![]() |
|
Morgana - Cynthia Flint - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Morgana - Cynthia Flint (/showthread.php?tid=1106) |
RE: Morgana - Cynthia Flint - Louvain Lestrange - 17.09.2023
Słodka Cynthio,
chciałbym byś była obecna na widowni kiedy będę triumfował nad Nottem. Poza tym tylko Ty znasz prawdę o moim stanie i tylko Tobie ufam, żaden inny uzdrowiciel nie ma prawa mnie tknąć. dziękuję że jesteś,
Louvain do listu zostało dołączone imienne zaproszenie RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 05.10.2023 13.06.1972
Cyna, wiem, że uplotłaś wianek dla mojego kuzyna i wiem też z czym to się wiąże, bo mnie i Sauriela nęka obecnie to samo. Postanowiliśmy się udać do klątołamacza, jest szansa, że uda się przerwać to szaleństwo, chociaż to niezbadane wody. Jutro mamy próbować. Dam ci znać jak poszło. Tori 15.06.1972
Cynka, zadziałało. Żeby to przerwać klątwołamaczka kazała nam przynieść specjalne świece. Może być nawrót po 3, 7 albo 13 dniach, wiec dopiero za dwa tygodnie będę miała stuprocentową pewność, czy to jest na pewno skuteczne. Czuję się, jakby ktoś mi wyrwał kawał serca i zostawił z pustką. Tori 27.06.1972
Cynthia, dzisiaj jest 13-sty dzień. Nie wróciło. Victoria RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 06.10.2023 13.06.1972
Kochanie, tak, oczywiście. Nie wypominam Ci nic przecież. To miała być tylko zabawa, a coś się… konkretnie wyrwało spod kontroli. Nie przejmuj się, Cyn. A nawet jeśli byłoby to bardziej nieprzypadkowe, to przecież to nic złego. Ja się trzymam, to najmniejsze z moich licznych zmartwień. Ale Sauriela to bardzo drażni i denerwuje. Zresztą… Już się starliśmy o to. Raz bardzo poważnie, a drugi raz dużo łagodniej, ale jemu bardzo przeszkadza, że coś wpływa na jego percepcje i odczucia. Tori RE: Morgana - Cynthia Flint - Brenna Longbottom - 17.10.2023 Cynthia, co powiesz na porwanie? Porwanie Ciebie, z prosektorium konkretnie, w najbliższych tygodniach. Ustalimy termin z Tori. Piszę o porwaniu, żebyś nie myślała że masz tutaj jakiś wybór i możesz zostać z trupami, zamiast iść do Hogsmeade z nami. Nie masz, bo, no wiesz, zostaniesz porwana. Porwani głosu nie mają. Mogą stawiać opór, ale ten i tak będzie daremny. Bren RE: Morgana - Cynthia Flint - Louvain Lestrange - 29.01.2024
Najdroższa Cynthio,
pozwoliłem sobie polecić Cię naszemu wspólnemu znajomemu, co do Twoich niebywałych i pomocnych zdolności. Biedaczek cierpi na podobną przypadłość co ja i z wiadomych względów nie ma do kogo innego udać się z tym po pomoc. Bardzo Cię proszę o kolejną już przysługę. wybacz, że wciągam Cię w to wszystko,
Twój Lou RE: Morgana - Cynthia Flint - Brenna Longbottom - 18.02.2024
10.09.58
*Droga Cynthio, planuję dokonać niecnego porwania. Obiektem porwania ma być Victoria i będzie przetrzymywana na błoniach, bo mamy za piękną pogodę na lochy, a poza tym tym porywam ją z lochów, więc trzymanie jej w podziemiach mijałoby się z celem. Jeśli chcesz wziąć udział w tym niecnym procederze, czuj się zaproszona. Zmusiłam brata, żeby kupił mi kremowe piwo w Hogsmeade. Brenna
03.07.59
*Cynn, Twój brat wspominał, że ma mnie odwiedzić w wakacje? Pewnie nie, bo zapomniał. Przypominam Tobie, bo masz lepszą pamięć od niego. Najlepiej to sama go przyprowadź, wtedy na pewno nie zapomnie, a przy okazji odwiedzimy też Victorię i wniesiemy trochę chaosu słońca do jej życia. Może następny weekend? Tak żebyście odpoczęli ode mnie parę dni, ale nie zgubili tolerancji na moją osobę. Brenna 02.02.61 Cynn, Jeden starszy Gryfon powiedział mi dziś, że nie mogę przyjaźnić się ze Ślizgonami. Bierz Victorię, idziemy ulepić bałwana przyjaźni międzydomowej w ślizgońskim szaliku i gryfońskiej czapce. Jak się uda, zawołam jeszcze Castiela, żeby dodał puchońską rękawiczkę i poszukam jakiegoś Krukona, coby uzupełnił konstrukcję o drugą rękawiczkę niebieską. Jakby ktoś was za to wyklął, mówcie, że to moja sprawka. Jakby ktoś mnie za to wyklinał, też mówcie, że to moja wina. Bren
03.05.62
*Cynn, Chcesz się razem pouczyć? Rozpaczliwie wręcz potrzebuję pomocy odnośnie eliksirów odmładzających i postarzających. W zamian pomogę Ci ogarnąć ten paskudny esej z transmutacji i zaklęcie zmieniające żółwia w czajnik, wiem, że nie cierpisz tego przedmiotu. Bren
25.06.63
*Hogsmeade. Ten weekend. Żadnych wymówek!!!
