Secrets of London
Kelpiea - sowa Stanleya - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Kelpiea - sowa Stanleya (/showthread.php?tid=1025)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Sauriel Rookwood - 11.08.2024

co ty znowu pierdolisz? jakie "zredykalizowała"? i skąd ty znasz takie trudne słowo?

nienormalny jesteś, napij się lepiej to przyjdę i pogadamy

dzięki, dumny z nich jestem. i nawet mi płacą za ich wychowanie, heh



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Robert Mulciber - 13.08.2024

sowa przyniosła obydwa listy 9 sierpnia

Lourmarin, 7 sierpnia 1972

Stanley


Najwyraźniej odpowiada Tobie rola sekretarki, skoro zdecydowałeś się przesłać do mnie ten list. Nie będę Ci niczego utrudniał. To też jakaś ścieżka kariery, choć muszę napisać, że bardziej odpowiednia dla kobiet. Choćby dla takiej Sophie. No cóż - mam nadzieję, że będziesz radził sobie lepiej od mojej ostatniej pracownicy. W ciągu jednego dnia, łamaga potrafiła 10 razy spaść ze schodów w kamienicy. Dawne dzieje.


Zakup sobie koniecznie czarne rajstopy. Mogą Ci się przydać na nowej ścieżce życia.


Robert

7 sierpnia 1972

Rick


Nie udawaj, proszę, że nie wiesz z jakiego powodu zdecydowałem się na ten wyjazd. Doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, jak duże zamieszanie wywołał w ostatnich dniach Twój syn. Nie jestem odpowiedzialny za to, żeby ten cały bałagan prostować. Twój dzieciak, to Twój obowiązek. I liczę, że odpowiednio się tym wszystkim zajmiesz.


Skoro uważasz, że ze względu na moją sytuacje, jestem zobowiązany Ci o wszystkim mówić, pozwolę sobie przypomnieć, że jesteś moim bratem, nie opiekunką. Doceniam Twoją troskę, ale najlepiej dla mnie będzie, jeśli przez kilka najbliższych dni będę znajdywał się z daleka od tego bagna. Nie chce mieć z tym styczności. Nie czuje się też w obowiązku do tłumaczenia się Tobie... z czegokolwiek.


Skoro ten zarzut padł, pozwolę sobie sprostować również to, jakobym zamienił się na mózg z Alexandrem. Cokolwiek uważasz na temat decyzji związanej z przeprosinami, oczekuje że postąpisz zgodnie z przekazanymi instrukcjami. TWÓJ SYN MUSI NAUCZYĆ SIĘ TEGO, ŻE ZA SWOJE CZYNY NALEŻY BRAĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Inaczej nigdy nie dorośnie i przede wszystkim - nie nauczy się korzystać z mózgu. Nie będę bawet wnikać w to czy mózg Charles posiada. Jestem gotów kolejny raz umieścić nasze nazwisko w gazecie, jeśli tylko otrzyma w związku z tym odpowiednią nauczkę. Powinno być mu cholernie wstyd w związku z tym, co zrobił. Nie powinien szybko o tym zapomnieć.


Ostatnim co ma dla mnie znaczenie w sprawie Charlesa, jest zdanie Sophie oraz Twojego starszego syna. Muszą się pogodzić z sytuacją, ponieważ ja wycofywać się z niczego nie zamierzam.


Robert

PS. Jeśli fotel nie przetrwa, odkupujesz nowy. TY. NIE LORIEN. Może dzięki temu choć raz DASZ swojemu nieudolnemu synowi ODPOWIEDNI PRZYKŁAD.



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Richard Mulciber - 13.08.2024

Londyn 9 sierpnia 1972r.

Dziękuję Stanley. Nie mam nic więcej do przekazania bratu.

Richard



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorraine Malfoy - 18.08.2024

—28/08/1972—


Z samego rana, na biurku Stanleya w Głębinie pojawiła się staranna paczuszka, którą Lorraine owinęła w ładny papier prezentowy w barwach ulubionej drużyny qudditcha Stanleya.


Londyn, 28.08.1972 r.

Drogi Stanleyu,

Wszystkiego najlepszego z okazji 26. urodzin!

