Secrets of London
Levi Rowle - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Levi Rowle (/showthread.php?tid=2020)

Strony: 1 2 3 4


RE: Levi Rowle - Laurent Prewett - 03.01.2025

22.08.1972, New Forest

Drogi Leviathanie,

jakaż to ironia, że piszę do Ciebie niemal równo miesiąc po naszym ostatnim spotkaniu. Jaka ironia, że w bardzo podobnych okolicznościach. W świecie magii ciężko wierzyć w przypadki, prawda? Chyba następnym razem powinniśmy przełamać ten schemat i nie zwracać się do siebie kolejno przed i po tragediach.

Piszę do Ciebie z prośbą o pomoc. Abraksan w New Forest został zamordowany, stajnia podpalona. Potrzebuję pomocy silnej ręki, która wesprze mnie w zebraniu rumaków z powrotem. Część z nich może być ranna.

Będę zobowiązany za tę przysługę.


Z wyrazami sympatii,
Laurent Prewett



RE: Levi Rowle - Regina Rowle - 25.01.2025

Pocztówka wylądowała w Twojej korespondencji gdzieś na przełomie czerwca i lipca 1972 roku. Trochę sfatygowana, pachniała rybą i morzem.

[Obrazek: jeuGFEz.png]





RE: Levi Rowle - Czarny Pan - 09.02.2025

Ósmego września w godzinach wieczornych zapłonął twój Mroczny Znak. Lord Voldemort nie zniesie sprzeciwu - będziesz musiał stawić się w miejscu, które zostanie zdefiniowane przez Spaloną Noc. Obserwuj Szpaltę i nie planuj w tej dacie żadnych innych wątków. Poznajesz to wydarzenie pod nazwą operacji Emberfall, przed wezwaniem nie otrzymujesz o niej żadnych informacji - jest dla ciebie wielkim zaskoczeniem.



RE: Levi Rowle - Lorraine Malfoy - 12.02.2025

—25/08/1972—


List zabezpieczono standardowym zaklęciem ochronnym.


Londyn, sierpień 1972 r.


Drogi Leviathanie,

Nie jesteśmy sobie bliscy, właściwie to nie znamy się, ale nie musimy się znać, aby przyznać, że to, co przeżyliśmy wspólnie podczas obchodów ostatniej Lithy, zbliżyło do siebie splątane nici naszych żyć. Niezbadane są ściegi losu, nasze jednak złączyły Mojry podczas rytuału w kamiennym kręgu Stonehedge.

Pozwolę sobie przypuszczać, że nasza wspólna przyjaciółka, Sarah Macmillan, dopuściła Cię do tajemnicy. Że opowiedziała Ci o tym, że miałyśmy widzenie bogini – bogini trójjedynej, bogini o trzech twarzach, lecz w jednej osobie – widzenie bogini Dziewicy. Dziewica objawiła się nam na górskiej łące pokrytej krokusami, pięknieksza niż jutrzenka, bo skąpana w świetle błękitnej mgławicy, nakrapianej migotliwymi gwiazdami. Mam wiele różnych imion, mówiła, odgarniając włosy przypominające złociste wstęgi komet, krążących nad naszymi głowami, Hekate, Selina, Diana, wyliczała, ale tu znają mnie jako Dziewicę. Oprócz swego imienia, podarowała coś jeszcze. Dziewica, smucąc się odebranym pochopnie życiem, wyjawiła nam, co chce mieć złożone w ofierze podczas rytuału mającego na celu przywrócenie chwały bogini, napomykając, że potrzebny jest jej także nowy ołtarz.

Leviathanie, długo zwlekałam z napisaniem tego listu, jeszcze dłużej z jego wysłaniem, więc pozwól, że przejdę do rzeczy. Czy byłbyś łaskaw podzielić się ze mną swoją wersją wydarzeń ze święta Lithy? Czy Ty również dostąpiłeś widzenia bogini? Czy przekazała Ci, co możemy zrobić, aby dopełnić dzieła rytuału?

Zapytasz, dlaczego piszę właśnie teraz –  dlaczego nie pisałam wcześniej – dlaczego, dlaczego, dlaczego... Ja też pytałam boginię "dlaczego". Ja też nie uzyskałam odpowiedzi. Być może to jest właśnie tajemnica wiary. Teraz wierzę, że jeżeli zrealizujemy misję powierzoną nam przez boginię, będziemy w stanie coś zmienić.


Niech Matka ma Cię w opiece,
Lorraine Malfoy



RE: Levi Rowle - Lorraine Malfoy - 14.02.2025

—26/08/1972—


Odpowiedź na ten list Leviathana, zabezpieczona prostym zaklęciem ochronnym.


Londyn, 26 VIII 1972 r.


Szanowny Leviathanie,

Naturalnym jest, że w sytuacji, gdy się nie znamy, przywołujemy imiona tych, którzy znają nas oboje, zwłaszcza, gdy jest to jedyny wspólny mianownik, jaki jesteśmy w stanie znaleźć. Jak więc miałabym nie przywołać imienia młodej damy, kiedy to jej zawdzięczamy naszą, jakkolwiek powierzchowną, znajomość, wierząc, że jej cnoty – przewyższające cnoty nas obojga – pozwolą nam odbyć cywilizowaną rozmowę.

