Secrets of London
Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Kroniki (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=109)
+---- Dział: Zakamarki Duszy (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=89)
+---- Wątek: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego (/showthread.php?tid=5395)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Dora Crawford - 07.12.2025

Najgorsze Yule Dory miało miejsce w 1962 roku. Był to święto, które nastąpiło po tym, kiedy straciła mamę. Przyniosło więc ze sobą wiele smutku, poczucia osamotnienia i zwyczajnej straty.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Atreus Bulstrode - 07.12.2025

Ciężko mu wskazać jakieś najlepsze, albo najgorsze yule. Wszystkie pachniały pieczenią, miały prezenty i rodzinę zebraną przy stole. Żaden z podarków też nie wyróżniał się na tle innych - w końcu skoro Atreus mógł mieć wszystko, to ciężko było mu docenić pojedyncze prezenty. Ale gdyby miał się nad tym głębiej zastanowić, to mianem najgorszych świąt mógłby określić yule kiedy miał 6 lat i Laurent, na te swoje piękne, zdradzieckie oczy, zwalił na niego winę za coś czego absolutnie nie zrobił!! Matka za karę zabrała mu spod drzewka nowiutką miotłę (ale potem i tak ją dostał).


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Lyssa Dolohov - 07.12.2025

Najlepsze Yule to było to w 1971 roku. Pierwsze, które dane jej było spędzić z ojcem, w Anglii. Nie liczyły się nawet prezenty, a sam fakt że mogła go w ogóle poznać po tylu latach i powoli rozgościć się w jego życiu.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Bertie Bott - 07.12.2025

Najlepszymi świętami dla Bertiego były te, które jako pierwsze spędził z Alastorem i Millie. Rodzinnie. Wszystkie wcześniejsze zapychał obiadami dla biednych i potrzebujących, albo tych pozbawionych rodzin - to były inicjatywy na które nie szczędził pieniędzy, ale spędzenie świąt z najbliższymi? To było zawsze to czego najbardziej mu brakowało.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Asena Greyback - 07.12.2025

Najlepszym Yule okazało się to, które jako pierwsze spędziła w Rejwachu. Już dawno porzuciła obchodzenie go z rodziną; mogła wysyłać rodzeństwu prezenty i listy, ale nie dane im chyba było usiąść razem przy zastawionym stole, nie kiedy spoglądały na nich czujne oczy ojca, a matki brakowało. Ale tamten rok, pod okiem Woodiego i nawet jeśli w towarzystwie samotnych pijaczków, okazał się zwyczajnie... spokojny. Bezpieczny, mogłaby nawet powiedzieć.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Lorien Mulciber - 07.12.2025

Większość Yule w jej życiu przebiegało podobnie: spędzała je wraz z rodzicami na którejś z wielkich rodzinnych uroczystości. Aczkolwiek - gdy miała piętnaście lat, matka pokłóciła się na zabój (to jest na jakieś dwa miesiące) z ciotką Crouch i oświadczyła mężowi, że ona świąt ze starą (starszą o dwa miesiące) wiedźmą spędzać nie będzie.
Takim oto sposobem Lorien spędziła całą przerwę świąteczną i Yule w ośrodku wypoczynkowym we włoskich Alpach. Było to jedną z najlepszych świąt w jej życiu.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Lucy Rosewood - 07.12.2025

Najgorsze Yule Lucy miały miejsce w roku jej przemiany w wampira. Tęskniła z rodziną, ale nie miała odwagi wysłać im chociaż krótkiej wiadomości na święta. Prezenty też nie były tak wspaniałe, jak zazwyczaj bo ani ona, ani jej wampirzy wybranek życia (na całe kilka lat) nie dysponowali dużym majątkiem. Najgorsze było chyba jednak to, że Tarquin zupełnie nie rozumiał, że Yule powinny być romantyczne, skoro spędzali je tylko w dwójkę.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Baldwin Malfoy - 07.12.2025

Najgorsze Yule w jego życiu to to w 1971r. Frida, którą mieli w Necronomiconie od niecałych dwóch tygodni była chora, a on zamiast być przy niej, musiał siedzieć na rodzinnym spotkaniu, wymieniać wymuszone grzeczności z krewnymi. Ciężko to przyznać, ale chyba nigdy wcześniej nie odetchnął z taką ulgą, gdy wreszcie przekroczyli z Lorraine próg Necronomiconu, a ghoulka była wciąż cała.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Jahnavi Pandit - 07.12.2025

Choć nie obchodziła Yule jako takiego to jednak samobójstwo ojca zbiegło się z tym właśnie świętem w 1970 roku. Mieli przygotowaną małą kolację, prezenty pod girlandą, a ojciec po prostu wstał w pewnym momencie od stołu i wyszedł do lasu. Już nie wrócił. Więc chyba rzeczywiście można to uznać za najgorsze Yule w jej życiu.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Hestia Bletchley - 07.12.2025

Hestia spokojnie może powiedzieć, że raczej nigdy nie zdarzyło jej się mieć złych obchodów Yule. Najmilej, prawdopodobnie przez nostalgie wspomina jednak Yule podczas jej pierwszego roku nauki w Hogwarcie. Wspólnie spędzony czas przy stole pełen rodzinnej atmosfery nigdy nie był tak piękny, jak po kilku miesiącach nauki zdala od rodziców.