![]() |
|
[1 kwietnia 1971] Nastał czas ciemności || Nicholas & Stanley - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29) +--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25) +--- Wątek: [1 kwietnia 1971] Nastał czas ciemności || Nicholas & Stanley (/showthread.php?tid=1736) Strony:
1
2
|
RE: [1 kwietnia 1971] Nastał czas ciemności || Nicholas & Stanley - Stanley Andrew Borgin - 06.09.2023 Ciężko było się nie zgodzić Hendrickowi. Nie chciał przecież nigdzie iść. Nie chciał nawet już nic gadać. Chciał po prostu żyć... A może przeżyć? Mimo, że trochę już tu leżał to nie bardzo potrafił odnaleźć się w tym wszystkim. Niby obiecał, że nic nie powie... Ale czy można mu było zaufać? Raczej nie. Stanley wysłuchał Nicholasa. Po chwili powoli kiwnął głową z lekkim uśmiechem, dając Yaxleyowi do zrozumienia, że wie o co mu chodzi. Powolnym krokiem podszedł w kierunku kobiet, celując w nie swoją różdżką. Borgin też nie miał zamiaru brudzić sobie rąk przenosząc przyszłe trupy. Na całe szczęście mieli magię, którą mogli się wyręczać... I tak też było tym razem. Vulturis przeniósł najpierw matkę, by po chwili zrobić to samo z córką, która chyba nawet była jeszcze pomiędzy żywymi. Nie wnikał. Nie sprawdzał. Jakoś specjalnie go to nie obchodziło - Zrobione - oznajmił, kiedy powrócił do salonu. Hendrick nie był w stanie się bronić, a czar, którym potraktował go Pappilo zadziałał niemal od razu. Można wręcz stwierdzić, że ten oczekiwał na kolejne rozkazy od swojego pana, tudzież lalkarza, bo w końcu został pewnego rodzaju marionetką. Stanley stanął z boku, nieopodal drzwi od wejścia, aby przyjrzeć się temu na co wpadł jego kuzyn. Był bardzo ciekaw, którą z opcji wybierze - tych miał przecież co nie miara. Starszy mężczyzna kiwnął głową na zgodę, słysząc słowa Yaxleya. Zgodnie z tym co zostało mu rozkazane, tak też zrobił i udał się czym prędzej do kuchni po nóż. Nie zajęło mu to bardzo długo, ponieważ powrócił po kilkunastu sekundach zupełnie jakby miał ten nóż już przygotowany. Borgin pokiwał głową w uznaniu, a Hendrick przeszedł bez słowa obok nich, znikając w pokoju obok - w tym samym gdzie moment temu wylądowali jego najbliżsi członkowie rodziny. Dzięki temu, że kobiety nadal pozostawały pod wpływem podanej im wcześniej mikstury, obyło się bez zbędnych krzyków czy płaczu. Po około minucie powrócił morderca, który następnie zasiadł na kanapie, oparł się plecami i przebił własne serce - tak jak zostało mu polecone. Vulturis tylko westchnął widząc tą piekną scenę - No cóż... Teraz to chyba już na pewno nic nie powiedzą? - skomentował z lekkim wzruszeniem ramion, odwracając się w kierunku drzwi. Ich praca została wykonana, a Hendrick ukarany... Z całą rodzinką - Nie siedź tutaj za długo, bo jeszcze ktoś coś zacznie podejrzewać. Ja tym czasem oddalę się pierwszy. Mam nadzieję, że pozwolisz - uśmiechnął się do kuzyna, otwierając klamkę za pomocą różdżki, aby po chwili wyjść i zamknąć za sobą drzwi. RE: [1 kwietnia 1971] Nastał czas ciemności || Nicholas & Stanley - Nicholas Travers - 07.09.2023 Jako że Stanley sprowadził kobiety do salonu, wiedział co robiły w pomieszczeniu, w jakim je znalazł i w jakim były położeniu. Dlatego Nicholas jego poprosił o zaprowadzenie ich z powrotem na miejsce. Skoro mieli zrealizować "wypadek", dla Yaxleya najwygodniej będzie upozorować morderstwo i samobójstwo z ręki Hendricka. Nicholas dosłownie przekazał wiadomość ich ofierze, że nigdzie nie pójdzie i nie powie nikomu nic więcej. Nicholas odpowiedział na pytanie kuzyna. Podchodząc od bezpiecznej strony do ciała Hendricka, aby sprawdzić jego puls na szyi. Chciał się upewnić, że jego życie ulatuje z tego ciała. Wbity nóż, spowalniał krwawienie. Wyjmować go jednak nie będzie. Lepiej aby wszelkie odciski mordercy pozostały na swoim miejscu. Dlatego też Nicholas posługiwał się rękawiczkami. - Bez obaw. Wyjdę chwilę po Tobie. Uspokoił, pozwalając kuzynowi opuścić miejsce pierwszemu. Yaxley pozostał jeszcze parę minut, po czym ostrożnie odsunął się od martwego ciała ofiary i skierował do wyjścia. Narzucił kaptur na głowę i wyszedł, również otwierając drzwi za pomocą swojej różdżki. Będąc na korytarzu, zamknął drzwi za sobą na zamek. Zszedł na dół i opuścił teren upewniając się, że nikogo w okolicy nie ma. Skierował się do Kromlechu. Tam wezwany został do jednej z sal, gdzie przebywał Czarny Pan. Znajdują się już wewnątrz, z zachowaniem odpowiedniego dystansu, klęknął pochylając głowę. Lord Voldemort chciał usłyszeć raport z wykonania zlecenia. Nicholas przedstawił sytuację i zapewnił, że wskazana ofiara wraz z rodziną, nie będzie sprawiać problemów. Posuwając się do standardowego morderstwa wspomnianej rodziny, żony, córki i na koniec samego gospodarza. Wsparcie miał też u Vulturisa, który mógł potwierdzić czynności Papilio. Być może działania Nicholasa zadowoliły Czarnego Pana, który podszedł do niego prosząc o wystawienie lewego przedramienia. Nicholas wykonał polecenie, podwijając rękaw. Poczuł dotknięcie końca różdżki a po chwili ból "magicznego tatuowania" mrocznego znaku. Właśnie tego dnia, został pełnoprawnym śmierciożercą. Koniec sesji
|