Duży rośnij,
Lorraine Malfoy

W paczce znajdował się prezent: męska piżama we wzór w ogórki.




RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Richard Mulciber - 18.08.2024

Szok, niedowierzanie. Przez dłuższy czas, Richard nie był wstanie zrozumieć co się stało. Przez jakąś godzinę, może ponad, docierało do niego co miał przed sobą. Docierało do niego dość bardzo powoli, że już mu nie pomoże. Wiedział, że musi wysłać list. Zmusił się do tego, gapiąc w pustką kartkę przed sobą. Dwie do trzech łez zmoczyło papier. Nie chciał wierzyć, że to się dzieje na prawdę. Nie był jednak wstanie napisać nic więcej niż dwa słowa. Ręka mu nawet drżała.
Nie miał pojęcia, że Stanley miał dzisiaj urodziny.
Do Głębiny przyleciała sowa zaadresowana do Stanleya, z pilną i dość przykrą wiadomością od Richarda.


Londyn 28 sierpnia 1972r.

Robert... Odszedł...
Richard



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Sauriel Rookwood - 25.08.2024

aha. victoria ci groziła. groziła. G R O Z I Ł A. to co ty tam kurwa odjebałeś?

ona ci przyszła tam pomóc. co miała wykorzystywać jak nie zielarskie pomazie? a czym zeby myjesz? to też zielarski pomaź. ile ty masz lat?

a gorąco było na pewno, vika ma wielkie cycki



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Alexander Mulciber - 25.08.2024


List dotarł do Stanleya po tym liście od Sophie Mulciber, ale przed wieścią o śmierci Roberta.

poranek, 28.08.1972 r.

Stanley,

Dlaczego jesteś, kurwa, poszukiwany przez Ministerstwo?

Dlaczego dowiaduję się o tym – ze wszystkich możliwych ludzi na tym świecie – od Sophie Mulciber?

Karty mi mówią, że gorzej nie dało się spierdolić. Wieża i Świat, Stanley, wiesz co to, kurwa, znaczy? Wiem, jaki lubisz być dowcipny, więc podpowiem Ci, jaka jest prawidłowa odpowiedź: Azkaban, bo dobre chłopaki patrzą na świat zza krat.

Kilka godzin temu wysłałem Ci kartkę z życzeniami urodzinowymi, ale zaczynam myśleć, że Tobie jest kurwa życie niemiłe. Nieważne. Chuj z Ministerstwem.

Załatwiłeś już sobie fałszywe dokumenty? I czy – nie wierzę, kurwa, że o to pytam – potrzebujesz pomocy?

Alexander Mulciber

List rozsypał się w popiół po przeczytaniu.


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Maeve Chang - 25.08.2024

Zza paprotki, 28 sierpnia 1972

Niech mu ziemia letką będzie, śpij słodko aniołku...

A tak na serio, to który Robert? Opijamy to na smutno czy na wesoło?

Mewcia



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Maeve Chang - 25.08.2024

Przed paprotką, 28 sierpnia 1972

Kurwa, stary, przepraszam. Ja regularnie zapominam, że inni ludzie mają ojców.

Przykro mi. Na serio. Mam wpaść? Albo może ty chcesz wpaść do mnie? I tak chciałam cię potem złapać, żeby dać ci prezent urodzinowy, ale mogę nawet teraz zaraz.

Chyba że wolisz to przetworzyć sam ze sobą, to się nie będę narzucać, ale nie wydaje mi się, by samotne siedzenie w takich chwilach wyszło komukolwiek na dobre.

Serio przepraszam za ten poprzedni wysryw,
Maeve



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Maeve Chang - 25.08.2024

Spod paprotki, 28 sierpnia 1972

Jeśli cię to pocieszy, chińskie urodziny miałeś gdzieś w lutym. Wiesz, patrząc na księżycowy kalendarz.

Wpadnij może do mnie, co? Zmienisz otoczenie, zjesz urodzinowe kluski. Możemy pogadać o twoim tacie, możemy pogadać o czymś innym. Możemy też nie gadać wcale, popatrzymy jak paprotki rosną.

Brzmi spoko?

Meavs