Secrets of London
Nieve - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Nieve (/showthread.php?tid=1702)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18


RE: Nieve - Pandora Prewett - 18.02.2025

01.09.1972


Laurent!
Tragedia, dramat! Na Merlina, przysięgam, wiedziałam!
Wiedziałam, że tak będzie! Wiem, że jestem trudna i nasza rodzina, jej zwyczaje i majątek mogą być przytłaczające..
Ale mógłby to przekazać wprost, a nie szlajać się z jakąś blondynką o "niebiańskiej" urodzie po Lithcie. I Merlin jeden wie, gdzie jeszcze! Nie mogę uwierzyć, że Akane powiedziała mi dopiero teraz. Gdyby nie to, że szkoda mi życia na Azkaban, to bym ją powiesiła za nogi.
I co ja mam teraz zrobić? Nie wiem, iść do Zakonu?


Pandora



RE: Nieve - Florence Bulstrode - 10.03.2025

List został Ci wręczony po pogrzebie 14 września, chociaż zapisano go jeszcze w sierpniu. Florence nie pozostawiła testamentu – nie miała zresztą ogromnego majątku, który mogłaby rozdysponować. Najwyraźniej jednak groza Beltane oraz wizja skłoniły ją do napisania „na wszelki wypadek” kilku listów.

20.08.72
Mój drogi Laurencie,

Nigdy nie miałam dzieci, ale jestem pewna, że Ciebie kocham tak, jak kochałabym syna.
Nie wątp w siebie i podążaj za swoimi pragnieniami. Nieważne, co ma na ten temat do powiedzenia ktokolwiek inny: zwłaszcza Twój ojciec.
Pamiętaj, że jestem dumna z Ciebie i z tego, co osiągnąłeś.

Twoja
Florence

Do koperty dołączono gałązkę, która po dotknięciu różdżką, rozkwita pachnącymi kwiatami.


RE: Nieve - Atreus Bulstrode - 10.03.2025

30.08.1972

Tylko nie mów Victorii, że to ode mnie dostałeś, wystarczy jej na ten moment zmartwień. A ja doskonale wiem, że nam tam pięknie oczy mydliłeś Laurent, jeśli więc chcesz coś robić, to dając ci to przynajmniej mogę jakoś ograniczyć straty. Tylko bądź ostrożny i w razie czego wiesz, gdzie mnie szukać.

Lista nazwisk związanych ze sprawą Dante.
[poniżej znajdowała lista paru nazwisk, które można było znaleźć wymienione w jawnej części akt sprawy Dantego]

A



RE: Nieve - Victoria Lestrange - 05.04.2025

Odpowiedź na list


31.08.1972, Londyn

Kochany Laurencie,

nie jest Twoją winą, że nie urodziłeś się kobietą. Nie jest to niczyją winą. Urodziłeś się mężczyzną – i to też nie jest przecież nic złego. Czy dusza mogła źle wybrać ciało? Nie wiem, ale nie myślałabym w ogóle tymi kategoriami, bo to za mocno wchodzi na pole tego, co jest nam niby pisane, a co do czego nie mamy prawa własnego wyboru – więc i sens całego istnienia mi się rozmywa. Przypominasz mu matkę, bo mu się z nią kojarzysz. Przypominasz mu matkę, bo masz podobną do niej urodę. Ale nie jesteście identyczni – to, co widziałam po psikusie poltergeista i to, co widzę na co dzień, to nie jest ta sama osoba, nawet jeśli jej widmo jest w Tobie widoczne. Ja jestem podobna do swojej matki, nawet bardzo. Czy to znaczy, że nią jestem? Nie. To nic nie znaczy ponad to, że jestem krwią z jej krwi, tylko tyle i aż tyle. W Twoim przypadku jest tak samo. I nie jesteś winny jej śmierci. Twoi rodzice zdecydowali się na romans, to była ich decyzja, Ty jesteś jedynie tego wynikiem. Sposób ich komunikacji, wymiany informacji – to również nigdy nie była Twoja wina. Wiele rzeczy można było zrobić lepiej, ale wiele też można było zrobić gorzej. Nie obwiniaj ojca. I przede wszystkim, nie obwiniaj siebie.

