Secrets of London
[25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Inne części Anglii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=145)
+--- Wątek: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me (/showthread.php?tid=3559)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Atreus Bulstrode - 18.07.2024

lecę w wyścigu miotlarskim

Cameron i Heather zareagowali i zaraz podeszli do niego, zwarci i gotowi do czekającego ich wyścigu. Nawet dla tego pierwszego znalazła się jakaś porzucona na plaży miotła i pozostawało mieć tylko nadzieję, że całkowicie nie zbiesi się, wrzucona w obce ręce.
- Proponuję do trzech okrążeń. Zaczynamy tutaj, przy linii wody, lecimy wzdłuż do tamtych skałek - Atreus wskazał na jakiś oddalony nasyp, który szarością odcinał się znajomicie na piasku. - Za nimi lecimy tam, za namiotem i tam - wskazał parę kolejnych punktów, które było w miarę łatwo zapamiętać. Pierwszym było jakieś stare, połamane drzewo które znajdowało się w miejscu gdzie resztki roślinności ustępowały plaży, drugim namiot gdzie rozstawili sobie małą strefę gastronomiczną, a trzecim prześwit u podnóża znajdującego się nieopodal klifu. - A stamtąd długa prosta z powrotem tutaj - wskazał miejsce gdzie stali, a po chwili zastanowienia wyciągnął jeszcze różdżkę i narysował na piasku długą, czerwoną linię, którą było widać z daleka. - Dobra, ustawiajcie się - sam zajął miejsce po prawej stronie Wood, spoglądając jeszcze na moment na Basiliusa, kiedy ładował się na miotłę. - Prewett powie nam kiedy wystartować, żeby było sprawiedliwie. Weź nam strzel z różdżki czy coś - pochylił się sam nad miotłą, czekając na sygnał startu, a kiedy ten padł, odbił się nogami od ziemi i wystartował.

[roll=1d100]




RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Heather Wood - 18.07.2024

[inny avek]https://64.media.tumblr.com/e8e0aae280540e5b00da3f0924415392/967dd03ae158ec06-4d/s500x750/27d44c3129792b3b5a3d9cabf07aed5e0c780d2a.pnj[/inny avek]
Lecę sobie po niebie, jak strzała

Heather Wood uwielbiała rywalizację, szczególnie kiedy dochodziło do latania na miotle. W końcu rodzice mówili jej, że urodziła się z tym magicznym kijkiem w ręku. Nie ma się więc co dziwić, że wzięła sobie za punkt honoru to, aby wygrać ten wyścig. Nie obchodziło jej nic więcej (no, może poza tym, żeby utrzeć nosa Atreusowi, jego przegrana jakoś tak zawsze bardzo mocno ją cieszyła).

Mknęła więc przed siebie, jakby jutra miało nie być. Wiatr rozwiewał jej włosy, uwielbiała to uczucie, czuła się wolna. Zapomniała o tym, że Cameron nie potrafi latać, skupiona była na sobie i swojej miotle. Oczywiście, że byłoby jej przykro gdyby coś mu się stało, jednak w tym momencie istotne było tylko zwycięstwo. Taka drobna, głupia, ludzka zachcianka.

Wcale nie tak łatwo było ją rozproszyć, nie miała pojęcia, czy ktoś obserwuje ich wyścig, póki co, wiedziała, że jest na samym przedzie, nikt inny bowiem nie mignął jej z boku, czy przed nią. Miała jednak świadomość, że to może się zmienić w każdej chwili, nie mogła odpuszczać, musiała do samego końca skupiać się na tym, co chciała osiągnąć. Trzy okrążenia, to wcale nie było zbyt wiele, szczególnie, że przecież jeszcze niedawno całe dni spędzała na lataniu i graniu w quidditcha, dobrze by było sprawdzić, czy faktycznie nadal jest w takiej świetnej formie.

Zaczęła kolejne okrążenie, aby nie tracić czasu.


[roll=1d100]


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Cameron Lupin - 18.07.2024

Biorę udział w wyścigu miotlarskim.

Tuż po odskoczeniu od ziemi Cameron miał wrażenie, że w jego rękach miotła stanie się po prostu drewnianym trzonkiem i kolekcją krzywych witek. Nie miał talentu ani umiejętności miotlarski, a chociaż przelotna wzmianka o drużynie z Carlisle mogła mu nadać lekkiej wiarygodności na te kilka minut, tak wystarczyło na niego spojrzeć, aby zdać sobie sprawę, że... Z grami miotlarskimi, to on nie miał za wiele wspólnego.

