Secrets of London
Nieve - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Nieve (/showthread.php?tid=1702)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18


RE: Nieve - Olivia Quirke - 09.01.2025

2.09.1972

Kochany Laurencie,

ostatnio działo się tyle złego, że chociaż nie wierzę w takie rzeczy, to... Chyba nie zaszkodzi? Mam coś dla Ciebie: noś ją przy sobie i pamiętaj, by kamienie regularnie oczyszczać i ładować dobrą energią. Wysłałam Ci też instrukcję jak to robić. Pamiętaj, żeby to robić regularnie, bo zaczną wysysać z Ciebie energię.

Tak mi koleżanka mówiła, jest trochę walnięta, ale sama noszę od dawna ametyst i czuję się dużo lepiej. Nawet jeśli to wielka ściema, to przynajmniej jest to ładne i podnosi samopoczucie.

Buziaki,
Olivia

W małej paczuszce znajdowała się męska bransoletka z czarnymi turmalinami oraz instrukcja w jaki sposób oczyszczać kamienie i ładować je swoją energią, by działały.


RE: Nieve - Leviathan Rowle - 09.01.2025

22.08.1972,
Snowdonia

Drogi Laurencie,
Nie spodziewałem się, że przyjdzie nam ponownie wymienić korespondencję w tak okropnych okolicznościach - sam nie wyobrażam sobie, co bym przeżywał, gdyby zamordowano jednego z moich podpiecznych. Ale powiedz mi, czy ty jesteś cały i zdrowy?
Na moją pomoc możesz oczywiście zawsze liczyć - jestem też pewien, że w zaistniałej sytuacji mam kogoś, kogo pomoc mogłaby nam się definitywnie przydać. To magiłowca, więc skontaktuję się z nią i jak najszybciej pojawię w New Forest.

Z wyrazami sympatii,
L. Rowle



RE: Nieve - Victoria Lestrange - 09.01.2025

22.08.1972, Londyn

Kochany Laurencie,

być może o tym nie pamiętasz, ale od lat cierpię na chroniczną bezsenność, a ostatnie miesiące nie poprawiają jakości mojego snu czy życia. Warzenie eliksirów sprawia mi przyjemność i mogę w tych momentach oczyścić umysł, skupić się na zadaniu. To mi pomaga, myślisz, że dlaczego nadal się trzymam? Po części dzięki temu, że mogę się temu oddawać. Dlatego pozwól, że się tym zajmę, oboje na tym skorzystamy: ja będę miała zajęcie, a Ty eliksiry. To, że to nie jest moja praca, nie znaczy, że nie jestem profesjonalistką w temacie.

Diva nie jest żadnym problemem, chętnie ją wezmę na te kilka dni. Z Kwiatuszkiem na pewno nie będzie problemu, a Luna to co prawda wulkan energii, ale Kwiatuszka przyjęła bez problemu, więc nie sądzę, by z Twoją kotką miało być inaczej.

Znam widmowidza, nawet dwóch… Ale najpierw musiałabym do nich napisać i upewnić się, czy podanie kontaktu dalej nie będzie dla nich problemem. Czy celujesz w jakiś konkretny profil widmowidza? Może mi to pomóc ustalić, do którego w pierwszej kolejności się odezwać.

W porządku, będę rano. Mogę wtedy zabrać ze sobą Divę, jeśli chcesz.


Też Cię kocham,
Victoria



RE: Nieve - Nicholas Travers - 11.01.2025

Odpowiedź przyszła na ten list, jeszcze tego samego dnia. Być może w odpowiedzi, napisałby wiele. Był jednak na tyle ostrożny w jakichkolwiek korespondencjach, ograniczył się do kilku słów.

Londyn 22 sierpnia 1972
Laurencie,

Przykra ta wiadomość. Co z Abraksanami?
Jeżeli będziesz potrzebował porozmawiać, wiesz że drzwi mojego mieszkania dla Ciebie są otwarte.

