Secrets of London
Kliper - sowa Erika - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Kliper - sowa Erika (/showthread.php?tid=235)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17


RE: Kliper - sowa Erika - Sauriel Rookwood - 07.09.2024

Przesyłka z 1 lipca 1972

mordo to dla ciebie, nie przewal na głupoty, buziaki

Sauriel

Sowa przyniosła słoik pełen ogórków, które były pokrojone na kształt ślimaków. Pospinana wykałakczami się dobrze trzymały i są nawet wygodne do jedzenia.


RE: Kliper - sowa Erika - Anthony Shafiq - 15.09.2024

—15/08/72—


Sokół wędrowny który dostarczył wiadomość był bardzo szybkim ptakiem daleko bieżnym. Jego lotki lśniły srebrzyście zaklęciami dodatkowo wzmacniającymi zwierzę i chroniącymi je przed ewentualnymi pogodowymi zawirowaniami. List, który przyniósł ptak był zapisany znajomym pismem, choć było widać w kształcie zazwyczaj niezwykle precyzyjnie wykaligrafowanych liter pośpiech i brak dokładności. Niebieski lak pysznił się pieczęcią trójgłowego smoka, ale też blaskiem zaklęcia uniemożliwiające przełamanie jej dłońmi innymi niż adresat wiadomości. W jej wnętrzu poza listem, znajdował się zielony jeszcze liść lipy.


Château des Dragons, 15.08.1972

Ukochany mój Przyjacielu,

niestety dzisiaj nie możemy się spotkać. Mój krótki wypad zagraniczny, w celach translacyjnych pewnemu Niewymownemu przedłuży się o jeden, oby nie dwa dni.

To pierwsza ze złych wieści.

Drugą, o której zapewne wiesz, jest przepowiednia dotycząca jesiennych zdarzeń. Wczorajszej nocy zostałem z nią zapoznany i przetrawiwszy nowe informacje, pragnę zapewnić Cię o moim wszelkim wsparciu dla działań, które będziecie zamierzali podjąć. Obawiam się - o czym wspomniałem już Twemu wujowi - że nestor Waszego rodu nie nadąża z akomodacją do nowych, niezwykle trudnych czasów i przeciwnika, który sięgnie po każdy fortel, aby rozgromić swoich przeciwników raz, a skutecznie. Jestem zatrwożony myślą, że niedawny pogrzeb mógłby być tylko zapowiedzią losu czekającego Warownię, czy Dolinę.

Z oczywistych względów rozumiem, że nie chcecie wzbudzać paniki w postronnych, sądzę, że można jednak powziąć pewne prewencyjne działania, które mogą ograniczyć liczbę ofiar do miniumum, a kto wie, może i do zera. Z doświadczenia wiem, że ludność zwłaszcza opierająca się w swoim życiu głównie na magii, zachowuje się jak kurczaki bez głów w obliczy zagrożenia. Pomyślałem, że pod koniec sierpnia można by przeprowadzić ćwiczenia z ewakuacji pod płaszczykiem gry terenowej, zaszyć instruktarz działań w formie zabawy, aby gmin lepiej ją zapamiętał. Może też warto zrobić dwudniowy kurs przypominający z skutecznej teleportacji (aż kusi użycie sloganu "dla prawdziwych mężczyzn") trenujący tę umiejętność pod presją, na poczet kursu sztucznie wykreowaną. Część z moich pracowników została w tej materii wytrenowana przeze mnie kilka lat temu, gdy zapoznałem się z tego typu podejściem do zagrożenia. Dysponują odpowiednią aparycją i charyzmą, by przyjąć wolontaryjnie rolę instruktorów. Jedno Twoje słowo i już wypisuje im bezpłatne urlopy w terminie, który uznasz za słuszny.

Wiem, że po powrocie Morpheus będzie próbował ustalić dokładny termin agresji, ma już pewne pomysły dotyczące ochrony mugolskiej części społeczności. Może warto byłoby skontaktować się również z Macmillanami, aby w odpowiednim terminie była odpowiednia ilość tych, którzy mogą przyzwać deszcz.

