Secrets of London
Korespondencja Samuela - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Korespondencja Samuela (/showthread.php?tid=2649)

Strony: 1 2 3 4


RE: Korespondencja Samuela - Brenna Longbottom - 04.03.2024

30.07.72

Sam,

pomyślałam, że możesz nudzić się trochę poza Knieją, a jeśli kiedyś zdecydujesz się wybrać poza Dolinę Godryka, to Ci się przyda, więc posyłam Ci drobny prezent.
Słyszałam, że zamieszkałeś w szopie u Lizzy. Wiesz, że możesz w razie czego zostać w domku ogrodnika? Jest w tej chwili pusty, a naprawiliśmy już dach.
Przepraszam, że nie napisałam w ostatnich dniach, ale miałam wczoraj trochę roboty, a wcześniej wytrąciło mnie z równowagi spotkanie z... prawdopodobnie duchami. Prawdopodobnie, bo wyglądały zupełnie jak żywi, jak takie się zachowywały, a potem znikły jak sen złoty. W świecie magii są najwyraźniej rzeczy, o których nie śniło się nawet czarodziejom.

Całusy
Bren


Brenna najwyraźniej postanowiła dotrzymać obietnicy, dotyczącej listów. Poza wiadomością posłała ci też przewodnik po magicznym Londynie - z opisem miejsc takich jak Pokątna, Dziurawy Kocioł czy Ministerstwo Magii i licznymi, ruchomymi zdjęciami.


RE: Korespondencja Samuela - Brenna Longbottom - 05.03.2024

Sam,

Londyn jest z jednej strony miejscem... trudnym, z drugiej bardzo pięknym - zwłaszcza to jego magiczne oblicze. Chociaż tak przyszło mi do głowy, że gdybyś kiedyś chciał zacząć zwiedzanie nowych miejsc poza Doliną Godryka, można zacząć od Hogsmeade. Mniej tam ludzi niż w stolicy, a zarazem więcej niż w Dolinie Godryka i to miejscowość w pełni czarodziejska. Londyn to mogłoby być trochę za dużo na początek.

Myślę, że Nora jest zadowolona z tego, że udało się jej otworzyć własny biznes i że Mabel daje jej dużo radości. Czy to oznacza, że wszystkie marzenia się spełniły, to jej wystarczy i jest z nimi szczęśliwa - tego już nie wiem, ale chyba możemy założyć, że nie jest osobą nieszczęśliwą.

W sprawie Kniei wiele zależy od Ministerstwa Magii. Tak naprawdę nie wiem, na ile realne jest niebezpieczeństwo: dowiedziałam się tyle, ile dowiedzieć się mogłam, i mogę mieć tylko nadzieję, że Departament Tajemnic, który prowadzi prace na polanie, zrobi coś więcej. Ale nie mogę Ci obiecać, że zabiorę Cię do Kniei, gdybym musiała się tam wybrać - chociaż na razie nic na to nie wskazuje.

Wydaje mi się, że na samą potańcówkę najlepiej skupić się na podobnych motywach - zwłaszcza, że te talerze będą przechodzić z rąk do rąk. Ale możesz zrobić jeden z wzorem z syren, nie wystawię go po prostu razem z innymi na zabawie, a zostanie na później, specjalnie dla niego.

Na pewno możesz napisać wiersz o heblowaniu desek, chociaż przyznam uczciwie, że nie wiem, czy będzie to dobry wiersz. (Ja na przykład nie byłabym w stanie napisać dobrego wiersza o niczym: ani o miłości, ani o księżycu, ani nawet o pączkach, a darzę je szczególnym uczuciem.)

Co do sowy – ja sama je lubię i te czarodziejskie uważam za całkiem inteligentne, ale własny zwierzak to zawsze odpowiedzialność, więc zrób to tylko, jeśli będziesz do tego przekonany.

