![]() |
|
[1 czerwca, 1972] Gdy kot wpada do fiolki | Olivia, Avelina - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [1 czerwca, 1972] Gdy kot wpada do fiolki | Olivia, Avelina (/showthread.php?tid=2050) Strony:
1
2
|
RE: [1 czerwca, 1972] Gdy kot wpada do fiolki | Olivia, Avelina - Olivia Quirke - 20.10.2023 - To zrozumiałe - nie wiedziała, czemu ubzdurała sobie, że Avelina była wspólnikiem w sklepie Stana. Ale mogło jej się coś pomylić, to było przecież normalne - nie pierwszy i nie ostatni raz by coś przekręciła. - Tak, też mam swoich, chociaż nie powiem żeby było ich dużo. Ale część faktycznie przychodzi do mnie, głównie to znajomi, bliżsi i dalsi. A to już coś, prawda? Wieści szybko się rozchodzą a patrząc na to, co się dzieje… Najlepiej jest teraz inwestować w eliksiry. Powiedziała nieco ponuro, nawiązując oczywiście do ostatnich wydarzeń, związanych z Voldemortem i wydarzeniami, które powodował. Olivia westchnęła ciężko i przesunęła palcami po rudej czuprynie. Skrzywiła się, czując pod palcami nie pierwszą świeżość. Będzie musiała je umyć. - Mam takie same uczucia. Dobrze, że nie musiałam łożyć w czynsz, ale czas przeciąć pępowinę - przytaknęła, uśmiechając się lekko. Miały podobne podejście - dlaczego nie rozmawiały częściej? Upiła łyk herbaty, teraz już lekko wystudzonej, ale wciąż bardzo ciepłej, i słuchała planu Aveliny. - Jeśli chodzi o zwierzęce komponenty, to pomoże nam Geraldine. Odezwę się do niej jak tylko ją spotkam, ale pewnie się zgodzi. Zawsze pomagała i nigdy nie nawaliła, a mam wrażenie, że bardzo lubi pieniądze, więc będzie jej wszystko jedno, czy opycha komponenty konkurencji, czy mojej matce. Z zielarzem może być problem - mogę oczywiście wziąć sadzonki, są moje i umiem je hodować, ale sama wiesz dobrze, że niektóre potrzebują czasu, żeby wyrosnąć. A tego już nie przeskoczymy. Powiedziała, z zastanowieniem wydymając wargi. O zioła, szczególnie te rzadsze, było teraz ciężko. - Myślisz że w Mungu potrzebują kogoś jeszcze? Mam wrażenie, że mają swoich stałych dostawców i na pewno niższe ceny, bo to przecież sklepy o ugruntowanej pozycji i mogą pozwolić sobie na niższe koszty - powiedziała z powątpiewaniem, drapiąc się po skroni.- Nie wiem, nie znam się na księgowości. Ani na biznesie. Mogę nie być pomocna na samym początku, ale mogę pomóc w szukaniu dostawców, to zawsze jakiś start, prawda? Nawet nie wiedziała, ile to wszystko w lokalu będzie kosztować. To był ogromny mankament. RE: [1 czerwca, 1972] Gdy kot wpada do fiolki | Olivia, Avelina - Avelina Paxton - 20.10.2023 – O! Super, to jakiś początek. Ja chyba miałam kontakt z jakimś zielarzem, ale musiałabym znajomości odnowić – wyjaśniła. – Też mam niewielkie sadzonki w domu. W Mungu mam przyjaciółkę, pewnie szepnęłaby coś dobrego o nas i może by się udało – zauważyła; nie sądziła, że to spotkanie przerodzi się w coś takiego. Czuła pierwszy raz od dawna przyjemne podekscytowanie. Nie było to tym uczuciem, które czuła, gdy myślała o Augustusie. Była zwykle wtedy mocno zdenerwowana i zmartwiona, a teraz czuła się odrobinę szczęśliwa i pozytywnie nastawiona. – Możemy zacząć szukać jakiś lokal i mieszkanie na start. Ja bym spróbowała znaleźć zielarza, który by hodował dla nas zioła. Ty porozmawiasz z Geraldine. I na razie to na tyle. Jakieś meble w gazetach szukać, ale póki co odkładajmy więcej