Secrets of London
Nieve - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Nieve (/showthread.php?tid=1702)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18


RE: Nieve - Philip Nott - 26.08.2023

Londyn, 04.05.1972

Drogi Laurencie,

Cieszy mnie to, że wybrałeś się na ostatni mecz Quidditcha, w którym brałem udział. Nie widziałem Cię w loży honorowej, w której zasiadała między innymi moja rodzina. Gdzie się podziewałeś? Po zakończonym meczu i krótkim spotkaniu z fanami, świętowałem zwycięstwo z przyjaciółmi z drużyny. Znalazłoby się dla Ciebie miejsce. Jak mniemam, pozytywne skoro nie mogłeś się napatrzeć. Jestem najlepszym szukającym w składzie Zjednoczonych z Puddlemere, nigdy nie schodzę poniżej poziomu fenomenalnej rozgrywki.

Owszem, Quidditch może wydawać się brutalną grą... ale czy słyszałeś o Creaothceann? Trudna nazwa, nawet ja nie daję rady wymówić tego poprawnie bez połamania sobie języka. To szkocka gra miotlarska dla dwunastu zawodników. Każdy z nich ma przywiązany do głowy mosiężny albo żelazny kociołek, do których musieli łapać zaczarowane kamienie. Równocześnie musieli ich unikać. Wygrywał ten czarodziej, który nazbierał ich najwięcej. Została zakazana. Obecnie praktykują ją tylko nieliczni.

To, co stało się podczas Beltane, to okropna tragedia, do której nie powinno w ogóle dojść. Zazwyczaj pojawiam się na sabatach. Ten zapamiętam na długo i nie będą to miłe wspomnienia. Na szczęście nic mi nie jest. A Tobie? Mogę jedynie napisać, że wichura uszkodziła dach mojego domku w tej miejscowości i sąsiadującej z nim stajni. Konie przestraszyły się szalejącej nawałnicy. Na drugi dzień starałem się pomóc poszkodowanym i przeszukiwałem las.


Pozdrawiam,

Philip Nott



RE: Nieve - Philip Nott - 27.08.2023

Londyn, 04.05.1972

Drogi Laurencie,


Proszę Cię o to, abyś tak nie robił na drugi raz. Bo zacznę wysyłać Ci bilety na mecz z rezerwacją miejsca w loży honorowej - najlepsze fotele, czerwony dywan oraz wspaniały widok na cały stadion. Do pewnych spotkań trzeba się odpowiednio przygotować. Jestem innego zdania i mogłoby Ci się spodobać.

Możesz być spokojny, nie próbowałem swoich sił w tym sporcie i nie zamierzam tego robić w najbliższej przyszłości. Szkoccy czarodzieje nawet mi wydają się szaleni. że coś takiego wymyślili. Nie powinienem o tym pisać, aczkolwiek może udało mi się sprawić, że spojrzysz nieco łaskawszym okiem na Quidditcha.

Szczęście w nieszczęściu. Domy moich sąsiadów wyglądały gorzej po starciu z tą wichurą, więc mieliśmy sporo szczęścia. Jestem skłonny też rozważyć przeprowadzkę poza Dolinę Godryka, którą odarto ze swojej sielskości i bezpieczeństwa.


Pozdrawiam,

Philip



RE: Nieve - Kayden Delacour - 28.08.2023

04.06.1972, Winchester
Drogi Laurencie,

nie zaprzątaj sobie głowy spotkaniem i wypoczywaj. Uwierzę w słowo pisane, dopiero gdy zobaczę je poza pergaminem.

Do tego czasu będę wyczekiwać naszego następnego spotkania. W obu wypadkach odpowiedź jest bowiem twierdząca, czasu mam pod dostatkiem na trwonienie go zarówno na rejsy, jak i na inne spotkania towarzyskie.

Jak to powiadają; nie ważne, kiedy i gdzie, ważne, jak i z kim.


Ps. Przekaż pozdrowienia dla Michaela.
Życzę dużo zdrowia,
Kayden



RE: Nieve - Kayden Delacour - 30.08.2023

06.06.1972, Winchester
Drogi Laurencie,

Marsylia, piękne i barwne miasto. Nic dziwnego, że przyciągnęło Twą uwagę. Chętnie zobaczyłbym jeszcze raz śródziemnomorskie fiordy, a jeszcze chętniej poznałbym je Twoimi oczami.

Z miłą chęcią dołączę. Zdążyłem już zapomnieć, jak wygląda Francja. Nie przepuszczę więc okazji, by odświeżyć sobie pamięć.


Z pozdrowieniami,
Kayden



RE: Nieve - Victoria Lestrange - 02.09.2023

06.06.1972, Dolina Godryka

Mój drogi Laurencie,


Może już zapomniałeś, ale obiecałam, że wyśle Ci trochę moich zapasów, które pomogą Ci przetrwać najbliższy czas. Mam nadzieję, że po tym poczujesz się lepiej. Gdybyś potrzebował coś jeszcze, to wiesz gdzie mieszkam.

Nie zdążyłam Ci tego powiedzieć, zanim wyszedłeś, ale chciałam Ci tylko przypomnieć, że tak jak Ty pozwalasz innym na sobie polegać, tak pozwól bliskim, by mogli się odwdzięczyć tym samym. Udanie się do kogoś po pomoc wcale nie sprawia, że jesteś nierozgarnięty, ani że sprawiasz problemy. Zaręczam Ci, że nie. A poza tym… kiedy ktoś sam Ci swoją pomoc oferuje, to nie znaczy, że się o nią prosisz.

