Secrets of London
[30.05.72] rozliczenie z przeszłością | edge & severine - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Little Hangleton (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=24)
+--- Wątek: [30.05.72] rozliczenie z przeszłością | edge & severine (/showthread.php?tid=1973)

Strony: 1 2


RE: [30.05.72] rozliczenie z przeszłością | edge & severine - Severine Crouch - 18.12.2023

Nie. Nie...? NIE?! 
Uniosła do góry brwi i już otworzyła usta, by powiedzieć mu, że w takim razie przekaże wszystko Brygadzie Uderzeniowej (co jeśli jednak Flynn ją przejrzał i wiedział, że aż tak mocnych kwitów na niego nie ma, albo skończył przyśpieszony kurs prawa i wiedział, że takie coś może dostać co najwyżej sto galeonów grzywny?), kiedy ponownie wybił ją z rytmu. Pytanie? Pokiwała głową, czekając aż Flynn zacznie mówić.

Nigdy nikogo bardziej nie kochałam, niż Atticusa — odpowiedziała szybko, głęboko dotknięta tym, że śmiał podawać jej uczucia w wątpliwość, a zaraz potem umilkła, zastanawiając się nad drugą częścią jego pytania. W tle wybrzmiewał wieczorny koncert świerszczy i żab. Zatrzepotały skrzydła ptaka, który z pobliskiego drzewa zerwał się do lotu. A Severine czuła, jak w jej gardle rośnie bolesna gula. Naprzemiennie zaciskała w pięści i prostowała dłonie oparte o jej uda. Drżała, a przecież było tak ciepło. — Nie wiem. Mam mieszane uczucia... Wiem, że nie zabrali mi go po to, aby zrobić mi na złość, ale po to, żeby uchronić mnie przed skandalem. A może bardziej siebie? Chcę, żeby wiedzieli, jak bardzo mnie tym skrzywdzili, ale nie chcę ich bezpośrednio krzywdzić... — pośpiesznie wytarła oczy rękawem koszuli, aby mężczyzna nie zauważył jak bardzo emocjonalny stosunek ma do tej sprawy. Severine była bezwzględna, gdy chodziło o walkę o swoje interesy; teraz jednak wyglądała żałośnie słabo i... ludzko.

Nie miała pojęcia o jego słabości. Wręcz przeciwnie; sądziła, że ktoś taki jak Edge dzieci nie lubi i ich los był mu całkowicie obojętny. Dzieci wymagały opieki, nie rozumiały powagi sytuacji i często plątają się pod nogami.

Podobno najciemniej pod latarnią, więc zamieszkam z nim w swoim dawnym pokoju w domu moich rodziców — prychnęła, krzyżując dłonie na piersiach. Odchyliła się do tyłu, chyba zbyt gwałtownie, bo zbutwiałe oparcie ławki pękło, a Severine wylądowała na miękkiej ziemi. Jeśli Flynn miał więcej szczęścia (i zręczności), nie podzielił jej losu. Tymczasem panna Crouch w mało elegancki sposób leżała z łydkami przewieszonymi przez siedzisko, a jej jasne włosy rozsypały się wokół jej głowy niczym aureola i patrzyła na pierwsze gwiazdy zapalające się na niebie, zupełnie nieprzejęta tym małym upokorzeniem.  — Och, Crow, Edge, czy jaki tam sobie pseudonim wymyślisz jutro, nie zauważyłeś, że żadnego planu nie mam? To znaczy mam, ale dopóki cię nie zobaczyłam, był tylko szalonym marzeniem. Chcę tylko odzyskać moje dziecko i próbowałam zrobić to już w bardziej legalny sposób, ale mój ojciec wszystko blokuje. Chcę tylko Atticusa przy sobie. Później pomyślę, co będzie dalej. Jeśli będzie trzeba, to wyjadę.


RE: [30.05.72] rozliczenie z przeszłością | edge & severine - The Edge - 22.12.2023

- Kurwa, bogaci ludzie...