Będę myślał, obiecuję. Jeśli tylko i Ty wpadniesz na coś, nie wahaj się mi o tym mówić i pisać. Choć przez lata unikałem Doliny Godryka, jest ona droga memu sercu, jak drogie mi jest miejsce Twoich korzeni, ziemi i ludzi, którzy pomogli w Twym wzroście.

Odpowiedź kieruj do ambasady angielskiej w Norwegii, tam bowiem kierują się nasze kroki, lub poczekaj dzień, oby nie dwa, abyśmy mieli szansę o tym porozmawiać. Każda wieść jednak od Ciebie ukoi moje serce i niepokój, który teraz kieruje mymi krokami do skandynawskiej skarbnicy wiedzy, aby wśród mądrości przeszłości szukać porad i przewag do trudności, jakie stawia przed nami przyszłość.

Czy poznajesz kształt tego liścia? Czy pamiętasz naszą ostatnią rozmowę pod tym drzewem? Świt u jego stóp wciąż jest tak samo piękny.


Anthony

[inny avek]https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9a/Falco_peregrinus_good_-_Christopher_Watson.jpg/640px-Falco_peregrinus_good_-_Christopher_Watson.jpg[/inny avek]


RE: Kliper - sowa Erika - Isaac Bagshot - 17.09.2024

Manchester,
14.08.1972
Eriku,

mam bardzo ważne pytanie - proszę, skup się! Czy to źle nosić w portfelu prezerwatywę i zdjęcie byłej dziewczyny?

Isaac



RE: Kliper - sowa Erika - Isaac Bagshot - 17.09.2024


Manchester,
14.07.1972

Eriku,

a czy myślisz, że istnieje korelacja pomiędzy zdjęciem Olivii (sama mi je dała, jakieś dziesięć lat temu. Nie robiłem jej zdjęć z ukrycia) a prezerwatywą w moim portfelu? Jeśli nosiłbym samo zdjęcie bez prezerwatywy, to w jej oczach mogłoby to być mniej oburzające?

Isaac



RE: Kliper - sowa Erika - Isaac Bagshot - 18.09.2024

Manchester,
14.07.1972

Eriku,

po prostu trochę nie rozumiem, co ma prezerwatywa do zdjęcia. Przecież nie użyje jej na zdjęciu, prawda? Z drugiej jednak strony, może chodzić o sam symbol - prezerwatywa obok jej zdjęcia. Kobiety są skomplikowane. Czasami sobie myślę, że trochę zbyt skomplikowane.

Dziękuję za te burzę mózgów i do rychłego zobaczenia!

Isaac
xxx



RE: Kliper - sowa Erika - Brenna Longbottom - 19.09.2024

2.08.72
Erik,

Morpheus miał wizję. Jeśli to nie jakaś dziwna metafora - dojdzie do kolejnego ataku na Dolinę Godryka, będzie dużo ognia, a Warownia może być zagrożona. Prawdopodobnie jesienią, raczej nie wczesną. Morpheus chce urządzić w Dolinie akcję zbierania wody, ja myślałam o podarowaniu mugolskim strażakom jakiegoś dodatkowego sprzętu... chociaż to podziała tylko, jeśli śmierciożercy już znikną i zostawią po sobie ogień. Łap mnie dziś wieczorem, jeżeli chcesz pogadać.

B.



RE: Kliper - sowa Erika - Brenna Longbottom - 24.09.2024

18.08.72

Kochany braciszku,

nie wiedziałam, co przywieźć Ci z Afryki, więc przywiozłam herbatę. Podobno to "wysokogórska herbata z Kenii", która jest "wyrazista i wysokiej jakości", z cytrusowym aromatem. Jeśli parzyć ją krócej, ma być lekka i ożywcza, a jeśli dłużej, będzie mieć aromat goryczkowy, z nutami mentolowymi i kukurydzianymi... cokolwiek to znaczy.
Smakuje jak dobra herbata, nie znam się na nutach smakowych.

PS. Chcesz magiczną, afrykańską jaszczurkę?
PS2. Powinniśmy urządzić jakieś ognisko w ogródku. Albo na plaży.

Brenna

Do liściku zostawionego w twoim pokoju dołączono opakowanie herbaty kupionej w Alexandrii.


