![]() |
|
[26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20) +--- Wątek: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena (/showthread.php?tid=1991) Strony:
1
2
|
RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena - Norvel Twonk - 15.10.2023 Widzowie obserwowali powściągliwą reakcję Philipa i emocjonalną reakcję Louvaina (choć znajdowali się trochę zbyt daleko by dostrzec wszystkie najistotniejsze szczegóły ekspresyjnej mimiki Lestrange’a). Właściwie to po to tu przyszli: zobaczyć cudzą irytację, wściekłość i triumfalny błysk w oku. Póki co widzieli pojedynek dwóch utalentowanych czarodziei, z których jeden – przynajmniej na razie – okazał się minimalnie szybszy od drugiego; ale żaden nie prezentował się nieudolnie lub słabo. I znowu: Louvain posłał zaklęcie w stronę Philipa a Nott – ruchem nadgarstka zdołał je rozproszyć. Sędzia tym razem nie zareagował. Nie miał na co. Pojedynek trwał dalej. RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena - Louvain Lestrange - 17.10.2023 Ciągle blisko, ale nie wystarczająco. Rzucił bluzgiem słyszalnym tylko dla swoich uszu, widząc jak jego zaklęcia nie przebiły się przez blok Notta. Poziom irytacji u Louvaina powoli dobijał granicy ostrzegawczej, wiedząc, że zwycięstwo ucieka mu przez palce. Jednak w żadnym wypadku nie zamierzał odpuszczać nawet na tym etapie. Jeśli nie mógł wygrać z Philipem, to chociaż będzie próbował go dotkliwie zranić. Irytację postanowił zamienić na gniew, a gniew w brutalną siłę zaklęć rozbrajających. Chociaż przez krótki moment w jego głowie zrodziła się myśl by zmienić oręż na bardziej mroczny, czarny wręcz. Myśl szybko stłumił jednak w zarodku, bo cena tego chwilowego ujścia frustracji, była zupełnie nieadekwatna. Nottcik nie był wart członkowstwa w klubie pojedynków, medialnego linczu i problemów prawnych. Każda obrona była do przełamania, potrzebna była tylko wystarczająca siła ognia. Korzystając z tego, że udało mu się zepchnąć rywala do defensywy kontynuował ostrzał. Kolejne dwa zaklęcia translokacji, które w swojej intencji miały unieść przeciwnika za kostki nad areną, wygestykulował całym ramieniem wkładając w to tyle energii ile mógł. Wciąż obserwował jego ruchy i jeśli tylko zauważył z drugiej strony kontratak, zamierzał uniknąć go, robiąc przewrót w kierunku najbliższej osłony i chowając się za nią. 2x translokacja, aby unieść Philipa za nogi w górę [roll=Z] [roll=Z] RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena - Philip Nott - 18.10.2023 Posłużenie się skuteczną obroną nie oznaczało, że tak łatwo pozwoli się zepchnąć do defensywny, pozwalając się wziąć na przetrzymanie. To nie był właściwy moment na zastanawianie się nad tym, czy i kiedy jego rywal straci nad sobą panowanie, potwierdzając tym samym wszystkie jego przypuszczenia odnośnie swojej osoby. Posłane ku niemu zaklęcia postanowił skontrować na dwa sposoby. Jeśli mu się powiedzie efekt może być wręcz spektakularny, niemalże na miarę odbywającego się tutaj widowiska. Splótł te same dwa zaklęcia rozbrajające, które posłane w stronę rywala miało wytrącić mu różdżkę z dłoni albo nawet gwałtownie go odrzucić wraz z nią. Jeśli posiadany przez niego refleks go teraz nie zawiedzie to niewykluczone, że uda mu się osiągnąć słów cel. Woli do jego realizacji mu nie brakowało, podobnie jak skupienia. Podobnie jak poprzednim razem był gotów do wykonania doskoku do najbliższej osłony. Chowanie się za nią nie było mu na rękę, jednak to mogło okazać się koniecznością. Rzucam na kształtowanie 2k100 na wytrącenie różdżki z dłoni albo nawet odrzucenie rywala [roll=N] [roll=N] RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena - Norvel Twonk - 18.10.2023 I znowu. Louvain zaatakował, prawidłowo splótł zaklęcie, nie mógł mieć do siebie pretensji, że Philip i tym razem okazał się na tyle szybki by uniknąć uniesienia za kostki w powietrze. Ale teraz, może biorąc poprawkę na to jak wcześniej przeczekał moment na uskoczenie, nie popełnił ponownie tego samego błędu i również umknął przed lecącym w jego stronę zaklęciem. Schowany za zasłoną wciąż trzymał różdżkę w swojej dłoni. Sędzia stał dalej nieruchomo, choć z widowni znowu dobiegły do uszu pojedynkujących się dźwięki wskazujące na to, że obserwowana walka wywoływała w widzach większe emocje. Jakaś czarownica pisnęła zaaferowana, ktoś inny jęknął zawiedziony (może naprawdę spodziewał się rozlewu krwi?), parę osób zaklaskało – chyba zachwyconych tym, że obserwowany na arenie wyrównany pojedynek, pokazywał niezłe umiejętności dwójki pojedynkujących się mężczyzn. Rozpoczęła się kolejna tura. Rzut kośćmi na to, kto rozpocznie 5 turę.
