Secrets of London
[styczeń 1961, Hogwart] Mole książkowe - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29)
+--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Wątek: [styczeń 1961, Hogwart] Mole książkowe (/showthread.php?tid=2948)

Strony: 1 2


RE: [styczeń 1961, Hogwart] Mole książkowe - Brenna Longbottom - 29.03.2024

Ledwo Isaac zaczął mówić o buntach goblinów, na twarzy Brenny pojawił się wyraz cierpienia. A może nawet Cierpienia przez C. To nie tak, że Brenna nie lubiła historii samej w sobie – uwielbiała ją. Kochała baśnie, legendy i stare historie. Lubiła czytać o losach starożytnych czarodziejów, których oczy spoglądały z talii czekoladowych żab. Ale nie lubiła dat, nie lubiła wkuwania długiej listy nazwisk i nade wszystko: nie lubiła buntów goblinów. Samych w sobie, ale jeszcze jak dorzucało się do tego monotonny głos Binnsa, robiło się nudnie podwójnie. Bagshot był bardziej charyzmatyczny niż nauczyciel historii, ale to ułatwiało sprawę tylko odrobinę.
Mimo to przynajmniej próbowała słuchać i nie pokazywać po sobie aż tak bardzo, jak okrutnie cierpi (chociaż wychodziło to średnio), bo przecież Bagshot był naprawdę miły, że zgodził się pomóc jej z materiałami z własnej, nieprzymuszonej woli. Nawet wygrzebała z jednej z przepastnych kieszeni swojej szaty notatnik i zanotowała kilka nazwisk oraz dat wymienianych przez Isaaca – a nuż będzie miała szczęście i może akurat Binns zapyta o którąś z tych rzeczy. Ostatecznie nie zależało jej na dobrej ocenie, a wyłącznie na zaliczeniu semestru, by dotrwać do SUMÓW... Może na SUMAch, gdzie pytania układał nie stary Binns, pojawi się cokolwiek, co nie dotyczy goblinów? Przecież historia czarodziejów to nie była tylko ciągła walka z nimi!!!

– Jak dla mnie to one uczą tylko tyle, że czarodzieje bardzo lubią ignorować gobliny i traktować innych jako gorszych, a gobliny nie potrafią sobie poradzić z urazami i za często unoszą się dumą – oświadczyła na podsumowanie tego krótkiego wykładu, odkładając pióro. I nie zdołała powstrzymać przeciągłego westchnienia, które wydostało się z jej ust.

– Nie uważasz w ogóle, że nauka historii byłaby dużo ciekawsza w terenie? Podobno w okolicach Hogwartu jest taka jedna kopalnia, w której była kryjówka goblinów podczas tych wielkich buntów pod koniec XIX wieku. I takie jedne ruiny, z których przeprowadziły atak na jedną wioskę… Lekcja w takiej kopalni albo tych ruinach to dopiero byłoby coś. Binns mógłby nas tam zabrać i w ogóle, ale to byłoby ciekawe, a chyba ciekawa lekcja historii to by Binnsa zabiła… Znaczy się… wiesz, gdyby już nie był martwy – stwierdziła z pewnym zastanowieniem. Nagle rozmyślając nad tym, czy by sobie którejś z tych lokacji nie odwiedzić, oczywiście w celach naukowych. Czy ktoś by się zorientował, że poszła tam, zamiast do Hogsmeade…?

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=jqSXQ5u.jpeg[/inny avek]


RE: [styczeń 1961, Hogwart] Mole książkowe - Isaac Bagshot - 02.04.2024

-Ha! A widzisz, Ziemniaczku! - Ucieszył się, słysząc że Brenna wyciągnęła jakieś wnioski z nauki o buntach goblinów.
-Czyli jednak bunty goblinów czegoś Cię nauczyły. I zgadzam się z Tobą - czarodzieje od zawsze uważali się za lepszych od innych. Czasy jednak trochę się zmieniają, więc może w przyszłości będziemy darzyć większym szacunkiem inne kreatury. - Podsumował, niczym prawdziwy wykładowca Historii Magii.
- Praca w terenie byłaby o wiele ciekawsza, znowu muszę się z Tobą zgodzić. Moi rodzice pracują teraz nad wykopaliskami w Norwegii i powiedzieli, że będę mógł do nich dołączyć, jednak potem zmienili nagle zdanie. - Wzruszył ramionami i spojrzał na książkę o Norwegii.
-Taak, słyszałem o tych ruinach. Też chciałbym je zobaczyć, ale jakoś nie miałem odwagi się tam zapuścić. - Miał jednak zawsze na tyle odwagi, żeby obściskiwać się z dziewczynami w schowku na miotły…
-Może profesor Binns kiedyś jednak zauważy że nie żyje i zmienią nauczyciela. Czas pokaże, Ziemniaczku. - Zaśmiał się na jej podsumowanie. Osobiście lubił profesora, jednak musiał przyznać, że naprawdę nudno opowiadał.


RE: [styczeń 1961, Hogwart] Mole książkowe - Brenna Longbottom - 02.04.2024

- Tyle że żeby to wiedzieć nie potrzebowałam aż buntów goblinów - stwierdziła Brenna z pewnym zamyśleniem. Wystarczyło mieć uszy, oczy i odrobinę mózgu, nawet jeżeli tak jak Brenna, czasem używało się tego ostatniego aż do przesady, a czasem po prostu się go wyłączało. Nawet w Hogwarcie było widać, w jaki sposób niektórzy traktowali mugolaków. Tylko dlatego, że nie należeli do świata czarodziejów od zawsze. - Och. To trochę nieładnie z ich strony, ale... naprawdę chcesz pracować pod okiem rodziców? To znaczy, też chcę pracować z moim ojcem w jednym miejscu, ale jednak przyuczać będzie mnie ktoś inny... - powiedziała. Miała dziwne wrażenie, że jednak praca pod okiem Jeremiaha Longbottoma czy nawet brata, który miał trafić do Brygady już niedługo, mogłaby tworzyć trochę dziwną dynamikę.
Nawet jeżeli w tym wypadku dziwna dynamika wynikałaby z tego, że członkowi rodziny trudniej byłoby nad Brenną zapanować.
- Nie? To chodź ze mną w przyszły weekend - zaproponowała Brenna od razu, takim tonem, jakby proponowała mu, żeby weszli na chwilę do Trzech Mioteł na kremowe piwo, bo ona nie obściskiwała się z nikim w żadnych schowkach, za to odwagi do zapuszczania się do kopalni, ruin i jaskiń, do których nie powinna wchodzić, ani trochę jej nie brakowało. A tu jeszcze chodziło o dobro nauki! Będą mogli wykorzystać zdobytą wiedzę na egzaminach! - Nikt nie zauważy, jak skręcimy za Hogsmeade - dorzuciła, a potem parsknęła na słowa o Binnsie. Binns miałby zauważyć, że nie żyje? - On chyba doskonale wie, że jest martwy. Po prostu mu to w niczym nie przeszkadza. Jego życie było tak nudne, że śmierć stanowiłaby za dużą odmianę - powiedziała, a potem z westchnieniem i cierpiętniczą miną sięgnęła po książkę dotyczącą numerologii. Wykład z historii magii był na swój sposób przydatny, ale tego wieczora ich oboje czekało jeszcze trochę nauki...
Zdać ten egzamin semestralny na najniższą możliwą ocenę i potem wreszcie będzie wolna. SUMa z numerologii zdawać przecież wcale nie musiała!


[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=jqSXQ5u.jpeg[/inny avek]

Koniec sesji