RE: Brynjólfur - maskonur zwyczajny Hjalmara - Charlotte Kelly - 31.10.2024
30.08.72
Panie Nordgersim,
chciałabym zamówić u Pana siekierę albo topór. Zależy mi, aby nie była zbyt ciężka, za to ostra, wytrzymała i poręczna. Jeśli takie zamówienie jest możliwe, proszę o przesłanie numeru konta, na który dokonać przelewu zaliczki.
Z wyrazami szacunku
C.C.
RE: Brynjólfur - maskonur zwyczajny Hjalmara - Brenna Longbottom - 05.01.2025
21.08.72
Drogi Hjalmarze,
wyobrażam sobie, że udźwignięcie młota kowalskiego w Waszej kuźni jest najmniej równie trudne, co wypełnianie raportów - muszę przyznać, że sama chyba jednak wolę to drugie. Dostałam wczoraj zdaje się w prezencie przedmiot wykuty Twoją ręką i jestem pełna podziwu. Muszę sama złożyć u Was jakieś zamówienie (dotąd powstrzymywało mnie właściwie to, że mam tak dużo pomysłów, że gdybym z nimi przyszła, pewnie uciekłbyś tylnym wyjściem z kuźni, i to nawet gdybym przyniosła pączki).
Czy ten człowiek się przedstawił? Albo pamiętasz, jak wyglądał? W dzisiejszych czasach mamy przynajmniej jedno zgłoszenie o zaginięciu w miesiącu, a wiosną i latem było ich jeszcze więcej, więc zawsze lepiej dmuchać na zimne. Jeżeli pamiętasz tę runę, wyślij mi proszę, jak wyglądała - spytam mojego wuja i znajomego, czy są w stanie powiedzieć coś więcej.
Pozdrowienia
Brenna
PS. Propozycja oprowadzania Ciebie i Twojego ojca po miejscach, w których nie ma widm, gdy Knieja stała się niedostępna, jest nadal aktualna.
RE: Brynjólfur - maskonur zwyczajny Hjalmara - Charlotte Kelly - 05.01.2025
Panie Nordgersim,
ależ nie ma potrzeby przepraszać - cieszy mnie, że tak poważnie podszedł Pan do tego zlecenia. Od razu widać, że mam do czynienia z profesjonalistą, co niezmiernie mnie cieszy.
Widzi Pan, pracuję w miejscu, w którym praca może się niekiedy wiązać z różnymi niebezpieczeństwami, trudnymi do przewidzenia - jak zetknięcie choćby z infernusami - narzędzie mogłoby więc posłużyć do celów obronnych tam, gdzie zawiodłaby magia. W kwestii drewna myślę, że warto użyć drewna osikowego lub białego dębu, ale nie będę się przy tym upierać. Co do metalu, proszę wybrać taki, jaki uzna pan za słuszne, chociaż przesyłam trochę srebrnej biżuterii do przetopienia - jeśli to możliwe, można dodać do stopu jej odrobinę. Oczywiście wiem, że nie ma sensu robić z niej całej broni: zapewne nie byłaby dostatecznie skuteczna, a i przekraczałoby to moje możliwości finansowe.
Jeśli chodzi o runy, chętnie przyjmę taką, która mogłaby uczynić operowanie tym narzędziem łatwiejszym. A może istnieją jakieś, które miałyby chronić przed tym, co już martwe?
Z pozdrowieniami
C.C.
