Secrets of London
Kelpiea - sowa Stanleya - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Kelpiea - sowa Stanleya (/showthread.php?tid=1025)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Robert Mulciber - 01.08.2024

Londyn, 6 sierpnia 1972

Stanley,

moja skrzatka, Selar, rozchorowała się po podróży świstoklikiem. Ledwie sobie biedactwo radzi. Proszę Ciebie, odwiedź czym prędzej Richarda i zabierz z kamienicy Belenosa. Wyślij go do nas, do Lourmarin.


Robert

Do listu dołączono butelkę czerwonego, półwytrawnego wina – według etykiety, z winiarni znajdującej się pod miasteczkiem, w którym zatrzymali się Robert i Lorien.


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Richard Mulciber - 06.08.2024

Odpowiedź przyszła jakąś godzinę później.
Londyn 6 sierpnia 1972r.

Jeżeli to pilna sprawa, możesz zjawić się przed południem.
Wyślę dzieciaki gdzieś w teren.

Richard



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Bellatrix Black - 06.08.2024

Londyn, 03.07.1972
Nie wydaje mi się, żeby to mogło zwlekać. Nie chciałabym zawieść naszych Przełożonych.
Cóż, najwyżej zajmę się sprawą sama.

Vacca

List spłonął po przeczytaniu


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Robert Mulciber - 07.08.2024

7 sierpnia 1972

Myśl Stanley, myśl! Wystarczy, że wydasz mu polecenie, dalej już sam sobie poradzi.
To przecież skrzat.


Robert

Na list trzeba było trochę poczekać, dotarł do Stanleya 7 sierpnia koło godziny 17. Tym razem dołączono do niego broszurkę winnicy, z której pochodziło wcześniej wysłane wino. Robert nabazgrał na niej: NIESAMOWITE. Czyżby wleciało drobne poleconko?


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorraine Malfoy - 07.08.2024

—08/1972—


Odpowiedź na ten list.


00°06′W 51°30′N, sierpień 1972 r.

Ahoj, Stanleyu,

Pomysły masz piękniejsze niż hiszpańskie dziewczyny, a na pewno warte całego złota Karaibów, ale zanim odpowiem na Twoją propozycję, pozwól, że zadam Ci jedno, bardzo ważne pytanie.

Ty masz jacht?

Lorraine



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorraine Malfoy - 07.08.2024

—08/1972—


Odpowiedź na ten list.



Szanowny Panie Kapitanie,

Znamy się nie od dzisiaj, więc ponawiam pytanie: masz czy nie masz?

P.S. Porzuciłeś wizje o byciu chińskim Cesarzem na rzecz nowej fiksacji? Czy to kolejny miesiąc tematyczny? Powinniśmy ułożyć nowe menu do Głębiny z okazji miesiąca Hiszpańskiej Armady?

Pomyślnych wiatrów,
Kwatermistrz Malfoy



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorraine Malfoy - 07.08.2024

—08/1972—


Odpowiedź na ten list.



Szanowny Panie Kapitanie,

Ale proszę bez takiego języka: przeklinanie na pokładzie statku nie tylko przynosi pecha – syreny się wtedy złoszczą, bo to stworzenia równie wrażliwe, co wile – ale jest też, według kodeksu pirackiego, karane dodatkowym dyżurem w okrętowej kuchni. (Tak naprawdę to Oficer Chang zagląda mi przez ramię i dopytuje, czy ten tydzień Hiszpańskiej Armady to tak na serio, i czy będziesz robił taco).

Nie omieszkam zawitać tego dnia do portu, aby obejrzeć Twój nowy nabytek, skoroś taki zdeterminowany, żeby wyprawić się w rejs – rozumiem Cię, woda, rum, krzyk mew – czego chcieć więcej.

Chyba, że to jedno z wyzwań z twojej śmiesznej wykreślanki genewskiej. Złamanie konwencji o morzu pełnym sporządzonej w Genewie dnia 29 kwietnia 1958 r. to następny punkt na liście?

Hej ho i butelkę rumu,
Lorraine



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorraine Malfoy - 07.08.2024

—08/1972—


Odpowiedź na ten list.



Krzyku radości na widok jedzenia. A co Ty sobie pomyślałeś????

Lorraine



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorraine Malfoy - 07.08.2024

—08/1972—


Odpowiedź na ten list. Odpowiedź Lorraine miała formę pływającego w powietrzu stateczku złożonego z kartki papieru.



Dziękujemy za zaproszenie. Już idziemy zarzucić kotwicę.

Na przyszłość uważaj na mielizny, Kapitanie,
Kwatermistrz Lorraine Malfoy



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Bellatrix Black - 07.08.2024

Londyn, 03.07.1972
OK.

Vacca

List spłonął po przeczytaniu