Secrets of London
Kliper - sowa Erika - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Kliper - sowa Erika (/showthread.php?tid=235)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17


RE: Kliper - sowa Erika - Brenna Longbottom - 05.10.2024

02.08.72

Mój kochany braciszku,

czy n a p r a w d ę chcesz, abym informowała Ciebie pierwszego za każdym razem, gdy znajdę jakiegoś trupa? Przemyśl odpowiedź na to pytanie dwa razy, a potem zastanów się jeszcze raz.
Morpheus doświadczył wizji wczoraj. Powiedział mi rano, kiedy wróciłam do domu po nocnej służbie. Żeby powiadomić Cię wcześniej, musiałabym być równie dobrym jasnowidzem, co on. Wuj chce przeprowadzić akcję w Dolinie. Myślałam o wspólnym zakupie jakiegoś sprzętu dla mugolskich strażaków. Mam zamiar poprosić Norę i Dorę o przygotowanie eliksirów.
Jeśli ludzie po Beltane nie spodziewają się dalszych kłopotów, nie jestem pewna, czy jakakolwiek akcja na bazarze Lovegoodów da rezultat. Biorąc pod uwagę, że Ministerstwo nie poinformowało nawet szeroko o poszukiwaniach Borgina, nie jestem pewna, jak zareagują, jeśli zaczniesz wieszczyć rychłą zagładę.

Twoja najwspanialsza siostra



RE: Kliper - sowa Erika - Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.10.2024

Londyn 31.08.1972

Erik,

Wiem, że dosyć późno piszę, ale dupa mi się pali.
Potrzebuję kogoś kto byłby mi w stanie pomóc w pewnej sprawie, bardziej chodzi o asekurację, czy mógłbyś towarzyszyć Florence Bulstrode w miejscowości Yr Yagwrn, dzisiaj wieczorem. W zasadzie będziecie tylko czekać, aż wrócę z lasu, ewentualnie gdy będzie naprawdę źle zostaniecie moją misją ratunkową.
Nie mów o tym nikomu, to jedna z tych dyskretniejszych spraw.

PS. Zrozumiem, jeśli nie będziesz chciał się pojawić
Ger



RE: Kliper - sowa Erika - Anthony Shafiq - 06.10.2024

—16/08/72—


Sokół wędrowny który dostarczył wiadomość był bardzo szybkim ptakiem daleko bieżnym. Jego lotki lśniły srebrzyście zaklęciami dodatkowo wzmacniającymi zwierzę i chroniącymi je przed ewentualnymi pogodowymi zawirowaniami. List, który przyniósł ptak był zapisany znajomym pismem, choć było widać w kształcie zazwyczaj niezwykle precyzyjnie wykaligrafowanych liter pośpiech i brak dokładności. Niebieski lak pysznił się pieczęcią trójgłowego smoka, ale też blaskiem zaklęcia uniemożliwiające przełamanie jej dłońmi innymi niż adresat wiadomości.

W jej wnętrzu poza listem, znajdowało się kilka niewielkich białych gwiazdeczek, które zaraz po rozpakowaniu zyskały na wielkości. Poza treścią przed odbiorcą pojawiły się serinakakery w kształcie gwiazd, norweskie ciasteczka migdałowe, oprószone iskrzącym się niczym śnieg drobno mielonym cukrem.


Oslo, 16.08.1972

Eriku,

Wizyta w Ålesund okazała się owocna, muszę przetrawić informacje, zapoznać się ze znalezionymi woluminami i dziś po południu dostarczyć je na powrót do biblioteki. Wieczorem mój przyjaciel poprosił mnie o rozmowę w całkiem pilnej sprawie, więc czuję oddech czasu na swoim karku, aby ze wszystkim się wyrobić. Tymczasem zamiast dryfować w treściach do translacji, zawisłem niczym wierzba nad listem od Ciebie. Czy wiesz, jaką radość sprawiają mi słowa od Ciebie, każde jedno, nawet to skreślone?

Wieści które przynosisz czytam jako radosne dla Ciebie, więc i ja się cieszę. Wolność w życiu prywatnym brzmi co najmniej jak zerwanie zaręczyn, ale domyślam się, że co innego miałeś na myśli. Zawieszenie... no tak, to tłumaczy czemu w ostatnim tygodniu wolałeś się widzieć ze mną poza magicznym Londynem! Wzburza się we mnie krew na myśl o tej niesprawiedliwości, ale Twój powrót do obowiązków koi moje wyrzuty sumienia, że pewnie i tak nie miałbyś zbyt wiele teraz czasu, bym mógł świętować z Tobą. Obaj jesteśmy w pracy, nawet jeśli moja to ślęczenie nad ciężkim tomem Tarcze Srogiego Kazalnika, Boga Okaleczonego, który o magii prawi w sposób zajmujący, nigdy jednak nie byłem fanem nordyckich sag i ich podejścia do rymu. Ten język zdecydowanie nie był dedykowany poezji! Tak czy inaczej, jeśli masz jakieś problemy... moje wpływy nie sięgają za bardzo drugiego piętra, ale są inne możliwości, by zadbać o reputację, a o tej co nieco wiem.

