![]() |
|
Listy do Mistrza Gry - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +---- Dział: Skrzynki postaci niezależnych (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=112) +---- Wątek: Listy do Mistrza Gry (/showthread.php?tid=435) |
RE: Listy do Mistrza Gry - Romulus Potter - 01.06.2025 Adresat: Nathaniel Elias Potter Dzień nadania: 10.09.1972 Sposób nadania: sowa Britney Kontekst: odpowiedź na ten list Mistrz gry: Paracelsus Do listu dołączono pięknie opakowany kawałek domowej szarlotki. 10 września 1972 roku, Exmoor
Tato, Powiedz mi, proszę, że to żart. Taki… nieśmieszny, ale jednak żart. Bo jeśli wydawnictwo, które w ogóle funkcjonuje tylko dlatego, że nosi nasze nazwisko na paskach płacowych, naprawdę rozważa publikację prowampirycznego bełkotu, to ktoś tam chyba upadł na głowę. Porządnie. Najpierw o kant biurka, a potem jeszcze o pieczątkę działu poezji. Wydawało mi się, że byliśmy w tej sprawie zgodni. Nie popieram, nie firmuję i nie chcę mieć nic wspólnego z publikowaniem poetyckich spazmów o śmiercionośnych kochankach z kłami. Jeśli naprawdę mają zamiar wystawić nas na śmieszność w imię romantyzmu grozy klasy rynsztokowej, niech przynajmniej będą gotowi na to, że stracą zarówno moje pisarskie zaangażowanie, jak i nasze finansowe wsparcie. A jeśli bardzo się upierają, mogę im spalić redakcję. Oczywiście symbolicznie. Choć nie ukrywam, że coraz mniej widzę różnicę. Piszę teraz książkę. Roboczy tytuł: Głosy w głowie – kiedy słuchać, a kiedy je uciszyć?. Rozważałem przyspieszenie prac, bo pojawiają się sygnały, że popiół wywołuje omamy i paranoje, czyli temat niemal gotowy na okładkę. Ale otrzymałem Twój list i, szczerze powiedziawszy, mam mętlik w głowie. Ogień, trauma, odrodzenie… i po przemyśleniu stwierdziłem, że faktycznie to powinienem napisać teraz. Że to nie tylko aktualne, ale też nośne. Ponadczasowe. Bo to nie jest tylko temat o spaleniu. To historia o tym, co zostaje – o popiołach, ruinach i tym, co może z nich wyrosnąć. Czasem feniks, czasem dymiący koc i nadpalony dywan. Ale jednak coś. Wiem, że brzmi to dramatycznie, ale może właśnie tego teraz trzeba – książki, która pokazuje, że nawet po pożarze można coś zbudować. Albo przynajmniej dokładnie opisać te zgliszcza czarodziejskiej psychiki po traumie. Wyślij mi proszę więcej papieru. Dużo więcej. Najlepiej przez skrzata, byle nie tego, który stęka przy każdym schodku. U cioci Ulki zrobiło się tłoczno, a moja przestrzeń twórcza źle znosi obecność istot, które chcą mi segregować notatki i nie rozumieją, że moje brudne filiżanki to nie jest niemoc magiczna, tylko kreatywny chaos. Tak czy inaczej, napiszę tę książkę. O ogniu i traumie. Od początku do końca. Z rozmachem. Niech to będzie manifest, który pokaże redakcji, że można robić rzeczy ambitne, potrzebne i ludzkie. Bez uciekania się do romantycznych mitów o wiecznej młodości i bladym cierpieniu. Trzeba im przypomnieć, kto tu naprawdę wnosi wartość. I nie są to barki melancholijnego wampira z sonetem w ręku. Zapewne splagiatowanym. Ściskam,
Romek Odpowiedź mistrza: tutaj. @Romulus Potter
RE: Listy do Mistrza Gry - Romulus Potter - 04.06.2025 Adresat: Nathaniel Elias Potter Dzień nadania: 12.09.1972 Sposób nadania: sowa Britney Kontekst: odpowiedź na ten list Mistrz gry: Paracelsus 12 września 1972 roku, Exmoor
