spotkał, bo wiedziałam, że na pewno nie potrafiłabym ci uciec.

Wiem, że potrzebowałeś spowiedzi, dlatego pozwoliłam ci mówić, a następne razy były przypadkowe. Nie mogłam cię zostawić. Nie potrafiłam. Nie wiem nawet, co mam ci napisać. To już czwarty raz jak kreślę słowa na pergaminie i nie są wystarczające, aby wyrazić, co czuję. Zawsze byłam lepsza w milczeniu niżeli mówieniu.

Nie jesteś skurwysynem i nigdy nim nie będziesz. Czego ode mnie oczekujesz? Zrobię wszystko, aby ci wynagrodzić ten czas strachu i poczucie zdrady.


Przepraszam,

Ten Czarny Kot



RE: Sauron (albo Sauriel) - Avelina Paxton - 28.03.2023

Londyn 27.04.1972

Opuszczony Miłośniku,


Nigdy nie czułam przy tobie strachu, nigdy go we mnie nie wzbudziłeś. Albo świetnie udajesz, albo po prostu wcale nie jesteś taki jak myślisz? I fakt – nie znam cię, monologi prowadziłeś pod wpływem chwili, emocji, ponieważ nie rozmawia się z kotami jeśli się nie ma potrzeby wyrzucenia z siebie czegoś dręczącego. Prawdopodobnie sporo sobie wyolbrzymiałeś, ale jednak wysłuchałam cię i oszukałam, czego nigdy nikomu nie zrobiłam i nigdy nie chciałam zrobić.

Ludzie wiele rzeczy robią, aby przetrwać. To się nazywa instynkt i czasami brak wyboru, ale nie będę tłumaczyć twoich decyzji, bo nie od tego jestem i nie powinna tego robić jeśli nie znam całokształtu twojej osoby.

Ze swoimi problemami sobie jakoś radzę. Staram się, a na krzywdę innych nie jestem znieczulona – to też fakt – dlatego jeśli ktoś zwraca się do mnie o pomoc – nie ważne w jakiej postaci jestem – zawsze pomagam.  Ze swoimi problemami sobie jakoś radzę.

Dobrze.
Może jednak nie powinnam…


Wybierz adres, a się pojawię,

Ten Czarny Kot

List pojawił się późnym wieczorem, jakby adresatka chciała go wysłać nim rozmyśli się ze swoich decyzji.