07.07.63
Cinnie - Minnie, załączam zaproszenie na bal, o którym wspominałam Wam w Hogsmeade. Wspominałam, prawda? Pamięć z tamtej chwili wydaje mi się jeszcze dość wyraźna, ale może to późniejszy alkohol wyprodukował fałszywe obrazy i dźwięki. W każdym razie, to inicjatywa charytatywna, blablabla, ale obiecuję, że będziemy się dobrze bawić, zwłaszcza że wpada też Victoria. A jeżeli będziemy się źle bawić, to poczekamy aż wszyscy się spiją (nie tknę alkoholu po tym Hogsmeade najmniej do Yule!!!) i wymkniemy się na jakiś spacer. Tylko z zastrzeżeniem, że zrobimy to najmniej po północy, mama do dziś nie wybaczyła mi ucieczki z balu Prewettów dwa lata temu. Dobrze, że nie wie, że skończyłam wtedy zwiedzając stajnie abraxanów, bo pewnie dostałabym szlaban na kolejne dziesięć lat. Bren * 2.04.64 Królewno, Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin! NIE POMYL PACZKI. W tej Castiela jest klątwa. Żartuję. To znaczy naprawdę jest tam klątwa, ale nieszkodliwa, a on się bardzo ucieszy, że może ją zdjąć ze swojego falszoskopu. Co dać komuś, kto tak kocha klątwy, jeśli nie klątwę? Jak jej nie zdejmie nie przejmuj się, to tak naprawdę nie klątwa, tylko złośliwe zaklęcie, zejdzie samo po kwadransie. Ale wolałabym, żebyś Ty nim nie oberwała, Castielowi będzie bardziej do twarzy w kropkach bordo. Bren * 03.09.67 Cyn, Królewno Jak tam w Nowym Orleanie? Nie porwały Cię żadne wiedźmy? Ani jakiś przystojny, amerykański milioner? Mam nadzieję, że ten list w ogóle dotrze do celu, rzadko korzystam z usługi poczty zamorskiej. Nie chciałam męczyć mojej sowy lotem przez ocean, jeszcze biedna utonęłaby w falach, a ja nie wybaczyłabym sobie do końca życia. W Anglii bez zmian, czyli nie dzieje się nic specjalnie ciekawego, to znaczy jeżeli nie liczyć tego, że mam dziwny talent i ziemia regularnie się pode mną rozstępuje. Wpadłam do dwóch dziur tylko w tym tygodniu, nie pytaj, jak to zrobiłam, bo nie mam pojęcia. Czy w Nowym Orleanie naprawdę jest pełno bagien? Pewnie od razu bym tam utonęła. Ale Ty pewnie na nich nie bywasz? Zupełnie nie wyobrażam sobie Ciebie na bagnie. To taka wizja, że mój mózg po prostu zatrzymuje się i odmawia współpracy, a przecież wyobraźnię potrafię mieć bardzo bujną. Castiel narzeka, że Twój ojciec nagabuje go o znalezienie sobie żony. Dogadałby się z Erikiem. To znaczy tata nie nagabuje go o żonę, ale mama już delikatnie próbuje podpytywać, czy przypadkiem z nikim się nie spotyka. Jak podoba Ci się Ameryka? Miałaś okazję wyściubić nos poza Nowy Orlean, czy siedzisz ciągle w tamtejszym szpitalu? Pamiętaj, żeby czasem pomyśleć o czymś innym niż praca, bo znając Ciebie na pewno o tym zapominasz! To Ameryka, obiecaj mi, że chociaż wybierzesz się zwiedzić Nowy Jork. Albo dowolne inne miejsce w całych Stanach Zjednoczonych, które Ci się spodoba, po prostu zrób coś tylko dla siebie, nie dla kariery albo ojca. Daj proszę znać, czy żyjesz. Całuję! Brenna
07.02.69
