![]() |
|
Sowa Victorii Lestrange - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Sowa Victorii Lestrange (/showthread.php?tid=665) |
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Brenna Longbottom - 22.10.2024
Tori,
uwierzysz, jak powiem, że od paru lat każdy piątego trzynastego zakreślam w kalendarzu już 1 stycznia, żeby nie robić na taki planów? W ten dzień lepiej się do mnie nie zbliżać. Chyba też wszystko mi się zlewa. Jakoś pędzi do przodu, nie zauważam nawet kiedy. Może dlatego, że ostatnio ciągle coś się dzieje? Jeżeli chodzi o zabezpieczenia i wizje, może jestem przewrażliwiona - ale po Beltane nie będę próbowała udawać, że jest inaczej. Też słyszałam wtedy pogłoski, ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak źle. Chyba w ogóle wolałam nie wierzyć w jakiejś znaki, widziane przez jasnowidzów, których w dodatku nie znam osobiście, bo wuj był w Grecji... A potem skończyłam w lesie patrząc na ducha świeżo zabitego kilkulatka, a Derwin zginął, więc wolę dmuchać na zimne. Wolę tym razem wyjść na paranoiczkę. Bren RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Daphne Lestrange - 22.10.2024 30.08.1972, Dolina Godryka
Vi, Wiem, że przez wzgląd na swoją pracę musisz być czujna, być może bardziej niż reszta z nas razem wzięta. Rozumiem, że boisz się powtórki, ale czy zawierzanie wróżbitom i wieszczom to właściwe rozwiązanie? Dobrze, że napisałaś staruszka Vakela choć nie ufam temu wróżeniu z fusów, to przynajmniej ma chłodną głowę może pomoże w rozwianiu zmartwień i wątpliwości. A nuż wie coś o czy my sobie nie zdajemy sprawy? Myślę, że ma dużo lepszy dostęp do plotek i strzępków informacji, które układają się w spójny obraz. Spokojnie, porozmawiam z rodzicami. Co jak co, ale już widzę jak Tatko dostaje istnej wścieklizny na myśl, że coś miałoby naruszyć jego badawczy kąt. Nie chcesz wiedzieć co wyprawiał kiedy zgubił jedną fiolkę w tym tygodniu. Matulę również obłaskawię, nie musisz się tym przejmować choć wiedz, że zajmie mi to nieco dłużej... Natomiast Olivia? To będzie najtrudniejszym zadaniem. Nie wiem czy mając stufuntowy młot pod ręką byłabym w stanie ją przekonać. Postaram się ją chociaż wybadać, ale niczego w tym temacie nie obiecuję. O mnie nie musisz się martwić. Zrobię dokładnie to samo co zwykle.
Daphne RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Brenna Longbottom - 22.10.2024
29.08.72
Przedwczoraj wypiłam herbatkę na sen, mamo, i przespałam kilka godzin po nocnym dyżurze. Nie przejmuj się, doceniam troskę, ale to nie tak, że w ogóle nie sypiam, ale nigdy nie potrzebowałam dużo snu. Poza tym dużo się teraz dzieje. Bren RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Daphne Lestrange - 23.10.2024 30.08.1972, Dolina Godryka
Vi, Warto zaczekać na to co będzie szeptał wiatr. Niezmiennie myślę, że to kwestia brakujących fragmentów układanki, że to wszystko można wyjaśnić i jest na to logiczne uzasadnienie. Trochę jak u mnie w pracy, kiedy dokumenty mówią jedno, pracownicy Ministerstwa drugie, a galeony w depozycie trzecie. Niby nic się nie zgadza, ale na koniec dnia trzeba dojść prawdy. Oczywiście, to nie jest tak prosta sprawa jak w mojej pracy, myślę jednak że w gruncie rzeczy chodzi o dokładnie to samo tylko w innej skali. Jeśli tylko dowiem się czegoś, również dam Tobie znać choć jestem zdania, że tęższe głowy niż moja pracują już nad tym, a na pewno nikt rozsądny i o zdrowych zmysłach nie chce powtórki. Też jestem zdania, że lepiej by takowe zabezpieczenie nigdy nie musiało być potrzebne. Rodzice na szczęście nie są tak chytrzy jak gobliny, które każdego knuta przejrzą siedem razy nim położą go na ladę sklepu. Tatko to Tatko, wiem że bywa roztargniony ale jeśli miałam coś po nim odziedziczyć to właśnie talent do bycia tym nijakim tłem, które nie wzbudza zainteresowania Złego. Przemknie po cichu, zamyślony w swoim świecie tak intensywnie jakby w naszym go nie było. Ale... VICTOOOORIAAAAAAAAAA! Przenocowałabym Ciebie nawet u mnie w pokoju, ale czuję że Matula mogłaby nie zareagować najlepiej na taki plan. Nie myślałaś o tym by zamieszkać z jakąś przyjaciółką? Albo nająć kogoś kto odpowiednio zabezpieczyłby Twoje miejsce? Przeszły mnie ciarki jak to przeczytałam. Martwisz się o nas, a sama przechodzisz przez coś takiego! Wiem, że miałaś i masz trudny czas, choć jestem zdania, że nie mówisz nam wszystkiego. Wiem, że ta cała zawierucha solidnie namieszała, ale zawsze będziesz moja kochaną siostrą. Tatko niezmiennie przesiaduje w swojej pracowni, jakby mógł to pewnie by nie spał tylko te kilka godzin snu przeznaczał dodatkowo na swoje badania. Matula jest sobą, czuję że w jej głowie kiełkuje jakiś plan, ale nie mogę rozszyfrować jaki dokładnie. Daphne RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Laurent Prewett - 19.11.2024 11.08.1972, New Forest
