![]() |
|
Kliper - sowa Erika - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Kliper - sowa Erika (/showthread.php?tid=235) |
RE: Kliper - sowa Erika - Samuel McGonagall - 19.02.2024 —28/06/72—W Warowni Longbottomów pojawiła się przyniesiona przez gońca z miasteczka, zaadresowana do Erika niewielka paczuszka z dołączonym doń bilecikiem:w środku Twoja wypłata i drugie życie deski nie mów mojemu zleceniodawcy, nie uprzedzałem go, że będę brał kogoś do pomocy dorzuciłem olej odstraszający kleszcze. dwie krople na kark raz na tydzien daj znać kiedy woda, żebym nie brał zleceń S
W środku znajdowało się kilka wyliczonych monet (dokładnie połowa dniówki Samuela), flakonik z intensywnie pachnącym ziołami olejem oraz biały jeleń. Figurka po pogłaskaniu robiła truchtem kółko, a następnie układała się, jakby do drzemki. ![]() RE: Kliper - sowa Erika - Samuel McGonagall - 20.02.2024 —04/07/72—Wieczorem tego samego dnia, kiedy biała sówka przyleciała do baru U Lizzy, przybył do Warowni znajomy już krogulec. Samczyk był mniejszy od samic używanych częściej do ewentualnych polowań, miał pomarańczowe paski na pulorkach i brzuszku, oraz płowo–błękitny "surducik". Ptak zamiast zwyczajowej drogi preferował pukanie do okna dziobem. Jakoś tak dobrze wyczuł moment, kiedy Erik akurat wszedł do pomieszczenia. Wiadomość, którą miał przywiązaną do nóżki brzmiała następująco:
Niestety, mój pracodawca chce się ze mną wybrać w tym terminie po "dobre cosie", cokolwiek to znaczy. Odwołam to. Nienawidzę miasta tak jak kocham jezioro, więc Twoja propozycja jest zdecydowanie lepsza. Mam coś ze sobą zabrać?
S
ps. lubi dzika, jeśli masz gdzieś pod ręką odpowiedź na wiadomośćRE: Kliper - sowa Erika - Elliott Malfoy - 22.02.2024 —26/07/1972—Koperta w kolorze kości słoniowej, bez zdobień, a na niej zarysowane imię odbiorcy - 'Erik'
Eriku,
co to takiego 'czas wolny'? Ostatnimi czasy chyba usunięto to wyrażenie ze wszystkich słowników języka angielskiego, przynajmniej tych u mnie w domu. Może powinienem sięgnąć po te mniej zaktualizowane. Wydaje mi się, że Twoja siostra zgarnęła pokłady energii z całej Anglii... Ale to dobrze, co byśmy bez niej zrobili? Ja miałbym dodatkową sumę pieniędzy na przyjemny weekend, a ty nie zostałbyś wystawiony na aukcji. Jeżeli nie będę musiał Cię ratować z opresji to chyba muszę orzec, iż nie warto się zjawiać. Poza tym - cóż za nietuznkowa sytuacja, ostatnimi czasy wydawałeś się być w opresji dość często. Albo to mi wszystkie letnie miesiące zlały się w jedną całość pod hasłem 'niepokój'. Mam nadzieję, że moje ubranie się luźno będzie tego warte,
Elliott
PS. Dziękuję za zaproszenie - przyjdę. Nawet jeżeli zapewniasz, że nie będziesz w opresji - wcale nie dlatego, że Ci w tej kwestii nie dowierzam. Nad koszulą się zastanowię. Do zobaczenia! odpowiedź na wiadomośćRE: Kliper - sowa Erika - Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.03.2024 Londyn 10.08.1972
Erik, Mam problem, potrzebuję, żeby ktoś mi mocno przyłożył, chyba zasłużyłam. Masz chęć na jakiś sparing? Ty, ja, zachodzące słońce i pięści szukające celu? G.A.Y. RE: Kliper - sowa Erika - Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.03.2024 Londyn 10.08.1972
Erik, Wolałabym o tym nie pisać. Możesz mieć rację jak zawsze. Obawiam się, że metaforycznie to nie mam z Tobą żadnych szans i byś mnie rozjechał jak mugolski walec. Szermierka brzmi chyba w porządku? Skoro boisz się pięści - rozumiem z czego to wynika. Napisz mi kiedy znajdziesz dla mnie czas. Ger RE: Kliper - sowa Erika - Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.03.2024 Londyn 10.08.1972