Pochylał się nad trzonkiem, jakby od tego zależało jego życie, starając się nie patrzeć w dół, z obawy, że kiedy zda sobie sprawę, jak wysoko się znajduje, to zrobi jakąś głupotę. To znaczy, jeszcze większą od tego, że w ogóle usiadł na tym przeklętym środku transportu. Na przykład wskoczył do wody. Nie wiedział, czy teraz to strach przed spotkaniem ze zburzoną taflą wody powstrzymywał go przed tą decyzją, czy też chęć udowodnienia Heather, że nawet on jest czasem stanąć w szranki ze swym lękiem. Lupin wypuścił powoli powietrze z ust, a po długiej trasie do mety pierwszego okrążenia, rozpoczął następne.

[roll=1d100]
[roll=1d100]
[inny avek]https://64.media.tumblr.com/0c808be6b8627a0395f18b5cfee7c49e/d6f69fa0f3673bf7-7b/s250x400/c21c00690e173b0f433858f73577888398981b09.pnj[/inny avek]


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Atreus Bulstrode - 18.07.2024

wyścig miotlarski

Bulstrode odbił się od ziemi i ciężko było powiedzieć, że się nie starał, ale zachwiał się lekko, samemu nawet nie zwracając chyba na to większej uwagi. Może to były te procenty, które do tej pory, póki stał na ziemi, nie dawały o sobie aż tak bardzo znać i uaktywniły się dopiero w powietrzu. Nie mógł jednak przyznać racji Prewettowi w tym, że nie powinien w ogóle latać po pijaku, dlatego szybko postanowił, że wszelkie problemy z tym lotem zrzuci na fakt, że kuzyn mu te miotłę zwyczajnie zdewastował kiedy parę chwil temu się na niej wywalił.

Podobnie jak Heather, szybko skoncentrował się na tym, co znajdowało się przed nim i samym fakcie, żeby wygrać. Zawsze lubił latanie na miotle właśnie dlatego, jak wspaniale czuł się, kiedy czuł pęd wiatru na twarzy i widział, z jak zawrotną prędkością ziemia przemieszczała się pod stopami. Było w tym coś dziwnie poruszającego, a jednocześnie każdy przebyty metr nosił ze sobą ryzyko, że wszystko skończy się nieszczęściem. Jeden zły upadek kończył przecież kariery.

Bulstrode przemknął pod prześwitem znajdującym się pod klifem, a następnie dobił do wyznaczonej linii mety, zaczynając z innymi kolejne okrążenie.

[roll=1d100]


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Heather Wood - 18.07.2024

[inny avek]https://64.media.tumblr.com/e8e0aae280540e5b00da3f0924415392/967dd03ae158ec06-4d/s500x750/27d44c3129792b3b5a3d9cabf07aed5e0c780d2a.pnj[/inny avek]
Lecę sobie po niebie, jak strzała, to znaczy kończę powoli wyścig

Wiatr nie był najsilniejszy, całkiem lekko jej się leciało przy takich warunkach. Nie miała pojęcia, gdzie jest reszta, ani które okrążenie robią, póki co chyba nikt jej nie wyprzedził, co było dla niej wystarczające, aby potwierdzić to, że jest na przedzie całego wyścigu. Może nie powinna być, aż tak bardzo skupiona na sobie, ale nie zamierzała udawać, że jej nie zależy. Zależało jej okropnie na tym, żeby pokazać, że ma w sobie jeszcze tę moc.

Drugie okrążenie poszło jej równie nieźle, co to pierwsze, teraz najważniejsze - równie efektownie zakończyć cały wyścig. Nie ważne jak zaczynasz, a jak kończysz, czy coś.

Nachyliła się nieco do przodu, aby nieco przyspieszyć, skoro do tej pory szło jej tak dobrze, to może był to odpowiedni moment na to, aby dorzucić do tego jakieś sztuczki? Wiedziała, że nie zawsze było to dobrym pomysłem, jednak jej przeciwnicy... cóż, jak do tej pory nie popisywali się jakimiś wybitnymi umiejętnościami. Zależało jej na tym, aby lecieć jak najszybciej, przy okazji wykonała na niebie piruet na miotle, coby nie było zbyt nudno. No hej, kto jeśli nie ona.


