![]() |
|
[20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20) +--- Wątek: [20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac (/showthread.php?tid=2956) Strony:
1
2
|
RE: [20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac - Isaac Bagshot - 07.04.2024 Isaac niestety nie posiadał takiej ilości pieniędzy, żeby zapłacić Renigaldowi za sprawdzenie wszystkich kobiet z którymi spał. Skupił się więc na temacie Czarnego Pana oraz Śmierciożerców. Historia zawsze była rozległym tematem, a nazwanie kogoś po prostu “historykiem” , nie mówiło o nim nic. Isaac zajmował się głównie badaniem, analizą oraz pisaniem. Wybierał temat który chciał zbadać i zbierał wszystkie potrzebne do tego informacje, które później poddawał wnikliwej analizie. Kiedy był gotowy, zabierał się za pisanie. Zazwyczaj interesował go wpływ świata magicznego na świat mugoli i odwrotnie. Żeby mieć pełny obraz społeczeństwa które go interesowało, zawsze musiał zahaczyć o politykę. Historia była jednak ogromnie rozległa, i prawda była taka, że każdy historyk zajmował się czymś innym. Pytanie Renigalda nieco go zakończyło, ponieważ było bardzo bezpośrednie. -Nie chciałbym dożyć czasów, żeby trzeba było wybierać między śmiercią, a dołączeniem do Czarnego Pana lub Ministerstwa. Ludzie nie powinni musieć wybierać między śmiercią a czymś, co jest wbrew ich przekonaniom. Myślę, że to niesprawiedliwe, i że to nie terrorem powinno się zdobywać władzę. Historia pokazuje, że ludzie później tylko na tym cierpią. - Westchnął i napił się ognistej. Podczas lat spędzonych na pisaniu o wojnie, Isaac naoglądał się wielu ludzkich tragedii. To obudziło w nim wysoko rozwiniętą empatię, i nie chciał żeby coś podobnego działo się w jego ojczyźnie. Chciał jednak pozostać neutralny i uwiecznić na kartach historii to, co właśnie miało miejsce. -Słyszałem, że sporo czarodziejów odeszło z Ministerstwa za jego kadencji. Dość mocny strajk, muszę przyznać. Ale nie szkoda Ci tych wszystkich ludzi? Szumowiny i szlamy to też ludzie.- Zauważył. Nie strofował Renigalda, ani nie mówił tego pouczającym tonem. Po prostu chciał znać jego opinie. Polityka Czarnego Pana oraz jego popleczników, bardzo kojarzyła mu się z ideologią nazistowską. Bał się tego. Używając legilimencji na mugolach podczas pisania swojej drugiej książki, czuł jakby sam przeżył to co oni. Części wspomnień musiał się pozbyć i zamknąć je w myślodsiewni, ponieważ ich okrucieństwo nie dawało mu spokoju. Właśnie po tym nabawił się bezsenności. RE: [20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac - Renigald Malfoy - 09.04.2024 Temat ze sprawdzeniem jego kobiet, został milczeniem ucięty, co mogło tylko bawić Renigalda, że ów kolega ze szkoły nie wypłaciłby za taką usługę. Może w ogóle zrezygnował? Brzmiało to przecież zabawnie. Skupili się na poważniejszym temacie, na który szczerze Malfoy nie spodziewał się rozmawiać. Ale miał przed sobą historyka, który ciekaw był opinii innych osób względem sytuacji w kraju. Jak postrzegają. Czemu miałby się chować ze swoimi poglądami, skoro wiele rodzin czystokrwistych tego nie robiła? Nie bał się.Dlatego bez krępacji zadał bezpośrednie pytanie dawnemu Gryfonowi, który na to wszystko mógł patrzeć zupełnie inaczej. Zaskoczył go? Aż się kącik ust uniósł Renigaldowi ku górze. - Czyżby?Wpatrywał się z niego, wciąż lekko uśmiechając. - Zawsze stajemy przed jakimiś wyborami. Błahymi i poważnymi. Może pamiętasz historię związaną z Grindelwaldem? Za jego czasów też istniały takie podziały, wybory. Wspomniał dawnego czarnoksiężnika. Podziwiając go za to co w tamtym czasie zrobił. Szkoda, że nie osiągnął tego co zamierzał w pełni. Może obecny Czarny Pan, dokona niemożliwego? - Kogo miałoby mi być szkoda? Szlam? Szumowin? Daj spokój. Prychnął rozbawiony. Upił łyk swojego piwa. Nie będzie się poniżał do takiego stopnia, aby żal było mu jakiejś szlamy. Powinni wiedzieć, gdzie ich miejsce. A na pewno nie było ono w Ministerstwie Magii