Nathanielu, Wybacz, że odpisuję dopiero dziś. Wczoraj był jeden z tych dni, które powinny się kończyć dymisją rzeczywistości. Paskudny, nietypowy, a na dokładkę – upokarzający. Ale regeneruję się, odradzam niczym feniks z popiołów. Dziękuję za dodatkowe ryzy papieru. Dziś zaczynam pisać. Planuję przygotować zarówno wersję skróconą, jak i pierwsze rozdziały książki w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Mam ochotę udowodnić tym mędrcom, że nie tylko nie jestem amatorem, ale że mam nad nimi przewagę. I nie mam tu na myśli tylko przewagi intelektualnej, chociaż tej też. Termin: 24.09.1972. Trochę się dzieje, więc nie umawiaj ich wcześniej. Nie zamierzam tracić czasu na kurtuazyjne pierdoły i bezproduktywne głaskanie ego redaktorów. Przyniosę konkrety, nie szkice. I niech Ci nie przyjdzie do głowy przesuwać tego później. Wallace pisał do mnie, wyznaczając łaskawie termin do końca miesiąca. Phi! Niech ten termin rezerwuje sobie dla trupów. Albo dla kogoś, kto jeszcze nie wie, gdzie leży własna głowa. Ja pokażę mu, że jestem profesjonalistą. Niech mu sekretarka przekaże moją odpowiedź. Sam nie mam potrzeby wchodzić z nim w korespondencyjny flirt. Ściskam Cię z niegasnącą dozą szacunku i umiarkowanej cierpliwości,
Romek RE: Listy do Mistrza Gry - Morpheus Longbottom - 21.06.2025 Adresat:Josephine Avery Dzień nadania: 01.09.1972 Sposób nadania: List wysłany ministerialną sową Kontekst: Pokłosie eventu Muza i odpowiedź na ten list Mistrz gry: Deag Dur Departament Tajemnic, 1 IX 1972 r.
Szanowna Pani Josephine Avery, młodość ma swoje przywary, ale również swoje prawa. Nie da się odmienić tego, co już nastąpiło, natomiast może Pani odetchnąć, że świadom własnych błędów czasów wieku podobnego, nie mam za złe tych drobnych nieścisłości. Z chęcią pozostanę patronem panny Lyssy Dolohov, przyjmę dwa z trzech obrazów lub ustalę indywidualną formę rekompensaty. Mając całkowicie puste ściany, nie ma potrzeby, aby przejmować się tym, czy dzieło będzie pasować do innych, bowiem jest pierwsze w kolejce do wypełnienia przestrzeni. Z życzeniami pomyślności Morpheus Victor Godryk Longbottom
Niewymowny Departamentu Tajemnic List spotkał się z możliwie życzliwą, co pustą w treści odpowiedzią, pełną wdzięczności z polubowne rozwiązanie sprawy. Dołączono do niego gobelin przedstawiający lśniącego bielą jelenia w leśnej gęstwienie spowitej mrokiem nocy.
@Morpheus Longbottom RE: Listy do Mistrza Gry - Atreus Bulstrode - 23.06.2025 Adresat: Julius Whittaker Dzień nadania: 12.09.1972 Sposób nadania: Sowia poczta Kontekst: Odpowiedź na ten list Mistrz gry: @Dearg Dur 12.09.1972
Szanowny Panie Whittaker, Doceniam wielkie serce pani Avery i jej zrozumienie dla aktualnie istniejącej sytuacji. Jestem jednak zdania, że w sytuacjach kryzysu, tak samo jak nie można sobie pozwolić na zaniedbywanie i minimalizowanie ryzyka aktualnie rozwijających się wydarzeń, tak nie powinno się zapominać o innych sprawach. Jeśli więc pani Avery byłaby jednak skora porozmawiać, zaproponowany przeze mnie w poprzednim liście termin wciąż jest aktualny. Atreus Bulstrode Odpowiedź Juliusa była bardzo uprzejmą, ale stanowczą odmową spotkania.
