Secrets of London
1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Dolina Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=23)
+---- Dział: Knieja Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=31)
+---- Wątek: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI (/showthread.php?tid=1248)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Atreus Bulstrode - 14.04.2023

Z pewnego rodzaju satysfakcją przyjął fakt, że rzucone przez niego zaklęcie zadziałało i otaczający ich pył zaczął rozwiewać się, zarówno zapewniając lepszą widoczność, jak i oddychanie. Nieco  to trwało, ale cóż... nie  można było mieć wszystkiego. Poszerzające się pole widzenia zaoferowało im nie tylko widok na dwóch napastników, ale także na ziemną postać, która  pojawiła się w kręgu ognia. Jako jednak,  że to  nie ona  rzucała w nich właśnie  ogniem piekielnym i majowymi palami, Atreus postanowił chwilowo to  nie nią zajmować sobie głowę, a zamaskowanymi jegomościami.
Podniósł różdżkę znowu, zamaszystym gestem chcąc stworzyć falę wody, która swoimi rozmiarami odpowiadałaby fali ognia, która nadchodziła z naprzeciwka. Chciał zwyczajnie zgasić  zmierzającą w  ich  stronę  płomienie, a przynajmniej jeśli nie całe  to  przynajmniej stworzyć w nich taką wyrwę, by oni sami nie zostali nimi poparzeni. Następnie, widząc nadciągające trzy pale, wycelował w jeden znajdujący się z boku. Chciał zaklęciem zmienić tor jego lotu, szarpnięciem spychając go w stronę dwóch pozostałych kłód i tym samym i je wybić z nadanej przez przeciwnika trajektorii, tak by wszystkie trzy przeleciały bokiem, nie robią im (jemu i jego grupie) krzywdy.

Odkryj wiadomość pozafabularną
Rzucam PO na kształtowanie na falę wody, żeby ugasić ogień. W poprzedniej turze jebłam się i rzuciłam
Z, ale nie zmieniałam bo i tak miałam udany więc przepraszam za to.
Drugi rzut z Okropnego jest na translokacje, żeby te pale wybić z rytmu i przy okazji siebie nie zabić.

[roll=PO]
[roll=O]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Alastor Moody - 14.04.2023

Moody uśmiechnął się lekko, kiedy go zacytowała, ale nie powiedział nic – był zbyt skupiony na wykonaniu zadania i krępowało go zbyt wiele obaw o bezpieczeństwo Danielle, żeby wydusił z siebie cokolwiek poza mruknięciem. Zaklęcie zadziałało, mogli to kontynuować, ich dwójka nadawała się do tego najlepiej z całej grupy Zakonników i przedstawicieli Ministerstwa, którzy pojawili się dzisiaj na sabacie.

Jego pierwsza myśl brzmiała: biegnijmy. Oboje byli w stanie osłonić się tak, żeby Brenna i Atreus mogli zająć się tym sami, kiedy on oraz Danielle ruszą do przodu. Niestety znajdowało się przed nimi wiele niewiadomych, a przedziwna konstrukcja (?) rysująca się w oddali zapowiadała, że cokolwiek miało się tutaj stać, walka nie będzie lekka.

Machnął różdżką, rzucając zaklęcie rozpraszające w pędzący w Brennę ogień.

[roll=PO]
Nie poświęcił temu jednak wiele czasu, bo zdawał sobie sprawę z tego, że nawet jeżeli nie rozproszy całego ognia, Longbottom (którą wciąż otaczał swoim ramieniem, tym razem nieco pewniej) mu zawtóruje. Zamiast tego spróbował wyczarować w dłoni napastnika ciśnienie, które wybije mu z niej różdżkę.

[roll=N]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Brenna Longbottom - 14.04.2023

Zostawienie tutaj jej i Atreusa i zajęcie się kolejnym kamieniem pewnie byłoby najrozsądniejszym rozwiązaniem, bo nawet jeżeli ona i Bulstrode by zginęli… to cóż, niektóre ofiary trzeba było ponosić. Ale Alastor bez wątpienia miał rację, że dalej mogli wpaść na inne niespodzianki, pod postacią kolejnych śmierciożerców czy potworów. Sama Brenna po prawdzie jednak nie miała okazji podziwiać żywiołaka, powstającego z ziemi. Była zbyt skupiona na lecących ku niej ognistych językach oraz majowym palom.
Normalnie pewnie próbowałaby po prostu umknąć przed tym wszystkim, by w drugim ruchu zaatakować z boku. Jakiekolwiek drgnięcie w tej chwili nie wchodziło jednak w grę, ponieważ za nią znajdowali się Danielle i Alastor. Zwłaszcza ta pierwsza. To nie tak, że Longbottom się bała: jej brak instynktu samozachowawczego nie oznaczał, że stała niewzruszona w obliczu pochłonięcia przez płomienie. Po prostu… o kuzynkę bała się bardziej. Brenna nie ruszyłaby się teraz za żadne skarby, choćby miała zostać naszpikowana palami jak jeż, a potem stać się jeszcze do tego jeżem opiekanym.
Co nie znaczyło, że zamierzała po prostu stać i czekać aż tak się stanie, nawet nie próbując temu zapobiec.
Kiedy Atreus poradził sobie z palami, Brenna machnęła różdżką, w próbie wyczarowania strumienia wody, który miał usunąć lecący ku nim ogień. A potem zrobiła to samo ponownie: tak na wszelki wypadek, choć gdyby już pierwsza próba wygasiła jakimś cudem płomienie, drugi wodny strumień zawsze mógł spróbować obalić śmierciożercę.