Bre



RE: Korespondencja Samuela - Brenna Longbottom - 15.03.2024

Sam,
Zdecydujesz, jeśli poczujesz się na to gotowy. Jeżeli nie – nie ma nic złego w tym, aby pozostać w Dolinie Godryka.
Ważne, aby to był wybór.
Nie będę smutna – ale mam nadzieję, że będziesz się tak dobrze bawił.
Czy myślałeś może o konsultacji z jakimś klątwołamaczem? Wprawdzie na klątwę żywiołów dotąd nie wynaleziono lekarstwa, ale może ktoś wprawiony w tej dziedzinie mógłby pomóc Ci w opanowaniu objawów. Danielle chwilowo nie jest dostępna, ale znam pewną klątwołamaczkę, a mój dobry znajomy przyjaźni się z inną, może będzie mógł kogoś polecić?
Nie wspominałam Ci o Mabel? To córka Nory, córka chrzestna moja i Erika. W maju skończyła siedem lat.
Departament Tajemnic dzieli się na kilka odrębnych podwydziałów – Morpheus pracuje w tym zajmującym się Trzecim Okiem, zwłaszcza przepowiedniami. Podejrzewam, że w przypadku widm zaangażowano głównie pracowników innych Komnat, ale nie mam pojęcia których. Niewymowni – pracownicy DT – bardzo rzadko dzielą się takimi informacjami.
Oczywiście, że mam, ale może zapytasz po prostu Lizzie? Ona jest Abottówną, jestem pewna, że nie będzie miała nic przeciwko.
Nie wiem, Sam. Może rzeczy i ludzie, których kochamy, sprawiają najwięcej bólu?
B.
PS. Masz rację, przepraszam. Po prostu sowy czarodziejów są przyzwyczajone do określonych warunków, ale pewnie doskonale o tym wiesz.



RE: Korespondencja Samuela - Morpheus Longbottom - 22.03.2024

Londyn, 1 VII 1972

Szanowny Panie Samuelu,

Porządkowałem dzisiaj korespondencję z ubiegłego miesiąca i rzuciła mi się w oczy pewna kwestia. Niemalże nie mogłem rozczytać się w Pana piśmie, a pamiętam, że nie uczęszczał Pan do Hogwartu ani żadnej innej placówki dydaktycznej, która mogłaby wyszkolić pana dłoń do płynnej komunikacji listownej. Wysyłam więc drobny upominek, w podziękowaniu za pracę, podręcznik do kaligrafii, który nigdy mi się nie przysłużył, a niepotrzebnie zbiera kurz.


Z wyrazami szacunku,

[Obrazek: pde6aMt.png]

Do listu dołączony był rulon, w którym znajdowała się książeczka do praktykowania stylu Spencerian.

[Obrazek: oSrchU9.png]



RE: Korespondencja Samuela - Ulysses Rookwood - 30.03.2024

Gdy przyszedłeś do baru „U Lizzy”, barman wręczył ci pedantycznie zapieczętowaną kopertę i kufel piwa. Wedle jego słów przyniósł go nieuprzejmy mężczyzna w garniturze, który zapłacił za to piwo, przekazał wiadomość a następnie bez słowa wyszedł z baru. Sam liścik został napisany starannym, drobnym charakterem pisma a splecione na niego zaklęcie umożliwiało przeczytanie go tylko tobie.

4 lipca 1972
Szanowny Panie: Stolarzu, Cieślo, Snycerzu,

byłbym zainteresowany zleceniem Panu wykonania sześciu drewnianych gablot (oraz późniejszym ich montażem). Zależałoby mi na tym, by zlecenie zostało wykonane do maksymalnie 28 sierpnia 1972 roku.

Jeśli jest Pan w stanie sprostać moim wymaganiom, proszę o przesłanie sowy z odpowiedzią Ulyssesowi Rookwoodowi włącznie z wyceną zlecenia oraz kwotą zaliczki, którą powinienem Panu przesłać. Wtedy również prześlę Panu dokładny opis i wymiary gablot.

U. Rookwood

PS: Proszę o jakąś bardziej cywilizowaną formę kontaktu niż pozostawianie Panu wiadomości w barze.



RE: Korespondencja Samuela - Ariel - 04.04.2024

Gruba, pobrudzona farbami koperta została przyniesiona do baru pod koniec czerwca. Poza starannie napisanym imieniem adresata i wspomnianymi plamami, nie miała żadnych innych znaków - ale żaden też nie był potrzebny, by rozpoznać nadawcę.

Promyku,

Zebrałem kilka rysunków Kniei, jakie udało mi się znaleźć. To znaczy, znalazłem ich więcej, ale te wydają się dostatecznie dobre, by Ci je dać. Mam jeszcze kilka obrazów, ale one są duże, by przekazać je w liście, wybacz! Mam nadzieję, że sprawiłem Ci tym choć odrobinę radości.