Nicholas





RE: Nieve - Basilius Prewett - 11.01.2025

Londyn 19.08.72, wieczór
Laurencie,

obie daty mi pasują. Ustalcie to i daj znać, kiedy twój przyjaciel może dać się zbadać. Czy mam się psychicznie szukować na coś konkretnego?
Basilius



RE: Nieve - Basilius Prewett - 11.01.2025

19.08.1972, Londyn
Laurencie,
Na pewno gorsze rzeczy widziałem. Przeżyję. On też. Do zobaczenia.
Basilius



RE: Nieve - Florence Bulstrode - 13.01.2025

22.08.72

Mój drogi,

czy mam się u Ciebie pojawić? Gdzie spędzasz tę noc? Nie powinieneś być sam w New Forest. Potrzebujesz czegoś? Myślałeś o zatrudnieniu dodatkowych ludzi do opieki nad stajniami?

Florence

Litery były odrobinę krzywe, jak na staranne pismo Florence, najwyraźniej pisała więc wiadomość w pośpiechu.


RE: Nieve - Edward Prewett - 20.01.2025

22 sierpnia 1972 roku, Keswick

Laurencie,

Otrzymałem Twój list i przyznam, że jego treść mnie zaskoczyła. Sprawa, którą poruszasz, jest poważna i wymaga pełnego obrazu sytuacji – jednak Twoje słowa, choć szczere, są zbyt lakoniczne, bym mógł odpowiednio zareagować.

Zniszczenie stajni i śmierć abraksana to cios nie tylko w Twoją własność, ale także w naszą rodzinę. W takich chwilach oczekuję od Ciebie precyzji i jasnej relacji. Bez tych informacji ryzykujemy niepełne zrozumienie sytuacji, a co za tym idzie – niewłaściwe działania.

Wierzę, że to nie był wyraz obojętności z Twojej strony, ale raczej napięcie wynikające z trudnych okoliczności. Chcę, żebyś wiedział, że nie jest moim celem potępienie Cię, a wsparcie – jednak żeby Ci pomóc, muszę wiedzieć więcej.

Porozmawiajmy osobiście przy najbliższej okazji. Wierzę, że znajdziemy wspólnie rozwiązanie.

Zaufanie i odpowiedzialność są fundamentami, na których budujemy naszą pozycję. Liczę, że w przyszłości pokażesz, jak dobrze je rozumiesz.

Edward Prewett



RE: Nieve - Victoria Lestrange - 23.01.2025

24.08.1972, Londyn

Kochany Laurencie,

mam dla Ciebie kontakt z jednym z widmowidzów, których znam (z drugim się nie kontaktowałam, ale może nie będzie potrzeby). Zanim jednak podam Ci namiary na tę osobę, musisz mi obiecać, że nie podasz jej personaliów absolutnie nikomu. Mój widmowidz nie chce się chwalić swoim talentem i chce, by zostało to tajemnicą.

Jeśli nie chcesz robić z tego aż takiej tajemnicy, to napiszę do tego drugiego widmowidza.

Odezwę się pewnie wieczorem albo jutro, bo dzisiaj spędzam cały dzień z siostrą.


Całuję,
Victoria



RE: Nieve - Dægberht Flint - 26.01.2025

Trzydziestego sierpnia roku 1972, Isle of Dogs

Laurencie,

powróciłem już do Anglii i najpewniej zostanę na dłużej, aż do zimy samej, lub zobaczę jeszcze, jak się to wszystko ułoży. Nadrabiałem gazety, żeby się osadzić w tym wszystkim, co się działo w Brytanii pod nieobecność moją i widziałem artykuły o Tobie między innymi. Pamiętaj, że drzwi kowenu zawsze są dla Ciebie otwarte i ja również znajduję się za nimi skory do pomocy w czymkolwiek, co dręczy córki Matki.

W moich podróżach napotykam na wiele przedziwnych zdarzeń, wszak przez oceany prowadzą mnie gwiazdy i tarcza księżyca oświetlana przez Nią, jednakże nigdy jeszcze nie doświadczyłem żadnej przedziwnej wizji i zapewniam Cię, że wieszczem nigdy nie byłem. Możesz zachwycić się więc swoją wyjątkowością, ponieważ takowej doświadczyłem i Pani Księżyca nakazała mi przekazać Ci jeden z przedmiotów znalezionych podczas ostatniej z moich wypraw. Poświęciłem kilka ostatnich dni na upewnienie się, że Ci on nie zagraża i tak też jest, toteż mogę przekazać Ci go kiedy tylko przybędziesz do Londynu.

Mieszkam w kamienicy przy Alei Horyzontalnej, numer 16, mieszkanie oznaczone nazwiskiem Zamfir.

Avec toute mon amitié,
Daegberht Flint