[roll=1d100]


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Dora Crawford - 18.07.2024

- Ooo, mógłbyś? Byłoby miło - uśmiechnęła się do niego wesoło, tym samym dając mu znać, że właśnie mniej alkoholu to była preferowana przez nią wersja. Mogłaby nawet i bez, ale miała wrażenie, że to akurat mogłoby być nieco problematyczne. Chyba. Bo nie była pewna jak mieszało się drinki. - Nie martw się, nigdy bym cię o coś takiego nie posądzała - przyznała, absolutnie szczerze, bo przecież to był Tedy - a on nigdy nie zrobiłby czegoś takiego.

- Hmm... ładny? - zapytała, troszkę niepewnie, ale zaraz zachichotała. - Jakikolwiek. Nie chcę znać efektu, ale chciałabym żeby mi smakował. Najlepiej, jakby był słodki - pobieżnie chociaż próbowała to jakoś ubrać w słowa.

Z pewnym zainteresowaniem przyglądała się temu, jak jej kolega przygotowuje zamówiony przez Erika alkohol. Niby sama umiała mieszać w eliksirach i garnkach, ale to co robił Tedy to był nieznany jej rodzaj magii. Nigdy nie miała powodu, by to opanować, ani przesadnie też chęci, bo nigdy nie lubiła alkoholu. Piła go rzadko, raczej dla towarzystwa niż z potrzeby lepszego bawienia się dzięki niemu.

- Oh, dziękuję - mimowolnie spojrzała na zawieszoną na szyi muszelkę, która barwiła się na żółto i zdobiła czarnymi cętkami. Podobała jej się, ale Dora ogólnie lubiła tego typu drobne upominki i bibeloty. - A ty jakąś sobie wylosowałeś? - zagadnęła go, zaraz jednak prostując się nieco, kiedy poczuła na sobie dłoń Tessy. Przywitała ją ciepłym uśmiechem, zaraz potrząsając głową w przeczącym geście. - Nie ma za co - zapewniła ją, mimowolnie ściszając głos na jej podobieństwo. - Oo, tańce! Nawet już zaczęli grać muzykę - pokiwała trochę głową w rytm muzyki, przyjmując od Teddiego swojego drinka. - A zatańczysz ze mną przynajmniej raz? - zapytała jeszcze Tessy, pogłębiając tylko goszczący na jej twarzy uśmiech, a następnie upiła nieco przygotowany przez Teddiego napój.

!drinkzniespodzianką


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Pan Losu - 18.07.2024

Drink malinowy sprawia, że dopada cię przypływ szczerości: nie jesteś w stanie skłamać (ale możesz milczeć albo zmieniać temat!)


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Eutierria - 18.07.2024

Jest to interwencja mistrza gry w związku z wyścigiem miotlarskim. Cameronie, zgodnie z opisem zawady: boisz się wsiąść na miotłę, a kiedy przewozi cię na niej ktoś inny, powinieneś od razu spaść. Zgodnie z tym postem uznaję, że zdecydowałeś się na coś wbrew własnej naturze, ale chciałabym zauważyć, że próbujesz w tym momencie konkurować z dwiema postaciami posiadającymi przewagę latania na miotle, w tym jedną gwiazdą Quidditcha. Mistrz gry uznaje to działanie za niezgodne z mechaniką gry i logiką działania ze świata i narzuca to, że Cameron spada z miotły na obranej wysokości potrzebnej do wyścigu, co kończy się

[roll=1d7+3]
dniami wykluczającymi ją z czynności zawodowych przez uraz ręki. Zażalenia można kierować do mojego tematu konsultacji.



RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Thomas Figg - 18.07.2024

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=5eW1KZN.png[/inny avek]