@Atreus Bulstrode RE: Listy do Mistrza Gry - Lorien Mulciber - 26.06.2025 Adresat: Samantha Crouch (Naczelny Mag Wizengamotu) Dzień nadania: 12.09.1972 godziny poranne Sposób nadania: wewnętrzna korespondencja Ministerstwa Magii Kontekst: Po wydarzeniach 8/9.09 Lorien odkrywa, że w Departamencie (sekcji Wizengamotu) przybyło bardzo dużo pracy, więc postanawia grzecznie poprosić o tymczasowego asystenta. + sesja z Lou dt. przemytu świstoklików, o której wspominam w liście. Mistrz Gry: @Dearg Dur Dział Administracji Wizengamotu
Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów Gabinet Sędzi L. Mulciber Londyn, 12.09.1972 Dział Administracji Wizengamotu
Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów Gabinet Naczelnego Maga Wizengamotu S. Crouch Droga Ciociu, Ostatnie straszliwe wydarzenia, jakie miały miejsce w naszej ojczyźnie sprawiły, że nawał obowiązków związanych ściśle z biurokracją stał się zdaje zbyt przytłaczający dla naszych stażystów i praktykantów. Serce mi ściska żal, gdy patrzę na tych młodych ludzi, którzy w obliczu często personalnych tragedii wypruwają sobie żyły harując od rana do nocy, ale ich wysiłki to jedynie kropla w morzu potrzeb z jakimi boryka się nasz Departament. Z pewnością też to widzisz i wiem, że ich los nie jest Ci obojętny. Składam więc na Twoje dłonie prośbę wręcz personalną - proszę użyj swoich nieocenionych wpływów i spróbuj ściągnąć do tymczasowej pomocy pracowników innych działów. Z pewnością są sektory mniej obciążone niż nasz Departament, które wyraziłyby zgodę na tymczasowe oddelegowanie swoich przedstawicieli. Jest wiele zadań, które moglibyśmy im powierzyć bez obawy o naruszenie naszych protokołów bezpieczeństwa. Osobiście miałam przyjemność współpracować z panem Louvainem Lestrange z Biura Świstoklików przy sprawie nielegalnej produkcji i wykorzystaniu świstoklików z sierpnia tego roku. Jest on człowiekiem wyjątkowo uporządkowanym i sumiennym, ani przez moment nie miałam zastrzeżeń do staranność wykonywanych raportów i materiałów dowodowych w sprawie. Już wtedy pan Lestrange wyraził, jak zdawało mi się, cichą chęć na obranie innego kierunku w strukturach ministerialnych. Wierzę, że człowiek o takim administracyjnym potencjale powinien otrzymać szansę, a teraz - gdy potrzebujemy każdych rąk do pomocy - mogłabym przyjąć go pod swoistą kuratelę i przyuczyć w roli asystenta sądowego, by w przyszłości mógł przystąpić do naszych egzaminów i stażu protokolanckiego. Jeśli wyrazisz pisemną zgodę, przekażę ją natychmiast Sz. P. W. Carrowowi. Z wyrazami szacunku,
Lorien RE: Listy do Mistrza Gry - Geraldine Greengrass-Yaxley - 04.07.2025 Adresat: Gerard Yaxley Dzień nadania: 13.09.1972 Sposób nadania: Floret - jastrząb Kontekst: Geraldine chce się umówić na spotkanie z ojcem, plus zwerbować nowego członka Artemis Mistrz gry: obojętny Floret przyfrunął standardowo z butelką, tym razem była to cytrynówka 13.09.1972
