Secrets of London
Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa (/showthread.php?tid=1110)

Strony: 1 2 3


RE: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Laurent Prewett - 16.09.2023

List wysłany późnym wieczorem

tajemnicza data, New Forest

Drogi Philipie,

och, ile radości sprawiłeś mi tym prezentem! Dziękuję Ci, Philipie, jesteś kochany! Jestem zachwycony Spritzem, choć doczekał się on już nowego imienia (dlaczego nazywasz sowy od imienia drinków! tak, nie pijam, ale nie myśl sobie, że nie wiem!). Jestem naprawdę wzruszony. Bardzo Ci dziękuję.

Owszem, widziałem. Przyszedłbym nawet bez zaproszenia, żeby Ci kibicować, ale jego pojawienie się jest dla mnie niezwykle miłym dodatkiem. Doceniam. Jeśli wygrasz może powinienem zawiązać sobie na szyi taką wstążeczkę, jaką miała sówka..?


Całuję,
Laurent Prewett



RE: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Laurent Prewett - 16.09.2023

tajemnicza data, New Forest

Drogi Philipie,

katastrofy w New Forest? Raczysz sobie ze mnie żartować. Co nie oznacza, że powstrzyma mnie to przed porwaniem Twojej sowy. Wiesz, co jest słodsze od dwóch małych kaktusówek? Pozwolę Ci zgadnąć. Sowa ma na imię Regalo. Zapewne tego nie wiesz, ale mam słabość do Włoch. Z wielu względów, najbardziej ze względu na sztukę. Wiele pięknych dzieł powstało w tym starożytnym kraju i wiele pięknych myśli z niego wypłynęło. Nurtów stanowiących podstawę naszej filozofii, czasem nawet matematyki. Wiem, to prawda, nie tylko swoje sowy tak nazywasz, ale i inne zwierzęta. Ja lubię nazywać stworzenia mnie otaczające włoskimi słowami. Choć włoskiego nie znam, ale trzymam mały słowniczek. Zaglądam tam w poszukiwaniu imion. Regalo oznacza "prezent". Nie mogła nosić innego miana.

Widzę, że forma dotrzymuje. Nie zmarnuj tylko całej energii na obrażanie Pana Lestrange'a, przecież musisz się prezentować jak młody bóg przed tłumem. I choć to miała być jedynie filuterna zaczepka to musiałbyś się o wiele bardziej teraz postarać, jeśli chciałbyś zobaczyć kokardkę na mojej szyi.


Całuję,
Laurent Prewett



RE: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Giovanni Urquart - 17.09.2023

Kontynuacja

List wysłany jeszcze tego samego dnia.

Drogi Philipie!

Okrutnym jest, że stawiasz mnie w sytuacji, w której muszę wybierać między przyjacielem a własnym kodeksem moralnym. Dobrze wiesz, jak stronię od przemocy. Nie tylko jest to kwestia światopoglądowa, ale i takie wydarzenia mogą tylko przywołać Jonathana, który ostatnio jest niesamowicie niespokojny.

Dla Twojego dobra, przemyśl to jeszcze. Jako osoba publiczna nie powinieneś promować takiego rozwiązywania konfliktów. Szczególnie nie wtedy, gdy żyjemy w czasach wojny! Bądź mądrzejszy i po prostu zignoruj go. To naprawdę nie jest tego warte.


Gio



RE: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Ula Brzęczyszczykiewicz - 18.09.2023

28.05.1972

Szanowny Panie Nott,

Nazywam się Urszula Brzęczyszczykiewicz. Jestem artystką, od której kupił Pan portret na Beltane.

W związku z zajściami podczas Beltane, zniszczeniu uległa kopia rysunku wykonanego dla Pana. Bardzo przepraszam za niedopilnowanie opłaconego przez Pana zlecenia.

Chciałabym zaoferować zadośćuczynienie w formie dowolnego rysunku wykonanego na zamówienie. Mogę również wykonać kopię oryginału, który zabrał Pan ze sobą.