Nie jest, i nigdy nie było moim celem wnikanie w zawiłości Waszej relacji. Nie chcąc czynić niestosownych spekulacji co do łączących Was stosunków, skupiłam się na tym, czego sama byłam naocznym świadkiem. Swoim zachowaniem w trakcie obchodów Lithy dałeś mi mniemanie, że żywisz wobec Sarah – czy też panny Macmillan, jeżeli nalegasz – troskę, że masz na względzie jej godność, jak na szlachetnie urodzonego kawalera przystało. Proszę o wybaczenie, być może pomyliłam się w ocenie Twojej osoby. Naiwnie sądziłam, że zdolny jesteś troszczyć się o jej dobrobyt w sposób niezależny od okoliczności, prezentując integralność charakteru, która pozwala wznosić się ponad ludzkie niesnaski i wynikające z nich podziały, aby dostąpić boskiej jedności w Matce.

Jeżeli zamiast jej głosu odpowiada Ci głucha cisza, gdy modląc się, klękasz przed jej posągiem we wnętrzu kowenowej bożnicy, nie powinieneś sądzić, że Matka ignoruje Twoje modły. Matka milczy, bo Twoja kolej, aby coś powiedzieć.


Niech Matka ma Cię w opiece,
Lorraine Malfoy



RE: Levi Rowle - Eutierria - 28.03.2025

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=h0xwM0C.png[/inny avek]
Leviathanie,

Twój tok myślenia jest poprawny, wykupienie tych ziem odbędzie się z korzyścią dla naszej rodziny i oszczędzi nam niezapowiedzianych ministerialnych kontroli w miejscach, w których tego nie chcemy, ale to wymaga nakładów finansowych, których nie posiadamy. Być może uda nam się przekonać jakiegoś bogacza do zasponsorowania nam takiego przedsięwzięcia, ale musimy wybrać mądrze.

Jeżeli to się nie uda, prawdopodobnie bez problemu uda się wytyczyć teren nowego rezerwatu i oddać zwierzchnictwo nad nim w „odpowiednie ręce”, ze względu na centaury właśnie - gdyby zaatakowały mugoli, takie zagranie byłoby wręcz ze strony Ministerstwa konieczne. W końcu nie chcemy tam większej ilości wypadków, prawda?

Ojciec



RE: Levi Rowle - Helloise Rowle - 10.04.2025

03/09/72

Widziałeś kiedyś jakiego
gada
sm oka
smczognika
z lawendową łuską?

Kaczka, która przyniosła list, miała do nogi uwiązaną pętelkę z lawendowej włóczki.



RE: Levi Rowle - Helloise Rowle - 25.04.2025

W kontynuacji do tego, wciąż 04/09

Nie wyobrażasz sobie o ile spokojniej będę dziś spała z tą wiedzą, że w rezerwacie i naturze jest miejsce dla lawendowych smoczogników.

Na odwrocie:

Czy jest prawo w Księdze Lazarusa, które zakazuje rozkradania trzódki mugolskiej?
Nie jestem chciwa.
Zabiorę jedną sztukę.
Braku jednego małego zwierza, który opuścił stado, nie zauważą.
Ale gdyby złapali za rękę, czy będzie zły?



RE: Levi Rowle - Helloise Rowle - 05.05.2025

Odpowiedź na tę wiadomość nie nadeszła od razu. Szło nabrać wrażenia, że Leviathan będzie musiał interpretować milczenie, lecz w środku nocy z 4 na 5 września dotarła do niego koperta opisana słowami: CO DZIEJE SIĘ Z LUDŹMI BEZ RĘKI?
Wysypała się z niej cała kolekcja karteluszek, których chronologię powstawania można było określić pi razy drzwi postępującym stopniem niechlujności i chwiejności pisma. Za papeterię posłużyły najróżniejsze materiały, podobna różnorodność wśród atramentów i grafitów.


Ta powstała piórem na zwykłej karteczce wyrwanej z notesu:

nie prowadzą
sami
ogrodów

Znalazła się w kopercie również papierowa serwetka, na której węgielkiem wykrzyczano: NIE. Ponadto zdobiły ją żółte odciski palców pachnące konfiturą morelową.

Na stronicy w kratkę, na której odwrocie Helloise rachowała kiedyś jakieś proporcje, wypisano znów piórem:


zniedołężeli przed swoim czasem

Była także złożona na pół kartka z książki.


Te zadrukowane na niej drobno i równo literki przygniotły kreślone ręcznie i zamaszyście słowa:
NIEDOŁĘŻNI
PŁACZĄ
BŁAGAJĄ
POLEGAJĄ

Piękno prozy równoważyła surowość starego artykułu z Proroka Codziennego ozdobionego zdjęciem Lazarusa, w którym komentowano jakieś jego decyzje, nie jest ważne jakie. Ważne, że ozdobiono je komentarzem:

pracują w ministerstwie
czy ona chciała pracować?

Ponadto w dowolne miejsca, wedle uznania, wpasować mógł sobie kilka sztuk świstków o identycznej treści, na których wołano:

zatem przyjdź



RE: Levi Rowle - Mirabella Plunkett - 10.06.2025

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=iPlVIq7.png[/inny avek]

11.09.1972

Leviathanie,

pamiętaj że wypływacie na niebezpieczną misję. W 1958 mieliśmy już podobny przypadek, możesz nie pamiętać, bo wtedy nie było aż takiego zagrożenia i podejrzeń, że osoba trzecia maczała w tym palce. Podejrzewam, że ten przypadek będzie podobny, nie wierzę w to, żeby ten który zwie się Czarnym Panem, zwrócił się do morskich stworzeń, żeby sprowadzić głód na ludzi. Wtedy Ministerstwo oraz Artemis połączyło siły, tak jak teraz: znaleźli trzy węże morskie kilka kilometrów od linii brzegowej. Walka była krwawa, lecz udana - przetransportowano je na głębsze wody morza. Podejrzewam, że z jakiegoś powodu wróciły.

Uważaj na siebie i przygotuj się, tym razem statek będzie odpowiednio zabezpieczony.

Lazarus Rowle