![]() |
|
[północ z 12 na 13.06.72] Randka z czarnoksiężnikiem - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22) +--- Wątek: [północ z 12 na 13.06.72] Randka z czarnoksiężnikiem (/showthread.php?tid=2120) Strony:
1
2
|
RE: [północ z 12 na 13.06.72] Randka z czarnoksiężnikiem - Brenna Longbottom - 04.11.2023 – Szlag, trochę za bardzo się wczułam – mruknęła Brenna, oglądając się na Victorię, gdy ta wspomniała o tym, że będą potrzebowały medyka. Ale nie, wcale nie było jej przykro. Od tych mężczyzn czuć było czarną magią, zapach wypełniał całe pomieszczenie i cokolwiek robili, zanim tutaj przyszli, nie było to nic miłego. Gdyby się zawahały, gdyby były odrobinę mniej szybkie, gdyby nie miały tyle szczęścia… żadna z nich nie wyszłaby stąd żywa. Infernus uwięziony w opuszczonej chacie i rzucone w jej stronę crucio jasno to udowadniały. – Wy całe jesteście? – upewnił się Apollo, wchodząc do środka. Jego różdżkę rozświetliło lumos, sprawiając, że w pomieszczeniu zrobiło się trochę jaśniej. Lestrange mogła przyjrzeć się uważniej mężczyźnie, którego skuwała. Był po czterdziestce, twarz miał pokrytą nieładnymi bliznami, i nie kojarzyła go – prawdopodobnie nikt czystej krwi. Ale i nie każdy czarnoksiężnik był śmierciożercą, a mugolaki oraz półkrwiści też schodzili na ciemną ścieżkę… Brenna machnęła różdżką, kneblując drugiego z czarnoksiężników, który wciąż przeklinał. Dźwignęła się, pozwalając, aby przejął go jeden z dwóch aurorów, którzy pojawili się razem z Brygadzistą. – Całe, zdrowe, możemy iść łapać kolejnych czarnoksiężników. Mamy dzisiaj doskonałą passę, nie, Tori? – rzuciła, oglądając się ku Victorii. – Trzy aresztowania w jedną noc, wyrobiłyśmy normę na miesiąc! Apollo spojrzał po nich, spojrzał po schwytanych mężczyznach i w końcu pokręcił z rezygnacją głową. Ruszył ku Victorii, by przykucnąć przy nieprzytomnym i go ze sobą przetransportować. – Wiesz co, Lestrange? Nie spędzaj z Brenną za dużo czasu. Obawiam się, że może na ciebie źle wpłynąć – oświadczył z powagą, prawdziwą lub udawaną, a potem znikł z cichym trzaskiem. Wyglądało na to, że sprawa kłusowników została zakończona… …przynajmniej częściowo. Wszak czekały ich jeszcze przesłuchania i przynajmniej kilka przeszukań, prawda? Koniec sesji
|