Nie uważasz, że to całkiem romantyczne, że już mamy swoje wzgórze? Żarcik. Wypatruj mnie o zachodzie słońca, patrz na wschód. Ger RE: Kliper - sowa Erika - Nora Figg - 13.03.2024 13.07.72
Erik!!! Nie wiem, co się stało. Kichnęłam, a później się teleportowałam!!! Wiesz, że nie umiem, to dziwne. Nie zostawiłabym Cię bez pożegnania. Strasznie mi przykro, że zniknęłam bez słowa. Przepraszam! PS. Pomyślałam o Mabel i znalazłam się przed nią, wiesz dlaczego? Norka RE: Kliper - sowa Erika - Morgana le Fay - 15.03.2024 08.08.1972
Erik Longbottom Detektyw Brygady Uderzeniowej Niniejszym udzielam nagany z wpisem do akt - to, jak wczoraj rozwiązałeś sprawę w Little Hangleton jest niedopuszczalne. Wpadł do mnie Lazarus Rowle z bardzo nieprzyjemną wizytą, z wieściami takimi, że w pierwszej chwili nie wierzyłem w to, co słyszę; zwłaszcza że padło twoje imię. To, że w ogóle wziąłeś ze sobą łowcę, świadczy o tym, że zdawałeś sobie sprawę, że wykracza to poza twoje kompetencje. A skoro tak, to po stwierdzeniu, że masz do czynienia ze zwierzęciem, to przede wszystkim powinieneś był powiadomić Departament Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami – tamtejsi pracownicy doskonale by wiedzieli, jak postąpić. Ale nie, zamiast tego zabrałeś Yaxley i zezwoliłeś na to, żeby sama zeszła do legowiska błotoryja – nie dość, że ona jest cywilem, to jeszcze niepowiązanym nijak z Ministerstwem Magii, a w szczególności Kontrolą nad Stworzeniami; powinieneś zatem cały czas nadzorować jej poczynania i nie spuszczać z oka ani na chwilę, skoro już zaprosiłeś do współpracy kogoś z zewnątrz. Co, gdyby sobie nie poradziła i spotkała ją krzywda na twojej służbie? Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z powagi popełnionych błędów; lepiej też nie pokazuj się Rowle’owi na oczy. Jest wściekły – i wcale mu się nie dziwię; zabicie błotoryja było bardziej niż zbędne i nawet nie potrafię zrozumieć, jak do tego doszło. Czy chociaż przez myśl wam przeszła możliwość przeniesienia zwierzęcia na właściwe mu tereny? Weź sobie kilka dni urlopu - i nie jest to prośba. Szef Brygady Uderzeniowej
Caspian Bones Powiązane z sesją.@Erik Longbottom RE: Kliper - sowa Erika - Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.03.2024 Londyn 14.08.1972
Erik, Chciałabym Cię przeprosić za moją wczorajszą niesubordynację, mam nadzieję, że nie będziesz miał oporów, aby umówić się ze mną na kolejny pojedynek. Obiecuję, że nie będę się już przewracać o własne stopy. Ger RE: Kliper - sowa Erika - Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.03.2024 Londyn 14.08.1972
Erik, Dlaczego, jak zawsze musisz czepiać się słówek? Wiem, że jesteś dobrym mówcą, ja nie do końca. Ciężko jest mi ubierać myśli w słowa. Mój umysł ostatnio płata mi figle. Nie do końca potrafię sobie poradzić z pewnymi sprawami, które wydarzyły się w moim życiu. Pisać też nie umiem jakoś ładnie. Zresztą, mam wrażenie, że to przez to surowe wychowanie, wiesz, u nas w domu panowała specyficzna atmosfera. Niewiele się mówiło o tym, co ci siedzi na sercu. Wydaje mi się, że zostało mi to do dzisiaj, chociaż wyprowadziłam się stamtąd dawno temu. Porzucono mnie kilka razy, wiesz? Nie mówiłam o tym praktycznie nikomu, jednak chyba zabolało mocniej niż powinno. Minęło już kilka miesięcy, a mam wrażenie, że nadal się przez to staczam, nie potrafię sobie pogodzić z myślą, że nawet ćpun mnie nie chciał, to dopiero desperacja. Wyobraź sobie, że nawet mój młodszy brat wygłosił mi dzisiaj z tego powodu pogadankę, to oznacza, że jest ze mną źle, bo raczej nie wtrąca się w moje sprawy. PS. Błagam Cię, nie wracajmy do tego tematu, gdy się spotkamy Ger |