![]() |
|
Kliper - sowa Erika - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Kliper - sowa Erika (/showthread.php?tid=235) |
RE: Kliper - sowa Erika - Perseus Black - 03.12.2022
Szanowny Panie Longbottom,
Nie jestem żadnym czasopismem, a osobą prywatną. Zgodnie z Pańskim życzeniem, wysyłam Panu krzyżówkę. Jej rozwiązanie stanowi moją tożsamość. ![]() 1. Materiał, na którym napisano niniejszy list 2. Czarodziejskie święto wypadające w grudniu 3. Jedno z zaklęć niewybaczalnych (nie, żebym znał) 4. Ma je ośmiornica (aż osiem) 5. W płynie lub w kostce (ładnie pachnie) Z poważaniem,
Rozwiązanie
RE: Kliper - sowa Erika - Sarah Macmillan - 05.12.2022 Szanowny Panie Longbottom,
nie chcę zdradzać swojego imienia, wszak jestem tylko oczarowaną Panem trzpiotką... Życzę Panu wszystkiego dobrego z okazji jutrzejrzej Ostary. Upiekłam Panu ciastka jako podziękowanie za wiele lat ciężkiej pracy, podczas której chronił Pan mieszkańców Londynu. Z utęsknieniem wyczekuję doniesień o Pana kolejnych dokonaniach, Sar Tajemnicza Wielbicielka Do listu załączono tekturowe, obszyte czerwonym, błyszczącym materiałem pudełko pełne ciasteczek o różnych kształtach: od serc, przez gwiazdki, na kwiatkach kończąc. Przyozdobiono je lukrem i włożono w to masę serca. RE: Kliper - sowa Erika - Brenna Longbottom - 05.12.2022
Podczas balu panowało takie zamieszanie, że w końcu nie zdążyłam.
Chciałabym zaprosić Elliota i jego syna na obiad. Myślisz, że to dobry pomysł? Może wolą być sami, ale z kolei zamknięcie się w domu chyba też im nie posłuży... B. PS. Zabieram jedno z ciasteczek do analizy. NIE JEDZ RESZTY, póki go nie sprawdzimy. Pamiętaj, że ktoś cię przeklnął... RE: Kliper - sowa Erika - Brenna Longbottom - 05.12.2022
Spokojnie, taktykę "dostajesz w łeb i ciągnę Cię za sobą, czy tego chcesz, czy nie", stosuję tylko wobec wybranych jednostek. Właściwie dlatego pytam, bo znasz go lepiej - ja nie jestem pewna, czy po zaproszeniu nie czułby się zobowiązany... W każdym razie wyślę zaproszenie i zdobędę się na wyżyny dyplomacji wedle najlepszej szkoły naszej matki.
Tajemnicza Wielbicielka najwyraźniej jednak nie próbuje cię otruć, ciasteczko jest ponoć bezpieczne i nie zawiera żadnej amortencji. Zjadłam po sprawdzeniu jedno, sprawdzić czy nie padnę trupem, ale reszta jest Twoja - nie będę Ci ich podbierać, bo zachowuję wierność wypiekom Nory, a poza tym Tajemnicza Wielbicielka jeszcze by się zapłakała, gdyby dobiegło jej uszu, że jej ciasteczka dostały się siostrze... RE: Kliper - sowa Erika - Nora Figg - 13.12.2022 Londyn 26.03.72
Erik, Brenna chce przejąć cukiernię. Na początku myślałam, że to głupi pomysł, później jednak dotarło do mnie, że tego potrzebuję. Mówiłeś ostatnio, żebym wyszła gdzieś z koleżankami, jest jeden problem - nie mam ich. Co Ty na to, żeby towarzyszyć mi w odpoczynku i upojeniu alkoholowym o którym marzę? Buziaki,
Twoja najlepsza przyjaciółka - Norka RE: Kliper - sowa Erika - Nora Figg - 14.12.2022 Londyn 26.03.72