Tato, tak sobie pomyślałam, że przydałby się nam w Artemis medyk. Wiadomo jak to jest podczas polowań, czasem wszystko gra, a czasem coś może nam odgryźć kończynę. Dobrze byłoby mieć kogoś, kto będzie dla nas pracował. Tak się składa, że oczywiście mam kogoś kto się do tego idealnie nadaje pod ręką. Ma doświadczenie w terenie, zresztą nieraz towarzyszył mi podczas polowań. Ambroise bardzo chętnie wesprze naszą rodzinną działalność, bo tak się złożyło, że nasze drogi znowu się ze sobą zeszły. Wiem, że Wasza współpraca kiedyś układała się doskonale, więc może warto do tego wrócić? (tym razem już od nas nie ucieknie) Chcielibyśmy też pojawić się w Snowdonii, czy będziesz w domu 16.09? Mamy Ci coś do przekazania i wolałabym nie pisać tego w liście. PS. Możesz szykować świniaka Geraldine W związku z powyższym listem, proszę o uzupełnienie przez Ambroisa relacji z Gerardem, zanim udzieli on odpowiedzi na korespondencję. @Geraldine Yaxley @Ambroise Greengrass
@Baba Jaga - zrobione Odpowiedź na list znajduje się tutaj. @Geraldine Yaxley
RE: Listy do Mistrza Gry - Lorraine Malfoy - 12.07.2025 Adresat: Josephine Avery, przewodnicząca stowarzyszenia Muza. Dzień nadania: 04.09.1972 r. Sposób nadania: Sowa Lorraine, kopertę obłożono standardowym zaklęciem ochronnym. Po rozpieczętowaniu, z koperty popłynęły delikatne dźwięki Romanzy F-dur Johanna Brahmsa, którą kompozytor zadedykował Clarze Schumann. Kontekst: Ciąg dalszy korespondencji między Lorraine a Josephine Avery, w związku z wydarzeniem Sen Nocy Letniej organizowanym z ramienia stowarzyszenia Muza. List Lorraine jest odpowiedzią na ten list Josephine. Mistrz gry: @Dearg Dur Londyn, 4 IX 1972 r.
Najsłodsza Johanno, najdroższa Ciociu, Nie zadręczaj się, proszę, rzeczami, na które nie mogłaś mieć wpływu. Nie ma nic ważniejszego niż zdrowie. Modlę się, abyś mogła jak najprędzej powrócić do tego, co kochasz najbardziej. Zapalając świece przed ołtarzem Matki, proszę o szybką rekonwalescencję dla tej, która bliska mi prawie jak matka. Jeżeli zaś chodzi o obawy, którymi podzieliłaś się ze mną na łamach naszej korespondencji, pozwól mi być Ci pociechą, płynącą na Twe znękane serce tak lekko, jak płyną palce po klawiszach fortepianu. To Ty sprawujesz zarząd nad Muzą, dostojniej niż Apollon przewodząc wszystkim jej działaniom, a Twojemu imieniu nie można niczego zarzucić. Zawsze będą pojawiać się głosy niezadowolenia, zwłaszcza, gdy wokół szaleje wojna, a wszyscy domagają się od wszystkich, aby opowiedzieli się po jednej ze stron konfliktu. Liberał, czy konserwatysta? Dobry, czy zły? Czarny, czy biały? Ale sztuka nigdy nie jest albo czarna, albo biała, nawet wtedy, gdy wychodzi spod czarno-białej klawiatury fortepianu. Nie bójmy się stać dumnie ponad konfliktami, nie w oderwaniu od nich, lecz w zadumie nad ich niejednoznaczną naturą. Na bieli papieru przychodzi bowiem na świat szkic zrodzony z czerni węgla. Rzeźby nie wydobywa się z jaśniejącego bielą marmuru, lecz z czerni padającego na nią cienia. Mnie również cienie zdają się ciemniejszymi od czasu ataku na Raphaelę. Częściej oglądam się za siebie... Ale potem zapalam świecę przed ołtarzem, a światło rozjaśnia zapadłe wokół ciemności. Powiedz mi, Ciociu, o jakich groźbach mówisz? Czy coś, a może ktoś, nastaje na życie i zdrowie Averych? Nie odpowiadaj, proszę, na moje pytania na łamach listu. Pozwól mi raczej spotkać się z Tobą, gdy tylko wydobrzejesz na tyle, abyśmy razem mogły rzucić światło na czające się w ciemności zagrożenie. Na razie zaś zaklinam Cię w imię mojej świętej pamięci matki, skontaktuj się jak najszybciej z odpowiednimi służbami, aby mogły zapewnić Ci stosowną protekcję. Myśl, że coś może Ci grozić... Przeraża mnie. Proszę, dbaj o siebie. Twoja Clara,
Lorraine List pozostał bez odpowiedzi, a dopiero po spalonej nocy przysłano Lorraine zaproszenie do prywatnej rezydencji Avery poza Londynem.