jak i w całej społeczności magicznej. Nawet w szkole nie okazywał im litości. Nie pomagał im. Zawsze patrzył na nich z góry. Byli tylko szczurami, które trzeba przepędzić, albo wybić. Jeżeli o samego Leacha chodziło, szanował swojego krewnego, który sprawił, że Nobby zszedł dosłownie ze stołka Ministra. Choć lata trzeba było na to czekać. RE: [20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac - Isaac Bagshot - 13.04.2024 -Pamiętam co działo się za czasów Grindelwalda. - Przytaknął i westchnął. To samo również robił Hitler, a teraz pewnie będzie chciał zrobić Czarny Pan. Jemu było naprawdę szkoda wszystkich ludzi. Nie lubił niepotrzebnej przemocy, a jego wrażliwość na ludzką krzywdę pogłębiła się po latach pracy nad drugą książką. Chyba nikt kto byl zdrowy na umyśle, nie chciałby oglądać tego, co on widział we wspomnieniach ludzi kiedy nielegalnie uzywał legilimencji żeby zbierać materiały do pisania. -Grindewald robił to samo, co Hitler podczas drugiej wojny światowej. Gineli wtedy nie tylko mugole, ale i czarodzieje. Wtedy wszyscy musieli współpracować żeby chronić kraj z którego pochodzili. Ale to tylko dygresja, nieważne. - Machnął ręką. Nie chciał zanudzać Renigalda wykładem o historii. Nie zgadzał się z chłopakiem ani troche. Mieli zupełnie inne podejście oraz spojrzenie na sytuację. Isaac nie pytał go jednak o to wszystko po to, żeby go oceniać lub przekonać do swojej racji. Był po prostu ciekawy. Chciał poznać rację obydwu stron konfliktu. - No, ale może koniec o polityce. - Uśmiechnął się lekko. - Nie było mnie w Londynie bardzo długo, a chętnie bym się zabawił. Znasz jakieś fajne miejsca, gdzie jest głośno i wesoło? I można się napić, oczywiście? Jak rozumiem to twoje ostatnie dni wolności, więc...? - Oczy Bagshota nieco rozbłysły. Najwyraźniej miał wielką ochotę zaginąć "w czasie i w przestrzeni" na kolejne kilka godzin. Byłoby miło, gdyby Renigald mu w tym potowarzyszył. RE: [20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac - Renigald Malfoy - 16.04.2024 Skoro pamiętał, to naprawdę wspaniały z niego zawodowy historyk. I jeszcze wspomniał o jakimś mugolskim Hitlerze. Ten to według Renigalda był kretynem, który chyba chciał upodobnić się do czarodziejów i pokazać, że też umie… zabijać mugoli. Śmieszna sprawa. Czytanie tego wszystkiego co odpierdalał w swojej społeczności mugolskiej było nużące. To już sam Grindelwald był kimś. A teraz jego jakby następca Czarny Pan, może kontynuować dzieło. Oby nie spierdolił, jeżeli chce naprawdę być kimś. Malfoy, nie krył się ze swoimi poglądami. Jego rodzina była szanowana, bogata i mogła sobie pozwolić na znacznie wiele. Jedni z prawdziwych czystokrwistych, którzy nie mieszali się ze ścierwami brudnej krwi. - Ja mam na ten temat inne zdanie.Wzruszył ramionami i upił sobie kolejnego łyka swojego piwa. Ginęli Ci, którzy nie umieli się podporządkować nowemu prawu. Tak jak teraz, nie potrafili zaakceptować podziałów. Nie musieliby ginąć, gdyby mugole i mugolacy siedzieliby na dupie w swoim rodzinnym kraju, przeznaczonym dla nich i nie mieszali do świata magicznego. Lecz skoro kolega zamierzał zakończyć temat, płynnie przechodząc do innego, Renigald odstawiając kufel spojrzał na niego ze zdziwieniem, powagą, uniesioną brwią, jakby kilkoma reakcjami jednocześnie. ”O jakim kurwa końcu wolności pieprzy?” – zastanowił się. Nie ogarnął od razu o co mu chodziło. Czy zamierzał go za poglądy i szanowanie działań Czarnego Pana donieść do Ministerstwa, czy chodziło mu o… kurwa, ślub! Złapał się za czoło i podparł łokciem o blat stolika. - Bagshot… Bez takich tekstów… Myślałem że chcesz donieść na mnie.Ulga? - Chodzi Ci o te zaręczyny? Zabrał rękę z powagą i pytaniem patrząc na niego. Zaraz jednak uśmiechnął się kącikiem ust kręcąc głową. - To plotka. Ściema. Nie wierz temu co piszą w prasie. Zgasił temat? Uwierzy mu na słowa? Oby! Nie chciałoby mu się tłumaczyć, skąd to się wzięło. Ktoś mógł go widzieć z Penny i