[roll=1d2]Louvain czy Philip? Rozstrzygające rzuty kośćmi - dotyczące ataku Louvaina i uniku Philipa oraz odwrotnie, poszły tutaj. RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena - Philip Nott - 18.10.2023 U kresu przedostatniej rundy Philip był już pewien, że trafił mu się naprawdę godny przeciwnik. Pojedynek należał do tych wyrównanych i wszystko wskazywało na to, że nie będzie jednoznacznego zwycięzcy. Jeden z nich niebawem okaże się minimalnie lepszy lub gorszy. Wychodziło na to, że nie będzie też rozstrzygnięcia sprawy, która doprowadziła ich do tego momentu. Nie będzie musiał przepraszać Loretty, natomiast Louvain nie będzie zobligowany do wsparcia wybranego przez niego stowarzyszenia, któremu przydałaby się tak hojna darowizna. Dotarł do niego z oddali pisk zaaferowanej czarownicy, ten pełen zawodu jęk i oklaski ze strony najwyraźniej zachwyconych obserwujących. Zdecydowanie nie mieli czego żałować. Wynurzając się zza osłony, postanowił spleść dwa zaklęcia z tej samej dziedziny magii. Pierwszym z nich było posłane w stronę przeciwnika zaklęcie mające na celu skuteczne oszołomienie, co miałoby utrudnić mu rzucanie zaklęć ofensywnych albo wzniesienie osłony. Następnym zaklęciem, jakie po spleceniu posłał w kierunku rywala zaklęcie pozbawiające go przytomności. W razie konieczności sam był gotów wykonać przewrót do następnej osłony, która znajdowała się w zasięgu jego wzroku po lewej stronie. Rzucam 1k100 na zauroczenie na oszołomienie przeciwnika [roll=O] Rzucam 1k100 na zauroczenie na pozbawienie go przytomności [roll=O] RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena - Louvain Lestrange - 22.10.2023 Odgłosy spoza areny, czy to z trybun, lub loży vipowskich nie docierały już do niego nawet w minimalnym stopniu. Był zbyt pochłonięty, zbyt zaaferowany i popadający w furię. Zaklęcia nie docierały celu, lub były rozbijane. Na szczęście tym razem nie potknął się o własne nogi i unik wykonał prawidłowo. Kryjąc się zza osłoną wiedział, że stracił impet i znowu trafił do defensywy, jednak był zbyt rozgniewany, by móc zdecydować się na zaklęcia rozpraszające. Dlatego przeczekał kilka sekund za osłoną, by rozciągnąć tempo pojedynku na ostatniej prostej, być może uda mu się tym wybić z rytmu rywala. Potem wychylił się odrobinę zza osłony jedynie by zasugerować kierunek w którym zamierza się odsłonić, by od razu odwrócić się i wychylić z przeciwnej strony. Widzenie tunelowe wywołane furią nie pozwoliło mu na nic innego jak dwa kolejne zaklęcia rozbrajające z dziedziny translokacji. Niech chociaż widok Philipa, który zawisł w powietrzu będzie dla niego nagrodą pocieszenia w tym pojedynku. Tak jak przy poprzednich wymianach, i tym razem zamierzał wykonać unik, lecz tym razem, zamiast wykonywać kolejny przewrót, zamierzał paść nisko na podłogę, by zaklęcia przeleciały mu nad głową. 