Secrets of London
Alexander z dworca ZOO - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Alexander z dworca ZOO (/showthread.php?tid=2071)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16


RE: Alexander z dworca ZOO - Lorien Mulciber - 26.03.2026

No świetnie poszły panu Mulciberowi negocjacje. Paul przyniósł odpowiedź i zasnął sobie na parapecie ani myśląc wracać na razie do pani.

Nie.
420 galeonów + 23% podatku + pójdziesz ze mną w listopadzie do mugolskiego Royal National Theatre na Wichrowe Wzgórza. Nigdy nie widziałam, żeby u nas to grali.



RE: Alexander z dworca ZOO - Lorien Mulciber - 26.03.2026

Odpowiedź na ten nasączony angstem list.

Mój braciszku, mio caro, mio Alessandro,
w dzisiejszych niepewnych czasach wizja utopienia (bo wiesz… statek) inwestycji napawa mnie zwyczajnie lękiem, toteż sięgam twojej wiedzy. Jeśli taka twoja wola - to przestanę albo umówię się na konsultację wróżbiarską do Vakela Dołohova. I przestań tak płakać nad tym szkolnym wróżbiarstwem. Wiesz dobrze, że ta baba mnie nienawidziła. Chodziłam z tobą na starożytne runy, czyż to nie dowodzi mojej miłości?
Nie, to nie była żadna gondola, bardziej właśnie taki stateczek… Czyli podróż. Może powinnam odwiedzić rodziców? W sumie nie widziałam ich od pogrzebu męża.

Od kiedy chęć posiadania jachtu jest równoznaczna z chęcią użytkowania go?
Zamierzałam go kupić, żeby go mieć, a nie, żeby  zaraz wyruszyć w wielką trzydziestoletnią podróż do domu. Nie mam tych trzydziestu lat w zapasie, a w domu nie czeka na mnie Penelope. Może i nie lubię wody, ale po to właśnie są statki. Trzymają cię bezpiecznie na wodzie. A co jak śmierciożercom odbije znowu i tym razem nas zaleją, a nie podpalą? Myślałeś o tym?
I to nie jest tak, że ja się boję wody… No może trochę, ale jakbym miała taki statek to może bym się jej bała mniej? Mugole nazywają to terapią ekspozycyjną. A jak nie pomoże to co, i tak odpiszę to sobie od podatku.
Nie naskakuj na mnie, bo nie zrobiłam ci nic złego! I nie mam żadnych myśli samobójczych. To był tylko sen. W dodatku całkiem miły, a ty jak zwykle wszystko psujesz! Co jak ci powiem, że mi się dwa dni temu śniło coś niestosownego to stwierdzisz, że wkraczam na drogę hedonisty i powinnam iść się wyspowiadać do kowenu?
Dorośnij Alex.

Twoja Lorien

Ps. Weronę pomijam stosownym milczeniem. Nie pisz mi więcej o tym włoskim rynsztoku pełnym szczurów. Możemy odwiedzić Florencję, ale nie miejsce, gdzie każda kurwa uliczka kończy się kanałem!



RE: Alexander z dworca ZOO - Philomena Mulciber - 27.03.2026

W odpowiedzi na ten list Alexander otrzymał podpisaną gazetę, a także wizytówkę znanego salonu fryzjerskiego z dopisaną babciną ręką datą i godziną zarezerwowanej i opłaconej dla niego wizyty.