Rozmyślam nad Twoimi sugestiami i może masz rację, zbyt przywykłem do rzeczy, które rozpalą motywacyjny płomień w dzieciach spod znaku Gryfa, ale przecież nie wszyscy mieszkańcy z niego się wywodzą. Może podejść do sprawy inaczej? Kurs doskonalący i beczka cydru od Abbottów dla uczestnika? Wymagające warunki, jakiś konkurs dla najlepszych wszystko na koszt... fundacji dajmy na to. Mam już na myśli jednego człowieka ze stanów, bardzo energicznego i charyzmatycznego. Myślę, artykuł w Proroku, kilku klakierów rozrzuconych po Dolinie, znasz tych ludzi najlepiej, polegam na Twojej ich specyfikacji, co najbardziej połechta ich do tego, by wyszli z domu i zadbali o własne bezpieczeństwo. Jak tylko wrócę zajmę się tym.

Anthony

ps Mam nadzieję, że ciasteczka przetrwały podróż, chciałbym myśleć, że mimo geograficznej odległości, jemy je teraz razem. Połowa porcji została ze mną i Tyrem, o którym czytam.

pps Chciałbym pojechać tam z Tobą, do Francji, w przyszłym miesiącu. Chciałbym przejść się pod tę lipę. Jej liście szumią wszystko to, co chciałem Ci powiedzieć dwa lata temu.

[inny avek]https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9a/Falco_peregrinus_good_-_Christopher_Watson.jpg/640px-Falco_peregrinus_good_-_Christopher_Watson.jpg[/inny avek]


RE: Kliper - sowa Erika - Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.10.2024

do listu Ger dołączyła dokładne współrzędne miejscowości
Londyn 31.08.1972

Erik,
panna Bulstrode to moja przyjaciółka, Ty jesteś moim przyjacielem, trochę przeze mnie zostaniecie skazani na swoje towarzystwo. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.
To w Walii, niedaleko mojego rodzinnego domu, wiem, że nie zapraszałam Cię tam zbyt często ale powinieneś trafić.

PS. Naprawdę jestem Ci ogromnie wdzięczna za fatygę.
Ger



RE: Kliper - sowa Erika - Victoria Lestrange - 22.10.2024

30.08.1972, Londyn

Erik,

wiem, że pewnie Cię zaskoczy ta wiadomość, mnie w zasadzie też dziwi, że do Ciebie piszę, natomiast…

Chcę, żebyś wiedział, że wysłałam Brennie w liście fiolkę eliksiru nasennego mojej roboty. Uważam, że powinna w końcu się wyspać, dla dobra swojego i wszystkich ludzi wokół, z którymi współpracuje, bo w końcu nawali na jakiejś akcji i będzie kicha. Zręcznie ignoruje moje wiadomości na ten temat i zbywa to, ale uważam, że własne zdrowie to nie jest coś, co powinna bagatelizować. To się w końcu na niej odbije, na własne oczy widziałam, co wyprawia, a o ile mi wiadomo, to nie cierpi na bezsenność.

Mnie nie słucha, ale może Ty jej przemówisz do rozsądku.


Pozdrawiam,
Victoria



RE: Kliper - sowa Erika - Brenna Longbottom - 03.01.2025

31.08.72

Erik,

te stwory wychodzą z Kniei do Doliny. A przynajmniej wyszedł jeden. Inny zdawał się kontaktować z jednym z mieszkańców - i zdecydowanie nie po to, by zawierać przyjaźń międzygatunkową. Uprzedziłam już tatę.
Bądź ostrożny.

B.

Z listem przyszły ciasteczka.


RE: Kliper - sowa Erika - Brenna Longbottom - 23.01.2025

01.09.72

Kochany braciszku,

baw się dobrze w Egipcie.

Twoja najwspanialsza siostra

Liścik był dołączony do saszetki, w której umieszczono krem przeciwsłoneczny od Potterów, ciemne okulary, maść na poparzenia i pudełko śniadaniowe obłożone zaklęciem chłodzącym z trzema wielkimi kanapkami z bekonem, serem i warzywami.


RE: Kliper - sowa Erika - Samuel McGonagall - 24.03.2025

Pozostawione na biurku Erika w Warowni 5.09 rano

idziemy dzisiaj z Mabel po obiedzie oglądać hipogryfy jak chcesz to możesz iść z nami Karl też będzie



RE: Kliper - sowa Erika - Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.05.2025

list został dostarczony wczesnym rankiem
Londyn 10.09.1972

Erik,
żyjesz?
Udało Ci się przetrwać tę noc?

Ger



RE: Kliper - sowa Erika - Anthony Shafiq - 13.06.2025

—09/09/72—


Mizerna sowa dotarla do Erika w okolicach godziny osiemnastej. Nienaganna kursywa lśniąca mieniącym się srebrzystą mikką lazurem zdradzała adresata nim Longbottom zapoznał się z treścią bileciku.


Eriku,
odchodzę od zmysłów nie mając wieści od Ciebie liczę więc, że jeśli ta sowa powróci bez kartki przy nodze, to będę mógł mieć chociaż nadzieję, że gniew ubiegłej nocy nie sięgnął Twojego istnienia. Dotarły do mnie wieści, że pożoga nie oszczędziła Doliny... Czy masz się gdzie podziać? Pamiętaj proszę, że drzwi mego domu są zawsze dla Ciebie otwarte. Napisz, przyjdź. Na Horyzontalnej mam innych gości, którym zobowiązałem się  pomóc, ale w obecnej niedoli nikt nie powinien zadawać pytań.

A