Brak mu było słów. Oparł łokcie o uda, zakrył twarz dłońmi i przejechał po niej, ukazując, jak wielkim było zrodzone w jego wnętrzu poczucie beznadziejności. Crouch wciąż była pierdolnięta w głowę i nie pomylił się, zakładając, że robiła na złość ojcu. To, że on też robił na złość jej, nie miało tu większego znaczenia, po prostu... Nie mógł jej do końca zaufać w tym, że to dziecko będzie bezpieczne.

- Przyjrzę się temu i podejmę decyzję.

Mówiła, że nigdy nikogo od tego dzieciaka nie kochała, ale czy nie oszukiwała sama siebie? Nie ona pierwsza i nie ostatnia, która by zrobiła dla niego wszystko w pierwszej chwili, a później porzuciła jak psa ofiarowanego na święta. Ale Flynn wiedział przecież, że gdyby go odrzuciła, wciąż mógł odnaleźć się w Fantasmagorii.

- Severine, zakoduj to we łbie: jeżeli zagrasz cokolwiek przeciwko mnie, to wyskoczę z wozu wiozącego mnie choćby i do Azkabanu - bo nawet jeżeli nie miała na niego wystarczających dowodów, wcale nie było jasnym, czy Wizengamot nie znalazłaby czegoś więcej, a on naprawdę zasłużył sobie na odsiadkę daleko od cywilizacji - tylko po to, żeby rozpierdolić ci czaszkę o tę ławkę. I nie wysyłaj mi żadnych listów jeżeli nie napiszę pierwszy.

To powiedziawszy, wstał z ławki i rozprostował nogi. Nie był miły, ale powiedział, że się temu przyjrzy, a Crow słowa dotrzymywał - koperta z werdyktem niechybnie trafi w jej ręce, chociaż powątpiewał czy porwanie było tym, czego powinna chcieć dla swojego syna... Całkiem prawdopodobne było, że zaoferuje jej inne rozwiązanie, albo po prostu zbierze mu o nim informacje. Dojrzalszy od niej nie był, żeby ją pouczać jak stary dziad, ale chyba nieco twardziej stąpał po ziemi.

- Chcesz coś dodać, czy mogę stąd spierdalać?




RE: [30.05.72] rozliczenie z przeszłością | edge & severine - Severine Crouch - 28.12.2023

Ostrożnie podniosła się i otrzepała z wilgotnej trawy lepiącej się do jej koszuli. Gdyby mogła słyszeć myśli Flynna, z pewnością pokiwałaby głową i przyznała mu, że owszem, jest pierdolnięta od urodzenia, ciężki przypadek, ale da się żyć — ale Severine nic nie słyszała, nawet własnego głosu rozsądku. Nic. Pustka.

Obyś miał tyle zapału w szukaniu Atticusa, Crow — odpowiedziała niezrażona, posyłając mu serdeczny uśmiech, kontrastujący z chłodem spojrzenia, gdy wypowiadała ostatnie słowo; cicho, niemalże bezgłośnie, a jednak tak... dosadnie. Mógł teraz nazywać siebie Edge, Peak, Spike, Point, czy co tam sobie wymyśli, ale wciąż był Crowem, którego Severine potrzebowała.

Żartowałam z tym piątym drinkiem, jeśli dobrze to rozegrasz, to opuszczę gardę w połowie pierwszego. Carlyle Square, od strony Old Church, żeliwne ogrodzenie z kwiatowymi zdobieniami. Poznasz które. Wpadnij, jeśli się namyślisz, mam wolne wieczory — posłała mu pocałunek w powietrzu, a zaraz potem jej twarz nabrała surowego wyrazu, wyprostowała się i wygładziła pomiętą koszulę — Mówię poważnie, przyjdź do mnie, to porozmawiamy o szczegółach.

A potem odwróciła się na pięcie i odeszła bez słowa pożegnania. Uważała je zresztą za zbędne; wiedziała bowiem, że ponownie się spotkają. Nie dała mu innego wyjścia.

Koniec sesji