Secrets of London
Brenna A. Longbottom - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Brenna A. Longbottom (/showthread.php?tid=223)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43


RE: Brenna A. Longbottom - Erik Longbottom - 20.09.2023

—17/06/1972—


Siostrzyczko,

cóż mogę powiedzieć? Wszyscy mamy swój krzyż, którzy musimy nieść na tym nieszczęsnym padole łez. Moim najwyraźniej jest udzielanie wsparcia pojedynkowego znajomym ze Srebrnych Różdżek. Zostałem polecony do tej roli, wyobrażasz sobie? Wątpię, aby Godryk wpadł na ten pomysł, chyba że to swego rodzaju próba z jego strony. W każdym razem, nie mogłem odmówić. Poza tym, chciałaś, żebym odciągnął od ciebie uwagę, czyż nie?

Bez względu na wynik tego sporu, gazety będą się rozpisywać o tym, co się wydarzyło na Horyzontalnej i w udziale k o g o. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to będę po prostu stał przy lożach VIP-ów i popijał szampana przez większość wieczora. A jeśli jakimś cudem wyląduje na arenie... Cóż, myślę, że sobie poradzę. Te parę lat w Brygadzie powinno się przełożyć na umiejętności, prawda?

Miłego dnia,

Erik

PS. Zamierzasz zjawić się na tym pojedynku? Wiem, że to duże zbiegowisko i będzie tam mnóstwo rodzin czystej krwi o wątpliwej (twoim zdaniem) reputacji, jednak jestem pewny, że pojawi się tam kilka znajomych twarzy. O Atreusie już zapewne wiesz.

odpowiedź na wiadomość




RE: Brenna A. Longbottom - Alastor Moody - 21.09.2023

OK.

A.



RE: Brenna A. Longbottom - Laurent Prewett - 22.09.2023

14.06.1972, New Forest

Droga Brenno,

ponieważ masz lepszy dostęp do takich informacji niż Ja, a przechodzenie przez papierkową robotę ze składaniem prośby o dostęp do tych danych w Ministerstwie zajmie tyle czasu, że zdążę zapomnieć, czego w ogóle potrzebowałem, czy mogę cię prosić o pomoc?

Do listu dołączam mapę. Czy mogłabyś mi na niej zaznaczać spotkania z widmami, jakie do tej pory miały miejsce? Jeśli to jedynie "plotki" bardziej od wiarygodnych danych również bym cię o nie pokłopotał (o ile takowe dotarły do waszego biura). Nie muszą być precyzyjne. Wystarczy mi przybliżona lokalizacja. Załączam do tego prośbę o zaznaczenie miejsc, gdzie znaleziono potencjalne ofiary tych stworzeń. Zrób mi proszę adnotacje, żebym mógł się łatwo zorientować w mapie. Ułatwiłoby to moją pracę.

Mam szczerą nadzieję, że nie zobaczę żadnego śladu morderstwa.


Ściskam,
Laurent Prewett



RE: Brenna A. Longbottom - Mavelle Bones - 22.09.2023

20.05.1972

Brennie,

powiem szczerze: nie wiem. Na początku miesiąca zgodziłabym się bez wahania, ale teraz, kiedy już tyle widziałam… to trochę jak czytanie cudzego pamiętnika bez zezwolenia, a nawet gorzej, bo to nie są tylko słowa – lecz dosłownie wszystko.
Z drugiej strony… Nadal pamiętam, nadal czuję, i jeśli to jest szansa na to, żebym mogła dorwać jego mordercę, to… odpowiedź chyba nasuwa się sama?


M.


Odpowiedź na wiadomość




RE: Brenna A. Longbottom - Laurent Prewett - 22.09.2023

14.06.1972, New Forest

Droga Brenno,

cóż, jeśli tka jest to bardzo mnie to cieszy. Potrzebuję tych informacji do dalszej części badań. Zamierzam złożyć zespół właśnie we współpracy z Ministerstwem. Z osobami kompetentnymi i przygotowanymi do tych zagrożeń. Nie zamierzam się narażać ani wchodzić do Kniei bez pełnomoctwa Ministerstwa bądź aurora. Nie planuję również żadnych więcej bezpośrednich spotkań z Widmami. Jedno mi wystarczyło. Twoje informacje oszczędziłyby mi po prostu czasu i pracy, dlatego byłbym za nie zobowiązany.