@Lorraine Malfoy RE: Listy do Mistrza Gry - Benjy Fenwick - 18.07.2025 Adresat: Adelais Farley Dzień nadania: 18.09.1972 roku Sposób nadania: sowa, list płonie po przeczytaniu, doszczętnie się spalając Kontekst: odpowiedź na ten list Mistrz gry: @Paracelsus Adelais, Nie mam nic wspólnego z pożarami. Nie interesują mnie twoje sny. Nie chcę o tym, czymkolwiek by nie było, rozmawiać. Nie chcę Cię widzieć. Nie zamierzam nigdzie przychodzić. Nie potrzebuję niczego dowodzić. Nie chcę „pogadać jak my”. Nie musisz się o mnie martwić. Nie zmienię zdania. Nie pisz więcej. Bez bezpośredniej odpowiedzi Mistrza Gry. Do Mabon nie nadeszły żadne inne listy. Więc dlaczego masz wrażenie, że to wcale nie koniec sprawy?
@Benjy Fenwick RE: Listy do Mistrza Gry - Roselyn Greengrass - 24.07.2025 Adresat: Mirabella Abbott Dzień nadania: 10.09.1972 Sposób nadania: sowa Kontekst: informacyjny (rodzinne) - nie oczekuję odpowiedzi Mistrz gry: - Londyn 10.09.1972
Mirabello, wiem że rodzinnie nie zawsze było nam po drodze, lecz piszę to w imieniu swoim, nie mojego ojca czy matki. Posiadłość w Dolinie Godryka jest cała, podobnie jak ogrody i szklarnie oraz instytut. Mam jednak dziwne wrażenie, że ktoś nałożył na dom klątwę. Pełno w nim sadzy, która brudzi ciało tak bardzo, że zwykła woda i mydło oraz proste zaklęcia nie są w stanie jej zmyć. Na dodatek nad posiadłością wisi jakaś niewypowiedziana groza, która sprawia, że nie da się tam przebywać. Mam nadzieję, że ogień ominął także Wasz sad - ostatnie miesiące nie były łaskawe. Jeżeli czegoś byś potrzebowała, pisz proszę, postaram się pomóc. Roselyn Bez bezpośredniej odpowiedzi Mistrza Gry. Mirabella odpowiedziała na list w podobnym tonie, oferując w razie potrzeby troskę i pomoc, a także zapewniając że sad, nawet jeśli nieco ucierpiał, to w gruncie rzeczy ma się dobrze. @Roselyn Greengrass
RE: Listy do Mistrza Gry - Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.09.2025 Adresat: Eloise ( menadżer Eloise???) Dzień nadania:18.09.1972 Sposób nadania: jastrząb - Floret Kontekst: zlecenie Mistrz gry: - 18.09.1972
Szanowna Pani Eloise, zdaję sobie sprawę, iż może być dość późno, jak na takie zlecenie. Jestem jednak wielką fanką Pani utworów, i myślę, że idealnie pasowałyby do ceremonii ślubnej, która ma się odbyć za kilka dni (23.09.1972). Piszę z ogromną prośbą, nie wyobrażam sobie tego dnia bez Pani twórczości, która będzie nam towarzyszyć w tym wyjątkowym dniu. Oczywiście jestem gotowa pokryć wszystkie koszty, jakie będą związane z Pani występem, a nawet dopłacić, byleby się tylko Pani pojawiła na tej uroczystości. Geraldine Artemis Yaxley Odpowiedź mistrza: tutaj. @Geraldine Yaxley
|