RE: Brynjólfur - maskonur zwyczajny Hjalmara - Eutierria - 18.01.2025
Czymże był tajemniczy wybuch w twojej kuźni? Jeżeli nie zaprzątałeś sobie tym głowy, magia tego zdarzenia rozeszła się po kościach i przez pierwszych kilka dni wydawało ci się, że nie odczuwasz niczego dziwnego. Może... trochę weselszy jesteś niż ostatnio, jakiś taki pewniejszy siebie nawet jak na głowę, której nie przeszkadzało takie uczucie jak strach. Aż tu nagle nastał wrzesień i byłeś już pewien tego, że coś w tej cholernej kuźni zostało.
zadanie od mistrza gry Udany rzut na percepcję w dowolnej sesji od 1 do 30 września uprawnia cię do ujrzenia w kącie kuźni świetlistej łuny. Jeżeli wykujesz dowolną runę (udany rzut na rzemiosło), możesz umieścić w niej tę poświatę. Na każdy rzut przypada jedna próba. Jeżeli ci się uda skontaktuj się z Mistrzem Gry.
RE: Brynjólfur - maskonur zwyczajny Hjalmara - Brenna Longbottom - 01.02.2025
02.09.72
Hjalmarze,
przepraszam, że odpisuję tak późno – ostatnio sporo się działo, napisałam szkic listu i potem odkryłam, że nie wysłałam go razem z innymi.
Znajomy specjalista przyjrzał się temu szkicowi i twierdzi, że miał kontakt z tą runą: najwyraźniej pomaga ochraniać przed złymi wpływami. I przez złe wpływy nie mam na myśli sąsiada, który zachęca do piątego piwa, a paskudne istoty pukające do drzwi. Używaliście jej może w podobnych celach w Twojej ojczyźnie? Umieszczaliście ją na jakichś przedmiotach albo w domach?
Jeżeli to ten Giovanni, o którym myślę, to luźno go kojarzę, poznaliśmy się przez wspólnych znajomych. Wątpię, żebyś musiał się przejmować, interesują go bardzo rzeczy takie jak przypadki trzeciego oka, klątwy pokoleniowe i rodzaje magii, które bada zwykle pewnie Departament Tajemnic, jest patronem dla paru osób, które mają dość niezwykłe zdolności. Podejrzewam, że ta dziewczynka może być po prostu jedną z nich i stąd takie jej zachowanie, ale jestem więcej niż pewna, że jej nie porwał. Na wszelki wypadek sprawdzę jednak rysopis w ostatnich zgłoszeniach.
Chętnie w takim razie wpadnę kiedyś z moim projektem.
Pozdrowienia
Brenna
Odkryj wiadomość pozafabularną
Informacje o runie od Thomasa Figga – aegishjalmur było runą, która chroniła przed doppelangerem + Tomek ma runy.
RE: Brynjólfur - maskonur zwyczajny Hjalmara - Lorraine Malfoy - 12.02.2025
—25/08/1972—
List zabezpieczono standardowym zaklęciem ochronnym.
Londyn, sierpień 1972 r.
Szanowny Panie Nordgersim,
Nie zna mnie Pan, a ja nie znam Pana, a jednak, nasze ścieżki przecięły się podczas rytuału w kamiennym kręgu Stonehedge. Czego właściwie byliśmy świadkami? To tylko jedno z wielu pytań, na które chciałabym znaleźć odpowiedź, panie Nordgersim. Nazywam się Lorraine Malfoy, i, podobnie jak Pan, dostąpiłam łaski uczestnictwa w tegorocznych obchodach święta Lithy.
Łączy nas wspólna wiara w Matkę, wiara, która wszystkich nas czyni braćmi i siostrami, więc pozwolę sobie mówić wprost, nie obawiając się osądu. Zarówno ja, jak i dwie z trzech towarzyszących mi przyjaciółek, miałyśmy widzenie bogini – bogini trójjedynej, bogini o trzech twarzach, lecz w jednej osobie – widzenie bogini Dziewicy. Dziewica objawiła się nam na górskiej łące pokrytej krokusami, pięknieksza niż jutrzenka, bo skąpana w świetle błękitnej mgławicy, nakrapianej migotliwymi gwiazdami. Mam wiele różnych imion, mówiła, odgarniając włosy przypominające złociste wstęgi komet, krążących nad naszymi głowami, Hekate, Selina, Diana, wyliczała, ale tu znają mnie jako Dziewicę. Ze względu na obcobrzmiące nazwisko pozwolę sobie przypuszczać, że Panu przedstawiłaby się jeszcze innym imieniem, być może jako Fulla, być może jako Freja. Nam, oprócz swego imienia, podarowała coś jeszcze. Dziewica, smucąc się odebranym pochopnie życiem, wyjawiła nam, co chce mieć złożone w ofierze podczas rytuału mającego na celu przywrócenie chwały bogini. Kwiaty, plony ziemi, modlitwy, pieśni, i tańce, wyliczała, napomykając, że potrzebny jest jej także nowy ołtarz.