Kształtowanie, strumień wody nr 1
[roll=PO]

Kształtowanie, strumień wody nr 2
[roll=PO]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Danielle Longbottom - 14.04.2023

Serce krzyczało, że musi ruszyć do przodu i stanąć przed Brenną, tak by ewentualne obrażenia przejąć na siebie - nie mogła pozwolić, żeby to starsza Longbottom oberwała. Górę wziął rozsądek, który podpowiadał, że jako medyk nie powinna stawać się żywą tarczą, gdyż jej umiejętności leczenia mogą okazać się kluczowe w późniejszym etapie. Alastor chyba zdawał sobie sprawę, do czego ta może być zdolna i co w przypływie emocji może zrobić - jego uścisk ani na moment nie zwolnił, wręcz stał się pewniejszy i silniejszy. Mądre posunięcie, panie Moody.

Widok dwóch czarodziejów, których aparycja i działanie sugerowały, że nie mają wobec nich dobrych zamiarów, sprawił że poczuła uścisk w gardle, a bicie jej serca przyspieszyło. Jako uzdrowicielka, z wieloma ludźmi miała do czynienia - niektórzy byli uprzejmi, inni niekoniecznie. To był chyba pierwszy raz, gdy ktoś trzymał wycelowaną w jej kierunku różdżkę z intencją, która nie pozostawiała wątpliwości - skrzywdzić. Dotychczasowe pojedynki których brała udział były jak dziecięca zabawa przy tym, co działo się teraz. Tylko i wyłącznie dlatego, że Brenna była obok oraz Alastor trzymał ją w mocnym uścisku, nie spanikowała. No i była Longbottom. Te trzy czynniki sprawiły, że utrzymała różdżkę w odpowiedniej pozycji.

Zacisnęła dłoń na różdżce i machnęła nią. Zamierzała magią rozpraszającą zadziałać na pędzący w stronę Brenny strumień ognia i rozproszyć go swoją magią. Kolejne machnięcie miało ma celu wytworzenie ciśnienia, które wytrąciłoby z dłoni różdżkę zamaskowanego czarodzieja.


Odkryj wiadomość pozafabularną
Rozproszenie: Rozproszenie strumienia ognia, który wycelowany jest w Brennę
[roll=PO]

Odkryj wiadomość pozafabularną
Kształtowanie: Stworzenie ciśnienia, które wytrąci różdżkę śmierciożercy z dłoni
[roll=Z]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Eutierria - 15.04.2023

Zamaskowany Śmierciożerca


Translokacja

[roll=PO]
Translokacja

[roll=PO]

Przypadkowy Naśladowca


Rozpraszanie

[roll=Z]
Rozpraszanie

[roll=Z]

Pnie odbite przez Atreusa w bok zmieniły swoją trajektorię, ale czarodziej, który manipulował ich trasą, nie poddał się – te, zamiast minąć was, poleciały po łuku niczym bumerang i zaczęły lecieć w was od tyłu, z równie zabójczą prędkością. Jego translokacyjna inkantacja zabrała ze sobą również ziemię, pył i kamienie z podłoża. Rzucił w was nimi, chcąc trafić w wasze oczy i oślepić was ponownie po tym, jak rozgoniliście wcześniejszy pył.

Naśladowca wciąż wtórował mu zaklęciami rozpraszającymi, pomagając mu w przebiciu waszej obrony. Zaklęcie wymierzone w strumień wody wyczarowanej przez Longbottom nie było wyjątkowo skuteczne, ale wciąż silniejsze od jej – część płomieni przedostała się przez barierę, ale nie dotknęło nikogo poza Brenną. Ogień przypalił jej twarz i mundur – zaczęły płonąć jej rękaw i kosmyki włosów. Również za sprawą magii rozpraszającej, zaklęcie rozbrajające Danielle, chociaż w innym przypadku skuteczne, nie zdołało wybić różdżki z dłoni przeciwnika.