pomyśleć, że się zaręczyli. Każdy dziennikarz aby zarobić na artykułach, napisze cokolwiek. Jeżeli zaś chodziło o jakieś dobre lokale, znał ich spoko. Nawet burdele. RE: [20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac - Isaac Bagshot - 28.04.2024 Isaac czasami zapominał, że nie każdy jest pasjonatem historii. Na słowa Renigalda, pokiwał więc tylko głową. Mieli prawo się ze sobą nie zgadzać. To nie czyniło z nich jednak wrogów, prawda? Zaraz jednak wybuchnął śmiechem. Uniósł ku górze jedną brew i wbił rozbawione spojrzenie w blondyna. - Nie, nie pytałem cię o to po to, żeby zaraz lecieć do Ministerstwa i donosić. Zresztą, to tylko słowo przeciwko słowu. Naprawdę wyglądam jak jakiś podejrzany typ? - Zazwyczaj ludzie mu ufali i nie podejrzewali go o złe intencje. Cóż za miła odmiana! Bagshot domyślił się również, że coś kryło się za zaręczynami Malfoya z panną Penny. Jego poprzednia reakcja, mówiła dużo. - Potrzebowałeś rozgłosu, czy panna Weasley poczuła do ciebie miętę i zapłaciła za rozgłoszenie plotki? - Zainteresował się, obserwując reakcję Renigalda.- Widziałem jej zdjęcie. Jest całkiem ładna, do tego czysta krew. Co Ci w niej nie pasuje?- Zapytał koleżeńskim tonem. Czarodzieje czystej krwi bardzo często łączyli się ze sobą, właśnie ze względu na krew. W latach 70 aranżowane związki nadal były na porządku dziennym. RE: [20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac - Renigald Malfoy - 02.05.2024 Rozbawił go swoim komentarzem, ale sam także się uśmiechnął. Kolega nieźle go trochę wystraszył, ale wytłumaczył się tym, że nie miał takiego zamiaru. Gdzieżby? Przecież jest historykiem, dziennikarzem, zbierał informacje. Renigald pytany, odpowiadał z niczym się nie kryjąc. Kto mu podskoczy? Malfoyowi? - Jeszcze jak.Stwierdził z żartem, udawaną w tym momencie powagą. Isaac wyglądał na podejrzanego typa, co nagle zaczepia o prawa mugolskie w tym kraju. O bezpieczeństwo i strach obywateli miasta. Nie miał niczego złego na myśli. Przechodząc już do tematu tych zaręczyn, który przestał co prawda bawić już Renigalda, musiał wyprostować Bagshota, że to jedynie pewne nieporozumienie. Bywało to męczące co prawda. Tłumaczyć każdemu, że magazyn Czarownica przeszedł sam siebie. - Nie musiała opłacać. Wymsknęło się jej przypadkiem na ostatnim bankiecie organizowanym przez moją matkę z pokazem mody Rosierów. Na miejscu była dziennikarka. Reszty się domyśl.Zarzucił mu wędkę, opisał krótko jak do tego doszło, skoro był taki ciekawy. Można zwalić na to, że na Penny inaczej zadziałał markowy z wyższej półki szampan i zaczęła pierdolić od rzeczy. Czy była ładna? Nie zaprzeczył. Ale nie było im przecież pisane bycie razem. - Nie pasujemy do siebie. Krótko uciął temat. Co mu w niej nie pasowało? Jakby miał się zastanowić, to chyba nieznośny charakter? Gdyby mieli zostać małżeństwem, mogliby nie wytrzymać ze sobą dłużej niż dobę. Była czystej krwi. To prawda. Ale problemem byli przecież jego rodzice. Nie zaakceptują jej, bo była biedna. Tolerowała mugoli i mugolaków. Miała odmienne zdanie od niego w tych kwestiach. RE: [20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac - Isaac Bagshot - 09.05.2024 To nie było do końca tak, że Isaac rozmawiał z przypadkowymi osobami. Spotkał dawnego kolegę ze szkoły i zainteresował się jego opinią. Wszystko, co działo się w kraju bardzo go interesowało. Polityka zawsze była nerwowym tematem - rozbijała rodziny oraz nosy. Bagshot jednak nie podejrzewał, ze bedzie aż tak źle! -Skoro podejrzany ze mnie typ, to kiepski byłby ze mnie szpieg.- Skwitował, uśmiechając się lekko. Słysząc historię romansu Renigalda z Penny, uniósł brew ku górze. Cwanie rozegrane! Pytanie tylko, w jakim celu dziewczyna to zrobiła. -A więc... Penny cię kocha, nienawidzi, czy potrzebowała rozgłosu?- Te trzy powody najszybciej przyszły mu do głowy.- To musi być irytujące - bycie wciągniętym w niechciany romans.