Secrets of London
Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Kroniki (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=109)
+---- Dział: Zakamarki Duszy (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=89)
+---- Wątek: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego (/showthread.php?tid=5395)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Morpheus Longbottom - 15.12.2025

Dawno temu, gdy był jeszcze młodym chłopakiem, od swojej miłości życia otrzymał wisiorek z szafirem, opleciony białymi irysami. Gdy Morpheus częściowo wyprowadził się z Warowni, zamknął go w swojej nowo otwartej skrytce, w obawie, że go zagubi. Uchroniło go to przed czystkami, które nastały po burzliwym rozłamie tej dwójki. Wisiorek zbierał kurz w skrytce przez piętnaście lat, aby zostać wyjętym po Spalonej Nocy. Nie był to prezent szczególnie trafiony biorąc pod uwagę koloryt skóry Morpheusa, któremu bardziej pasowały ciepłe odcienie, ale na pewno stanowi najważniejszy element teraz już ubogiej kolekcji biżuterii Longbottoma, biorąc pod uwagę zniszczenie jego dobytku w Warowni.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Erik Longbottom - 15.12.2025

Najlepszym prezentem jaki Erik otrzymał z okazji Yule był zestaw szermierski podarowany mu przez dziadka Godryka na etapie wczesnego dzieciństwa. Może nie był to podarek jedyny w swoim rodzaju, gdyż Longbottomowie starali się zaszczepiać tę pasję w rodzinie od dawna, ale zdecydowanie przyniósł pewne rezultaty wraz z upływem lat. W przypadku Erika nie było to bowiem tylko paroletnie zainteresowanie sportem, a coś co popchnęło go do głębszego pochylenia się nad aktywnością fizyczną i dbaniem o kondycję aż po dziś dzień.
Poza tym, gdyby nie dziadek Erik nigdy nie poznałby uczucia satysfakcji jakim było obicie tyłka Geraldine Yaxley po kolejnej przegranej przez nią potyczce #loff


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Charlotte Kelly - 16.12.2025

Jako dzieciak i młoda dziewczyna dostawała właściwie wszystko, czego sobie zażyczyła i może dlatego te prezenty miały dla niej małe znaczenie - zwłaszcza że ich kupno przychodziło ofiarodawcom bardzo łatwo ze względu na stan majątkowy. Prawdopodobnie właśnie dlatego bukiet kwiatów i czekoladki, które dostała na Yule od Neda na siódmym roku w Hogwarcie zrobił na niej takie wrażenie, bo wiedziała, że po pierwsze, nie było go na te czekoladki stać, po drugie, nie miała pojęcia, jak zdołał zdobyć stokrotki w środku grudnia. Może to wtedy przestała się nim bawić i postanowiła twardo, że poślubi tego chłopaka.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Astoria Avery - 17.12.2025

Najgorsze prezenty, jakie Astoria dostała w swoim życiu, były w tym samym roku, w którym zdiagnozowano u niej włochatość serca. Wtedy też jej rodzice i rodzeństwo w ramach "troski" podarowali jej eliksiry wzmacniające na serce, amulety ochronne i książki o chorobach genetycznych i przewlekłych. Czuła się jak chodzące nieszczęście, a prezenty z litości schowała w kąt i z przekory nigdy ich nie użyła.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Lyssa Dolohov - 17.12.2025

Najgorszym prezentem, jaki dostała w życiu Lyssa, był zestaw malarski. Ktoś mógłby sobie pomyśleć, ale jak to? Malarka która nie chce materiałów do pracy? Problem polegał na tym, że wymarzyła sobie dokładnie co chciała; drogie, świetnej jakości pędzelki, grunty, szpachelki... Lista była długa, ale jeden z jej wujków (średni był z niego wujek po krwi, ale nazywała go tak bo był to jeden z przyjaciół jej mamy) był cholernym dusigroszem. Kupił jej więc dwa razy tyle pędzelków co chciała, pięć wiaderek gruntu, trzy tuziny szpachelek... ale wszystko było tak okropnej jakości, że rozpadło się po miesiącu. Wspaniale.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Asena Greyback - 17.12.2025

Najlepszy prezent jaki kiedykolwiek otrzymała, sprawiła sama sobie. Był to moment, kiedy powiedziała dość i powzięła decyzję, że jej noga nigdy więcej nie postanie w rodzinnym domu. Pakowanie walizki, w którą starała się zmieścić całe swoje życie - nie było tego wiele. Wystarczyło by po szkole nie musieć zaglądać w stare kąty i rozpocząć nowe życie.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Dora Crawford - 17.12.2025

Najgorszym prezentem, jaki Dora dostała w życiu, była śmierć. Brak mamy niezwykle dotknął dziewczynę, która miała wtedy zaledwie dziesięć lat i zwyczajnie nie rozumiała, dlaczego to wszystko się działo. Wiedza przyszła z czasem, ale zamiast przynieść ulgę, dodało to pewną ilość goryczy. Bo co innego można czuć ze świadomością, ze twoja własna rodzina cię nienawidzi?


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Helloise Rowle - 17.12.2025

Najlepszym prezentem, jaki Helloise dostała w życiu, był dziecięcy zestaw botaniczno-ogrodniczy od mamy. Mała rzecz: łopatka, doniczki, lupa — to od razu rzuciła w kąt. Ale worek ziemi i paczka nasion…? Tu się zatrzymała. Było coś fantastycznie fascynującego w tym, że nie dostała kolejnego pluszaka, klocka, lalki — biernego, martwego przedmiotu. Po raz pierwszy w krótkim, kilkuletnim życiu powierzono jej wyłącznej opiece coś żywego. Dzięki niej i tylko niej — jeśli będzie dbała o roślinkę — miało urodzić się coś nowego, prawdziwego, żyjącego swoim małym zielonym życiem na jej parapecie.
Z niecierpliwością wypatrywała pierwszych kiełków w miniaturowej doniczce. Codziennie rano stawała na palcach przy parapecie z tą samą ekscytacją, bo codziennie mógł być ten dzień. Gdy więc wreszcie kiełki się pojawiły, oszalała z radości.
Zawartość jednej z doniczek została poddana sekcji od razu. Ledwie pierwsza zielona główka wybiła się nad poziom ziemi, mała Hela wydłubała roślinkę, żeby obejrzeć z bliska pęknięte nasionko i zbadać dziecięcym paluszkiem delikatny młodziutki pęd.
Pierwszą roślinkę zabiła więc celowo — z ciekawości. Pozostałe poumierały przypadkiem, a obserwowanie ich śmierci — z przelania, uschnięcia, braku miejsca w doniczce — było równie interesujące, co obserwowanie jak rosną pod jej troskliwą opieką.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Leviathan Rowle - 18.12.2025

Najlepszym prezentem jaki kiedykolwiek otrzymał, był jego własny smoczognik. Niby pierwotnie bardzo chciał tamtego roku smoka na kiju, żeby ścigać się na nim z Helloise, ale jego rodzice nie znieśli tej wizji. Ostatecznie więc, w ręce małego Leviathana, trafiła najprawdziwsza, żywa istotka i okazała się o wiele lepsza niż obleśny pluszak Heli.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Olivia Quirke - 18.12.2025

Najlepszym prezentem na Yule była jej własna, nowiutka miotła. W jej rodzinie nigdy się nie przelewało, więc tego typu prezenty były rzadkością. I chociaż Olivia nigdy nie należała do drużyny Quidditcha, to od zawsze kochała latać na miotle.