2x translokacja by unieść rywala w powietrzę [roll=Z] [roll=Z] RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena - Norvel Twonk - 23.10.2023 W ostatniej rundzie pojedynku wszystko wydawało się już całkiem jasne: żaden z pojedynkujących się nie wygra tego starcia. Informacja mogła być rozczarowująca, jeśli ktoś tu szczególnie liczył na wygraną, ale była też chłodnym podsumowaniem tego, co się wydarzyło w poprzednich czterech turach. Sędzia pozostał nieruchomy. Bardziej od widowni niemy, skupiony na Louvainie i Philipie, ale o wiele mniej emocjonalny, chłodnie analizujący mające na arenie miejsce uniesienia różdżek, ruchy i uniki. Tym razem wszystko zadziało się jeszcze inaczej niż w poprzednich rundach i przez to może było jeszcze ciekawsze dla postronnych, choć równocześnie mogłoby być także wysoce frustrujące dla walczących. Louvain minimalnie się spóźnił z padnięciem na podłogę, ale Philip w ogóle nie przewrócił się w stronę osłony. Skutkiem tego w obydwu ugodziły posłane ku nim zaklęcia. Nott uniósł się w górę, Lestrange poczuł się… oszołomiony. Sędzia wkroczył na arenę. Machnięciem różdżki odstawił Philipa na ziemię. Kolejnym rozproszył czar ciążący na Louvainie. - Remis – powiedział, podsumowując cały pojedynek. Rzuty kośćmi poszły tutaj. RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena - Philip Nott - 24.10.2023 Pozostawało mu zaakceptować ten fakt, że nie zdoła wygrać tego pojedynku i jednocześnie powinien cieszyć się z tego, że go jednak nie przegrał. To nawet dla niego będzie rozczarowujące, tak jak dla jego ojca... który przyszedł tutaj ujrzeć na własne oczy zwycięstwo swojego młodszego syna podczas tego honorowego pojedynku. Remis będzie musiał wystarczyć - jemu samemu, jego ojcu, wszystkim tutaj zebranym czarodziejom i czarownicom. Philip opuści arenę z podniesioną głową, z przekonaniem, że okazał się nieznacznie lepszy od swojego oponenta, nawet jeśli on zdołał unieść go w powietrze przez to, że pod koniec nie udało mu się schować za osłoną. Rzucone przez niego zaklęcie i tak sięgnęło przeciwnika, oszałamiając go. Przez sędziego został normalnie postawiony na podłogę, co było dla niego komfortowe. Po orzeczeniu przez sędziego remisu, Philip opuścił dłoń z różdżką wzdłuż ciała i skłonił się w podobny sposób co na początku swojemu rywalowi. Po wykonaniu tego gestu postanowił opuścić arenę i wrócić do strefy VIP, w której pozostawił swojego sekundanta i Bella ze swoją peleryną. Tam też czekała na niego rodzina i kilku znajomych. Postać opuszcza sesję
RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Arena - Louvain Lestrange - 21.10.2024 Zupełnie nie tak planował sobie ten pojedynek. Najwidoczniej źle doszacował swoje szanse na wygraną i zbyt szybko ogłosił się zwycięzcą, nie tylko w swojej głowie. Próżność wzięła górę, jak zwykle to u niego było, jednak tym razem nic dobrego mu z tego nie przyszło. Udało mu się dosięgnąć ostatnim zaklęciem Notta, jednak w tym samym momencie poczuł jak traci rezon i świat zaczyna wirować. Sędzia jednak w porę ściągnął z niego urok, nim pokracznie upadłby na podłogę. I choć usłyszał remis, poczuł się jak przegrany. Spodziewał się po sobie o wiele więcej, spodziewał się, że nie tylko wygra pojedynek, ale uszkodzi Notta na tyle, że jeszcze dane mu będzie zabawić się z Longbottomem. Niestety ostro się przeliczył. Z areny zszedł jako drugi, a w środku gotował się ze złości. I jak on teraz spojrzeć w twarze swoich gości i zaprosić ich jeszcze na after? Śmiechu warte, bo jeszcze nawet nie wiedział, że prawdziwa walka dopiero przed nim. Koniec sesji
|