Panie Nordgersim, długo zwlekałam z napisaniem tego listu, jeszcze dłużej z jego wysłaniem, obawiając się przyjąć na słabe barki ciężar posłannictwa, jakie przypadło mi w udziale. Wiara utwierdziła mnie jednak w przekonaniu, że nie dane mi będzie dźwigać tego ciężaru samej. Czy byłby Pan łaskaw podzielić się ze mną Pańską wersją wydarzeń ze święta Lithy?
Czy Pan również dostąpił widzenia bogini?
Czy przekazała Panu, co możemy zrobić, aby dopełnić dzieła rytuału?
Niech Matka ma Pana w opiece,
Lorraine Malfoy
RE: Brynjólfur - maskonur zwyczajny Hjalmara - Laurent Prewett - 16.02.2025
1 września 1972 roku, Keswick
Szanowny Hjalmarze,
dziękuję za miłe słowa. Kiedy Twój list trafił do moich rąk to znalazł się w nich w idealnym czasie i miejscu. Został mi przekazany z New Forest - przebywam akurat w rodowej posiadłości Prewettów, w Keswick. Dziś również będzie mi dane spotkać się ze swoim ojcem, który ma powrócić z delegacji. Jest to więc nie dość, że czas, który musi być przyjemny i miły, to jeszcze perfekcyjnie dobrany do prośby, do której zamierzam się odnieść i ustosunkować.
Na wstępie zaznaczę, iż cieszy wielce me serce zaufanie, którym mnie obdarzyłeś. To dla mnie zaszczyt i wielka pociecha, że zwróciłeś się do mojej osoby. Miałem okazję rozmawiać z Pandorą na temat waszego związku - nic drażliwego, nie martw się. Martwił się o to samo, o co martwisz się Ty - uznanie mojego i Jej ojca. Nie wiadomo mi nic na temat tego, czy miała okazję już porozmawiać z naszymi rodzicami, dlatego nie mogę przekładać jej słowa nad swoje. Co jednak mogę to samodzielnie porozumieć się z Edwardem Prewettem za Twoją prośbą. Odpowiada to również na Twoją niepewność - wiem o tym związku. Pandora jest dla mnie oczkiem w głowie. Nie dałaby rady ukryć przede mną tego rozmarzonego spojrzenia, a jedno wspomnienie Twojej osoby zamienia jej głos w słodycz czekoladowej żaby.
Zaangażuję spotkanie. Tego nie da się ominąć. Lepiej więc, by sytuacja była klarowna. Nasz ojciec jest osobą surową - mam jednak nadzieję, że Cię to nie odstraszy. Niech to będzie motywacją, by podjąć rękawice i walczyć. Pandora jest również jego oczkiem w głowie. Twój status krwi ułatwia jego akceptację, na pewno pozytywnie też odniesie się, jeśli podejdziesz do swego pochodzenia i przodków z dumą. Choć odradzam wspominanie o wilkołactwie, szczególnie na początku. Edward ceni sobie charakter. Na pewno będzie szukał zapewnienia, że jesteś w stanie zająć się Jego najdroższą córką. Bardzo ważne - ubierz się stosownie do spotkania. Z chęcią pomogę, jeśli potrzebujesz tej pomocy, znam dobrego krawca i doskonale znam również gust Edwarda. Z pewnością warto stworzyć coś, co będzie pasowało do Ciebie i jednocześnie odpowie na potrzeby gustów głowy mojego rodu.
