![]() |
|
Nieve - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Nieve (/showthread.php?tid=1702) |
RE: Nieve - The Edge - 09.06.2024 L, nie mogłem ci wtedy pomóc, on jest dla mnie bardzo wazny. Proszę, zrozum. Wszystko jest o.k. ? Chcialbym zebyś był szczę śliwy, ale ja nie wiem jak być przy kimś blisko bez tego wszystkiego co nas rani. przepraszam*
Al czyta moje listy, jak nie chcesz go drażni ć możesz zostawiać je dla Crowa w the Loft. Na odwrocie znajdował się adres.
* - słowo było rozmazane RE: Nieve - Astaroth Yaxley - 16.06.2024 Londyn, 07.06.1972
Szanowny Laurencie, Piszę do Ciebie, gdyż przez ostatnie dni intensywnie rozmyślałem o naszym ostatnim spotkaniu. Pragnę jeszcze raz szczerze przeprosić za moje niewłaściwe i nieodpowiednie zachowanie. Nie ma usprawiedliwienia dla mojej lekkomyślności, pozostaje mi jedynie nadzieja na Twoje zrozumienie i przebaczenie. Zdaję sobie sprawę, że moje słowa i czyny mogły Cię urazić, i jestem niezmiernie wdzięczny za Twoją cierpliwość i powściągliwość w tej trudnej sytuacji. Twoja postawa była godna podziwu i przypomina mi, że mam u Ciebie ogromny dług wdzięczności. W związku z tym, chciałbym prosić Cię o przysługę, mając nadzieję, że mimo mojej postawy, zechcesz mi pomóc. Podczas naszego ostatniego spotkania, omawiając temat widm, nie udało mi się dokładnie odczytać wszystkich Twoich notatek. Twoja wiedza w tej dziedzinie jest dla mnie nieoceniona, a dokładne informacje zawarte w Twoim dzienniku mogą mi pomóc w dalszych badaniach. Byłbym niezmiernie wdzięczny, gdybyś mógł przesłać mi kopię swoich notatek dotyczących widm. Jestem przekonany, że dzięki nim będę w stanie lepiej zrozumieć i zgłębić ten temat. Jeszcze raz przepraszam za moje zachowanie i dziękuję za Twoją wyrozumiałość. Mam nadzieję, że nasze kolejne kontakty będą mniej burzliwe. Z wyrazami szacunku,
Astaroth Ereb Yaxley RE: Nieve - Nicholas Travers - 18.06.2024 Londyn, 4 sierpnia 1972r.
Laurencie, W czym dokładniej potrzebujesz pomocy? Jeżeli to nie jest temat na listy, to czy potrzebujesz się spotkać? U mnie w mieszkaniu? Jeżeli tak, podaj dzień i godzinę. Nicholas RE: Nieve - Nicholas Travers - 20.06.2024 Londyn, 4 sierpnia 1972r.
Laurencie, Podana godzina i data psują. Będę czekać. Nicholas RE: Nieve - Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.06.2024 Londyn 07.08.72
Laurencie, okropnie mi przykro, że i Ty stałeś się ofiarą nie do końca wytłumaczalnego zachowania mojego brata. Dochodzą mnie słuchy o innych incydentach, których dokonał. Dziękuję za zaufanie, naprawdę doceniam to, że przyszedłeś z tym do mnie, a nie do służb. Napisałeś, że nie oczekujesz rozwiązania problemu, jednak wydaje mi się, iż akurat to jest wskazane. Chciałam Cię poinformować o tym, że walczę z tą sprawą i skłaniam się ku jej rozwiązaniu. Niedługo mój brat nie będzie już sprawiał tych problemów. Obiecuję Ci to. Pozdrawiam,
G.A.Y. RE: Nieve - Victoria Lestrange - 07.07.2024 04.07.1972, Londyn