RE: Kliper - sowa Erika - Thomas Figg - 25.09.2024

26.08.1972, Londyn

Erik,

Wpadnij na obiad u Nory dzisiaj. Nie przyjmujemy odmowy - w końcu ja gotuje.

Thomas



RE: Kliper - sowa Erika - Anthony Shafiq - 25.09.2024

—27/08/72—


O poranku, biały kruk przybył do Warowni nie tylko z listem, ale też niewielkim puzderkiem w którym znajdowały się dwie spinki do mankietów z białego złota, z wytłoczoną na nich runą Uruz, przypominającą z daleka dwie połączone górną belką nuty.


Little Hangleton, 27.08.72

Dobrze było Cię wczoraj zobaczyć, dobrze było moc usiąść i zagrać wspólnie, posłuchać muzyki, wymienić kilka uwag z Twoją przyjaciółką. Dziś jednak tego nie powtórzymy. Pomijając Twoje obowiązki, nie czułem się wczorajszej nocy zbyt dobrze po powrocie i nie chcę drugi dzień z rzędu zaburzać cyklu rekonwalescencji. Kto wie, być może zabrakło okładu z wilczego futra? Słyszałem, że bardzo dobrze robi na stłuczenia. Może znalazłbyś czas dla mnie jutro wieczorem i przyniósł jedno ze sobą?

Cokolwiek postanowisz w tej sprawie, przesyłam Ci Uruz, runy siły, wytrwałości i odwagi, aby wzmacniały Twoje dłonie i działania, których - bardzo liczę na to - nie będziesz musiał podejmować. Nie są srebrne oczywiście. Mam nadzieję, że dobrze pamiętam i mundur nadal nie posiada oficjalnych spinek?

Dużo słów jeszcze przychodzi mi do głowy, ale wszystkie zamykają się w obrębie 97 Sonetu Szekspira, zwłaszcza teraz, gdy siedzę o świcie w ogrodzie i myślę o tym jak cicho jest wkoło, mimo drzew obsadzonych zewsząd ptakami.

A.

[inny avek]https://qph.cf2.quoracdn.net/main-qimg-2883f5e29341a78652af749968fe24ad[/inny avek]


RE: Kliper - sowa Erika - Anthony Shafiq - 29.09.2024

—12/07/72—


Biały kruk przybył wieczorową porą, niosąc zaadresowany list, właściwie zrolowany pergamin, przewiązany niezgrabnie granatową wstążką. Być może była tam kokarda, pozostał jednak nieestetyczny supeł, a materiał zaplątał się w ptasią nogę i poszarpał o jego pazury.



Szałwia lawenda liść cytryny rozmaryn
Zmieszaj je z wodą
Potem delikatnie dołóż duszę
Zapach zamieszkuje zieloną trawę
Lub okrągły anemon
Zapach to dusza pozbawiona szaty która odziała się w pustkę
Poduszkę z powietrza
Niedostrzegalnie zmieszanego z wodą
Sosna to igła pokryta gęstą żywicą dzika i nieszczęsna
Zmieszana przez bóstwo miłości
Przenika ukradkiem przez pory zamiast potu
Leci niczym piórko
Wychodzi z siebie
Z nikim nie walczy nie wyzyskuje słabości
Siedzi swobodnie w fotelu niczym wykwintna muzyka
Wycieka z sąsiedniego balkonu zatopionego w tysiącu książek i strunie
Sandałowiec
To zagadka rozwiązująca samą siebie aby przyciągnąć człowieka i owady
Zapach to skrót róży w piórku
Znak dzwonów ostrzegających o obecności
Zwycięstwo bogów nad zgiełkiem
Uderz się w twarz aby się obudzić
Właśnie w tej chwili wypełnionej własną obecnością
Skrót który jest obecnością daru
Zapach
W samotności tkwimy wspomnieniem nektaru płonącego powietrza

[inny avek]https://qph.cf2.quoracdn.net/main-qimg-2883f5e29341a78652af749968fe24ad[/inny avek]

[inny avek]https://qph.cf2.quoracdn.net/main-qimg-2883f5e29341a78652af749968fe24ad[/inny avek]