Jeśli chodzi o tradycje to Nasz ród ma ich wiele i niewiele zarazem. Jak być może wiesz - zajmujemy się abraksanami. Wystarczy nie strzelić faux pas z dyskredytacją tego sportu. Dla anglików wyścigi konne to zresztą sport narodowy. Przede wszystkim jednak zajmujemy się pieniędzmi. Gra o wysokie stawki jest Naszą specjalnością i zdaje się, że jesteśmy tym dziedzicznie obciążeni. Innymi słowy możesz to wykorzystać w rozmowie, szczególnie jeśli nie będzie biegła po Twojej myśli i spróbować z nim metod negocjacji. I nie mam tu na myśli negocjacji na zasadzie oferowania pieniędzy, chociaż na to na pewno Edward zwróci uwagę. Jeszcze jedno - na Edwarda świetnie działają komplementy. Nie szczędź ich.
Weź proszę pod uwagę, że są to zaledwie rady. Najważniejsze, byś zaprezentował siebie z godnością i uniesioną głową. Nie zadzieraj nosa, ale również nie zginaj karku. I bądź sobą.
Odpowiadając na ostatnie pytanie - tak, zostanie to między nami. Swoją drogą - Pandora jest naprawdę podobna do swojego ojca. I mam tu na myśli charakter.
Doślę wiadomość, kiedy ustawię spotkanie. Nie jestem pewien, czy dzisiaj już uda mi się tego dokonać. Jak wspomniałem - ojciec wrócił z długiej podróży. Poślę do Ciebie Nieve najszybciej, jak będę w stanie.
Z wyrazami szacunku,
Laurent Prewett
RE: Brynjólfur - maskonur zwyczajny Hjalmara - Lorraine Malfoy - 18.02.2025
—25/08/1972—
Odpowiedź na ten list Hjalmara, zabezpieczona prostym zaklęciem ochronnym.
Londyn, 25 VIII 1972 r.
Szanowny Hjalmarze,
Wszyscy nazywamy się dziećmi Matki i nimi jesteśmy, więc proszę, nie kłopocz się tytułami i mów mi po imieniu, bo w wierze, która czyni nas braćmi i siostrami, wszyscy jesteśmy równi.
Choć pragnę wyrazić żal, że zmuszeni zostaliśmy poznać się w takich, a nie innych okolicznościach – nie w zakładzie jubilerskim, gdzie moglibyśmy spotkać się spojrzeniem nad stosem kamieni szlachetnych, lecz nad stosem pokrwawionych głazów – jednocześnie przepełnia mnie wdzięczność, że nie pozostaję w swych doświadczeniach osamotniona, i nie muszę dźwigać ciężaru przeznaczenia Stonehedge sama.
Reputacja Twojego zakładu wyprzedziła Twoje nazwisko, słyszałam bowiem wiele dobrego o Wrotach Muspelheimu, i będę zaszczycona móc odwiedzić Waszą rodzinną kuźnię. Na termin naszego spotkania proponuję początek września, a jeżeli Tobie również pasuje ta data, zaanonsuję się odpowiednio wcześnie z moją wizytą. Chciałabym móc odwiedzić Cię wcześniej, jednak wstrzymują mnie chwilowo inne, powzięte wcześniej zobowiązania, których nie mogę odwlec w czasie.
Dziękuję za tak szybką odpowiedź i Twoje zaangażowanie w sprawę.
Niech Matka ma Cię w opiece,
Lorraine Malfoy
RE: Brynjólfur - maskonur zwyczajny Hjalmara - Pandora Prewett - 18.05.2025
Londyn 08-09.09.1972r
Nic Ci nie jest? Jesteś bezpieczny? Nie martw się o mnie, wszystko jest dobrze. Znajdę Cię najszybciej, jak będę mogła. To będzie długa noc. Uważaj na siebie.
Pandora
|