Secrets of London
[23 VII 1972, Departament Tajemnic] Those who've gone | Morpheus & Nicholas - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Wokół Magicznych Dzielnic (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=118)
+---- Dział: Ministerstwo Magii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=17)
+---- Wątek: [23 VII 1972, Departament Tajemnic] Those who've gone | Morpheus & Nicholas (/showthread.php?tid=2828)

Strony: 1 2


RE: [23 VII 1972, Departament Tajemnic] Those who've gone | Morpheus & Nicholas - Morpheus Longbottom - 24.04.2024

Żaden inny z zaprezentowanych szkieletów nie nosił  innych symboli na kościach, co więcej, te same symbole, w tym wierszu, nie pojawiły się absolutnie nigdzie indziej w całym kompleksie, więc albo rzeczywiście, zostały zniszczone przez następców kapłanki albo tak wyjątkowe, że jedynie wyjątkowa forma magii i przechowania była dla nich adekwatna. Najbardziej ze wszystkiego irytowało Morpheusa to, że musiał posiłkować się tłumaczeniem tekstu. Dla Traversa może wystarczył sam sens, lecz nie dla niego. Rozumiał delikatność rytmu słów, melodii pieśni, jaką wykonywał głos podczas czytania, wagę miał każdy akcent i kontekst społeczny zwrotów, etymologia. Praca nad przepowiedniami była jak pracą nad zagadkami lingwistycznymi.

Bogini i czary na samym sobie... Tej teorii nie poruszyliśmy z archeologami in situ, skontaktuję się z nimi listownie, może będą mieli więcej argumentów popierających tę ścieżkę badawczą.

Pióro energicznie skrobało.

Komnata Przepowiedni zadeklarowała wszystkie ewentualne zapisy przepowiedni, oprócz tekstu na kościach, jako wizje wypełnione lub nadmiernie poetyckie, aby dało się w chwili obecnej wskazać jakiekolwiek wpływy odkrycia na naszą rzeczywistość. Wstępnie panie pozostaną z nami przez pół roku, więc tyle czasu pozostaje nam na swobodną pracę, nie ma potrzeby na pośpiech więc w badaniach. Z mojej rozmowy z lokalnym odpowiednikiem naszego Departamentu, wynika, że i tak nie mają odpowiednich środków zabezpieczających i funduszy na odpowiednie przechowanie, więc czasu nam nie brakuje. Oczekiwałbym jedynie na koniec kwartału, chociaż krótki wpis do dziennika postępu prac i podsumowanie na koniec roku, dla porządku w papierach.

Pióro przestało notować, a papier zabawnie wygiął się szybko, jakby ktoś go fizycznie otrzepywał, aby atrament szybciej wysechł, a następnie zwinął w rulon i podpłynął w stronę Morpheusa. Ten złapał i pióro i teksty i ukrył w swoich przepastnych kieszeniach szaty. Miał w niej miejsce na karty, kości, z jakiegoś powodu trzymał tam różaniec chrześcijański, przynajmniej cztery wahadełka, cukierki i swoją insulinę.

Dopiszę pana do swobodnego dostępu do trumien w Komnacie Artefaktów i prześlę notatki z naszego spotkania. Kopie dokumentacji są dla pana, może reszta podsunie panu więcej informacji. Miłego popołudnia, panie Travers, to była przyjemność. — Skłonił się uprzejmie Traversowi i opuścił salę. Drugi Niewymowny pobudził jego wyobraźnię, więc teraz szukał nawiązań do boskości kościanej Śpiącej Królewny z ekscytacją pięciolatka z nową zabawką.


Koniec sesji