Kochana Victorio, dotarłem bezpiecznie po Windermere do domu. Czy i Tobie się udało? Spędziłem chwilę czasu z Astarothem w jeziorze - żal było mi istnienia, które jest tak zagubione w tym świecie. I został tam zupełnie sam. Nie rozumiem, dlaczego Geraldine go zostawiła, ale również nie znam ich relacji. Perseus chyba czuje się dobrze. Powinienem czuć większe poczucie winy, tak mi się wydaje. Nawet jeśli zrobienie mu krzywdy nie było podyktowane moją własną wolą. Przy tym wszystkim powinienem czuć więcej. Piszę do Ciebie nie jednak po to, by wyrazić obawy własną izolacją, z którą mi, prawdę mówiąc, bardzo wygodnie mimo wrażenia niepoprawności tego zdystansowania. Zacznę od zapewnienia, że nic mi się nie stało. To zapewne już wzbudziło Twój niepokój. Kontynuując więc i śpiesząc z wyjaśnieniami - Astaroth mnie ukąsił. Jestem zdrów i cały, otrzymałem pomoc, zażyłem eliksiry. Piszę Ci to, ponieważ z jednej strony nie chcę Cię martwić, z drugiej strony nie chcę, byś martwiła się o to dowiadując się od osób trzecich. Samego Astarotha na ten przykład. Odpoczywam w domu. Właśnie zamierzam zażyć bardzo długiego snu i odespać koszmary jawy. Z wyrazami miłości,
Laurent Prewett
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Laurent Prewett - 24.11.2024 12.08.1972, New Forest
Kochana Victorio, jestem temu winien. Sobie winien. Jemu winien. Chwila słabości. Bardzo niebezpieczna. Wolę Ci o tym opowiedzieć osobiście. Pamiętasz o mężczyźnie, o którym Ci opowiadałem? Pomógł mi. Naprawdę stanął na wysokości zadania. Mam nadzieję, że będziesz miała okazję go poznać w przyszłości i przekonasz się do niego. Chciałabyś przyjść? Zapraszam nawet na noc. Albo ja mogę przyjść? Twoja obecność sprawiłaby mi ogromną przyjemność. Poproszę Migotka, żeby zaparzył już herbatę... Z miłością,
Laurent Prewett
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Laurent Prewett - 24.11.2024 18.08.1972, New Forest
Kochana Victorio, nic mi nie jest. Właściwie to miałem zadziwiające szczęście. A Ty? Jak się czujesz? Poczekaj, nie odpisuj na list. Mam nadzieję, że wycieczka była udana i że podróż minęła spokojnie. Liczę na to, że wszystko mi zdradzisz. Ze względu na to, że bardzo chcę usłyszeć Twoją opowieść może zajrzysz do mnie dzisiejszego wieczora? Tak jak zapewne Ty chcesz usłyszeć moją. Ujmę to bardziej stanowczo - domagam się Pani obecności, Pani Lestrange. Całuję,
Laurent Prewett
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Rodolphus Lestrange - 04.12.2024 19 sierpnia 1972
Najdroższa Victorio, Twoje serce jest zbyt wielkie i zbyt dobre jak na czasy, w których żyjemy. Obiecuję, że będę dbać o to... Cokolwiek to jest. Cieszę się, że wróciłaś cała i zdrowa. Powiedz mi proszę, dowiedziałaś się czegoś podczas podróży do Egiptu? Sierpień jest dość nerwowy, jeśli chodzi o Ministerstwo i naszą rodzinę, lecz być może moglibyśmy się spotkać niebawem, by porozmawiać? Jeżeli masz czas, oczywiście. PS Udało mi się zdobyć coś, co być może Ci pomoże. Nadchodzi jesień, pogoda się psuje. Nie chcielibyśmy, żebyś była zimniejsza, niż jesteś teraz, prawda? Osobiście złapałem jednorożca, z którego sierści zrobiono tę czapkę. Rolph Do listu dołączona była obrzydliwie tęczowa czapka, niezwykle miękka w dotyku, chociaż na pewno nie została zrobiona z sierści jednorożca. Była za to porządna, ściegi były równe, przypominała trochę wełnę merynosów. Na pewno była ciepła. I kolorowa. RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Brenna Longbottom - 03.01.2025 List przyszedł późnym wieczorem.
31.08.72
Tori, pewnie już o tym wiesz, bo podobno poszło do zgłoszenie do Biura, ale na wszelki wypadek: wygląda na to, że niektóre widma wychodzą poza Knieję. Podobno w jakiś sposób nawet z kimś się... kontaktowały? (I to nie w sensie "zostańmy przyjaciółmi i niech wokół rosną kwiatuszki"). Lepiej wspomnij rodzinie, żeby nie chodzili w pojedynkę po Dolinie po zmroku, a jeśli gdzieś poczują się źle... niech natychmiast się teleportują. Bren RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Aidan Parkinson - 04.01.2025 1.09.1972
Vika, skarbie najjaśniejszy, gwiazdko z nieba, robaczku świętojański, rozjaśniający mrok nocy. Ty jesteś mądra, znasz więcej osób ode mnie, a jest coś, co spędza mi sen z powiek. Twój były to podobno pracuje przy wampirach u nas, nie? Mam okropnie ważne pytanie. Czy wampirom nie staje? Ponoć nie staje, a jak to jest z kobietami wampirami? Pozdrowionka,
Aidan |