Secrets of London
Kelpiea - sowa Stanleya - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Kelpiea - sowa Stanleya (/showthread.php?tid=1025)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Rodolphus Lestrange - 26.05.2024

Londyn, koniec lipca 1972
Stanleyu,

jeżeli jesteś całkowicie pewien, że chcesz pojawić się na Lammas, na którym będzie tyle osób - w tym aurorzy - to mogę Ci pomóc. Odradzałbym jednak ten ruch dla własnego bezpieczeństwa. Podaj mi czas i miejsce a się zjawię.

PS Ani słowa Twojemu ojcu, bo urwie mi za to głowę.

R

List spłonął po przeczytaniu.


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Robert Mulciber - 11.06.2024

Charakterystyczna, czerwona koperta, pojawiła się w Głębinie krótki czas po zakończonym widowisku. Miało to miejsce chwilę po północy w dniu 23 lipca. Nietrudno było nie rozpoznać w niej wyjca.

Londyn, 23 lipca 1972

Stanley!


Tego rodzaju lekkomyślność nie zaskoczyła mnie w przypadku Sophie. Twoja siostra jest młoda, zdarza jej się popełniać głupstwa. Jeśli jednak chodzi o Ciebie, to wiedz, iż strasznie się zawiodłem. CZY TY W OGÓLE ZDAJESZ SOBIE SPRAWĘ Z TEGO, ILE RYZYKOWAŁEŚ POJAWIAJĄC SIĘ NA TYM WYDARZENIU?! Czy może zamieniłeś się na mózg z własną sową? Mam nadzieje, że w przyszłości zastanowisz się dwa razy, zanim postąpisz równie bezmyślnie.


Robert



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Robert Mulciber - 12.06.2024

Londyn, 23 lipca 1972

Nie obchodzi mnie, kto zgłosił Ciebie do tego cyrku. To na ten moment rzecz kompletnie bez znaczenia. Powinieneś mieć dość rozsądku, żeby odmówić lub przynajmniej w jakiś sposób ukryć swoją tożsamość. Niby zdajesz sobie sprawę z ryzyka, ale i tak narażasz się w naprawdę durny sposób. Mam nadzieje, że w tym przypadku nagroda okazała się tego warta.

Zamiast się oburzać tym, że inni nie są obojętni, kiedy idzie o TWOJE BEZPIECZEŃSTWO, uprzedź czym prędzej Lorraine Malfoy, że wasza obecność w Dziurawym Kotle mogła zwrócić na nią uwagę Moody i jej ludzi. Jest dla nas za bardzo przydatna, żeby ryzykować.

I na Merlina, trzymaj się z daleka od Bulstrode'a, to jebany auror.


Robert

List spłonął po jego odczytaniu.


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorraine Malfoy - 22.06.2024

—23/07/1972—


Odpowiedź na ten list w związku z zamieszaniem na widowisku randkowym w Dziurawym Kotle.


Londyn, 23 lipca 1972

Drogi Matthew, to znaczy, Stanleyu,


Dziękuję za ostrzeżenie. Wzrusza mnie szczerze Twoja troska, ale poradzę sobie.

To Ty musisz uważać.

Robert mięknie na starość. Wyobraź sobie, że uraczył mnie w jednym z ostatnich listów rewelacją, jakoby był mną rozczarowany: sentyment na wskroś ojcowski, czyż nie? Twoja obecność w jego życiu i słodycz manier Sophie - jak to dziecko w ogóle się czuje? - wydaje się jednakowoż łagodzić jego obyczaje. Nie jestem pewna, czy to dobrze, czy źle.

Znasz mnie: zwykłam podzielać paranoję Roberta, ale wydaje mi się, że jego obawy są bezzasadne, przynajmniej co do mojej osoby. Niczym nie różnię się od rzeszy ludzi zgromadzonych tego dnia na widowni. Nie widzę powodu, dla którego akurat mnie Ministerstwo zdecydowałoby się powiązać z całą tą sprawą... A nie, chociażby, reszty uczestników, z którymi miałeś okazję widzieć się za sceną. Może jeszcze zechcą wezwać na przesłuchanie Murtagha, który wymiotował wtedy w łazience?
Choć, z drugiej strony... Muszę przyznać Robertowi trochę racji: od kiedy Ministerstwo potrzebuje wyraźnego powodu, by kogoś oskarżyć? Kto wie, może flirtowanie z aurorami nagle stało się nielegalne? A jeżeli o Atreusa chodzi, cóż, Atreus jest po prostu oportunistą. Jesteś jego przyjacielem dłużej niż ja, więc dziwi mnie, że nie byłeś tego świadom. Tylko nie próbuj z nim rozmawiać o swoich uczuciach, robi się wtedy drażliwy.

Najwyżej zamieszkamy po sąsiedzku w Azkabanie, Stanleyu.


Niech Matka ma Cię w swej świętej opiece (bo ja czasem nie nadążam),

Lorraine

List spłonął po jego odczytaniu.


