Secrets of London
[25.06.72] Mister Magii rusza do akcji - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: [25.06.72] Mister Magii rusza do akcji (/showthread.php?tid=2204)

Strony: 1 2


RE: [25.06.72] Mister Magii rusza do akcji - Brenna Longbottom - 05.12.2023

- Taka wolność też ma swoje wady, gdy człowiekiem pies z kulawą nogą się nie interesuje - powiedziała Lily, uśmiechając się przy tym trochę smutno. - Płacą... hm, przyzwoicie - stwierdziła, z taką miną, która nie pozostawia wątpliwości, co do tego, że w istocie płaca wcale nie była specjalnie przyzwoita, ale Przecież Nie Wypadało Skarżyć Się Na To Na Głos Obcej Osobie.
Wzdrygnęła się lekko, kiedy Erik zapytał, czy nigdy do nich nie zaglądała.
- Żeby na mnie wrzeszczał? Poza tym ja wcale nie chcę wiedzieć, co oni tam robią. Zamyka się z tym Bobbym Dylanem w tej łazience regularnie, ja wolę się nawet nie zastanawiać, co tam we dwóch robią - powiedziała. Najwyraźniej to, że chłopcy dokonują tam jakiś transakcji nielegalnych substancji do głowy jej nie przyszło, za to wyobrażała sobie zupełnie inne rzeczy i wolała nie wnikać. Erik jednak tak oto zdobył imię i nazwisko potencjalnego "stałego klienta". - Jak coś wysadzą, to może wreszcie matka się zorientuje, że powinna pilnować syna - burknęła jeszcze.
W tym momencie Brenna, która tym razem nie utopiła się w toalecie - chociaż przez ułamek sekundy błądząc pomiędzy echami przebrzmiałych dźwięków, jakie rozbrzmiewały w kręgu widmowidza zapewne to rozważała - stanęła w drzwiach korytarza, wiodącego z łazienki. Nie podeszła jednak od razu, podparła się tylko o framugę i intensywnie wpatrywała w brata, chcąc pochwycić jego spojrzenie, najpierw unieść kciuk do góry, by zasygnalizować, że coś tam wyłapała i potem niemo spytać "już?". Kto wie, może Mister Magii był właśnie w kluczowym momencie zdobywania ważnych informacji. Ewentualnie w tej chwili zapraszał dziewczynę na randkę. A Brenna nie chciała popsuć mu szyków, przysiadając się do niego w nieodpowiednim momencie.


RE: [25.06.72] Mister Magii rusza do akcji - Erik Longbottom - 05.12.2023

Skinął głową z krzywą miną. Chociaż z początku chciał rozbudzić podejrzenia Lily względem nielegalnych poczynań chłopaków, tak teraz przeszło mu przez myśl, że jego siostra mogła się pomylić. A co jeśli w lokalu wcale nie spotykali się przestępcy, a... kochankowie? To by poniekąd wyjaśniało ciągłe zamykanie się na zapleczu, nie otwieranie innym gościom... Chociaż, czy gdyby Rogerowi faktycznie zależało na ukryciu swoich znajomych, to robiłby to aż tak ostentacyjnie?

Ugh, zapędziłeś się Longbottom, pomyślał, odsuwając te przemyślenia na bok. Brenna niczego nie robiła bez powodu. Potrzebowała wyraźnych przesłanek lub konkretnych dowodów winy, aby wprawić w ruch tryby machiny sprawiedliwości. Poza tym, doniesienia o pokątnych biznesach na terenie lokalu nie mogły wziąć się znikąd, prawda?

Oby tylko nie stało się to na twojej zmianie Lily. Aż żal by było, gdyby próbowali zrzucić na ciebie winę, żeby uniknąć odpowiedzialności lub kary ze strony właścicielki — powiedział z troską, uśmiechając się lekko do dziewczyny. Uniósł herbatę do ust, aby dopić napój, a następnie odstawił naczynie na pusty talerzyk. — Kto inny mnie tak ugości, jak tu wpadnę następnym razem?

Uniósł dłonie w górę, jakby po tej krótkiej wymianie zdań nie wyobrażał sobie, że mógłby go obsługiwać w przyszłości ktokolwiek inny. Teoretycznie mógł drążyć dalej i podpytać o Dylana, jednak nie chciał zapędzić czarownicy w kozi róg. I tak pewnie rozbudził jej podejrzenia, wypytując z takimi szczegółami o jej pracę. Sam też niezbyt mógł odwzajemnić się tym samym. Jako detektyw był tu poniekąd incognito, a nie chciał też, żeby pośród pracowników krążyły plotki, że węszą tu służby bezpieczeństwa.

O, Bren! — Uniósł dłoń, dostrzegając spowitą pośród cieni korytarza siostrę. — Nie wiedziałem, co ci zamówić. — Wzruszył ramionami, gdy ta zdecydowała się zbliżyć do lady. — Jeśli ci się spieszy, to mogę poczekać. Chyba, że wolisz wziąć sobie coś na drogę?

Nie wiedział, czy wolała opuścić lokal od razu po wykonaniu zadania, czy jednak odegrać swoisty epilog „scenki” jaką tworzyli przed oczyma Lily. Poza tym, szybki deser przed powrotem do biura jeszcze nikomu nie zaszkodził, czyż nie? Może panna Figg się nie obrazi, że tym razem nie odwiedzili klubokawiarni podczas wizyty w dzielnicy.




RE: [25.06.72] Mister Magii rusza do akcji - Brenna Longbottom - 06.12.2023

Cóż... jeśli ostatecznie okazałoby się, że nie chodziło o nielegalne transakcje, to przynajmniej mieli punkt zaczepienia, by to sprawdzić. Może przesłuchanie młodego Dylana w połączeniu z tym, co sprawdziła sama Brenna, wystarczy, aby szybko rozwiązać tę sprawę - obojętnie, czy rezultatem miałyby być dwa aresztowania, czy jej zamknięcie wraz ze stwierdzeniem, że to jednak było fałszywe zgłoszenie? W końcu sprawdzić je musieli...
Lily uśmiechnęła się do niego przepięknie, chociaż mina nieco jej skwaśniała, kiedy Erik dostrzegł siostrę. Brenna ruszyła w jego stronę, uśmiechając się szeroko.
- No jak to, nie wiedziałeś? - oburzyła się, kładąc mu rękę na ramieniu. - Mieszkamy ze sobą, jemy razem śniadania przynajmniej trzy razy w tygodniu, przecież wiesz, że rano potrzebuję kawy. Ciemnej, czarnej jak smoła, bez barbarzyńskich dodatków jak mleko i cukier - stwierdziła, spoglądając na brata z udawanym wyrzutem, a potem przeniosła spojrzenie na kelnerkę. - Kawę na wynos poproszę - powiedziała, wyciągając z kieszeni sakiewkę. I ledwo dostała kubek, wyciągnęła brata na zewnątrz. Tam, na ulicy, na której pojawiali się powoli pierwsi przechodnie, ujęła go pod rękę.
- I jak? Dowiedziałeś się czegoś interesującego? Bo wygląda na to, że gówniarz faktycznie czymś handluje - oświadczyła, ruszając w stronę najbliższego punktu aportacyjnego i nachylając nieco głowę ku bratu, by wysłuchać, co takiego wyciągnął na piękne oczy z panny Lily.
Nawiedzone statki mogły wyłaniać się z morza, przyjaciele ginęli, a magia ogni mieszała w głowach, ale praca przecież sama się nie wykona. Tego dnia czekało ich jeszcze przesłuchanie pana Dylana i przynajmniej jedno aresztowanie...

Koniec sesji