Ładnie do Ciebie mówiła, ale Laurent podoba mi się bardziej. Natomiast… Może powinieneś poprosić o aktualizację w dokumentach? Na cześć matki dopisać drugie imię? Ariel? Albo Aurelius? To imię oznacza „wspaniały”, albo „złocisty”, bardzo by pasowało do Ciebie… Jako memento do matki, rzecz jasna.

26 września… Niewiele to zmienia, mój drogi. Nadal jesteś młodszy ode mnie i nadal byłbyś na tym samym roczniku w Hogwarcie. Twoja data urodzenia nie zmienia absolutnie niczego, oprócz… Kiedy chciałbyś wyprawiać urodziny? Nadal w kwietniu? Czy może jednak we wrześniu? To tylko symbol, ale jeśli chcesz, to możemy w tym roku świętować twoje urodziny dwa razy ♡

Co do Flynna, to jest… Naprawdę nagłe. Cieszę się Twoim szczęściem, kochanie, ale hm… Czy nie mówiłeś mi sam jeszcze miesiąc temu, że on ma kogoś, do kogo będzie wracał? Czy to się zmieniło z dnia na dzień? Nie chciałabym, żeby Ciebie potraktował podobnie. Tym niemniej będę trzymać za was kciuki. Jeśli przynosi ci choć trochę spokoju i szczęścia, to mi to wystarcza.


Ja Ciebie też,
Victoria



RE: Nieve - Pandora Prewett - 18.05.2025

Londyn 08-09.09.1972r

Daj mi znak, że żyjesz i wszystko jest dobrze! Nie jesteś w szpitalu? Uważaj na siebie braciszku, proszę! Znajdę Cię po wschodzie słońca lub wcześniej, jeśli mi nie odpowiesz. Mam nadzieję, że rodzice są poza Londynem. Masz wieści od Elektry lub Basiliusa?

Pandora



RE: Nieve - Brenna Longbottom - 22.05.2025

Wiadomość dotarła 9 września na brudnym kawałku pergaminu.

Laurent,
jesteś cały?
Brenna



RE: Nieve - Victoria Lestrange - 05.12.2025

26.09.1972, Londyn

Kochany Laurencie,

czy jeśli napiszę ci „nie uwierzysz, ale…” to rzeczywiście zrobisz wielkie oczy? Mam wrażenie, że wyczerpałam już wszelki limit na zdziwienia tego świata, a każda nowa rzecz jest właśnie tym: potwierdzeniem pewnej reguły.

Tym niemniej: nie uwierzysz, ale wydaje mi się, że mój dom jest przeklęty. To znaczy mam na myśli kamienicę na Pokątnej. Pamiętasz, jak miałam tam poltergeista, którego trzeba było wyegzorcyzmować? No, to dzisiaj z Brenną znalazłyśmy kolejną rzecz, której nie powinno tam być. Nie mam już na to siły. I podjęłam decyzję: w końcu muszę się zdecydować na dom i przestać to odkładać. Powiem Ci więcej, jak się zobaczymy.

A tymczasem… WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! Wiem, że już ci życzyłam w tym roku, ale jesteś właśnie jedyną znaną mi osoba, która będzie mieć urodziny dwa razy, a przynajmniej w tym jakże dziwacznym roku. Nie wiem którą datę wolałbyś świętować, ale pomyślałam sobie, że upominek z tej okazji nie zaszkodzi. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i uśmiechniesz się w tym wyjątkowo parszywym czasie. Napisz mi kiedy masz chwilę, ja Ci napiszę kiedy mam ja… Może jakoś uda się spotkać?



Całuję,
Victoria

Na odwrocie kartki wypisane były dni wraz z godzinami, w których Victoria nie pracowała – i nie powinno dziwić, że wyglądało to jak zbiór bardzo losowych momentów wyrwanych z kalendarza; nie było tego zbyt dużo.

Do koperty dołączono ponownie już bombonierkę z ruszającymi się pralinami. Tym razem były to kolorowe kwiaty, których płatki wyglądały, jakby powiewały na wietrze: nachyłki, magnolie, szachownice cesarskie, słoneczniki i narcyze.