Nie martw się, Brenno. Naprawdę wiem, co robię.


Ściskam,
Laurent Prewett



RE: Brenna A. Longbottom - Mavelle Bones - 22.09.2023

23.05.1972

Pójdę.

M.

Odpowiedź na wiadomość




RE: Brenna A. Longbottom - Laurent Prewett - 22.09.2023

24.05.1972, New Forest

Droga Brenno,

oczywiście.

Zabierz coś, co należało do Twojego wujka i było mu bliskie w jakiś sposób. Prosiłbym cię również o zorganizowanie świec do rytuału, jeśli masz taką możliwość.

Pomyślcie, czy chciałybyście zadać jakieś pytania i w razie czego ustalcie priorytety tych pytań. Sesje bywają różne, a być może... mogłoby to wam jakoś pomóc ukoić żal po stracie.

Czy 13 czerwca, koło godziny 22, byłby dla was odpowiedni?


Ściskam,
Laurent Prewett



RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 23.09.2023

16.09.1972, Dolina Godryka

Kochana Brenn,


co zrobiłaś? W co Ty się znowu wpakowałaś, że to wszystko wiesz?! Teraz z Tobą próbował?

Pomijając to wszystko… Mam szczerą nadzieję, że to śledztwo ruszyło. Kilka dni temu był u mnie Laurent, wszystko mi powiedział. Zgłosiłam to do Harper. Mam nadzieję, że po niego nie poszedł przeze mnie. A po Ciebie… bo widział cię u mnie i u niego. O ile się do Ciebie próbował dobrać – wybacz moją podejrzliwość.

Oczywiście, bardzo chętnie wyskoczę w przerwie.

Jeśli chodzi o klątwołamacza, to podziałało. A przynajmniej póki co nie ma nawrotów. Łamaczka ostrzegała nas, że może wrócić po 3, 7 i 13 dniach, a jesteśmy dopiero na 2… Ale jestem dobrej myśli. Jedyne co odczuwam, to dziwną pustkę, ale przed tym również byłam ostrzegana, ze może tak się zdarzyć. Ale oprócz tego, to nie czuję już tego denerwującego poczucia zagrożenia, albo idiotycznej zazdrości. Ale stuprocentową pewność, że to na pewno działa będę miała dopiero 28 czerwca.


Viki



RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 23.09.2023

17.06.1972

Brenna,


nie kłam. Jak piszesz „absolutnie nic”, to od razu widzę ściemę.


Co do rytuału, jeśli ktoś świadomie będąc w związku zrobił skok w bok „dla zabawy”, to sam sobie winien. Czy powinni tego zakazać to nie wiem, ale może lepiej żeby ludzie wiedzieli na co się piszą. Może komuś to akurat w związku pomoże.


V



RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 23.09.2023

17.06.1972

Bren,


– „Teraz”.
– „Wcześniej też nic specjalnego”.
– „Bywało gorzej”.
– „Wiedziałam, ze i tak po mnie przyjdzie”.

Czy gdyby ktoś Tobie napisał takie wyrażenia, to uwierzyłabyś, że wszystko jest w porządku? Jakoś wątpię.


Czyli jednak. Nic poważnego Ci nie zrobił? Wyliżesz się? Do cholery, nie ryzykuj tak. Zgaduję, że byłaś przygotowana i poinformowałaś swoje otoczenie co się stanie?


Rozumiem. W takim wypadku, tak – to komplikuje sprawy. Czemu się cieszysz, że dała wianek znajomemu? Nie lubisz faceta, który jej się podoba? I tak, wyobrażam sobie, że to nie ma nic wspólnego z Voldemortem. W ogóle nie sądziłam, żeby on zrobił to celowo, bo jakoś nie wydaje mi się, że taka osoba jak on… Żeby interesowała go miłość, albo żeby ją jakkolwiek rozumiał. Sądziłam, ze przypadkiem mógł przy tym namieszać. Ale jeśli nie… Cóż. Może ona widzi to zupełnie inaczej. Może chciała zmusić nas do miłości, a nie do walki pomiędzy sobą? Mam na myśli, że może widzi co się dzieje i jakie są napięcia.


Viki