17.04



RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Atreus Bulstrode - 16.04.2023

Atreus zaklął, niby pod nosem, ale wystarczająco głośno, by podzielić się z innymi swoją frustracją. Nawet jeśli udało mu się zmienić trajektorię lotu pali, to czarodziej w masce wydawał się zdeterminowany by ich całkowicie skosić. Nie umknęło też jego uwadze, że Brenna oberwała zaklęciem i teraz praktycznie paliła się. Może to było to, a może pewne rozczarowanie, które osadziło się w jego żołądku, że nie udało mu się zaklęcie na ten przeklęty strumień wody. Zamiast jednak próbować pomóc teraz Longbottom, podniósł różdżkę.
- Mam bardzo głupi pomysł - oznajmił, w sumie to Alastorowi, bo chyba nikt inny tutaj niekoniecznie miał pojęcie odnośnie tego, jak głupie pomysły czasem mógł mieć. Może Brenna, o ile pamiętała go z czasów BUMu, chociaż wtedy był o wiele grzeczniejszy, dzielnie pracując na plakietkę aurora.
Teleportował się szybko, chcąc wykorzystać moment, póki celowany w nich pył jeszcze nie uderzył w pełni, zasłaniając im widoczność. Chciał wylądować przy mężczyźnie w masce i to w takim miejscu, by jego koleżka nie mógł swobodnie rzucać zaklęć bez ryzyka trafienia swojego. A o ile mu się to udało - uderzył. Właściwie to kopnął i celował zamaskowanemu mężczyźnie w jaja, żeby go dość szybko obezwładnić chociaż na chwilę. W końcu nikt nie spodziewał się, że ktoś pójdzie na gołe pięści w pojedynku na różdżki.

Rzucam na teleportację, żeby znaleźć się przy śmierciozercy, a drugie na aktywność, żeby go kopnąć w jajka.
[roll=O]
[roll=N]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Alastor Moody - 16.04.2023

Usta Moody'ego rozchyliły się w zdziwieniu, kiedy Atreus teleportował się prosto do przeciwników. Jeszcze kilka sekund temu mógł rozważać przemianę w wilkołaka, albo po prostu zalać ich kwasem, teraz musiał celować różdżką tak, żeby nie trafić swojego sojusznika.

Machnął ręką, próbując zakończyć inkantację napędzającą lecące w nich pale.

[roll=PO]
W duchu liczył, że ktokolwiek mu w tym pomoże, a jeżeli nie – jak zawsze nierozważnie postanowi przyjąć te pale na siebie, nie widząc innej drogi przy tak delikatnym towarzystwie. Gabarytowo nadawał się do tego po prostu najlepiej.

Sam natomiast spróbował wspomóc Bulstrode'a poprzez wybicie broni rzucającemu ofensywne zaklęcia Śmierciożercy.

[roll=N]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Brenna Longbottom - 16.04.2023

Trzeba przyznać, że mieli pecha. Atreusowi nie wyszło zaklęcie (choć nie miała pojęcia, że chciał nim wyczarować wodę), Alastor i Danielle nie zdołali rozproszyć ognia, a jej własny czar został częściowo rozproszony i choć uratował ich przed zamieniem się w skwarki, to i tak oberwała lekko ogniem. Odruchowo osłoniła lewym przedramieniem oczy, w efekcie więc zapłonął rękaw oraz trochę włosów. I to był kolejny moment w życiu Brenny, w którym Longbottom podziękowała samej sobie, że była „skazą na honorze Potterów” (jak mówiła ciotka) oraz „starą panną, której nikt nie weźmie z takimi włosami” (jak również mówiła ciotka) i ścinała się dość krótko gdy mając lat dziesięć przegrała bójkę z sąsiadem przezywającym jej kuzynkę, bo złapał ją za warkocz. Gdyby miała długie, piękne włosy, jak większość znanych jej kobiet, miałaby też spore szanse stać się właśnie żywą pochodnią.
Gwałtownym gestem schwyciła lewą dłonią płonący kosmyk, by go wygasić. Poparzenie poparzeniem, ale lepsze to niż płonąca głowa.
Na zajmowanie się rękawem niezbyt miała czas, więc jeśli nie udało się wygasić go jednym uderzeniem, po prostu chwilowo to zostawiła (zapewne w pełni świadoma, że potem skończy z bardzo, bardzo paskudnie poparzonym nadgarstkiem). W końcu… pale zawracały właśnie. Od tyłu.
Mogły trafić Danielle i Alastora. Zwłaszcza, ze ten ani nie drgnął. (Czy pomyślała, że jest idiotą? Oczywiście. Czy była to ogromna hipokryzja ze strony kogoś, kto ryzykował oberwanie ogniem i ledwo zdołał ten powstrzymać przed spopieleniem ich? Pewnie, że tak. Wygrała zawody na to, kto oberwie pierwszy zaklęciem, teraz mogli ogłosić drugie, na to, kto z nich zrobi coś najgłupszego - cała trójka pracowników Departamentu brała w nich wyraźnie udział.)
Brenna (w ramach tychże zawodów być może) zrobiła więc coś absolutnie niedopuszczalnego w walce. Mianowicie odwróciła się tyłem do przeciwników, machając różdżką. Chciała wyczarować skałę, która przyjmie na siebie impet uderzenia pali, sunących w ich stronę. A potem kolejnym machnięciem różdżki… spróbowała transmutować je w papier.