Jeszcze raz, bardzo przepraszam.

Z wyrazami szacunku,

Urszula Brzęczyszczykiewicz



RE: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Laurent Prewett - 21.09.2023

tajemnicza data, New Forest

Drogi Philipie,

teraz mnie delikatnie zawstydziłeś, chyba w tym celu lepsza byłaby Grecja, ale podejrzewam, że nie o to chodzi. Być może nauczenie się włoskiego rzeczywiście nie jest takim złym pomysłem..? Rozważę to, czysto hobbystycznie w wolnym czasie. Obawiam się, że na ten moment, ledwo bym wiedział, jak się przedstawić, więc trudno tutaj mówić o szlifowaniu tego, czego się nie zna. Czy twoje słowa o byciu przewodnikiem mam proponować jako propozycję? Nie chciałbym, żeby spotkał cię zawód - jestem tragiczny w poruszaniu się po miastach. Ale na pewno dałbym z siebie wszystko!

Nie mogę Ci tego obiecać mimo najszczerszych chęci, ponieważ wybieram się z damą, której nie ośmielę się zostawić samej, a odwiezienie jej do domu uważam za punkt honoru.


Całuję,
Laurent Prewett



RE: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Laurent Prewett - 26.09.2023

18.07.1972, New Forest

Drogi Philipie,

nie bardzo wiem, jak powinienem się teraz względem Ciebie odnosić. Czy mamy pozostać sobie obcy? Czy to wszystko naprawdę nic nie znaczyło? Mam wiele pytań i niepewności i nie potrafię ich wypchnąć ze swojej głowy. Koniec końców chyba Ty jesteś osobą, która może mi dostarczyć odpowiedzi.

Zapewne przygotowujesz właśnie swoje przyjęcie urodzinowe, więc nie chciałbym nadmiernie przeszkadzać. Jak idzie? Przygotowujesz przyjęcie tego roku?


Z wyrazami sympatii,
Laurent Prewett



RE: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Laurent Prewett - 27.09.2023

18.07.1972, New Forest

Drogi Philipie,

będę jutro przechodził przez Aleję Horyzontalną koło 8 rano. Być może będzie dane się nam na siebie natknąć?


Z wyrazami sympatii,
Laurent Prewett



RE: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Kayden Delacour - 08.10.2023

Ulica Pokątna 25.07.72
Drogi Philipie,

Pojedynkujesz się z Louvainem? Ty chyba naprawdę kochasz rozgłos, kuzynku. Nie jestem pewien, czy to dobry pomysł, a o co poszło, tego kompletnie już nie rozumiem... Tak czy inaczej, zjawię się, choć mogę się nieco spóźnić. Spróbuj wytrzymać na ringu, zanim się nie zjawię~


Kayden



RE: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Laurent Prewett - 12.10.2023

List dotarł 20.07.1972
Trudno.
Dziękuję za wsparcie, Philipie. Będziemy w kontakcie.

Laurent



RE: Stłuczka – sóweczka kaktusowa Philipa - Laurent Prewett - 13.10.2023

20.07.1972

Drogi Philipie,

nie wyobrażasz sobie nawet ilości poczty, jaką otrzymałem od znajomych jak i nieznajomych. Nawet nie zamierzam jej otwierać - wolę nie wiedzieć, jakie wiadomości tam znajdę. Byłem w szoku, kiedy zobaczyłem artykuł. Starałem się jak najszybciej odpisać na wiadomości, żeby potwierdzić, że nic mi nie jest. Nic się nie stało.

Ty i Ja wiemy, jak wyglądał ten wywiad. Będę szukał prawnika, żeby rozliczył się z tym dziennikarzem, ale i tak słowo już poszło w świat. Trudno. Tego nie zmienię. Wybacz, ale nie mam ani czasu ani nastroju na rozpisywanie się w listach, w New Forest masz teraz małą szansę mnie złapać.


Z wyrazami sympatii,
Laurent Prewett