![]() |
|
Sowa Victorii Lestrange - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Sowa Victorii Lestrange (/showthread.php?tid=665) |
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Aidan Parkinson - 05.01.2025 1.09.1972
Vika, nie zgrywaj głupiej bo nawet idiota nie uwierzy w to, że jesteś niemądra. Mogłem, ale nie chciałem, jak by to wyglądało, gdyby facet napisał do faceta? Sama pomyśl, jeszcze by się mną zainteresował i musiałbym mu złamać serce. A jestem dobry chłopak, nie lubię krzywdzić innych! Nie insynuuj tego nawet, bo mi się na wymioty zbiera. Chodzi o wampirzycę. Skoro mam walić bezpośrednio, to okej, ale zmuszasz mnie do bycia ordynarnym: czy są suche? Czy może wilgotnieją? One w ogóle czują podniecenie? Jak nie zapytasz Sauriela, to zapytam tej baby sam, ale wtedy nie ręczę, że będę miał dalej łeb na karku. Będziesz mnie miała na sumieniu. Buziaczki,
Aidan RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Aidan Parkinson - 05.01.2025 Londyn 1.09.1972
Ja? Coś głupiego? NO WIESZ CO? Ranisz mnie. Nie wiem co on ma w spodniach, ale może zagląda wampirom w gacie podczas kontroli? Dziękuję Ci, kochana, jesteś skarbem, a Rookwood to debil że o Ciebie nie walczył. Chcesz to mogę obić mu ryj jak go spotkam. Ale może dobrze się stało, skoro to taki pajac. Zasługujesz na najlepszego faceta na ziemi, a nie jakiegoś Sauriela, który ma przed sobą złoto, a na nie sra. I to nie ja, to kuzyn pyta. Skoro mój, to i chyba Twój po kądzieli w sumie? Jak to jest: mam kuzyna przez matkę, a kuzynkę przez ojca. Kim oni dla siebie są? Zastanawiałaś się kiedyś nad tym? Buzi,
Aidan RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Sauriel Rookwood - 05.01.2025 1.09.1972 ![]() RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Aidan Parkinson - 05.01.2025 1.09.1972
Ależ macie oboje kij w dupie, szkoda gadać. Przekaż mu całuski, idę zapytać kogoś, kto wie u źródła, skoro na rodzinę nie można liczyć. Aidan RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Aidan Parkinson - 05.01.2025 1.09.1972
Vika, weź wyluzuj. Zjedz karmelka, bo projektujesz. Spróbuj tylko się zwampirzyć, to osobiście utnę Ci głowę i wsadzę kołek między cycki. Czilluj bombę, piękna nimfo,
Aidan Do listu dołączony był karmelek RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Aidan Parkinson - 05.01.2025 1.09.1972
Vika, to był cukierek od Brenny. Po pierwsze: został dany z dobrego serca, po drugie: nawet go nie dotknąłem, więc nie musisz się brzydzić. Ale masz rację, chujowo się zachowałem. Masz, tutaj są nieotwarte. Przepraszam,
Aidan Do listu dołączone było ogromne pudełko, w którym znajdowały się karmelki, cukierki, landrynki, myszki, żelkowe dżdżownice i ogromne tabliczki czekolad w różnych smakach. Każda paczka była nieotwarta i była przewiązana czerwoną wstążką, a gdy Victoria otworzyła pudełko, wyskoczyły z niego papierowe instrumenty, które zaczęły wygrywać pieśń przepraszalną: Przepraszam Cię, Victorio najmilsza, której skóra od śniegu jest bielsza. Po stokroć Cię przepraszam, słodka Victorio, tego świata glorio. Jestem debilem jakich mało, chyba mnie doszczętnie posrało. Przyjmij tę piosenkę w przeprosiny, i wybacz za moje chujowe rymy. RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Aidan Parkinson - 05.01.2025 Chwilę po poprzednim liście do mieszkania Victorii wleciał puszczyk Aidana, niosący bukiet bzu. Do bukieciku był dołączony liścik "Wybacz mi". RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Laurent Prewett - 06.01.2025 22.08.1972, New Forest
