![]() |
|
[1969 | cyrk Bellów] When all else fails... Join the circus - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29) +--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25) +--- Wątek: [1969 | cyrk Bellów] When all else fails... Join the circus (/showthread.php?tid=1351) Strony:
1
2
|
RE: [1969 | cyrk Bellów] When all else fails... Join the circus - The Edge - 19.09.2023 Chciałby tego, ale nie potrzebował tego, bo w głębi duszy wiedział, że Layla już tego wszystkiego żałowała, przynajmniej podświadomie. Za kilka dni kiedy będzie przypominała sobie tę scenę pod prysznicem, będzie miała ochotę krzyczeć, bo butelka szamponu spojrzy na nią pobłażliwie, a gąbka nawet nie spróbuje wesprzeć jej w myśli, że nie było tak źle. Bo było. Dała się sprowokować kompletnemu frajerowi. Człowiekowi, którego nikt o zdrowych zmysłach nie traktował na poważnie, póki nie wymachiwał nożem w jego kierunku. I żaden błyskotliwy tekst, który przychodzi do głowy tydzień później nie naprawi tego, że ta scena należała już do przeszłości. Edge nie dawał za wygraną. Jego palce zacisnęły się na jej ubraniu, kiedy tylko zbliżyła się do niego blisko i... przytrzymały ją tak, żeby przedłużyć ten pocałunek tak długo jak tylko mógł, w możliwie najbardziej niekomfortowy sposób, w jaki miało mu się to udać. Był w tym całkowicie bezwstydny, polizał jej wargę z pełną świadomością tego, że zapisze to we wspomnieniach dziewczyny na wieczność. Oh, gdyby tylko na to pozwoliła, dałby jej posmakować swoich ust w prawdziwy sposób, dałby jej poczuć jak to jest całować się z kimś, kto całował się dobrze i zbierał za to komplementy, ale był gotowy na to, że Layla od niego odskoczy. Nie spodziewał się konkretnie polania go piciem, ale spodziewał się jakiegoś zagrania, bo by tego nie zrobiła bez powodu. Ostatecznie nie obronił się przed tym ruchem, nie uchylił się nawet w bok. Mokry, z napojem ściekającym po skórzanej kurtce, z czarnymi puklami opadającymi na twarz, które rozprostowywały się od wilgoci, spojrzał jej w oczy i szczeknął jak pies. A jednak miał rację mówiąc, że złamie jej serce. Nie ukłonił jej się, po prostu odwrócił się na pięcie i odszedł, znikając za jednym z wozów. Koniec sesji
|