![]() |
|
[02.07.1972] kocie harce | Norka & Leo - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [02.07.1972] kocie harce | Norka & Leo (/showthread.php?tid=2561) Strony:
1
2
|
RE: [02.07.1972] kocie harce | Norka & Leo - Nora Figg - 08.03.2024 Norka właśnie taka była. Matkowała wszystkim, chciała dla nich jak najlepiej, zależało jej na tym, aby wszyscy wokół niej byli szczęśliwi. Okropny to był charakter, gdyż dużo bardziej martwiła się o innych, niż o siebie samą. Pomimo swojego dosyć młodego wieku wydawała się być dużo starsza, z tym swoim podejściem. Szybkie zajście w ciążę i samotne macierzyństwo zabrało jej nieco beztroski, którą się kiedyś kierowała. - Możesz się pochwalić wszystkim, jaki z ciebie świetny kucharz, nie zdradzę cię słoneczko. - Widziała jego radość, oczywiście, że będzie go kryła, jeśli ktoś ją zapyta, jakże mogłaby zetrzeć ten cudowny uśmiech z jego twarzy. Na pewno nikomu nie zdradzi tej małej tajemnicy. Mógł na nią liczyć. - Myślę, że to bardzo dobry moment na toast, chcesz mleko, czy mleko z wkładką? - Robiło się już późno, więc i trochę alkoholu by im nie zaszkodziło. Norka czasem pozwalała sobie na kieliszek słodkiego likieru, szczególnie w takim miłym towarzystwie i jej się należało coś od życia. - Ze mną przy boku, może to być kilka tysięcy dni, a nie milion, tylko musisz częściej tutaj przybiegać. - Oczywiście, rozumiała, że klubokawiarnia była dla niego tylko pracą dodatkową, więc nawet nic złego nie miała na myśli, bardziej chodziło jej o to, że ona posiadała takie umiejętności, które mogły skrócić ten okres czasu. Nie miała problemu z tym, że jej pracownicy tak chętnie konsumowali jej wypieki. Ba, w końcu musieli też coś jeść. Dzieliła się z nimi często sporą częścią tego, co zostawało przy zamknięciu dnia. Ogromną przyjemność sprawiało jej patrzenie na to, jak inni jedzą. Więc wpatrywała się w Leo z uśmiechem na ustach, gdy konsumował wypieki. - Jedną? Żarty sobie robisz. Poczekaj sekundę. - Norka wyciągnęła opakowanie z jednej z szafek i wpakowała w nie jakieś pięć babeczek. Wręczyła kartonik swojemu nowemu słoneczku i odprowadziła go jeszcze do drzwi, jak przystało na szefową idealną. Pożegnali się i mogła wrócić do ogarnięcia kuchni po swoim pieczeniu. Humor zdecydowanie jej się poprawił po wizycie kociego gościa. Koniec sesji
|