![]() |
|
Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Kroniki (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=109) +---- Dział: Zakamarki Duszy (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=89) +---- Wątek: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego (/showthread.php?tid=5395) |
RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Faye Travers - 18.12.2025 Najlepszym prezentem dla Faye - oprócz skarpetek - była nowiutka kusza, którą dostała od mamy. To był chyba jedyny prezent, który można było określić tym większym. Mimo to nawet każda kolejna para świątecznych skiet cieszy Faye tak samo, ale ta kusza... Wtedy się popłakała ze wzruszenia. RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Charlotte Mulciber - 18.12.2025 Najgorszym prezentem dla Charlotte była różowa, balowa sukienka do kompletu z bucikami na wysokim obcasie. Nie ma pojęcia skąd ten pomysł przyszedł rodzicom do głowy, ale dostała takiego bufiastego potworka w wieku 10 lat. Wyglądała w tym po prostu komicznie, a na dodatek sukienka była przyciasna. RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Rodolphus Lestrange - 18.12.2025 Najlepszym prezentem okazała się książka Zawiłości umysłu: praktyczny poradnik, który Rolph dostał gdy miał 12 lat. Już wtedy interesował się ludzkim mózgiem, ale dopiero zawartość tej książki "pokazała mu" drogę, którą powinien podążać. Nadal ją trzyma w domowej biblioteczce, jest w stanie dobrym, bo czytał ją z milion razy. RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Anthony Shafiq - 20.12.2025 Niektórzy uczą się płakać na zawołanie, Anthony do perfekcji opanował brak łez, nawet gdy był czas, kiedy ich obecność byłaby uzasadniona. Rodzice informujący ciotki o tym, że drugi z synów nie jest mile widziany przy rodzinnym stole w czasie świąt? Złośliwe lekcje pokory i rozsądku, które skutecznie uczyniły go cynizmu i należytego dystansu do rytuałów i religii? Samotność otulona bezdusznymi kartami ksiąg niezbędnych do przyswojenia w trakcie, gdy inni bawili się swobodnie na dworze. Byłoby kłamstwem stwierdzić, że Anthony nie płakał w Yule. Od momentu, gdy zaczął się nową osobistą tradycją zamykać w trakcie Yule w swoim podziemnym skarbcu, pozwala sobie czasem na kilka łez lśniących jak zebrane w littlehangeltońskim grobowcu artefakty. RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Urd Nordgesim - 20.12.2025 Mimo trudnej sytuacji rodzinnej, Urd miała w głębokim poważaniu wszystko i wszystkich (poza swoją małą siską), a na wszelkie niedogodności i emocjonalne rewolucje reagowała gniewem i burdą, aniżeli smutkiem. Wywrócony stolik z jedzeniem? Czemu nie! Nawrzeszczenie na ciotkę, że jest starą jędzą próbującą zarządzać jej waginą? Doroczny zwyczaj! Płakanko w kącie jest zarezerwowane dla małych cipek, które nie potrafią same o siebie zadbać. RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Aaron Andrew Moody - 20.12.2025 Moody nigdy nie płakał w Yule. A przynajmniej nie przypomina sobie, żeby płakał. Ale że często nadużywa w święta alkoholu, może po prostu o tym nie pamięta. Zgodnie z Kodeksem czarodziejskiego postępowania karnego (art. 171 § 7), wyjaśnienia lub zeznania złożone w warunkach wyłączających swobodę wypowiedzi nie mogą stanowić dowodu. A stan nietrzeźwości jest uznawany za taką okoliczność. RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Brenna Longbottom - 20.12.2025 Brenna nigdy nie płakała w Yule. Po pierwsze, bo nigdy nie miała specjalnej skłonności do łez, więc na pewno nie pozwoliłaby sobie na takie załamanie w święta. Po drugie, nie miała ku temu szczególnych powodów - jej zimowe sabaty zazwyczaj należały raczej do miłych, a nawet jeżeli w domu zdarzały się spięcia, to z rzadka i ani razu nie były poważne. Może musiała zamrugać parę razy w pierwsze Yule po śmierci babki, gdy przy krześle, które zwykle ta zajmowała, ułożyła nakrycie, nie mające tego dnia zostać użyte, ale szybko się opanowała. RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Cathal Shafiq - 20.12.2025 Chłopak nie płaczą. Cathal nie jest zbyt emocjonalnym człowiekiem i nie był też takim jako nastolatek. Kiedy był małym chłopcem, po śmierci ojca, zdarzyło mu się trochę popłakać w okolicach Yule, ale nie robił tego, odkąd wyrósł z lat dziecięcych. Yule zresztą nie było może nigdy dla niego szczególnie miłe, ale też samo w sobie - poza tymi, które następowały po śmierci krewnych - rzadko było dla niego trudne i wywołujące łzy w oczach. RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Christopher Rosier - 20.12.2025 Gdy miał jakieś sześć lat, popłakał się ze złości, że jego kuzyn dostał ładniejsze prezenty. Ale od tamtej pory zdecydowanie nie płakał. I nie było ku temu powodów, bo Yule zazwyczaj było miłe (może poza tym jednym, które musiał spędzić w Hogwarcie), i dlatego, że choć bywa emocjonalny, wychowywano go w przekonaniu, że chłopcy mogą szyć sukienki, ale nie powinni płakać. RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Woody Tarpaulin - 20.12.2025 Najlepsze prezenty to te, na które człowiek ciężko pracuje. Woody — mimo że paniczyk z dobrego domu — ciężkiej pracy nigdy się nie bał. Na laurkę „Wójek Roku” ozdobioną rysunkami mieczy, którą wręczyła mu Brenna pracował więc prężnie. Zawsze starał się być o krok przed wszystkimi innymi wujkami (i ciociami): pozwalał jej iść spać pół godziny później, wręczał zabawki nieprzeznaczone dla jej grupy wiekowej, zamykał oczy, gdy widział, że broi. Raz nawet wziął na siebie jakąś stłuczoną przez nią pamiątkę rodową. No i co? Opłaciło się. Przy kolejnym rodzinnym obiedzie laurkę wystawił przed sobą ostentacyjnie jak weselną wizytówkę, żeby nikomu nie umknął ten istotny tytuł. Później zawisła u niego w domu oprawiona w ramki i do dziś na pewno tam jest. |