pieniędzy. Powinno być wtedy wszystko w porządku – usiadła wygodniej podsuwając nogę pod swoje udo. – Pod koniec sierpnia byłoby już fajnie mieć coś ugrane, co ty na to? – zapytała się dziewczyny zastanawiając się, czy nie będzie to dla niej za szybko, albo za późno – mam nadzieję, że ci nie zepsułam planów swoją propozycją, ani nie narzucam za bardzo – zagryzła z nerwów swoje usta tak jak miała w zwyczaju. RE: [1 czerwca, 1972] Gdy kot wpada do fiolki | Olivia, Avelina - Olivia Quirke - 20.10.2023 Roześmiała się, tak szczerze i bez skrępowania. Lubiła rozmawiać z Aveliną i zawsze przy niej dziwnie się odprężała. Ale pomyśleć, że to ona przepraszała ją za tę propozycję... Podczas gdy Olivia miała zamiar wypalić z podobną, chociaż oczywiście dużo mniejszego kalibru. - Nie przepraszaj, doskonale się złożyło. Poza tym pamiętaj - to ja miałam zamiar wykorzystać odrobinę twojej wiedzy, więc można powiedzieć, że jesteśmy kwita - mrugnęła do niej z rozbawieniem. Dopiła herbatę. Coś jednak nie dawało jej spokoju. Plany były wielkie, entuzjazm - chyba jeszcze większy. Ale pozostawała nierozwiązana kwestia.- O jakich my sumach tak naprawdę mówimy? Zapytała w końcu po chwili wahania. Sięgnęła po gazetę, leżącą na parapecie, i zamachała nią Avelinie przed twarzą. - I gdzie szukać takich rzeczy? Nie czytam gazet, nie wiem nawet co trzymam w ręce.. Żongler - Olivia uniosła brew. Spojrzała na Avelinę a potem znowu na Żonglera. - Dobrze, przemilczmy to. Gdzie szukać takich ogłoszeń z lokalem? Jakie to są kwoty? Czekaj, tu jest jeszcze jeden stos... Quirke wstała i już przy pomocy jednego susa znalazła się z drugiej strony parapetu. Prawie strąciła dzbanek z herbatą w tym podekscytowaniu. Najwyraźniej entuzjazm udzielił się nie tylko Paxton. RE: [1 czerwca, 1972] Gdy kot wpada do fiolki | Olivia, Avelina - Avelina Paxton - 21.10.2023 Pokiwała energicznie głową, a gdy dziewczyna zadała pytanie dotyczące kwot Avelina wzruszyła ramieniem. – Nie jestem pewna, to zależy gdzie chcemy otworzyć naszą apteke i z kim będziemy współpracować – zauważyła i podniosła się, aby podejść w miejsce, gdzie był stosik gazet. – Przede wszystkim Prorok Codzienny – złapała tę gazetę i przeszła na stronę z ogłoszeniami. Zaczęła je przeglądać i złapała marker, który leżał obok. – Tu ktoś ogłasza, że sprzeda stare szafki i to nawet tanio – zaznaczyła, ale zapewne wtedy, gdy one będą potrzebować mebli to ogłoszenie będzie już dawno nieaktualne. Avelina zaczęła przeczesywać gazetę w poszukiwaniu ogłoszeń o wynajmie, bądź sprzedaży lokali. Poprosiła Olivie o pióro i pergamin. Zapisała na nim kwotę za kupno lokalu oraz kwotę za wynajem. Na aktualny moment lepiej im wyjdzie wynająć, bo nie będą musiały tego od razu spłacać. Poinformowała ją, że można starać się też o pożyczkę w banku lub u jakichś znajomych, ale nie była pewna, czy to dobry pomysł. Fajnie jednak by było zakupić coś, co by już należało tylko do nich, a nie do osób pośrednich. Wpisała tam też przybliżone kwoty za umeblowanie, ściągnięcie zasobów do robienia eliksirów, a przede wszystkim sprzęt; dobrej jakości kociołek, fiolki, pojemniki na maści itd. – Ugh… – podsunęła dziewczynie kartkę. – To jest mniej więcej, podałam kwotę wyższą, bo nigdy nie wiadomo na co trafimy – westchnęła ciężko – Mogłabym zapytać kogoś, czy ktoś nam w tym nie udzieli pomocy pieniężnej – zauważyła. RE: [1 czerwca, 1972] Gdy kot wpada do fiolki | Olivia, Avelina - Olivia Quirke - 21.10.2023 Olivia bezczelnie zaglądała Avelinie przez ramię, gdy ta najpierw zakreślała interesujące je ogłoszenia, a potem wypisała kwoty. Ruda aż gwizdnęła, widząc ile im przyjdzie płacić. - No nieźle. To chyba będzie trzeba się wziąć ostro do roboty, żebyśmy się nie zamknęły od razu - powiedziała, wzdychając. Ale mimo to wierzyła, że dadzą radę. Gorzej było z pewnością co do spłaty. Olivia zerknęła z powątpiewaniem na Paxton. W jej niebieskich oczach odbiło się powątpiewanie.- Nie jestem pewna, czy pomoc pieniężna na początek to dobry pomysł. Nie lepiej będzie poczekać i odłożyć coś, a potem gdy - odpukać - powinie nam się noga, to wtedy prosić? Mam obawy co do późniejszej spłaty, w końcu stawiamy wszystko na jedną kartę. Potarła policzek w zamyśleniu, przenosząc wzrok za okno. Po chwili jednak wróciła pełnym pytań wzrokiem do Aveliny. - Jak myślisz? - to w zasadzie była jedyna kwestia, którą musiały dogadać. Potem mogły snuć plany i cieszyć się wspólnym entuzjazmem. RE: [1 czerwca, 1972] Gdy kot wpada do fiolki | Olivia, Avelina - Avelina Paxton - 24.10.2023 Avelina w zamyśleniu pokiwała głową. Wiedziała, że będą musiały dużo wydać na to pieniędzy, ale to ją jednak nie zdemotywowało. Stwierdziła, że będzie musiała tylko spiąć pasa, znaleźć więcej klientów poza swoim obecnym miejscem pracy, sprzedawać więcej eliksirów i odłożyć jeszcze więcej kasy. Miała nadzieję, że Olivia też się za szybko nie podda. Przez jakiś czas musiałyby mieszkać jeszcze u swoich rodziców, a jeśli Olivia nie wytrzyma z matką to u Aveliny w mieszkaniu jest jeszcze miejsce. Jej rodzice wracają do miasta raz na jakiś weekend, więc to też nie będzie kłopot, ale to jej zaproponuje następnym razem. – W sumie masz rację. Damy radę. Nie możemy w siebie wątpić na samym starcie, to też nie jest za dobre. – zaśmiała się cicho i rozprostowała plecy. – Póki mamy jak zróbmy zapas eliksirów na start, schowajmy je na czarną godzinę. Jak będziemy mieli lokal i otwarcie to nie będziemy musiały na szalonego robić nagle zapas eliksirów na sprzedaż – zauważyła. – O czymś jeszcze chciałaś porozmawiać? – zapytała opierając się tyłem o blat kuchennej szafki. RE: [1 czerwca, 1972] Gdy kot wpada do fiolki | Olivia, Avelina - Olivia Quirke - 25.10.2023 Spojrzała na Avelinę z niejakim podziwem, ale i rozbawieniem. - Wiesz, że tak się nie powinno robić, prawda? - zapytała surowym głosem, ale w niebieskich oczach błyskały iskierki rozbawienia. To był naprawdę dobry pomysł i zamierzała z niego skorzystać. Bez skrupułów, że tak nie wypada i to moralnie naganne. W tej chwili, w tych czasach, trzeba było odsunąć od siebie niektóre sentymenty i zachowania, ciężko było zachować czystą duszę. A ona musiała uwolnić się od matki. Zresztą - nic nie podpisała, że Elyn będzie mieć Olivię na wyłączność. A przecież nie zrywała całkowicie stosunków rodzinnych. - Tak! Powiedz mi więcej o tym, co się działo przez ostatnie miesiące, proszę. Zwłaszcza że byłaś w to bezpośrednio zamieszana. No i wspominałaś, że kogoś poznałaś? Czy tylko się przesłyszałam? Olivia błysnęła białymi zębami w szerokim uśmiechu. Skoro już miała wolny dom i Avelinę dla siebie, zamierzała wycisnąć z niej wszystkie informacje, chociaż tak nadrabiając miniony czas. Koniec sesji
|