Jak to co mam na myśli? Czego tu można nie rozumieć? Wywaliła mnie z mojej cukierni. Zabrała mi dziecko i kota. Znaczy jeszcze nie teraz, zapowiedziała, że zrobi to pierwszego kwietnia. To chyba nie na stałe, na jeden dzień, czy MYŚLISZ, ŻE CHCE PRZEJĄĆ WŁADZĘ NAD CUKIERNIĄ NA ZAWSZE????? Nie mogłaby tego zrobić, prawda? PRAWDA?! PS. Cieszę się, że z takim entuzjazmem podchodzisz do tego wyjścia, taki przyjaciel to skarb. Całuski,
Norka RE: Kliper - sowa Erika - Brenna Longbottom - 14.12.2022 26.03 Odpowiedź na list Erika. Mój najukochańszy bracie,
Powinieneś uczynić, co następuje: 1. Wyjść na korytarz 2. Zamknąć oczy 3. Zacząć biec przed siebie aż znajdzie Cię jakaś ściana 4. Otrzeźwieć od uderzenia, bo masz tak dziwne pomysły, że zaczynam się o Ciebie bać. Co brałeś i skąd to wziąłeś, bo ja też chcę? To musi być świetny towar, skoro myślisz, że wywaliłam Norę z jej własnej kawiarni. Chociaż zaraz, faktycznie zabrałam jej kawiarnię. I dziecko. I kota. Na jeden dzień, bo tyle wydobyłam urlopu z gwarancją nie ściągania mnie na służbę, chyba że Voldemort postanowi przejąć władzę nad ministerstwem. Pewnie tylko dlatego dostałam tę gwarancję, że on na pewno nie ma dość poczucia humoru, żeby urządzać coś wielkiego albo przejmować władzę 1 kwietnia i Bones doskonale o tym wie. Voldemort na ataki wybierze jakieś urodziny Slytherina, międzynarodowy dzień węża, sabaty i inne takie, bo przecież jest Mrocznym Panem. (Właśnie, przypomnij mi, żebym sprawdziła, kiedy urodził się Slytherin. Oby nie 1 kwietnia.) Będę sprzedawać pączki i zajmować się małą, a wszyscy klienci na pewno uznają to za świetny kawał. Proszę, dołączam ci nawet kopię wiadomości dla Nory, a w sumie to oryginał, bo pół kartki uwaliłam atramentem i przepisywałam. Jeśli wpadła w panikę, to prawie na pewno przez Ciebie. Coś ty jej napisał, co? Przyznaj się. Nora siedzi w tym lokalu, odkąd go kupiła. Wyszła stamtąd chyba tylko na bal, a ten paskudnie się dla niej skończył. Nie było jej stać na zatrudnienie kogoś na start, a nawet jeżeli teraz już może to zrobić, to musi najpierw kogoś znaleźć. Boję się o nią, bo wykończy się fizycznie i psychicznie. Chcę, żeby odpoczęła. Niech się wyśpi, idzie na randkę albo z kimś się upić, cokolwiek, co nie oznacza pieczenia ciasteczek albo opieki nad dzieckiem. A przy okazji ja spędzę trochę czasu z Mabel, za którą się stęskniłam. W ramach rekompensaty za to, że uznałeś Norę za takie popychadło, że oddałaby mi kawiarnię, powinieneś się zgodzić na dołączanie tego dnia do każdego sprzedanego pączka czekoladowego Twojego zdjęcia z autografem. Fanki się ucieszą, reszta uzna to za dobry żart na Prima Aprillis, a jak ludzie usłyszą, że to dlatego, że najbardziej lubisz pączki czekoladowe Nory, będą wykupywać je już zawsze. I może nawet o Norze Nory napiszą w gazetach. Buziaki Bren PS. Stanowczo zaprzeczam, jakobym chciała rehabilitować się w czyichkolwiek oczach. Bal był wielkim sukcesem, dzieciaki mają stypendia. A nawet gdybym to ja zamieniła się w tego bobra, naprawdę sądzisz, że bym się tym przejęła? Poszłabym robić sesję dla Czarownicy z bobrem w rękach, jeżeli cześć dochodu ze sprzedaży obiecaliby przekazać na zwierzątka. PSS. Drugie śniadanie do pracy na jutro masz w tym zielonym pudełku w salonie. Nie zbliżaj się do kuchni, proszę. PSSS. Nie mów