Secrets of London
Korespondencja Morpheusa - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Korespondencja Morpheusa (/showthread.php?tid=2410)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


RE: Korespondencja Morpheusa - Albus Dumbledore - 23.03.2025

Karteczka zostawiona została w Warowni 28 sierpnia 1972 roku

Mój drogi Morpheusie,

spotkajmy się Glenfinnan 1 września w godzinach porannych. Będę czekał w malowniczym miejscu o nazwie "Szczeżuja".

Wiedziałeś, że szczeżuje są słodkowodne?

Albus

MG: Mirabella Plunkett

@Morpheus Longbottom


RE: Korespondencja Morpheusa - Dearg Dur - 13.06.2025

Londyn, 01.09.72

Szanowny Panie Longbottom,

Proszę przyjąć moje najserdeczniejsze wyrazy wdzięczności za Pańską obecność oraz hojny wkład w nasz niedawny wieczór artystyczny – Sen Nocy Letniej – zorganizowany pod auspicjami Towarzystwa MUZA. Pańska obecność dodała wydarzeniu blasku, a Pańskie zaangażowanie jako Mecenasa Sztuki przyjęliśmy z głębokim uznaniem i radością.

Niestety, mimo najpiękniejszych intencji i staranności, która towarzyszyła naszym przygotowaniom, zaszło pewne nieporozumienie natury organizacyjnej, za które, jako przewodnicząca MUZY, pragnę uniżenie przeprosić.

Moja droga bratanica i zarazem zastępczyni, panna Raphaela Avery, prowadziła to wydarzenie po raz pierwszy, z pełnym zapałem i sercem, acz — jak to bywa w debiutach — nie bez uchybień.

Pośród najistotniejszych kwestii pozostaje ta, iż zgodnie z konwencją towarzystwa każdy z Mecenasów winien objąć protekcją jednego twórcę, oddając mu tym samym swoje pełne wsparcie artystyczne i moralne. Tymczasem, z udostępnionej mi dokumentacji wynika, że Pańskie serce, w szlachetnym rozmachu, rozdzieliło się między dwoje — pannę Lyssę Dolohov oraz pana Lorenza Remingtona. Choć ten gest świadczy o Pańskim wyjątkowym smaku i hojności ducha, stoi niestety w sprzeczności z przyjętymi przez nas zasadami.

Nadto, muszę zauważyć, iż pan Remington, jakkolwiek utalentowany, nie został zgłoszony i zaakceptowany jako oficjalny uczestnik wydarzenia, nie złożył deklaracji członkostwa w naszym Towarzystwie i tym samym pozostaje poza formalnym obrębem naszej opieki. Wobec powyższego wydaje się stosownym, by uchylić to niezamierzone zobowiązanie.

Równocześnie dotarły do mnie wieści, że nie dopełniono obowiązku poinformowania Pana, iż dwa z obrazów panny Dolohov były wystawione na sprzedaż, natomiast trzeci z tryptyku stanowi część jej prywatnej kolekcji i nie był przeznaczone do zmiany właściciela. Towarzystwo dołoży wszelkich starań, aby zwrot dzieł do artystki odbył się sprawnie i z należnym szacunkiem. Jeśli więc ta niejasność i konieczność oddania obrazów sprawiła Panu przykrość lub zakłopotanie, z pełnym zrozumieniem przyjmę ewentualną decyzję o wycofaniu się z umowy patronażowej.

Proszę przyjąć raz jeszcze wyrazy moich najszczerszych przeprosin oraz zapewnienie, że dołożymy wszelkich starań, by podobne niejasności nie miały miejsca w przyszłości. Ufamy, iż ta drobna chmurka nie przesłoni potencjału dalszej współpracy, i że jeszcze nie raz dane nam będzie wspólnie uświetniać życie artystyczne Londynu.

Z wyrazami szacunku,

Josephine Avery
Przewodnicząca Towarzystwa MUZA

wiadomość zakotwiczona w tym wydarzeniu




RE: Korespondencja Morpheusa - Brenna Longbottom - 30.06.2025


15.09

Morpheusie,

najwyraźniej sprawa jest trochę wyciszana, więc może jeszcze Twoich uszu nie dobiegły te plotki - ale wygląda na to, że coś złego spotkało Raphaelę Avery. Jej rodzina wydaje się niezbyt chętna do prób wyjaśnienia sytuacji. A ja zastanawiam się, czy to faktycznie nieszczęśliwy przypadek albo Avery obrali drogę Borginów... czy może wypełniła się Twoja przepowiednia?
Mam prośbę. Wydaje się, że pani Josephine od dłuższego czasu nigdzie się nie pojawia i z nikim nie koresponduje - ale właśnie "wydaje się". Może ulegam złudnemu wrażeniu, bo nie należę do bliskiego jej grona? Gdybym spróbowała napisać do niej osobiście, a coś w tym faktycznie tkwi, pewnie ktoś uznałby to za podejrzane, ale co powiesz na przedstawienie przez Ciebie oferty jakiejś dotacji czy stypendium dla jakiegoś artysty, który stracił dom podczas Spalonej Nocy (na pewno ktoś się znajdzie), w ramach serdecznych przeprosin za problemy z wiankami, bo chyba tam wyszło jakieś drobne nieporozumienie?
Chętnie je sfinansuję, ale myślę, że lepiej, aby propozycja wyszła od Ciebie niż od kogoś z Departamentu Przestrzegania Prawa... a mnie interesuje, czy jeżeli zaadresujesz i poślesz list bezpośrednio do niej, dostaniesz odpowiedź napisaną jej ręką.