- Westchnął, mimo wszystko lekko rozbawiony. Z drugiej strony, było to dość niebezpieczne. Jeśli Penny była chorą stalkerką, to bardzo łatwo mogła uprzykrzyć blondynowi życie.- Masz zamiar jakoś to sprostować, czy poczekasz aż sprawa ucichnie i zostawisz dziewczynę w spokoju?- Renigald również mógł być niebezpieczny. W końcu zajmował się tym, czym się zajmował... - Zbieramy się powoli? Po drodze mi opowiesz. - Zaproponował. Napiłby się więcej ognistej, i chętnie poszedł do miejsca, gdzie więcej się działo. W końcu mieli połapać za dupy jakieś panny, prawda? A skoro Malfoy nie jest jednak zaręczony, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby tej nocy się zabawić. Kac w pracy to dla Isaac'a nic nowego! RE: [20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac - Renigald Malfoy - 11.05.2024 Taką kolega miał już pracę. Cóż poradzić na to, że wyglądał podejrzanie? Zaczepiał do rozmowy, ciekawym będąc polityki tutejszej społeczności i jej podejścia do sytuacji w mieście, w kraju. Co prawda, może i nie zaczepiał byle kogo, jak typowo zawodowy dziennikarz, ale tutaj zdarzyło się przypadkowe koleżeńskie spotkanie. Po kilku latach. - Na szpiega musiałbyś trochę poćwiczyć.Również odpowiedział z uśmiechem. Renigald nigdy nie miał oporu być szczerym do bólu. Nawet wyrażając jawnie swoje zdanie na temat tutejszej polityki, zostawiając rozmówcę do interpretowania sobie jego wypowiedzi wedle uznania. Niby nie opowiadał się za którąś stron, ale też nie wspierał mugoli, a popierał Czarnego Pana, jego działania, ideologię. Jak rodzina go uczyła. Wracając zaś do tej romantycznie rozegranej szopki, którą wyjaśnił pobieżnie koledze, ten próbował widocznie poskładać w sensowną całość, logiczną. Lecz takowej tutaj przecież nie było? - Potrzebuje reklamy sklepu.Odparł zgodnie z prawdą. Co znaczy, że żadna z podpowiedzi zapodana przez Bagshota. Ani go nie kochała. Ani go nienawidziła. Ani nie potrzebowała mieć rozgłosu dla siebie. Tylko zależało jej na jakiejś uwadze dziennikarki w sprawie swojego sklepu. Jako beznadziejny kolega, pomógł jej oczywiście. Tylko, poszło to raczej nie w takim kierunku, w jakim powinno. Wzruszył ramionami, na stwierdzenie, czy było to irytujące. To bardziej było zaskakujące. Że Penny wybrała jego zamiast Aidana. Czy, gdyby z Parkinsonem znalazła się w podobnej sytuacji, zagrałaby tam samo? Podobnie? Jak z nimi rozmawiał, negatywnie się odnieśli jedno względem drugiego. - Zostawić dziewczynę w spokoju?Spojrzał na niego jak na idiotę. Unosząc przy tym brew. Jak miałby ją zostawić w spokoju? - Beze mnie nie uciągnie z tym swoim biznesem. Skłamał mu szczerze. Przecież Malfoy miał pieniądze, nazwisko, znajomości na Nocturnie. W dodatku, z Penny się od dawna kolegują. Nawet jak sobie dogryzają, czepiają, wyzywają to jednak ta relacja jakimś cudem jeszcze nie rozpadła się na kawałki. Nawet teraz, jak Penny wyskoczyła z zaręczynami. Nawet, jeżeli w Hogwarcie byli w innych domach. Podobnie z Aidanem, Terrym. - Możemy się zbierać. Zgodził się. Dopił swoje piwo, założył kapelusz. RE: [20.06.1972] Dwie ogniste proszę! - Renigald i Isaac - Isaac Bagshot - 12.05.2024 Reklama sklepu, czyli potrzeba rozgłosu. Renigald wydawał się tym wszystkim niby zirytowany, ale wyglądało na to, że chciał pomóc dziewczynie. Najwyraźniej się przyjaźnili, a od przyjaźni do miłości, była bardzo krótka droga, prawda? Nie drążył jednak bardziej. Mieli plan, żeby zaginąć w czasie oraz przestrzeni na przynajmniej kilka najbliższych godzin. I tak własnie zrobili. Chodzili od miejsca do miejsca, pijąc i komentujących dziewczyny które spotykali w lokalach. Jeśli któreś wpadły im w oko, Isaac zachęcały kolegę, żeby spróbowali podbijać. A że fajne z nich były chłopaki, i zawsze mówili dzień dobry, to kobiety na pewno były nimi oczarowane! Około piątej rano rozstali się w atmosferze śmiechu, braterstwa oraz pijaństwa, a Isaac'owi zostały 4 godziny, żeby mógł się wyspać, wytrzeźwieć, doprowadzić do porządku oraz nie spóźnić do pracy...Koniec sesji
|