Kształtowanie
[roll=PO]

Transmutacja
[roll=Z]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Danielle Longbottom - 16.04.2023

Wszystko poszło nie tak, znowu w życiu mi nie wyszło. Śmierciożerca i Naśladowca z równym zaangażowaniem i poświęceniem próbowali powstrzymać ich działania.
Dużo działo się na raz. Pomimo, że magią rozpraszającą próbowali zneutralizować ogień który strumieniem mknął w stronę Brenny, udało im się to tylko częściowo. W pierwszym odruchu chciała stworzyć strumień wody, by chociaż w taki sposób wesprzeć kuzynkę, która niczym rycerz na białym koniu przyjęła obrażenia na siebie, nie dopuszczając by cokolwiek uderzyło w Dani, jednak zwyczajne nie zdążyła. Poczuła zbierającą się w niej frustrację. Przecież mówiła jej, że nie chce być ciężarem, że jest po to, żeby im pomagać. Stopniowo rosła też złość na stojących naprzeciw nim, która przysłaniała jej strach i panikę.
Wiele rzeczy chciała zrobić, jednak czas ich naglił. Kiedy Alastor i Brenna zajęli się pędzącymi w ich stronę palami, Atreus zajął zamaskowanym wrogiem, jej pozostało skupić się na Naśladowcy. Rzuciła przepraszające spojrzenie Alastorowi i silnym, zdecydowanym ruchem odepchnęła go od siebie tym samym przerywając uścisk, tak by w razie jeden na jeden z naśladowcą, Moody nie oberwał rykoszetem, lub żeby nie wpadł na szalony pomysł obronienia jej. Ponownie machnęła różdżką z zamiarem stworzenia ciśnienia, które wytrąciłoby różdżkę Naśladowcy z dłoni. Zaraz po tym machnęła różdżką ponownie, chcąc stworzyć wyrastające z ziemi pnącza, które złapałyby go za nadgarstki, jednocześnie uniemożliwiając poruszanie się oraz swobodne inkantowanie zaklęć.

Odkryj wiadomość pozafabularną
Kształtowanie: Stworzenie ciśnienia, które wytrąci różdżkę naśladowcy z dłoni
[roll=Z]

Odkryj wiadomość pozafabularną
Kształtowanie: Stworzenie pnącza, które złapie naśladowcę za nadgarstki i unieruchomi go
[roll=Z]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec VI - Eutierria - 16.04.2023

Zamaskowany Śmierciożerca


Translokacja

[roll=PO]
[roll=PO]

Przypadkowy Naśladowca


Rozpraszanie

[roll=Z]
[roll=Z]

Atreusie, po zjawiskowej teleportacji musiałeś pogodzić się z tym, że kopnięcie Śmierciożercy nie będzie aż takie łatwe jak ci się wydawało. Wycelowanie nogą w krocze kogoś, kto nosił tak długą szatę i potrafił zrobić krok w bok okazało się być w tym momencie ponad twoje możliwości. Śmierciożercy odsunęli się od ciebie szybko, ale wciąż znajdowali się w zasięgu twoich ataków fizycznych.

Pierwszy z waszych przeciwników kontynuował działania ofensywne – wybrał z ziemi stertę dużych kamieni, które pomknęły w waszym kierunku równie szybko co drzewa. Drugi – ten bez maski Śmierciożercy – próbował niwelować skuteczność waszej obrony. Nie zdołał przerwać inkantacji, która przemieniła pale w stertę śmieci, ale przełamał tę, która miała go rozbroić. Oboje byli w stanie walczyć, nawet pomimo całego tego chaosu.

W tle tego wszystkiego wciąż rysowała się olbrzymia postać żywiołaka. Widzieliście, jak pluje w coś kamieniami, które otaczały wcześniej ognisko i innymi skałami. Żadna z nich nie poleciała w waszym kierunku, ale mogliście spodziewać się, że w pewnym momencie obierze za swój cel również was.

19.04