Pamiętaj, że jesteś zawsze mile widziany w moim domu. Tęsknię za Tobą.

Lysander

[Obrazek: 7542925-GSIIMZYT-7.jpg]

[Obrazek: il_fullxfull.3105706694_edb8.jpg]

[Obrazek: 1505793-HSC00001-7.jpg]

[Obrazek: 8c7d7b1d61f3ef447afce41a1fa432c6.jpg]

[Obrazek: paint-a-watercolor-landscape-of-a-forest...-photo.jpg]

Akwarele zostały zaczarowane w taki sposób, że trzymająca je w rękach osoba widzi jak drzewa poruszają się na wietrze, promienie słońca tańczą pomiędzy liśćmi, a ptaki poruszają się na gałęziach, podobnie jak słyszy towarzyszące temu dźwięki.


RE: Korespondencja Samuela - Mabel Figg - 22.04.2024

Po wydarzeniach z dnia 29.06 Mabel zostawiła Samowi "przesyłkę", którą mógłbym znaleźć w remontowanym domku ogrodnika



RE: Korespondencja Samuela - Roselyn Greengrass - 30.04.2024

2.06.1972, Dolina Godryka

Samuelu,

wybacz tak późną odpowiedź, ale nie spodziewałam się listu od Ciebie. Zastanawiałam się ostatnio, jak sobie radzisz - Ty i Twoje zwierzęta. W Kniei nie jest bezpiecznie, poprosiłam pracowników ojca, by Cię odnaleźli, ale nie mogli trafić na żaden Twój ślad. Cieszę się, że żyjesz.

Wiem, gdzie to jest. Myślę, że powinniśmy porozmawiać, chociaż obawiam się, że wiem mniej, niż podejrzewasz. Czuję ogromny niepokój w związku z tym, co dzieje się w Kniei, ale nie pozwalają nam działać. Ojciec również nie przekazuje mi żadnych informacji. Daj znać, kiedy moglibyśmy się spotkać, dostosuję się, wezmę wolne.


Rose



RE: Korespondencja Samuela - Eutierria - 03.05.2024

- O nie, żadnych więcej piw dla tego pana!! - Krzyknęła barmanka pubu Pod Krzywym Kulfonem, kiedy tylko usiadłeś przy barze. - Może najpierw wypadałoby uregulować poprzednie rachunki?

Tak naprawdę to nie przyszedłeś się tutaj napić. Po prostu kartka na słupie ogłoszeniowym sugerowała, że potrzebowano tutaj pomocy z naprawą spieprzonej przez innego stolarza futryny, a ty zawsze chętnie przytuliłeś trochę grosza, prawda? Z jakiegoś powodu nikt w środku nie był do ciebie pozytywnie nastawiony i momentalnie poczułeś się bardzo, bardzo malutki... Ale co ty niby mogłeś tutaj nabroić? To był bar odwiedzany głównie przez pracowników lokalnego tartaku, tyś zawsze spał w innym miejscu...

Jeśliś zapytał co żeś tu właściwie takiego odjebał, wszyscy bardzo chętnie wyrzygali ci, ile wisiałeś im pieniędzy. To nie były sumy, jakie mógłbyś spłacić, ale też nigdy nie zaciągnąłeś u nich pożyczek, nigdy nie brałeś nic na kreskę. Ba, to było niemożliwe, żeby nagle kojarzyło cię tyle osób...?

- Dobradobradobra, po prostu wypierdalaj stąd, Yaxley. W PODSKOKACH.

Yaxley...? Kto to był Yaxley...? Ktoś bardzo podobny do ciebie?

Niniejsza wiadomość jest wstępem / zaczepką wydarzenia Doppelganger.
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=qBeom9u.png[/inny avek]


RE: Korespondencja Samuela - Brenna Longbottom - 20.05.2024


Bogowie, Sam! W pierwszym zdaniu tego listu chyba powinieneś był napisać mi, żebym usiadła, zanim przeczytam ciąg dalszy.
Przepraszam, że nie odpisałam od razu, byłam w Afryce.
Pomogę z kominkiem Fiuu.
Zaraz u Ciebie będe.

B.