Rozmawia z Brenną przy kocach

Niezbyt skupiał się na tym co dzieje się wokół, po prostu sobie odpoczywał na kocu i co jakiś czas pociągnął łyk piwa z butelki, którą miał przy sobie. Nora ostrzegała go przed piciem na słońcu, ale teraz była zajęta Samem, więc chyba miał ciche przyzwolenie na raczenie się trunkiem bez narażania się na pouczający wzrok siostry. I hej, przecież to nie tak, że miał problemy z piciem...
Jedyne co dobre to fakt, że ominęła go rewelacja na temat wyścigu na miotłach, ale i tak by nie był nim zainteresowany z racji swojego lęku wysokości, a raczej lęku spadania.
Zerknął w górę, kiedy usłyszał znajomy głos, który wyrwał go z błogiego nic niemyślenia i zamrugał kilkukrotnie. Podniósł siedź pozycji siedzącej, krzyżując przy tym nogi. Popatrzył we wskazanym przez Brennę miejscu i uśmiechnął się, faktycznie był zadowolony z tego jak udało mu się usprawnić grilla, przynajmniej nie musiał nikt przy nim cały czas stać i tracić imprezy, mięso było przygotowywane z jak najmniejszą porcja ich uwagi, a mimo to było smaczne.
- A wiesz, że też o tym myślałem, ale nie wiem czy czarodzieje byliby obecnie tak chętni kupować przedmioty mogolskiego pochodzenia - wyraził nieco swoją obawę i opróżnił do końca butelkę ze złocistym trunkiem. - Ale to fakt, warto spróbować, może jednak znajdą się chętni do zakupu - cóż, to nie tak, ze miałby teraz zacząć otwierać fabrykę, mógł korzystać z gotowych i już wyprodukowanych przez kogoś grillów, cóż pomysł był zapewne godny uwagi, nawet gdyby miał zrobić to tylko dla siebie i kilku znajomych, to jednak coś takiego mogłoby im umilić imprezy bez konieczności odymiania się nad paleniskiem podczas pilnowania mięsa. Podniósł się z koca, bo ileż można przeleżeć w jednym miejscu podczas zabawy.
- Co ty na to, żeby złapać coś do jedzenia lub picia i zobaczyć czy się tam nie mordują natychmiast miotłach? - zapytał zawieszając wzrok na Brennie.


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Bard Beedle - 18.07.2024

Dodatkowy post Tedym przy barze - nie wyznacza nowej tury.
Tedy rozmawia z Dorą i rozdaje drinki


Tedy kiwnął głową. Zazdrość powoli zaczynała wywietrzać mu z głowy, nie zauważył nawet, że stało się coś nienaturalnego. Przygotował najpierw drink dla Isaaca - wylosował odpowiedni eliksir, parę kropel, a potem jeszcze alkohol, dodatki i niebieski napitek został podsunięty Bagshotowi. Szybko zgarnął wysoką szklankę, szczodrze wlał do niej soku malinowego, doprowadził odrobiną alkoholu, ozdobił wszystko jeszcze kolorową parasolką i podsunął Dorze.
- Mam nadzieję, że będzie ci smakował - powiedział, a potem spojrzał na Quintessę, odruchowo stając na baczność na jej pojawienie się. - Nie ma sprawy, pani Longbottom! Ale gdyby pani jednak chciała, to są bardzo smaczne. Przysięgam. I żadne szkodliwe. Robią tylko takie zabawne rzeczy. O, w dobry humor mogą wprawić albo pokolorować komuś włosy, albo sprawić, że nie chce się kłamać - stwierdził konspiracyjnym szeptem, chociaż te efekty akurat, zwłaszcza ten z niebieskimi włosami każdy mógł już zaobserwować.
- A tobie coś przyrządzić? - spytał, zwracając się do Erika, gdy Bagshot i Quintessa pobiegli tańczyć na piasku. Tedy, odwrócony plecami w tej chwili do miejsca, gdzie rozpoczął się wyścig miotlarski, nie zwrócił nawet uwagi na to, że gdzieś tam trzy osoby odlatywały w stronę klifu, częściowo zanurzonego w wodzie. Ani że dla jednej z nich podczas powrotu ten wyczyn zakończył się upadkiem, na całe szczęście na dość miękki piasek.
- Ja... eee... żadnej nie wziąłem. Może zaraz wezmę? Wiesz, zająłem się drinkami - powiedział, odruchowo sięgając do szyi, na której nie wisiała żadna muszelka. Powinien sobie wziąć? Pomagał z drinkami. Ale przecież nikt by nie miał pretensji, że wziął, był pewien. Bał się tylko, że go trochę to rozproszy.
Na kolejne słowa dziewczyny Tedy zaczerwienił się jak piwonia, i szybko pochylił, by to ukryć.
- Jasne. Jasne, bardzo chętnie, uwielbiam tańczenie - zapewnił, chociaż tańczyć za bardzo nie umiał i robił to rzadko, ale to w końcu nie był bal, gdzie musiałeś wiedzieć, jak tańczyć tango. - Zrobię tylko trochę drinków, tak na zapas, żeby każdy mógł sobie wziąć... - dodał, wystawiając kolejne szklanki, i napełniając je po kolei różnymi alkoholami, napojami oraz sokami.