![]() |
|
[14.06.72] Jestem przecież miłą dziewczynką - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [14.06.72] Jestem przecież miłą dziewczynką (/showthread.php?tid=2807) Strony:
1
2
|
RE: [14.06.72] Jestem przecież miłą dziewczynką - Bard Beedle - 04.03.2024 Alannę Carrow mogły nagle dopaść wyrzuty sumienia i w ostatniej chwili zdecydowała, że nie wypełni polecenia Voldemorta, i że zrywa ze śmierciożercami. Czar mógł nie podziałać albo coś jej przeszkodziło, spanikowała i zdecydowała się uciec ze strachu przed karą za niepowodzenie. Ewentualnie podczas konferencji albo tuż po niej wydarzyło się coś, co doprowadziło do takich wydarzeń – spotkała kogoś? Ktoś ją zdemaskował? Pani Harris niestety nie mogła udzielić żadnych wskazówek w tej kwestii, bo po prostu nie miała pojęcia – o niczym. Bellatrix wiedziała jednak, że Carrow się tu pojawiła, że była na konferencji tuż przed swoim zniknięciem, że rozmawiała z Vivianne sam na sam i że gdzieś podczas tej rozmowy coś poszło nie tak. Nie tak jak zaplanowali śmierciożercy, przynajmniej. Jeżeli jednak podczas tej rozmowy padło lub wydarzyło się coś więcej, to Vivianne albo to przegapiła, albo wykasowano wspomnienie z jej pamięci. – Pewnie tak – zgodziła się z Bellą, uśmiechając do niej odrobinę niepewnie. Uśmiech ten zaraz spełzł z jej ust, kiedy Blackówna zasugerowała, że ktoś mógłby skrzywdzić „panią Fletchley” z powodu udziału w konferencji. Kobieta pobladła lekko i uniosła dłoń do ust. – Naprawdę myślisz, że tylko dlatego, że tutaj przyszła ktoś miałby spalić jej mieszkanie…? Nie, to niemożliwe… – wyszeptała, po czym pokręciła głową z niedowierzaniem. – Ależ nie, to żaden problem! Mam nadzieję, że twoja przyjaciółka znajdzie się niedługo. Jestem pewna, że nic jej nie jest – zapewniła. Później pozostawało się pożegnać i odprowadzić niespodziewanego gościa do drzwi. I gdy się rozstawały, Vivianne wciąż zdawała się skonfundowana myślą, że ich pokazy mogłyby kogokolwiek narazić na niebezpieczeństwo… Koniec sesji
|