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorraine Malfoy - 25.06.2024

—23/07/1972—


Odpowiedź na ten list.


Londyn, 23 lipca 1972

Drogi Stanleyu,


Nie zaprzeczam: zdarza mi się gasić Twój zapał, tak samo, jak zdarza mi się narzekać na brawurę mojej Maeve czy wykpiwać krwiożerczość Sauriela. Moje wyrachowanie - to, że waham się długo przed podjęciem decyzji, szukając najkorzystniejszej i najbezpieczniej opcji - jest niezbędną przeciwwagą wobec Waszej woli działania i wyrazem troski o Wasze bezpieczeństwo.

Daruj, dzisiaj wyjątkowo nie zamierzam Ci, jak to określiłeś, "Mulciberować".

Nie mówię przecież, że masz dniami i nocami siedzieć bezczynnie w Głębinie, pogrążając w beznadziejnej spirali paranoi.

Nie ma sensu roztrząsać teraz, co mogłeś zrobić inaczej. Co się stało, to się nie odstanie. Najważniejsze, że w porę udało Ci się uciec.

Nie chcę zabijać Twojej chęci do życia, przeciwnie: mówię Ci, żebyś żył, po prostu nie daj się złapać.

Atreus wie o naszej współpracy tylko tyle, ile mu powiedziałeś. Domyśla się zapewne, że pokusiłam się o jakąś protekcję - w końcu nie zmieniłam miejsca zamieszkania od blisko dwóch miesięcy - ale nie poruszałam tematu Głębiny ani umowy z Czarnym Kotem w naszych rozmowach.

Wydaje mi się, że źle na to patrzysz. Atreus nie stoi po stronie Ministerstwa, tylko własnych ambicji. Gdybyś dał mu głowę jednego z magnatów półświatka na talerzu byłby skłonny do współpracy, bo widziałby w tym grę, w której może coś zyskać.

Jeżeli zdecyduje się ujawnić nasze powiązania Ministerstwu - ja także piszę to z wielkim żalem i bólem serca - przynajmniej będziemy wiedzieli, kto sypnął. Nie zamierzam się wtrącać do Waszego konfliktu - to, co zrobisz, to Twoja sprawa - ale przy najbliższej okazji spróbuję z nim porozmawiać i wybadać jego intencje. Tyle jestem w stanie zrobić, choć nie łudzę się, że cokolwiek zdziałam.

Naprawdę mi przykro z powodu całego tego zamieszania, Stanley.


Nie gardź boską pomocą. Zarezerwuj sobie czas bliżej Lammas, żebyśmy mogli razem odprawić rytuał ochronny w Głębinie, dobrze?

Lorraine

List spłonął po jego odczytaniu.




Kolejna wiadomość dotarła po chwili.

P.S. Poznałeś chociaż jakąś ładną pannę podczas tej całej "randki w ciemno"? Francis strasznie się przejął, to było po nim widać, chociaż nie zdradził się choćby słowem. Mruczał tylko pod nosem, że mógł Ci pożyczyć specjalnie na ten wieczór srebrne spinki do mankietów ♡

Lorraine

List spłonął po jego odczytaniu.


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Alexander Mulciber - 29.06.2024

[Obrazek: a0a0ed00daa32dd96a906be5033de5ab6ee5b31b.jpg]

W środku kartki nagryzmolono:

28.08.1972

Stanley,

Wszystkiego najlepszego, gówniarzu

A. Mulciber



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Robert Mulciber - 02.07.2024

Londyn, 23 lipca 1972

Póki nie masz własnych dzieci, nie powinieneś wtrącać się w kwestie związane z ich wychowaniem. Wiem w jaki sposób należy postępować z własną córką. Sophie na chwilę obecną nie brakuje niczego, co jest jej rzeczywiście potrzebne.


Robert

PS. Jako, że z powodu dwójki moich nieodpowiedzialnych dzieci, po Widowisku Randkowym miałem wątpliwą przyjemność rozmowy z aurorem, uważam że powinniśmy to wszystko na spokojnie omówić. W cztery oczy.


List spłonął po jego odczytaniu.


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Alexander Mulciber - 08.07.2024

Odpowiedź na ten list.


Nie interesuj się.

Alexander Mulciber



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Alexander Mulciber - 08.07.2024

Odpowiedź na ten list. Wylosowana wróżba.


Miałem wizję, że wypruwam Ci flaki, żeby wywróżyć z nich, jaka będzie jutro pogoda. Pętle jelit ułożyły się w kształt przypominający wieniec. Wiesz, co to znaczy Stanleyu? W niedalekiej przyszłości czeka Cię jakiś zaszczyt. Zaszczyt w postaci kopa w dupę.

Alexander Mulciber



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Alexander Mulciber - 08.07.2024

Odpowiedź na poprzedni list Stasia.


To nie była groźba, tylko obietnica.

Alexander Mulciber