jej, że chcę, żeby odpoczęła. Oficjalny powód to moja tęsknota za Mab i miłość do pączków. Prawdziwy zresztą, nikt nie ośmieli się negować mojego uczucia wobec wypieków Nory. Reszty się pewnie domyśla, ale jakby jej to powiedzieć, jeszcze poczułaby się winna. Znasz Norę. Zawsze uważa, że jest problemem dla innych albo zrobiła coś złego. PSSSS. Autografy powinny być jednak przy pączkach z marmoladą. Inaczej już nigdy nie zdołam kupić czekoladowego, a kocham je najbardziej na świecie. To znaczy prawie, zaraz po budyniowych. Ty masz trzecie miejsce, zaraz za nimi, chociaż myślisz, że kradnę cudze cukiernie. Jeśli będę chciała mieć cukiernię, to faktycznie ją sobie kupię. A potem sama siebie zavaduję, bo zabraknie mi już czasu nawet na oddychanie. RE: Kliper - sowa Erika - Brenna Longbottom - 14.12.2022 Odpowiedź na ten list
26.03
Wszystko dla rozwoju miejsca, które sfinansuje przyszłość Mabel! Robisz to przecież dla niej, nie dla mnie. Napisałam do Nory z pytaniem, czy pasuje jej pomysł. Całusy! B. PS. Załączam propozycje zdjęć, które można wybrać. Którą wersję do podpisów wolisz? Garnitur z balu, na miotle, w bluzie w naszym sadzie czy to, w którym z Mavelle właśnie obrzuciłyśmy Cię śnieżkami? RE: Kliper - sowa Erika - Brenna Longbottom - 24.12.2022 Do Erika i Mavelle poleciały samolociki z identyczną wiadomością. Erik, Mav!
Opracowałam harmonogram zajmowania się psami w pierwszych dniach ich pobytu w domu - wiecie, spacery, tresura i tak dalej, bo wydaje mi się, że w pierwszym tygodniu nie powinny być za często same. Dopasowałam je do naszych grafików pracy i deklaracji mamy (zgodziła się zwracać na nie uwagę wtedy, gdy nie ma w domu żadnego z nas). Jeżeli macie jakieś uwagi albo pomysły, dajcie mi proszę znać. PS. Tata dziś rano strasznie fuczał, że sprowadziliśmy trzy psy i że on nie chce mieć z tym nic wspólnego. Pięć minut później przyłapałam go na oddawaniu Łatkowi szynki ze swojej kanapki. PS2. Dokupiłam dodatkowe posłanie i więcej karmy. Erik, jedno pudełko i zapasowe miski schowałam w salonie w komodzie, żebyś nie musiał wchodzić do kuchni, gdyby były głodne pod moją nieobecność. RE: Kliper - sowa Erika - Elliott Malfoy - 25.12.2022 Na biurku Erika, późnym rankiem 30 Marca, zmaterializował się pakunek wypchany małymi bezami, tartami malinowymi i małymi ciasteczkami w kształcie kwiatków. Opakowanie świadczyło o tym, że zawartość pochodziła z Klubokawiarny Nory, acz napisany starannym pismem liścik na twardym, grubym papierze przyczepiony do wstążki już niekoniecznie. Tak samo jak wygnieciona góra od zdobnego papieru, która definitywnie była już otwierana, a ktoś niesamowicie intensywnie starał się ją przywrócić do poprzedniego stanu. Sam pakunek pozwolił dotknąć się tylko adresatowi, innych, ciekawskich okalająca paczkę wstążka traktowała ostrymi zębami, zupełnie jakby była kąsającym wężem. Jeżeli odpakowującym był sam Longbottom, sama się odwiązywała. Ciastka to poważny biznes. Londyn, 30 Marca 1972
Drogi Eriku, Mam nadzieję, że zawartość torby osłodzi ci jakiekolwiek nieprzyjemności. Elliott
P.S. Zjadłem jedną bezę, są bardzo dobre, acz stan pakunku już niekoniecznie. |