Przyjdź, gdybyś potrzebował cokolwiek. Nawet po prostu towarzystwa.


Twoja
Victoria

Do listu dołączona była paczka, którą dzielna i wiecznie naburmuszona Hestia przyniosła do Laurenta. Zawierała:
  • 6 fiolek eliksiru nasennego,
  • 3 fiolki eliksiru uzupełniającego krew,
  • 4 fiolki eliksiru wiggenowego,
  • 2 fiolki eliksiru przeciwbólowego,
  • szeroki, choć płaski, słoiczek z pachnącą ziołami maścią przyspieszająca gojenie ran i siniaków,
  • kartkę, na której wypisano co, jak, kiedy i w jakich dawkach należy zażywać, rzecz jasna każda fiolka i słoiczek były dokładnie opisane,
  • bombonierkę z 15-stoma czekoladkami w kształtach z motywu morskiego: muszelki, rybki, ośmiornice itd. Część nawet się ruszała.



RE: Nieve - Atreus Bulstrode - 07.09.2023

25.05.1972

Laurie,
Mam do Ciebie wyjątkowo ważne pytanie, czy może zdarzyło ci się na Beltane dopełnić z kimś wiankowego rytuału? Jeśli tak, to czy czujesz się dobrze? Może pojawiły sie u ciebie jakieś dziwne przypadłości? A może znasz kogoś, kto narzekał na różne nietypowe rzeczy po Beltane?

Atreus.



RE: Nieve - Atreus Bulstrode - 07.09.2023

25.05.1972

Lourie,
Kojarzysz może w takim razie, o jakich przypadłościach tu mowa? Próbujemy ustalic czy u wazystkich objawy są te same, ewentualnie tak nadmieniasz, czy są takie same u wszystkich którzy rytuału dopełnili i tych, którzy tego nie zrobili z jakichś powodów.
Niestety nie chodzi w tej sprawie o mnie, bo czuję się świetnie. Pojawia się jednaj coraz wiecej zgloszeń na ten temat, najczęściej o rozwody, ale wspólnym mianownikiem wydaje się rytuał Beltane i zwiazane z nim nowe, silniejsze przeżycia.

Atreus.



RE: Nieve - Atreus Bulstrode - 07.09.2023

25.05.1972

Laurie,
Dziekuje ci za obszerną odpowiedź. Część rzeczy pokrywa się z tym co już wiemy, a część wydaje się nowa, ale to dobrze - znaczy to, że sprawa powoli może posuwać się do przodu, aż odkryjemy sposób na zerwanie niewygodnych więzi.
Twoja pomoc była nieoceniona i dalej jest, jeśli tylko masz czas i chęci faktycznie spróbować nieco bardziej pociągnąć za języki osoby, które wiesz że cierpią z powodu rytuału (albo nawet nie cierpią, ale odczuwają jego skutki). Nawet jeśli nie powiedzą niczego nowego, to też dobrze.

Uważaj na siebie,
Atreus.



RE: Nieve - Edward Prewett - 07.09.2023

10 czerwca 1972, Kesvick

Lorku,
Słońce Ty moje, zdaję sobie aż nazbyt dobrze sprawę z tego, że Aydaya za Tobą nie przepada. Nie ma w tym nic z Twojej winy, tylko mojej słabości do piękna, o czym zresztą miałeś okazję się przekonać. Trudno. Stało się i, broń Merlinie, w żaden sposób nie czuj się gorzej z racji jej humorów. Biorę to na klatę. Pragnę żebyś wiedział, oczywiście niech to pozostanie pomiędzy nami, że gdybym miał możliwość zmiany przeszłości, to nic bym nie zmienił. Za bardzo cenię sobie Twoje towarzystwo, więc wpadaj do mnie kiedy tylko zapragniesz.

W związku z tym, że Twoich wizyt jest zdecydowanie za mało, przyjmuję Twoje przeprosiny pod rygorem zmiany tego paskudnego nawyku. Pogadamy sobie jeszcze o tym, kiedy będziesz na miejscu. Abyście się z matką nie pozjadali, pozwolę sobie wysłać ją do Turcji. Niech trochę popracuje, trochę odpocznie wśród rodziny, a my się tu odpowiednio zabawimy.

Tymczasem nie myśl za wiele i nie tyraj się w trakcie podróży, tylko z niej korzystaj! To rozkaz, żołnierzu!!! Baw się dobrze we Francji. Czekam z niecierpliwością na pikantne opowieści z Twojej podróży.


Uściski i buziaki,
Edward Prewett



RE: Nieve - Florence Bulstrode - 07.09.2023

12.06.72

Mój drogi,

cieszę się, że ten rejs przywrócił Ci spokój ducha. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie martwiłam się o Ciebie wcale, ale tkwienie w New Forest, jeżeli potrzebowałeś podróży, nie przyniosłoby niczego dobrego.
Lubię, w jaki sposób opowiadasz i piszesz o swoich podróżach. Masz talent do takich opowieści, Laurencie.
Jak mogłabym się gniewać o tak piękny prezent? Dziękuję za niego. Jesteś kochany.
Baw się dobrze w Keswick i poinformuj mnie proszę, kiedy wrócisz.

Z pozdrowieniami
Florence