Cyn, po tym, jak wczoraj jadłyśmy razem lunch w ministerialnej stołówce: jeden chłopak zapytał mnie, czy z kimś się spotykasz drugi chłopak zapytał mnie, z kim spędzasz Walentynki trzeci chłopak zapytał mnie, czy sądzę, że ma u Ciebie szansę czwarty chłopak nie zdążył mnie o nic zapytać, bo jak wspomniał coś o Walentynkach, odesłałam go od razu do Ciebie, i potem było mi głupio, ponieważ chyba ostatecznie chciał jednak mnie zapytać o Mavelle albo Victorię, bo wymamrotał coś “ale jaka Cynthia?”. Poczułam się prawie jak na siódmym roku w Hogwarcie, gdybym dostawała wtedy knuta za każdym razem, kiedy przed balem bożonarodzeniowym i walentynkami spytano mnie o którąś z Was to… no, miałabym kilkanaście knutów. Może opowiedz gdzieś głośno, jakie masz plany na Walentynki? Bren *
06.10.69
*Cyn, królewno, dzięki za szybki raport z autopsji. Paskudna sprawa, co? Ale mamy trop, czekam na papierki, próbuję nie gryźć ścian w oczekiwaniu na nie i pewnie dorwiemy drania. Jak ją wreszcie zamknę, zapraszam na kawę, może uda się porwać też Tori. Bren
listopad 70
*Cynthio, nie jestem pewna, czy powinnam składać kondolencje, zważywszy na... całokształt tych zaręczyn. Nie będę więc tego robić. Ale gdybyś czegoś potrzebowała albo chciała się po prostu spotkać, daj tylko znać. Brenn
20.03.71
Cynthio, nie, nie będzie mnie na najbliższym przyjęciu u Blacków, to nie aż tak duża feta, by zapraszali wszystkich czystokrwistych, a nasze rodziny nigdy nie były aż tak blisko, poza tym nie jesteśmy dość czyści mam teraz trochę więcej roboty niż zwykle. Bardzo przepraszam, że nie mogłam wpaść w ostatni weekend i odwołałam się w ostatniej chwili, wypadła mi pilna sprawa rodzinna. Obiecuję Wam to wynagrodzić. Kawa w nowej kawiarni na Horyzontalnej jutro albo pojutrze po pracy? Brenna RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 27.02.2024 22.07.1972, Londyn
Cynka, wybacz, że się ostatnio nie odzywałam. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale lipiec jest jeszcze gorszy niż maj. Serio. Do tego kilka dni temu zrobiłam sobie dwudniowe mini wakacje na Sycylii, a potem dwa dni spędziłam na służbie w pracy… Ale z tego wszystkiego wyszła jedna dobra rzecz. Wyniosłam się z domu. Na swoje. Do tego mieszkania, co je kiedyś kupiłam na wszelki wypadek… Więc… jakbyś chciała wpaść na jakąś parapetówkę, to tu masz dokładny adres. Ściskam mocno,
Tori RE: Morgana - Cynthia Flint - Theon Travers - 01.03.2024 Płomyk zdołał odnaleźć Cynthie w godzinach porannych 22.05.1972, Londyn
Droga Cynthio, wspólny znajomy polecił mi skontaktować się z Tobą w związku z niezwykle delikatną przypadłością, która dotknęła mojej osoby. Byłbym wdzięczny za możliwość spotkania. T. RE: Morgana - Cynthia Flint - Cathal Shafiq - 03.03.2024
26.07.72
Cynthio, muszę przyznać, że zaskoczyła mnie już sama Twoja wiadomość po takim czasie. Jeżeli masz do mnie jakąś sprawę, możemy ją omówić w najbliższych dniach - choć tym razem to raczej ja powinienem wybrać miejsce, w końcu to moja kolej na zaskoczenie. Nie musi być to Wielka Brytania. Z pozdrowieniami Cathal RE: Morgana - Cynthia Flint - Sauriel Rookwood - 21.03.2024 list z 25.07.1972
po pierwsze - spierdalaj
po drugie - nie po trzecie - wyjebane mam na to, jakie ktoś nadzieje sobie na mnie kładzie i jakie ma oczekiwania. rozczarowałem? Droga Królowo Lodu, dziękuję za herbatkę, nie udławię się. Buzi, Czarny Kot |