Kochany Laurencie, strasznie Ci dziękuję za pamięć i że w ogóle o tym pomyślałeś. O sprawie myślę już dość długo, ale dopiero niedawno wzięłam się za to na poważnie. Mam rozpisanych kilka pomysłów i drogi, którymi chcę pójść, choć jak wiesz, wymaga to sporej dozy eksperymentowania. Ale jestem dobrej myśli, nawet jeśli to jeszcze długo potrwa. Yaxley… Ależ pech, że łowca stał się zwierzyną tak naprawdę. Napiszę do niego, ten żywot wcale nie musi być taki zły, jak się wydaje, ale to też wymaga sporej ilości pracy (i nie mówię tu teraz o tej, którą ja mam zamiar wykonać). Jeśli będzie zainteresowany, to na pewno mi trochę wspomoże pracę. Perspektywa drugiego, innego wampira na pewno będzie cenna, zwłaszcza, że jest dużo młodszy. Oczywiście jego tożsamość zachowam w tajemnicy, nie martw się o to. Dziękuję raz jeszcze. Twoja,
Victoria RE: Nieve - Victoria Lestrange - 12.07.2024 List, choć wyraźnie napisany ręką Victorii, wyglądał, jakby napisała go w silnym wzburzeniu i pozbawiony był zwyczajowych pozdrowień i innych takich. Wiadomość przyszła bardzo-bardzo późnym wieczorem. 06.08.1972, Londyn
Laurent, znam się z Geraldine i niestety znam też jej bliźniaka. To znaczy „znam”. Ten zjeb, wyobraź sobie, mieszka koło mnie, i regularnie zatruwa mi życie. I też nikt oczywiście niczego nie widzi, ani nie s ł y s z y. Wygodne, nie? Ale słyszałam też o innych jego wybrykach. I pisałam do Gerry, mówiła, że jej brat od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje. Mam tego po dziurki w nosie. Dzisiaj mam zamiar się tym zająć. Napiszę do Ciebie rano. Vika RE: Nieve - Astaroth Yaxley - 21.07.2024 Sowa przyleciała po południu. 23.07.1972, Londyn
Laurencie, Przepraszam. Nie chciałem wprowadzać do Twojego życia jeszcze więcej chaosu. Nie to było moim celem. Nie chciałem pogrążać Twojego domu w atmosferze bólu i agresji. Żałuję tego, co się wydarzyło. Dołożę wszelkich starań, żeby to się nie powtórzyło. Mam nadzieję, że dziś czujesz się lepiej. Czy z Dumą wszystko w porządku? Nie do końca panowałem nad sobą. Oby tak. Nie obawiaj się płaczu. Jeśli ktoś Ci powiedział, że mężczyzna nie powinien płakać, to miej to w głębokim poważaniu. Najważniejsze żeby Tobie zrobiło się lżej. Mocno Cię przepraszam,
Astaroth
RE: Nieve - Astaroth Yaxley - 23.07.2024 Skreślony tekst został magicznie wymazany, ale niezbyt umiejętnie. Przy szczypcie magii można go odczytać. 23.07.1972, Londyn
Laurencie, To nie Twoja wina. Gdyby nie moja przypadłość, Duma nie musiałby reagować. Niestety, ponownie dałem się ponieść. Dzięki za troskę. Nic mi nie jest. Mam tylko kilka zadrapań, ale to nic. Bywało gorzej. Przesyłam równie gorące pozdrowienia. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę Cię ponownie. Astaroth
RE: Nieve - Astaroth Yaxley - 10.09.2024 14.08.1972, Snowdonia
Laurencie, Nie pisałem, bo brakowało mi słów. Nic, co mógłbym powiedzieć, nie naprawi tego, co się stało. To, co czuję, jest gorsze niż wstyd – coś głębszego, bardziej druzgocącego – ale nie chcę obarczać Cię tym ciężarem. Niezależnie od tego, jakie były Twoje intencje, to ja ponoszę winę za to, co zaszło. Na każdym kroku powinienem przewidywać konsekwencje mojej choroby, zamiast łudzić się, że może tym razem los będzie łaskawszy. Życie to nie bajka, a ja nie jestem bohaterem, któremu dane jest szczęśliwe zakończenie. Cieszę się, że żyjesz. Przynajmniej to daje mi ulgę. Mam nadzieję, że odzyskujesz siły i że czujesz się lepiej. Przepraszam. Astaroth
|