Brenna



RE: Korespondencja Morpheusa - Vakel Dolohov - 17.07.2025

9 września 1972

Proszę, napisz coś do mnie, cokolwiek, albo przyjdź. Daj jakiś znak życia, bo nie mogę spać, jak myślę o tym, że Cię tam pogrzebało pod stertą gruzu.

Vakel



RE: Korespondencja Morpheusa - Vakel Dolohov - 17.07.2025

chronologicznie po tym liście

Morpheusie,

przecięło Twoją myśl to, że mógłbyś poinformować mnie o tym, że zostałeś mecenasem mojej córki? Jeżeli ona kiedykolwiek pomyśli, że to ja za tym stoję i to przez naszą zażyłość, a nie przez jej starania, przysięgam Ci, że wytrę Twoją twarzą podłogę w swoim gabinecie.

Dla Twojej wiadomości – widmowidzi.



RE: Korespondencja Morpheusa - Alexander Mulciber - 24.07.2025

9 września, po przyjściu do pracy, Morpheus mógł znaleźć na swoim biurku kartę tarota. Był to Pustelnik, przez Morpheusa częściej nazywany Eremitą. Odwrócony. Odległe echo jednej z wielu rozmów, jakie odbył z Alexandrem w ścianach Departamentu Tajemnic.

Gdy wątpię, wpatruję się w światło jego latarni. Mam nadzieję, że wszystko w porządku.



RE: Korespondencja Morpheusa - Geraldine Greengrass-Yaxley - 28.08.2025

[Obrazek: Xr9ntA2.png]


RE: Korespondencja Morpheusa - Millie Moody - 30.09.2025

10.09

Siema Papciu!

Słuchaj otworzyło mi się wczoraj w nocy trzecie oko żartuje se, od tego malowania na miotle to co najwyżej mi się mogła dupa otworzyć i wpadłam na wykurwiście zajebisty pomysł. Pamiętasz te mape co mi ją wcisnąłeś że mam się od tyłu na pamięć jej uczyć? Tą z niebem? Malejue se ten strop wiesz gdzie i pomyślałam - kurwa jebnijmy se każdy po innej konstelacji i jak będzie komuś zagrażać niebezpieczeństwo to będzie jego ukłąd się świecił mocniej. Albo mrugał. Albo cokolwiek. Stary cap, znaczy Baran zajęty, ale możesz se wziąć tego tam Chimena od mięsniaka. Wiesz tego centaura. Tylko mi powiedz czy chcesz mieć wtedy chuja z przodu czy z tyłu, bo z centaurami to nigdy nie wiadomo.

Anyway, słyszałam że Ci spaliło chatę. Smutna sprawa, dobrze, że wszyscy przeżyli. Jakby co to mogę zajrzeć i przejebać gruz z prawa na lewa, nie wiem... chciałabym Ci jakoś pomóc, w końcu jestem Twoją dupą teraz, co nie? W sensie asystentką czy coś. Na razie nie chcę się pojawiać w MM, bo ogarniam inne tematy, ale poza zawsze mogę się tepnąć.
Daj znać Papciu, martwie się o Ciebie jak zawsze.

M.



RE: Korespondencja Morpheusa - Anthony Shafiq - 03.10.2025

—22/09/72—


wiadomość spisana na ministerialnej papeterii, dotarła do Morpheusa w okolicach godziny 16.00


Somnia!

Nie wiem czy dotarłeś dzisiaj na targ, ale sprzedawano na im utopione w tym popiele spalone owce, które z niewyjaśnionych przyczyn wspaniale regenerują, zapewniają spokojny sen i przydają energii. Miejscowa ludność traktuje to jako dar od Matki i jej błogosławieństwo w trudnym czasie. Ja jestem przerażony. To jest ten sam popiół, a ludzie jedzą to. JEDZĄ. Za moment kowen zacznie nauczać o panu i zbawcy Voldemorcie, oni to sankcjonują kapłańskimi rękami. Zakupiłem woreczek do badań, myślałem, żeby zorganizować Tobie i może Victorii jakieś miejsce do ich przeprowadzenia? Jeśli to jest to co myślę, będziemy potrzebowali jakiegoś antidotum.

A.

[inny avek]https://i.pinimg.com/564x/d5/8e/d7/d58ed71d68ca186455a1bb6bc5c8e162.jpg[/inny avek]


RE: Korespondencja Morpheusa - Vakel Dolohov - 04.10.2025


Oczywiście. Możesz usiąść pomiędzy mną i moją żoną. Będziemy trzymać Cię za ręce, a potem zjesz moją porcję dziczyzny, a ja Twój bukiet surówek.