![]() |
|
[02.06.1972] Rachunek sumienia // Mój jest ten kawałek podłogi - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Wokół Magicznych Dzielnic (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=118) +---- Dział: Ministerstwo Magii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=17) +---- Wątek: [02.06.1972] Rachunek sumienia // Mój jest ten kawałek podłogi (/showthread.php?tid=1968) Strony:
1
2
|
RE: [02.06.1972] Rachunek sumienia // Mój jest ten kawałek podłogi - Augustus Rookwood - 05.10.2023 Niezależnie od tego, kto tu Armanda przywiał jako stażystę, nie wróżyłem mu owocnej kariery w kostnicy. Jego myśli biegały wokoło jak owce na pastwisku, kiedy tylko ujrzały jakąś ciemną plamę na niebie. Owczy pęda załączał mu się w niedopowiednich momentach, więc szczególną uwagę zwracał na fakty, które nie były wcale najistotniejszymi. I bardzo kurwa dobrze. Przerażał mnie z tymi swoimi wnioskami, bo miałem wrażenie, że napisze w raporcie coś, co nie będzie się kleiło, a pomyślałem, że lepiej by było, gdyby wszystko nie zawierało mojego podpisu. Stażysta mógł być tu fajną zasłonką w razie gdyby coś, czy to ewentualnego kontrolowania mojego umysłu, czy zdewastowania zwłok pod wpływem narkotyków. Cóż, w razie potrzeby się podziała odpowiednio. Tymczasem wróciłem do siebie skończyć własny raport, a kiedy to zrobiłem, powróciłem do biurka Armanda by sprawdzić również jego dokument, czy na pewno zgadza się z tym, co powiedziałem. Nie chcieliśmy jakichkolwiek udziałów osób trzecich w tej sprawie, skoro była prostym tematem. Przewertowałem uważnie jego notatki. Dawały wiele do życzenia, ale dopiero się uczył. Pokiwałem głową, po czym zerknąłem na Armanda z tej kartki. - Będą z ciebie ludzie, tylko musisz jeszcze popracować nad gramatyką zdań i szczegółami w raporcie, ale w tym przypadku to wystarczające. Nikt z reguły nie przejmuje się Śmierciożercami - odparłem, po czym jednak postanowiłem mu dać jeszcze jedną radę by przypadkiem nie traktował tego jako opcji na olewkę. - Ale to nie oznacza, że ma się nie przeprowadzać dokładnych sekcji Śmierciożercom. W tym przypadku zrobimy drobny wyjątek, bo też nie ma za bardzo co oglądać - zauważyłem uśmiechnięty. Zebrałem kartki w jedną całość, wcisnąłem w teczkę i, cóż, zamierzałem wydać na tę chwilę ostatnie rozkazy. - Schowaj zwłoki do chłodziarek, a ja idę oddam administracji raporty. Potem napijemy się... herbatki - odparłem w towarzystwie mrugnięcia okiem, po czym ruszyłem w kierunku drzwi. Nim wyszedłem, dodałem jedynie. - Tylko uważaj na zwłoki Sophie. Pomyślałem, że pewnie jak wrócę od Kryśki, to będzie mnie czekało sprzątanie podłogi. Koniec sesji
|