![]() |
|
[01.06.72] Obowiązki służbowe - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Śmiertelnego Nokturnu (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=21) +--- Wątek: [01.06.72] Obowiązki służbowe (/showthread.php?tid=1747) Strony:
1
2
|
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - Brenna Longbottom - 22.08.2023 Brenna prawdopodobnie po prostu miała tę przewagę, że ręce tego gościa były skrępowane, drzwi zamknięte, a on sam od niej niższy i wyraźnie mniej aktywny fizycznie. Jeżeli jednak Heather chciała uważać ją za najlepszą, dlaczego miałaby protestować… – Wal magią, jeśli nie będzie chciał iść grzecznie – rzuciła do Wood, widząc, że drugi z mężczyzn również został skuty. Trochę pech, bo było ich dwie, a do eskorty takiej dwójki przydałaby się najmniej trójka Brygadzistów. Na całe szczęście, do Horyzontalnej miały tylko kilka metrów, i mogły tam poprosić o pomoc patrol… To nie tak, że Brenna nie spodziewała się kłopotów, ale trzeba przyznać, że nie oczekiwała zamieszania tego rodzaju. Raczej że sprzedawca spanikuje i spróbuje je przeklnąć. Albo że znajdą trupy pod podłogą. Ewentualnie, że gość rzuci się do ucieczki gdzieś na Noktun. Nie, że ktoś spróbuje go zaatakować, bo najwyraźniej nie uiścił opłaty za „ochronę”. Ale nie to, że Brenna narzekała. Skoro miały tych dwóch oraz przy okazji wymienili imię pana, który nie lubi czekać, kilka rozmów, odrobina widmowidzenia na ich różdżkach, i być może uda im się rozbić jakąś szajkę. Darowanemu koniowi ponoć w zęby się nie patrzy. Tej okazji Brenna więc nie zamierzała posyłać do dentysty. – Tak, niech pan przemyśli sprawę, a my wrócimy jutro – rzuciła beztrosko, choć rzecz jasna miała zamiar wrócić za najdalej godzinę. Gdyby udało się oddać tych dwóch w ręce innych Brygadzistów, to za parę minut. Zanim sprzedawca zdąży pozbyć się nielegalnego towaru, to już byłoby idealne. Rzuciła silenco, kiedy szczurkowaty próbował coś mówić. Trafiły się im w gruncie rzeczy płotki, więc zajęcie się nimi nie było specjalnie trudne. A potem wypchnęła go na ulicę, gdy upewniła się, że pod sklepem nie czatują jego koledzy zawołała Wood i obie ze swoim „bagażem” skierowały się w stronę Horyzontalnej… Koniec sesji
|