Droga Victorio, chciałbym posłać do Ciebi Nieve z dobrymi nowinami, ale nie mogę. Miesiąc temu pomogłaś mi ochronić to miejsce. Wczorajszej nocy New Forest nie oparło się atakowi. Spłonęła stajnia, jeden abraksan zmarł. Kilka z nich jest rannych. Budynek będzie odbudowywany - kamienna konstrukcja przetrwała, szybko zareagowaliśmy. Oprócz tego nie ma innych strat - ani w ludziach, ani w majątku. Nie wiadomo, kto dokładnie dokonał ataku. Mam jednak swoje podejrzenia, o których chciałbym z tobą porozmawiać. Jest pewna część mojego życia, którą chciałbym się z tobą podzielić. Proszę cię o wyrozumiałość. Nie jestem gotów powiedzieć ci wszystkiego. Prawdę mówiąc liczyłem na to, że będę mógł o tym zapomnieć. Czy mogłabyś mnie odwiedzić wczesnym rankiem 23? Spodziewaj się również Atreusa na miejscu. To nie byli to Śmierciożercy. To była osoba, która bardzo chciałaby zniszczyć moje życie. Jest tych osób zadziwiająco dużo, prawda? Nie jestem ranny, jedynie zmęczony. Na szczęście nie jestem też teraz sam. W aktualnym chaosie i natłoku pracy może być mi ciężko wydzierżawić czas. Obawiając się o to, że wiadomość mogłaby zostać pochwycona - wysyłam ją przez Fuego. Był na tyle miły, by zgodził się donieść do Ciebie list. Ulegnie on zniszczeniu. Całuję,
Laurent Prewett
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Laurent Prewett - 08.01.2025 30.08.1972, New Forest
Kochana Victorio, ogień już zawitał do mojego życia, a jego zapowiedź na jesień jest ponurą perspektywą. Nie mam żadnych wiadomości ponad to, co już usłyszałaś. Przykro mi. Pamiętam Vakela. Miałem okazję go odwiedzić w jego pracowni i opowiedział mi kilka ciekawych rzeczy o mojej przeszłości. Wiesz, że tak naprawdę urodziłem się innego dnia, niż sądziłem? Że było mi pisane inne imię, inne... wszystko. Odbieram to nostalgicznie i nie dziwi mnie to wcale. Nie opowiadałem Ci wiele o mojej matce. Tej, która wydała mnie nie świat, nie o Aydayi. Ach, znalazłem sobie moment na nostalgiczne wspomnienia - jakże trefny przy trudach, jakie porastają naszą przyszłą drogę. Pytałaś mnie, czy czegoś żałuję jakiś czas temu. Żałuję tak wiele rzeczy, że czasem mnie to przytłacza. Piszę o tym, ponieważ zbliża się do nas kolejna burza, a ja mam poczucie, że możemy tylko czekać. Bo jak zapobiegać czemuś, co nie wiemy nawet, kiedy się wydarzy? Proszę, uważaj na siebie. Całuję,
Laurent Prewett
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Laurent Prewett - 08.01.2025 22.08.1972, New Forest
Kochana Victorio, dziękuję Ci za miłe słowa. Przyznam, że pomoc byłaby nieoceniona - eliksiry to nie problem, nie chcę, żebyś poświęcała na nie swój cenny czas, skoro mogę je zakupić. Jednak chętnie bym przeniósł do Ciebie Divę na kilka dni. Czy to nie byłby problem? Nie jestem pewien, jak zachowałaby się z Luną, ale z Kwiatuszkiem znają się dobrze. Tak. Niestety ma to związek z tą ponurą sprawą. Nie chcę, by Ministerstwo wszczynało śledztwo - to może pogorszyć sprawę. I powiedz proszę - czy znasz jakiegoś widmowidza? Mógłby mi się bardzo przysłużyć ktoś z takimi zdolnościami. Zapraszam kominkiem - nie ma potrzeby, żebyś się fatygowała. Kocham Cię,
Laurent Prewett
|